Translate

piątek, 25 lipca 2014

Szczerość koalicji



Powtórka z powodu ignorancji - II

Ciąg dalszy obrad Komisji Rewizyjnej z 7 lipca 2014 r. Obrady dotyczyły sprawy opisanej w poście: "Powtórka z powodu ignorancji".

Radny Zbigniew Józefiak:

„Mam wyrok WSA z Białegostoku w takiej samej sprawie.

Radczyni prawna Renata Torz:

„Mogę zobaczyć?”

Radny Zbigniew Józefiak:

„Proszę bardzo”

Radczyni czyta wyrok. Radny Zbigniew Józefiak kontynuuje swoją wypowiedź:

„Pismo wyjaśniające (przygotowane przez inspektora Edwarda Adaszyńskiego) , które jest jakby odpowiedzią na skargę Michała Krochty, 13 stronnicowe i ono jest tak – za przeproszeniem – że trzeba poświęcić dużo czasu, by je przeanalizować, jest tak skonstruowane, że jego połowa nie wiąże się ze sprawą. Na sesji była próba odwrócenia uwagi Rady Powiatu stwierdzeniem ze strony inspektora, że sprawa jest skomplikowana. W mojej ocenie tu nie ma nic skomplikowanego. Trzeba było ten temat wnikliwie i od początku rozpatrzyć i sprawdzić, czy nastąpiła samowola budowlana i wówczas podjąć działania do jej zalegalizowania, a to się w tej chwili odbywa, bo teraz wpłynął w tej sprawie wniosek pana Prokopczaka. Ale to musiało nastąpić już rok temu na skutek działania inspektora nadzoru budowlanego. I nie byłoby teraz tego całego zamieszania, skłóconej wioski i tematu. A teraz zajmuje się tym kilka instancji! Sprawą zajmuje się Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Legnicy – nie wiadomo po co i dlaczego. Sam pan Adaszyński podczas sesji przyznał, że wójt gminy Jemielno wydając decyzję o nakazie rozbiórki zastawki zrobił to niezgodnie z prawem. I tu pan Daszyński miał rację, bo właściwym organem do wydania takiej decyzji, jest Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego.”

Radczyni prawna Renata Torz:

„Chyba co innego było przedmiotem tego postępowania administracyjnego?! Musiało być! Gdyby wójt gminy był organem niewłaściwym do rozpatrywania tej sprawy, to SKO stwierdziłoby nieważność! Wydaje mi się, że wójt gminy wszczął postępowania z innych przepisów prawa. Może wodnego?”

Radny Zbigniew Józefiak:

„Zgadza się, ale w międzyczasie nastąpiły takie wyjaśnienia inspektora Adaszyńskiego, które w sposób jednoznaczny nie obrazowały tego problemu. Od strony technicznej, melioracyjnej, jest to w pewnym sensie skomplikowane. Natomiast patrząc na sposób prowadzenia tej sprawy ona została absolutnie niepotrzebnie tak skomplikowana. Popatrzmy na sprawę tak. Jeżeli nie można było i nie wszczęto postępowania w 2013 r., to dlaczego inspektor Adaszyński wszczął postępowania w roku 2014?”

Radczyni prawna Renata Torz:
„A on wszczął? Można o nie prosić?”

Radny Zbigniew Józefiak:

„Tak! Proszę.”

Radny Zbigniew Józefiak wręczył radczyni dokument.

Radczyni prawna zapoznał się z teścia dokumentu i rzekła:

„Acha! Czyli uznał się za organ właściwy!”

Radny Zbigniew Józefiak:

„Właśnie. I cała nasza praca powinna pójść w tym kierunku, żeby unikać tego typu zdarzeń, które w efekcie powodują lokalne konflikty w społecznościach. Takie sytuacje nie dość, że antagonizują ludzi, to jeszcze mają następstwa majątkowe. Następstwem tej niefrasobliwości, że tak pozwolę sobie to nazwać, jest to, że posesja skarżącego jest narażona na zalewanie w czasie wysokich stanów wód. Problem jest inny. Jest nim uregulowanie stanu wód w Daszowie, ale to nie jest nasze zadanie. To sprawy należące do kompetencji wójta i instytucji odpowiedzialnych za sprawy melioracyjne.”

Radczyni prawna Renata Torz:

„Zreasumujmy temat. Można zakwestionować przekazanie właściwości przez inspektora, z tego względu, że jest nieuzasadnione merytorycznie, bo właściwym w kwestii legalności tej zastawki lub jej likwidacji Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego. A więc odpowiedź nie jest merytoryczna i nie zawiera uzasadnienia.”

Radny Zbigniew Józefiak:

„Zgadzam się. Tak to widzę.”

Radczyni prawna Renta Torz:

„Z uzasadnienia powinno wynikać dlaczego on (inspektor Adaszyński) uznał się za niewłaściwego do załatwienia tej sprawy a właściwy jest starosta. A później uznał się za organ właściwy i wszczął postępowanie. „

Radny Zbigniew Józefiak:

„Możemy podyskutować o szczegółach naszego uzasadnienia do projektu uchwały, ale mam wrażenie, że możemy to ująć tak jak pani o tym powiedziała.”

Radczyni prawna Renata Torz:

„W kwestii przepisów kpa wyszliśmy za daleko. My analizujemy wydane rozstrzygnięcie o przekazaniu wg właściwości. A ono nie zawiera poprawnego uzasadnienia i jest merytorycznie nieuzasadnione. Orogenem właściwym w tej sprawie – zgodnie z prawem budowlanym – jest inspektor nadzoru budowlanego.”

Komisja przystąpiła do nanoszenia poprawek do uzasadnienia, które wczesniej przygotował radny Zbigniew Józefiak.


