niedziela, 6 lipca 2014

Reklama z dobrego serca

KOMPETENTNY I DECYZYJNY 
PAWEŁ NIEDŹWIEDŹ 
KANDYDAT NA BURMISTRZA WĄSOSZA

"U mnie słowo droższe pieniędzy" - mawiał Pawlak, konusem zwany. Tak i u mnie: "Słowo się rzekło, kobyłka u wyborczego płota!" Obiecałem wspierać Pawła Niedźwiedzia na burmistrza gminy Wąsosz, to rozpoczynam wspieranie. I czynię to społecznie, by nie było cienia wątpliwości. Żeby mi potem taki strachliwy dyrektor PCDN i PPP w Górze  (Bernard Bazylewicz) nie wciskał kitu, że Pawłowi Niedźwiedziowi robię reklamę z kasę. Biedaczek myśli, że jak on wszystko robi za kasę, to każdy idzie w jego ślady. Na ten przykład ów dyrektor wyjeżdża obecnie z pracy ok. 14, a ja  bibliotekę opuszczam dopiero o 15. Ja mam wyniki, a on? Podobno szkolą tam ciągle nauczycieli, doskonalą, dopieszczają, nauczają, podciągają. A efekt? Wystarczy spojrzeć na wyniki szóstoklasistów, gimnazjalistów i maturzystów. Prawdę mówiąc, ja osobiście, nigdy nie dał bym się szkolić dyrektorowi Bazylewiczowi. Wolałbym szpinak wcinać za karę do końca życia. Brrr! Obrzydlistwo!

Wróćmy jednak do kampanii wyborczej Pawła Niedźwiedzia, zwanego przez przyjaciół "Miśkiem". I w tym miejscu rzec muszę, iż kandydat na burmistrza Wąsosza wiele zalet ma! Fakt, że gołym okiem i czujnym uchem jego rozlicznych predyspozycji nie odkryjemy, tak bowiem są głęboko ukryte.

Są tacy, którzy twierdzą, że "Misiu" nie jest decyzyjny. I tu muszę zapewnić Państwa, że jest to kalumnia rzucana na kandydata. Paweł Niedźwiedź jest człowiekiem podejmującym codziennie, w znoju i trudzie, z czołem pooranym zmarszczkami lub gładkim niczym pupcia niemowlęcia, decyzje.

Dowód:

A kto za drogiego Misia (jak zwą go przyjaciele), decyduje o tym, o której wstać i wyjechać do roboty? On decyduje! I zazwyczaj jest w tej niewdzięcznej robocie pomiędzy 7 a 9. A przecież to wymaga podjęcia decyzji, bo kusi i wystawia na pokuszenie nienormowany czas pracy szanownego wicestarosty.

A kto za Misiaczka decyduje o tym, czy już iść do łazienki, czy też pęcherzyk jeszcze wytrzyma próbę ciśnienia? On sam! On sam musi podjąć tę trudną, a często i bolesną, decyzję!

A weźmy sprawę takiego posiłku. Co zjeść? I kto o tym decyduje? Również on sam!

Bądź też rozważmy dodatek specjalny, w wysokości 1500 zł brutto, który wytykany jest mu przez zawistników, ludzi pragnących by drogi Misiu schudł i popadł w anemię. Przyszły burmistrz gminy Wąsosz ma mieć wagę i nadwagę. Ma ważyć na szali wyborczej, a nie być wagi przepiórczej, jak to - nie przymierzając - obecny burmistrz, wokół którego podobno mole się kręcą. Kto podjął decyzję, że pomimo stanięcia starostwa na progu bankructwa będzie się brało dodatek? Wąsoski Misiu kochany! A decyzja to była trudna nie lada. Mieć 1500 brutto czy nie mieć? Taka decyzja niejeden prawy charakter by wypaczyła. A u Misia nie!

Jak Państwo widzicie kandydat na burmistrza decyzyjny jest! I nie będziemy do tego wracać. Koniec i kropka, a nawet dwie.

Zarzuca się też kandydatowi na burmistrza Wąsosza, że jest - oględnie mówiąc - że jest mało aktywny podczas sesji Rady Powiatu. I tu mamy do czynienia z błędnym myśleniem. Rozwiązanie tej kwestii jest bowiem bardzo proste. Paweł Niedźwiedź jest gotów zawsze zabrać głos, ale rozważnie i po wysłuchaniu argumentów wszystkich stron. A sesje Rady Powiatu mają to do siebie, że są potwornie krótkie. I zanim nasz wąsoski Misiu przemyśli, rozważy za i przeciw, rzuci na szalę posiadaną wiedzę, doświadczenie i rozrusza mózg do aktywnej analizy zaistniałej sytuacji sesja ... się kończy. I nie ma w tym winy poczciwego Misia, ale leży stronie statutu powiatu, gdzie powinno być zapisane, że sesja kończy się dopiero po zabraniu niezwykle cennego głosu przez wicestarostę, nawet gdyby to miało nastąpić po tygodniu. Zaprawdę powiadam Państwu, Rada Powiatu nie wie co traci nie dając szansy wypowiedzi wicestaroście.

Zarzuca się też kandydatowi na burmistrza gminy Wąsosz, że pozostaje jakoby w cieniu starosty (tego, który jest obecnie) i nawet nie stara się wyjść z tego cienia, który niektórzy określają mianem cienia "jałowego". Zachodzi tu głębokie nieporozumienie i nieznajomość budowy ciała człowieka. Jak szanowny Misiu ma wyjść z "jałowego cienia", jak cień ten, w sposób fizyczny nad nim dominuje? Wszak ten, który teraz jest, starostą, jest od przemiłego Misia wyższy o dwie głowy. Ponadto, ten, który teraz jest - starosta - ma ogromną polanę na głowie. To powoduje - co wiedzą Państwo z fizyki - że promienie odbite i załamane na owej polanie, padają pod najróżniejszymi kątami. Trudno jest więc przewidzieć anielskiemu Misiowi promień skrętu fali świetlnej w danym momencie i czasie.

Ponadto Misiu musi uważać, by promienie podające z polany nie skupiły się w jakiejś soczewce, bo mogłoby dojść do skupienia promieni, które padając na skórę Misia mogłyby spowodować zajęcie się warstwy wierzchniej. Mój Boże! Jakby to wyglądało, gdyby kandydat na burmistrza przypominał nadpalonego skręta czy blanta?!

I w ten własnie sposób nieszczęśliwy Misiu znajduje się ciągle w cieniu wyższego, wspomaganego polaną świetlistą, tego, który jest - starosty - i obaj tworzą cień, który pada na powiat i zwany jest "cieniem ponurym".

Jak Państwo widzą, zgodnie z danym słowem, wspieram kandydata na burmistrza - Pawła Niedźwiedzia. Walka czeka go bowiem ciężka, zajadła i okrutna. To nie jest tak, że obecny burmistrz przypomina pochyłe drzewo, na które byle koza wskoczyć może. On może sprawiać takie wrażenie, bo naturę ma nieco kameleona przypominającą, ale jak on się odwinie i spręży, to z misowatego futerka może nic nie zostać. Pozostanie Misiowi jedynie ciąg wizyt w PUP. I przed tym chcę chronić wąsoskiego Misia.