„Proszę bardzo. Poprzednie uzasadnienie do uznania zasadności skargi pana Michała Kruchty było rzeczywiście takie nijakie. W tym uzasadnieniu mamy istotne zdania zawarte w skardze wraz z wyjaśnieniami, których udzielał inspektor Adaszyński. On (inspektor Adaszyński) napisał w swojej odpowiedzi, że obecnie postępowanie administracyjne prowadzi PINB a wszczęte ono zostało na wniosek wójta gminy Jemielno. I w tym miejscu też można polemizować. Bo jeżeli na wniosek wójta, to czy z urzędu? Ja tego też nie rozumiem. Uważam, że to też jest jakieś bujanie….”

Radczyni prawna Renata Torz:

„Na wniosek wójta, ale właściwy do postępowania z urzędu jest PINB. To on wszczyna. Z urzędu.”

Radny Zbigniew Józefiak:

„Dobrze. Pani mówi, że na wniosek wójta z urzędu?”

Radczyni prawna Renata Torz:

„Nie. On (inspektor Adaszyński) powinien wszcząć te postępowanie z urzędu.”

Radny Zbigniew Józefiak:

„No właśnie!”

Radczyni Renata Torz:

„On dobrze napisał, bo jakby inicjatorem wszczęcia tego postępowania z urzędu była gmina Jemielno.”

Radny Zbigniew Józefiak:

„Tu jesteśmy już w domu. Inicjatorem tego postępowania był pan Michał Krochta. Tylko, że rok wcześniej. Popatrzmy: jak napisał wójt, to wszczęto postępowanie, a jak napisał pan Krochta, to nie wszczęto. Co to jest? To jest nierówność podmiotów wobec prawa. Nie będziemy się tu Konstytucją tu podpierać, ale tak to wygląda. A to, że teraz w starostwie-toczy się postępowanie w sprawie wydania pozwolenia wodno – prawnego w sprawie zastawki, to my już w to nie wchodzimy. To są te detale, które podchwycił przewodniczący Rady Powiatu, że zastawki to jest problem. To jest problem organu wydającego pozwolenia na budowę zastawek a nie nas tutaj, którzy mamy rozpatrzeć te konkretną sprawę.”

Radczyni prawna Renata Torz:

„Fakt, że inspektor wszczął postępowanie potwierdza, że on jest właściwy dla rozpatrzenia tej sprawy. On sobie przeczy i widać tu sprzeczność. W którymś tam momencie, w lipcu 2013 r., stwierdza, że nie jest a teraz, że jest.”


C.d.n.

Pełny wybór w "Mrówce"

Chemia do pielęgnacji samochodów
Elektronarzędzia
Farba akrylowa do wnętrz
Meble ogrodowe
Szkło kuchenne

czwartek, 24 lipca 2014

Zdali, bo się uczyli!

W szkołach średnich powiatu górowskiego do tegorocznych matur przystąpiło 179 osób a zdało matury 107 osób. Zdawalność wyniosła 61,5%. Była ona niższa od wojewódzkiej o 8%.
W województwie dolnośląskim średnia zdawalność dla uczniów liceów ogólnokształcących wyniosła w tym roku 79,8%. W przypadku górowskiego LO ukształtowała się ona na poziomie 73,7%. Warto jednak podkreślić, że uczniowie górowskiego „ogólniaka” uzyskali wyższą zdawalność z matematyki, która podczas tegorocznych matur wykosiła sporo maturzystów. W naszym LO zdawalność z tego przedmiotu była wyższa niż średnia wojewódzka – 70,7%, i wyniosła 74,6% (+3,9%). Wyższa była również w górowskim LO - w stosunku do średniej wojewódzkiej - zdawalność z języka polskiego, angielskiego i niemieckiego. Powodu do łez i rwania szat z powodu wyników matur w LO raczej być nie powinno.

W górowskim Zespole Szkół sytuacja wygląda nieco odmiennie. Średnia zdawalność dla techników wyniosła w skali województwa 51,9%. W technikach prowadzonych przez górowski ZS uzyskano zdawalność matur na poziomie 57,4%, ale był on i tak lepszy od średniej wojewódzkiej dla techników, która wyniosła 55%. Egzamin z matematyki, który w technikach „oblało” 27 na 47 maturzystów.

Maturzyści kończący Liceum Profilowane w ZS nie podołali matematyce. Z 5 uczniów, którzy zdecydowali się na przystąpienie do matury, tylko 1 matematykę zdał. W skali województwa średnia zdawalność z matematyki dla tego typu liceów (ich działalność jest wygaszana w całym kraju), wyniosła 35,5%, a u nas 20%.

Odrębną historią są wyniki uzyskane przez słuchaczy (bo tak ich tam się nazywa) Centrum Kształcenia Ustawicznego i Praktycznego w Górze, które znajduje się przy ul. Głowackiego 1. To darmowa szkoła, która umożliwia osobom dorosłym, które z przeróżnych powodów ukończyły np. edukację na poziomie gimnazjum, a skończyły 18 lat, zdobycie zawodu. Placówka ta nastawiona jest raczej na prostowanie i budowanie ścieżek edukacyjnych tym wszystkim, którzy chcą zdobyć zawód. Szkoły prowadzone przez CKUiP są bezpłatne i dodatkowo dają za darmo swoim słuchaczom szkolną wyprawkę. Cały ten interes kręci się dzięki unijnym dotacjom. W przypadku CKUiP można mówić o sukcesie nauczycieli, którym udało się namówić aż 10 słuchaczy do przystąpienia do matury. Wynik rewelacyjny nie jest, ale słuchacze tej szkoły raczej studiów wyższych podejmować nie zamierzają. Na wyniki CKUiP należy patrzeć przez inny pryzmat.

Dla jednych wynik matur może wydawać się tragiczny, a dla innych normalny. Szanowni uczniowie, którym przyjdzie zdawać maturę w roku 2015, powinni potraktować tegoroczne wyniki, jako przestrogę i przyłożyć się do nauki. Belfry bywają wredne (głupich też nie brakuje), ale tak ogólnie, to nie wszystkim im „wisi i powiewa” porządne nauczanie. Wymagać należy od siebie i od belfrów. A rodzice też niech nie dadzą sobie wciskać „kitu”, że belfer się uwziął, źle tłumaczy, itp. dyrdymały, bo te małe kłamstewka pociech mają usprawiedliwić ich niechęć do systematycznego uczenia się. Jest to ulubione uczniowskie "alibi", ale bardzo zgubne w skutkach. . A efekt końcowy - w postaci matury - bywa brutalny! Oj, bardzo brutalny!

Kilka z wielu tysięcy


"Dekoral"
Emulsja antykorozyjna nakładana 
bezpośrednio na rdzę
Ceraty
Różne kolory i wzory
"Mrówka"
Farba akrylowa wewnętrzna
Proszki do prania, płyny do
 prania i płukania
Wiertarka stołowa

środa, 23 lipca 2014

Szczerość ponad wszystko!


Średnia rankingowa

Na stronach internetowych Ranking ukazał się ranking zamożności gmin w Polsce w ubiegłym roku. Ranking zawiera kilka kategorii jednostek samorządu terytorialnego.

Metoda rankingu. 

Pominięto wpływy z dotacji celowych, które w okresie korzystania z funduszy unijnych mają chwilowy, ale bardzo silny, wpływ na wielkość dochodów. W metodologii uwzględniono tylko dochody własne raz otrzymywane subwencje.

Autorzy rankingu do faktycznie zebranych dochodów dodali skutki zmniejszenia stawek, ulg i zwolnień w podatkach lokalnych. Szło im o to, by porównywać faktyczną zamożność, a nie skutki podejmowanych w gminach autonomicznych decyzji odnoszących się do prowadzonej przez gminy polityki fiskalnej. Odnosi się zresztą wyłącznie do samorządów gminnych.

W kategorii „Bogactwo gminy wiejskie” ujęto 1571 gmin w Polsce. Najbogatszą jednostką samorządu terytorialnego w tej kategorii w Polsce, okazała się gmina Kleszczów (łódzkie), w której roczny dochód „per capita” (na głowę mieszkańca) wyniósł 2013 r.41.600,57 zł. Z gmin dolnośląskich najzamożniejszą okazała się, sklasyfikowana na 6 pozycji, gmina Jerzmanowa z rocznym dochodem na jednego mieszkańca w kwocie 6063,75 zł.

Jak wyglądają w rankingu nasze dwie gminy typowo wiejskie, czyli Jemielno i Niechlów?

Gmina Jemielno z rocznym dochodem na jednego mieszkańca w kwocie 2413,02 zł., zajęła w rankingu „Wspólnoty929 miejsce na 1571 gmin funkcjonujących w naszym kraju. W roku 2012 gmina Jemielno zajęła w rankingu 532 miejsce. Najwyżej w rankingu gmina ta znajdowała się w roku 2004156 miejsce.

Gmina Niechlów uplasowała się na 1219 miejscu w rankingu, z rocznym dochodem na głowę mieszkańca w kwocie 2306,10 zł. Rok temu pozycja gminy Niechlów była wyższa – 971. Najwyżej gmina Niechlów była w zestawieniu rankingowym w roku 2004483.

Dolny Śląsk ma na swoim terenie najbiedniejszą gminę w skali kraju. Tą gminą są Malczyce, w których roczny dochód na głowę mieszkańca wyniósł w 2013 r. – 1887,32 zł.

W kategorii „Bogactwo miasta mniejsze” na 575 sklasyfikowanych w tej kategorii miast przewodzi Nowe Warpno (zachodniopomorskie) z dochodem „per capita” – 18.913,90 zł. rocznie.

W pierwszej dziesiątce znajdują się dwie miejscowości z naszego województwa: Karpacz na pozycji 6, z dochodem na jednego mieszkańca w kwocie 5176,66 zł oraz zajmująca pozycję 7 - Bogatynia, z dochodem na głowę mieszkańca 4850,69 zł.

Nasze jedyne „miasto mniejsze” – Wąsosz w rankingu za 2013 r. zajęło 261 miejsce z dochodem „per capita” – 2495,60 zł w roku 2013. Rok wcześniej miasto Wąsosz zajmowało 195 pozycję w tymże rankingu. Najlepsza pozycja w rankingu naszego „miasta mniejszego” była w roku 2005108.

Kolejna kategoria: „Bogactwo miasta powiatowe”. Tu od początku istnienia rankingu, od 2001 r, liderem jest dolnośląskie miasto powiatowe Polkowice z dochodem na głowę mieszkańca w wysokości 6967,98 zł w roku 2013. Pozycję 6 w rankingu zajmuje dolnośląski Lubin z dochodem na głowę 1 mieszkańca w kwocie 3263,63 zł.

Najbiedniejszym miastem powiatowym jest Kazimierza Wielka (świętokrzyskie) z dochodem na 1 mieszkańca w wysokości 1829,87 zł.

Nasze miasto powiatowe w rankingu „Wspólnoty” w 2013 r. zajęło 128 miejsce na 267 sklasyfikowanych miast powiatowych. Dochód „per capita” wyniósł w roku 20132322,96 zł. Rok wcześniej mieliśmy w rankingu pozycję 192. Najwyższą pozycję w rankingu zajmowaliśmy w roku 2006 66 miejsce.

Kategoria „Bogactwo powiaty”. W rankingu sklasyfikowano 314 miast powiatowych i nie wzięto pod uwagę miast na prawach powiatu. Najbogatszym powiatem w Polsce okazał się powiat przysuski (mazowieckie), w którym dochód na głowę 1 mieszkańca w 2013 r., wyniósł – 1207,40 zł, a najbiedniejszym – powiat łomżyński (podlaskie) z dochodem „per capita” – 296,37 zł.

Powiat górowski został sklasyfikowany w rankingu „Wspólnoty” na 79 pozycji, a wyliczony przez autorów rankingu roczny dochód na 1 mieszkańca, wyniósł 740,46 zł. W roku 2012 zajmowaliśmy pozycję rankingową nr 49. Najwyżej nasz powiat był w rankingu z roku 2009, gdy zajmowaliśmy 21 miejsce.

Przyczyny "obiektywne"

Dzisiejsza „Gazeta Wrocławska” na stronie 3 zamieszcza artykuł: „Dwa mosty za setki milionów złotych prowadzą donikąd."
Jak już Państwo wiecie, w tym roku nie mamy co marzyć o wybudowaniu obwodnicy naszego miasta. Dziennikarz „GW” zainteresował się przyczynami takiego stanu rzeczy. Sprawa dotyczy mostów w Brzegu Dolnym oraz w Ciechanowie. Pytanie w sprawie budowy dróg dojazdowych do mostu w Ciechanowie autor artykułu – Bartosz Józefiak, zadał dyrektorowi Dolnośląskiej Służby Dróg i KoleiLeszkowi Lochowi, który powiedział:

Na drogi dojazdowe do mostu w Ciechanowie też poczekamy co najmniej do 2016 r. Kończymy prace projektowe przy obejściu dwóch miejscowości. Wciąż czekamy na pozwolenie na budowę i decyzję o środowiskowych uwarunkowaniach. Ma być gotowa do końca roku.

O wypowiedź w tej sprawie dziennikarz poprosił również szefową naszej gminy.

Burmistrz Irena Krzyszkiewicz:

Most w Ciechanowie to wielka szansa rozwoju dla naszego regionu. Ułatwia on podróż pomiędzy Dolnym Śląskiem a Wielkopolską, ale brakuje dróg dojazdowych. Pojawiły się problemy przy dokumentacji. Protestowała część mieszkańców Starej Góry. Musieliśmy przygotować raport środowiskowy. Czekam na odpowiedź Czekamy na odpowiedź Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska.

Dziennikarz zadaje pytanie o zasadność budowy mostów w Brzegu Dolnym i Ciechanowie w sytuacji, gdy wciąż nie ma dróg dojazdowych do tych mostów.

Dyrektor DSDiK we WrocławiuLeszek Loch:

Mosty już znacznie ułatwiają podróżowanie. Poza tym na likwidacji promu w Ciechanowie i Chobieni oszczędzamy około miliona złotych rocznie.”

I to tyle wieści z frontu budowy obwodnicy Góry i budowy dróg dojazdowych do mostu w Ciechanowie.

Skorzystaj!



Wygodny i elegancki 

fotel do ogrodu i na taras
Najwyższa jakość
najniższa cena:
Dulux i Drkoral
 Betoniarka
Promocja!
Piec wolnostojący
"Vega"
Promocja!
Śnieżka satynowa
i inne kolory
Promocja!


wtorek, 22 lipca 2014

Postęp, ale niewielki

Trwa budowa basenu. Prace koncentrują się na niecce basenu. Połowa długości basenu, na której położono zbrojenia, została już zalana betonem o grubości 20 cm. Zlikwidowano koszmarne, betonowe ogrodzenie, które dotąd otaczało basen z czterech stron świata. Dzięki temu, zarówno z basenu jak i stadionu, rozpościera się imponujący widok. Trwają prace kanalizacyjne, prowadzone są media. Nie mniej, nie wydaje mi się, by data 31 sierpnia, gdy prace przy basenie miały zakończone, była realna. Generalny wykonawca najwyraźniej przecenił swoje możliwości przerobowe i wykonaniu inwestycji w terminie może nie podołać. 

Obym był w błędzie!












Sposób na upały








Liderzy o autsaiderzy

Obowiązkowy egzamin gimnazjalny w tym roku pisało 387 gimnazjalistów z 8 gimnazjów funkcjonujących na terenie naszego powiatu. Najwięcej gimnazjalistów poddanych egzaminowi było w 3 górowskich gimnazjach – 221.

Cześć humanistyczna egzaminu gimnazjalnego sprawdzała poziom wiedzy z języka polskiego oraz historii i wiedzy o świecie współczesnym (WOS).

Język polski

Najwyższy wynik z języka polskiego otrzymali gimnazjaliści ze szkoły w Naratowie68,4%, który był o 2,8% wyższy od średniej wojewódzkiej. Drugi wynik - powyżej średniej wojewódzkiej, osiągnęli gimnazjaliści z Gimnazjum w Irządzach - 67,9%. Reszta gimnazjów z terenu naszego powiatu uzyskała z języka polskiego wynik poniżej średniej wojewódzkiej.

Najsłabiej z języka polskiego wypadli uczniowie Gimnazjum w Niechlowie - 57,2%. Nieomal „po piętach” deptali ich uczniowie z Gimnazjum w Czerninie58,5%. Najbliżej średniej wojewódzkiej, spośród gimnazjów z terenu naszej gminy, byli uczniowie górowskiego Gimnazjum nr 1, których średnia wyniosła 64,8% (-0,8% poniżej średniej wojewódzkiej).

Historia i WOS

Średnia uzyskana przez uczniów ze znajomości historii i wiedzy o społeczeństwie, wyniosła dla gimnazjów na Dolnym Śląsku 57,6%. Uczniowie z Gimnazjum w Irządzach również i tutaj spisali się znakomicie, osiągając średnią 66,7%. Wynik powyżej średniej wojewódzkiej z historii i WOS osiągnęli także gimnazjaliści z Wąsosza58,2%.

Żadne z gimnazjów w gminie Góra nie osiągnęło wyniku nawet zbliżonego do średniej wojewódzkiej z historii i WOS – u. Więcej! Wszystkie trzy nasze gimnazja uzyskały średnią poniżej średniej – nawet! – powiatowej.

Najsłabszą średnia odnotowana została w Gimnazjum w Niechlowie51,6%, Gimnazjum w Jemielnie - 51,8% oraz Gimnazjum w Czerninie - 52,0%.

Część matematyczno - przyrodnicza

W części matematyczno – przyrodniczej, na którą składały się matematyka i przedmioty przyrodnicze, bezwzględny prymat należy do gimnazjum w Irządzach.

Matematyka

Średnia dla województwa wyniosła z matematyki 45,7%, a dla naszego powiatu 43,3%. Gimnazjaliści ze szkoły w Irządzach uzyskali średnią – 58,2%,czyli o 12,5% powyżej średniej wojewódzkiej! Drugi wynik należy do gimnazjalistów z Wąsosza - 51,8% (+6,1%), a trzeci wynik uzyskali uczniowie Gimnazjum w Naratowie - 46,7% (+1%).

Na przeciwległym biegunie, "biegunie wstydu", znajduje się Gimnazjum w Czerninie z najgorszym wynikiem w powiecie – 33,2% (o 11,1% niższym od średniej powiatowej!). Średnią wojewódzką przeskoczyli również uczniowie gimnazjów w Wąsoszu - 51,8% i Naratowie - 46,7%. Gimnazja z terenu gminy Góra wypadły z matematyki bardzo blado. Uczniowie żadnego z nich nie uzyskali nawet średniej powiatowej.
Przedmioty przyrodnicze

Ponownie piękny wynik uczniów z Gimnazjum w Irządzach! Ręce same składają się do oklasków, bo znakomicie powiodło się gimnazjalistom również w przedmiotach przyrodniczych. Osiągnęli średnią 55,1%, która jest wyższa od średniej wojewódzkiej o 5,7%. Wynik powyżej średniej wojewódzkiej z przedmiotów przyrodniczych, zapisali na swoim koncie również uczniowie gimnazjów w Wąsoszu (53,1%) i Naratowie (52,4%).

 Na "biegunie wstydu" znaleźli się ponownie uczniowie i nauczyciele Gimnazjum w Czerninie (44,0%). Pozostałe górowskie gimnazja nie tylko, że nie osiągnęły średniej wojewódzkiej, to jeszcze odnotowały wynik poniżej średniej powiatowej.

Wnioski ze stopnia opanowania języków obcych przez gimnazjalistów pozostawiam do wyciągnięcia Państwu.

Jeszcze jedno zastrzeżenie lub uwaga. Proszę porównywać wyniki poszczególnych gimnazjów na tle ilości uczniów, a co za tym idzie liczebności klas. Faktem jest, że niekwestionowanie najlepszym gimnazjum okazała się szkoła w Irządzach. Ale jest też faktem, że egzamin gimnazjalny pisało tam 9 uczniów. Nauczyć 9 jest zapewne łatwiej niż 30.

Ale z drugiej strony niezły wynik Gimnazjum w Wąsoszu, gdzie egzamin pisało 78 uczniów, trudno skonfrontować z kompromitującymi wynikami (który to raz?!) Gimnazjum w Czerninie, które miało 22 zdających uczniów. Gimnazjum w Naratowie miało np. 30 piszących egzamin uczniów, a wyniki były o niebo lepsze od uzyskanych przez Gimnazjum w Czerninie.  Jak widać, teoria, że wynik zależy od liczby uczniów (podobno im mniej, tym lepszy wynik egzaminów), jest mocno naciągana. Tak prosto to nie działa, jak niektórzy nauczyciele próbują nam tłumaczyć.

niedziela, 20 lipca 2014

Powtórka z powodu ignorancji

7 lipca obradowała Komisja Rewizyjna Rady Powiatu w Górze. Tematem obrad była raz jeszcze skarga mieszkańca Daszowa (gmina Jemielno), która dotyczyła: "(...) domniemanej samowoli budowlanej polegającej na wybudowaniu zastawki za rowie melioracyjnym należącym do Skarbu Państwa, służącej do piętrzenia wody dla potrzeb hodowli ryb, przez Michała Prokpoczaka (...), której zamknięcie przy wysokich stanach wód skutkuje przekierowanie do cieku przy posesji Michała Krochty (...), potęgując tym samym skalę podtopień i zalewania tej posesji."

Mieszkaniec Daszowa - Michał Krochta - złożył w tej sprawie skargę na Edwarda Adaszyńskiego, który jest Powiatowym Inspektorem Nadzoru Budowlanego w Górze oraz na Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego. Skarga złożona została 29 maja 2014 r.

Skarżący zarzucił również Powiatowemu Inspektorowi Nadzoru Budowlanego w Górze: "(...) brak powiadomienia o nowym terminie załatwienia sprawy przez PINB, co - wg niego - stanowi istotne naruszenie art. 36 kodeksu postępowania administracyjnego."

Warto tu przypomnieć, iż posesja skarżącego kilkakrotnie narażana była na zalanie w związku z zamknięciem zastawki. Skarżący, który udzielił wyjaśnień członkom Komisji Rewizyjnej podczas wstępnego rozpatrywania skargi, opowiedział o zalaniu części wsi Daszów 27 maja 2014 r. Posesja skarżącego nie została wówczas zalana, gdyż jak wyjaśnił Michał Krochta: "(...) moja interwencja wraz z sąsiadami spowodowała, że część wody została przeprowadzona przez staw, w wyniku czego moja posesja, jak również sąsiadów, nie została zalana."  Nie był to pierwszy przypadek zalania posesji skarżącego.

Komisja Rewizyjna Rady Powiatu 7 lipca po raz drugi zajęła się sformułowaniem uzasadnienia projektu uchwały w sprawie skargi. Poprzednie uzasadnienie - sporządzone przez przewodniczącego tego gremium, było płodem tak nieudolnym i poronionym, że kiedy je odczytano radnym podczas sesji, nikt nic z niego nie zrozumiał. Przewodniczący Komisji Rewizyjnej - Piotr Iskra - nie dorósł bowiem do tej roli, bo intelektualnie jest bardzo słabiutki. Nie ogarnia tematyki samorządowej i nigdy raczej jej nie ogranie. Zresztą, proszę mi pokazać platfusowe tuzy w Radzie Powiatu? Nie ma! Wszytko to miałkie, byle jakie, bezbarwne i samorządowo nieopierzone. Ot, takie nieloty. Ich wybór jest ewidentną pomyłką.

Poniżej zapis z Komisji Rewizyjnej z 7 lipca (najważniejsze fragmenty).

Na wstępie przewodniczący Komisji Rewizyjnej powitał członków tego ciała (Zbigniew Józefiak, Marek Zagrobelny, Danuta Rzepiela, nieobecny był Marek "Bananowy Uśmiech" Biernacki, który jak wiadomo, w tym czasie: prał, trzepał dywany, obierał ziemniaki na obiad, robił zakupy itp.). Nawiasem mówiąc, jego obecność czy nieobecność ,tak podczas obrad sesji czy posiedzeń komisji, niczego nie wnosi w obrady. Jako radny jest on wartością zerową.

Na posiedzenie komisji przybyła radczyni prawna starostwa - Renata Torz.

Przewodniczący Piotr Iskra:

"My tutaj, w swoim uzasadnieniu, powołaliśmy się na art, 65 kpa. Jakby można było, ten artykuł 65, pani mówiła na sesji, że nastąpiły tam zmiany."

Radczyni prawna Renata Torz:

"Tak. On już nie jest taki, jak w momencie, gdy powstawała sprawa. Aktualne brzmienie jest takie, że: organ administracji publicznej, do którego wniesiono podanie jest niewłaściwy w sprawie, to niezwłocznie przekazuje je do organu właściwego, zawiadamiając niezwłocznie o tym wnoszącego podanie. Zawiadomienie przekzanie zawierać powinno w uzasadnieniu. I tyle w tej sprawie. Rzeczywiście, ta sprawa jest chyba bardzo skomplikowana, ale mi się wydaje, że my powinniśmy skupić się na tym, co jest przedmiotem skargi.

Przedmiotem skargi jest działanie kierownika Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego i inspektora, i ta czynność przekazania przez niego wg właściwości. 10 czerwca 2013 r. skarżący pisze o jakimś stanie faktycznym, ale wnosi też o przebudowę przepustu o średnicy przynajmniej 100 cm, likwidację zastawki żelbetowej uniemożliwiającej przepływ wody.

Te żądania trafiają do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego. Inspektorat powinien, moim zdaniem, uznać się do rozpatrzenia tych wniosków za niewłaściwy i przekazać sprawę do starosty. I Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego przekazuje takie pismo, informując skarżącego, że to kończy bieg sprawy."

Radny Zbigniew Józefiak:

"Nie, nie. Cała rzecz polega na tym, że to zostało niewłaściwie przekierowane."

Radczyni Renata Torz:

"Teraz musimy przeanalizować, jeśli mogę wyrazić swoje danie, czy nad zasadnością przekazania też mamy debatować?  Summa sumarum, czy przekazano sprawę zgodnie z przepisami art. 65 kpa, czyli: czy przekazano do organu właściwego?, czy przekazano niezwłocznie?, czy przekazanie zawiera uzasadnienie?, czy zawiadomiono o tym wnioskującego? Te kwestie należy przeanalizować, bo objęte są one dyspozycją art. 65 kpa."

Radny Zbigniew Józefiak:

"Ja zwrócę jeszcze uwagę na fakt, że skarga jest kierowana do dwóch instancji. Jest kierowana do wojewódzkiego Dolnośląskiego Inspektora Nadzoru Budowlanego i do Rady Powiatu. W końcówce skargi są te cztery punkty, o co skarżący wnosi."

Radny Zbigniew Józefiak odczytał punkty:

"1. Powtórnego zbadania sprawy i likwidację wszystkich nielegalnie wybudowanych budowli piętrzących na działce nr 156, obręb geodezyjny Daszów, gmina Jemielno (rów melioracyjny).

2. Odsunięcia od załatwienia sprawy Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Górze, inż Edwarda Adaszyńskiego.

3. Przeprowadzenia kontroli w PINB w Górze i wyciągnięcie konsekwencji służbowych w stosunku do winnych pracowników.

4. Szybkiego załatwienia sprawy, która jak wykazałem wyżej jest załatwiania metodą permanentnego mataczenia i przeciągania terminów."

Radny Zbigniew Józefiak:

"Tu chodzi o to właśnie, że zostało zgłoszone do PINB podejrzenie czy posądzenie o samowolę budowlaną 8 lipca 2013 r. I od tamtego czasu, do dzisiaj, ta sprawa nie ma rozstrzygnięcia. Skarga dotyczy tego kontekstu i tak na nią trzeba patrzeć."

Radczyni prawna Renata Torz:

"Tak, ale skarga jest na Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego, a on tak naprawdę nie mógł wydać decyzji, np. nakazującej likwidację tej zastawki, czy tam czegoś innego, bo uznał się za organ niewłaściwy i przekazał to do starosty."

Radny Zbigniew Józefiak:

"Ale czemu on uznał się za organ niewłaściwy, jeżeli to jest właściwy organ?"

Radczyni prawna Renata Torz:

"No własnie pytanie: czy to jest właściwy organ czy tez nie?!"

Radny Zbigniew Józefiak:

"W świetle przepisów prawa budowlanego to jest organ właściwy. Ja przygotowałem tą sprawę. Ja przygotowałem artykułu z prawa budowlanego i może je pani przejrzeć."

Radny Zbigniew Józefiak wręczył przepisy prawa budowlanego radczyni prawnej, która zagłębiła się w ich treści.

Radczyni studiowała przepisy a radny Zbigniew Józefiak dodał:

"Mam tez przygotowane orzecznictwo sądowe w tej materii. Identyczna sprawa była rozpatrywana w roku 2011, przez WSA w Białymstoku. Tam też sprawa dotyczyła budowy zastawek i też robił to Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego. On jest właściwym organem.

Radczyni prawna Renata Torz:

"On (inspektor Edward Adaszyński), w swojej odpowiedzi do Michała Krochty, wyinterpretował, że zgłoszenie niewymagających pozwolenia, obejmuje wykonanie skarp, czyli on uznał, że to nie wymaga pozwolenia na budowę. Tak?"

Przewodniczący komisji Piotr Iskra:

"Że zastawka nie wymaga pozwolenia na budowę?"


Radczyni prawna nadal wczytywała się w dokumenty. Na sali obrad panowała cisza, którą przerwała radczyni prawna Renata Torz:

"Szczerze powiedziawszy, jak pan powiatowy inspektor przekazał to wg właściwości, to mi tutaj brakuje tego uzasadnienia. Nie?"

Radny Zbigniew Józefiak:

"Tak."

Radczyni prawna Renata Torz:

"Bo on (powiatowy inspektor), coś pisze. Nie wiadomo co! Natomiast przedmiotem uzasadnienia powinno być to, że zgodnie z artykułem takim a takim prawa wodnego, organem właściwym jest starosta i dlatego przekazuje sprawę wg właściwości."

Radny Zbigniew Józefiak:

"Zgadza się."

Radczyni prawna Renata Torz:

"A on tak napisał (inspektor Edward Adaszyński), że my się teraz zastanawiamy, co on miał na myśli i jakie były podstawy przekazania skargi wg właściwości."

Radny Zbigniew Józefiak:

"Wg mnie są dwa błędy, i tak to odczuwam i odbieram. Pierwszy polega na tym, że sprawę przekierował do starosty, bo organem właściwym do rozpatrzenia i ewentualnej rozbiórki zastawki - gdyby uznał, że nastąpiła samowola budowlana - to on (inspektor Edward Adaszyński), jest jedynym organem władnym do wydania decyzji, nakazu rozbiórki. Ale tę sprawę trzeba jeszcze rozpatrzyć. To jest pierwsza rzecz. A druga jest taka, że nawet jak błędnie uznał, że starosta ma to rozpatrywać, to powinien to uzasadnić w ten sposób, jak pani radczyni zacytowała. W tej samej sprawie Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego wszczął postępowanie, ale dopiero w maju 2014 r., 12 maja i mam przed sobą dokumenty, na podstawie pisma, które otrzymał od wójta gminy Jemielno 6 lutego 2014 roku., w tej sprawie, a więc też 3 miesiące po piśmie wójta. Wszczął postępowanie, które za 2 dni zawiesił, uznając..."

Radczyni Renata Torz:

"W sprawie likwidacji zastawki?"

Radny Zbigniew Józefiak:

"Tak! W sprawie likwidacji.To cały czas dotyczy tej samej sprawy. Skarżący, może emocjonalnie pisze o mataczeniu, ale wg mnie jest to brak kompetencji niz próba mataczenia. Nie chcę jednak tego oceniać."

Radczyni prawna Renata Torz:

"Ja nie wiem, co on tam wszczął (powiatowy inspektor Edward Adaszyński), bo nie mam tych dokumentów ..."

Radny Zbigniew Józefiak:

"W tych aktach powinny być."

Radczyni prawna Renata Torz:

"Tak? Może ja nie wszystko mam. Pozwoliłam się odnieść do ustawy prawo wodne, gdzie zapisano, że zgodnie 64, ust. 1, jeżeli urządzenie wodne zostało wykonane bez wymaganego prawem pozwolenia wodno - prawnego, właściciel tego urządzenia może wystąpić z wnioskiem o jego legalizację. A zgodnie z brzmieniem ustępu 5, jeżeli właściciel z nim nie wystąpi, to organ właściwy do wydania takiego pozwolenia nakłada na niego, w drodze decyzji, obowiązek likwidacji urządzenia. kolejny przepis, 140, ust. 1, Prawo wodne, mówi że: właściwym organem, co do wydania pozwoleń wodno - prawnych, jest starosta. Zgodnie z przepisem zawartym w ustępie 3, ten sam organ jest właściwy w sprawach stwierdzenia wygaśnięcia, cofnięcia lub ograniczenia pozwolenia. I tutaj wychodzi mi właściwość, to co czytam, starosty..."

Radny Zbigniew Józefiak:

"Do wydania pozwolenia wodno - prawnego."

Radczyni prawna Renata Torz:

"I podjęcia decyzji o likwidacji tego urządzenia, jeżeli właściciel nie wystąpił o legalizację, albo wygaśnięcia, cofnięcia lub ograniczenia pozwolenia wodno - prawnego."

Radny Zbigniew Józefiak:

"O stwierdzeniu, czy nastąpiła samowola czy nie, decyduje Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego. Prawo budowlane - art. 80, 81. Tam są zapisane te określenia. I teraz, jeżeli Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego uzna, że nastąpiła samowola budowlana, to on może i powinien zadecydować o tym, że starosta wyda pozwolenie wodno - prawne lub nakaże rozbiórkę, jeżeli uzna..."

Radczyni prawna Renata Torz:

"Starosta!"

Radny Zbigniew Józefiak:

"Rozbiórkę może nakazać tylko Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego. On ma takie prawo i może nakazać rozbiórkę.

C.d.n.

sobota, 19 lipca 2014

Kupuj i zbieraj punkty

Wielu z Państwa robiąc zakupy w "Mrówce", w pośpiechu lub może z nieuwagi, nie dostrzega dodatkowej szansy, przed którą stoją Klienci "Mrówki". Wydają Państwo pieniądze, które ulatują z Państwa portfeli lub kont. A przecież można spróbować odnieść dodatkową korzyść z zakupów robionych w górowskiej "Mrówce".

Od niedawna, cała sieć Polskich Składów Budowlanych "Mrówka", wprowadziła u siebie system "PAYBACK". System pozwala na dokonanie zakupu premiowanego punktami. Punkty te, dają z kolei, możliwość otrzymania wybranej przez posiadacza nagrody. Oczywiście, wartość nagród jest wprost proporcjonalna do ilości zgromadzonych punktów.

Przyjrzyjmy się, jak system "PAYBACK" działa w praktyce oraz  co Państwu, klientom „Mrówki”,  daje akces do systemu.

Z chwilą, gdy przystąpicie Państwo do systemu "PAYBACK", to za każde wydane w „Mrówce”  na zakupy dwa złote otrzymają Państwo jeden punkt "PAYBACK".

Przykładowo: rachunek za zakupy Państwa wynosi np. 800 zł, a więc mają Państwo - gdy zdecydują się wejść do systemu "PAYBACK" - 400 punktów na swoim koncie.

Muszą Państwo wiedzieć, że takie punkty będą Państwo otrzymywali za każdym razem, gdy dokonają zakupów w naszej górowskiej "Mrówce", za wyjątkiem: doładowań telefonów, papierosów i usług (transport, montaż).

Co należy zrobić, by do systemu "PAYBACK" przystąpić? 

Mają Państwo dwie możliwości. Oto pierwsza:

W sklepie "Mrówka", przy regulowaniu należności za zakup nabytych przez Państwa artykułów, otrzymają Państwo - regulując należność w kasie - propozycję przystąpienia do systemu  i wypełnienia „Formularza rejestracyjnego”.
Rejestracja do systemu "PAYBACK" może chwilę potrwać. Trzeba bowiem wypełnić formularz rejestracyjny. To nie jest jednak trudne. Ważne jest, by przy jego wypełnianiu podali Państwo prawidłowy adres e - maila. Po wypełnieniu "Formularza rejestracyjnego" wrzucą go Państwo do urny, która znajduje się w  "Punkcie obsługi klienta". W przypadku problemów z wypełnieniem formularza, pomocy udzielą Państwu pracownicy „Mrówki”.
Druga możliwość:

Na początek zasadnicza uwaga. Są karty "PAYBACK", które również służą do gromadzenia punktów, ale system "PAYBACK" jest jednak tak skonstruowany, że w "Mrówce" nie możecie Państwo otrzymać karty PAYBACK, bez konieczności wypełniania "Formularza rejestracyjnego".

Kartę, bez konieczności wypełniania formularza w sklepie, można otrzymać rejestrując się na stronie:


Tam również mogą Państwo zapoznać się z korzyściami, jakie płyną z rejestracji do systemu "PAYBACK".

Do czego mogą przydać się Państwu punkty?

Za zebrane punkty te można otrzymać mniej lub bardziej cenne nagrody. Wszystko zależy od ilości zebranych punktów. Wykaz nagród i ich zdjęcia znajdziecie Państwo na stronie:


Ale to nie koniec korzyści w uczestniczeniu w systemie "PAYBACK". Uczestnictwo w nim daje Państwu znacznie szersze możliwości. Jest to efekt współpracy w systemie szerokiej sieci Partnerów. Znajdą Państwo tam m.in.: linie lotnicze LOT, Fly.pl, Hyundai, Multikino, PizzaPortal.pl, Link4, Avon, stacje paliw sieci BP, Allegro, Real i innych.

Gdy tankują Państwo np. na stacji BP, to też automatycznie mają naliczane Państwo punkty za zakupy. Te punkty się sumują, bo BP jest Partnerem w tym systemie "PAYBACK". Dotyczy to wszystkich Partnerów uczestniczących w systemie. A proszę pamiętać, że są jeszcze atrakcyjne kupony ze zniżkami dla posiadaczy punktów w systemie "PAYBACK".

Wyobraźmy sobie sytuację, gdy ktoś z Państwa robi remont mieszkania czy domu. To kosztuje! A przecież, niejako przy okazji, można zminimalizować te koszty. Właśnie przy pomocy systemu "PAYBACK". Załóżmy, że na remont mają Państwo wydać 20 tys. zł. W przeliczeniu na punkty jest to 10 tys. punktów. Proszę zaglądnąć na stronę:


i przekonać się osobiście, co to w praktyce oznacza.

Podobne systemy funkcjonują w sklepach spożywczych. A przecież nikt z Państwa nie kupuje żywności za wysokie kwoty. Tak więc w przypadku dużych remontów mieszkań, budów, dużych zakupów inwestycyjnych, system "PAYBACK" jest dla Państwa niezwykle korzystny.

Górowska "Mrówka" zaprasza swoich Szanowny Klientów do udziału w systemie "PAYBACK".