piątek, 19 stycznia 2018

Przebudują skrzyżowanie

Wszyscy użytkownicy samochodów oraz piesi zauważyli z całą pewnością problemy z przejazdem w pewnych godzinach, które dają się nam we znaki, przy pokonywaniu skrzyżowania dróg wojewódzkich 323 i 324. Idzie tu o zbieg ulic: Podwale, Al. Jagiellonów oraz Dworcowa.

Problem ten wielokrotnie podnoszony był przez mieszkańców, którzy utyskiwali nad nadmiernym, a przez to dokuczliwym, natężeniu ruchu na tej krzyżówce.

Władze gminy zwracały na ten problem uwagę marszałkowi województwa. Jak Państwo zapewne pamiętacie, ponad 2 lata temu zarządzająca drogami wojewódzkim Dolnośląska Służba Dróg i Kolei, przeprowadziła w tym rejonie remont nawierzchni i chodników. Co prawda poprawiło to warunki techniczne dróg i chodników w okolicach tego newralgicznego skrzyżowania, ale nie usunęło bolączki, jaką było wysokie natężenie ruchu.

W 10 maja 2017 r. burmistrz Irena Krzyszkiewicz napisała do marszałka województwa pismo w tej sprawie. Dotyczyło ono „budowy sygnalizacji świetlnej” na tym skrzyżowaniu. 30 czerwca 2017 r. z Urzędu Marszałkowskiego nadeszła odpowiedź. W piśmie tym informowano szefową gminy o krokach podjętych w tej sprawie.

Czytamy tam: „(…) przedstawiciele DSDiK we Wrocławiu przy udziale przedstawiciela Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego przeprowadzili dwie wizje w terenie. Ich celem była ocena warunków geometryczno – ruchowych na ww. skrzyżowaniu oraz pomiary natężenia ruchu.”

Następnie następuje sprawozdanie z oceny wspomnianych warunków: „(…) nie stwierdzono jednoznacznie potrzeby budowy sygnalizacji świetlnej” gdyż: „(…) w obrębie skrzyżowania znajduje się kilka zjazdów” a: „wyposażenie tych zjazdów w sygnalizatory i ich obsługa w ramach pracy sygnalizacji świetlnej byłaby nieefektywna i zwiększałaby koszty jej budowy.” Stwierdzono, że: „Dlatego konieczne jest wykonanie jest dokumentacji, która jednoznacznie określi sposób skomunikowania na tym skrzyżowaniu (niekoniecznie przy zastosowaniu sygnalizacji świetlnej).”

Dalej pismo ma już charakter wspominkowy. Otóż wypomina się nam budowę obwodnicy Góry za kwotę „blisko 37 mln zł. Później następują dobre rady dla szefowej gminy. Proponuje się: „(…) zgłoszenie wykonania dokumentacji oraz wdrożenia przedstawionych w niej rozwiązań na rok 2018 do <Programu infrastruktury drogowej> lub rozważenie możliwości tej dokumentacji w 100% przez Gminę z powierzeniem DSDiK jej wykonania. Podkreślono również, że: „Budowa przedmiotowej sygnalizacji jest możliwa jedynie przy partycypacji Gminy w kosztach oraz deklaracji ponoszenia przez Gminę kosztów utrzymania przedmiotowej sygnalizacji.”

Do pisma dołączona została ocena zasadności budowy sygnalizacji świetlnej. 16 marca 2017 r. przeprowadzono badania dotyczące natężenia ruchu na tym skrzyżowaniu. Konkluzja została sformułowana w iście sofistyczny sposób: „czynniki nie wskazują jednoznacznie ani na konieczność, ani braku potrzeby zainstalowania sygnalizacji świetlnej.”

Podano też koszt sygnalizacji: k. 405 tyś zł brutto (329 tys. netto) oraz szacowane koszty jej utrzymania: 600 zł miesięcznie brutto (7200 zł rocznie). W ocenie DSDiK: „warunki ruchu dla użytkowników drogi na skrzyżowaniu są na dopuszczalnym poziomie pomimo chwilowych na wlocie podporządkowanym (zaobserwowanych tylko w godzinach szczytu). Sygnalizacja świetlna poprawi warunki włączenia się do drogi z pierwszeństwem (DW 324) z DW 323 jednakże, co oczywiste, stanie się to kosztem spadku płynności ruchu na drodze głównej.” Na pocieszenie stwierdzono, że wybudowanie obwodnicy Góry, co ma nastąpić – podobnie w 2019 r – „natężenie ruchu na newralgicznym wlocie DW 323 (jak i na całym skrzyżowaniu) powinno znacząco spaść i w tej sytuacji sygnalizacja świetlna mogłaby okazać się zbyt kosztownym i zbędnym elementem (…).

W efekcie starań ze strony władz gminy DSDiK ogłasza przetarg na wykonanie dokumentacji dla zadania: „Przebudowa skrzyżowania dróg wojewódzkich 323 i 324 w m. Góra.” 28 listopada następuję wyłonienie wykonawcy tego zadania. Wpływa 6 ofert. Zainteresowani wykonaniem projektu deklarują różne kwoty za jej wykonanie: od 174 tys. zł do 342 tys. zł. DSDiK deklarował na wykonanie tego zadania kwotę 50 tys. zł. 20 grudnia wyłoniony zostaje wykonawca. Zostaje nim firma „Biuro Projektów A-PROPOL" sp. z o.o. sp. k. z Gliwic.

Wg wymagań DSDiK drogi na Al. Jagiellonów i Podwalu mają mieć klasę G1/3 a na ul. Dworcowej Z1/2/.. Dwie pierwsze drogi mają kategorię dróg głównych a Dworcowa drogi zbiorczej. DSDiK wymaga również, by zaprojektowane drogi miały pasy jezdne o szerokości 3,5 m. Nośność – 115kN/oś. Chodniki o min. szerokości 2 m. Długość odcinka przeznaczonego do przebudowy wynosi ok. 300 m.

Ponadto, co istotne, projektant jest zobligowany: „przedstawić min. 3 warianty przebudowy skrzyżowania.” Tak więc projektant nie tylko ma się skupić na ewentualny rondzie czy sygnalizacji świetlnej, ale ma obowiązek przedłożyć również inny wariant rozwiązania problemu.

Trudno podać jakiś dokładny termin wykonania dokumentacji, gdyż uwarunkowane jest to wieloma czynnikami., W dokumentacji przetargowej nie ma podanej konkretnej daty, ale wszystko wskazuje, że może to potrwać ok. 10 miesięcy. Dla pocieszenia powiem, że dzisiaj po południu na tym skrzyżowaniu spotkałem geodetów, którzy dokonywali pomiarów. Po nawiązaniu kontaktu okazało się, iż są oni z Trzebnicy a pomiary wykonują pod kątem przebudowy skrzyżowania. Fajnie, że coś się dzieje w tej sprawie.


Radni podczas sesji 17 stycznia przyjęli poprawkę do budżetu i przeznaczyli kwotę 87.391,50 zł (50%) za wykonanie dokumentacji na przebudowę skrzyżowania. Taki  jest nasz wkład w to dzieło. 

czwartek, 18 stycznia 2018

"Siły wyższe"

19 grudnia 2017 r. wysłałem skargę do NFZ we Wrocławiu (jej treść zamieściłem na blogu ), która dotyczyła nieprawidłowości w działalności górowskiej "wieczorynki" prowadzonej przez Nowy Szpital we Wschowie. Odpowiedź na skargę otrzymałem nazajutrz, bo już 20 grudnia. Jak Państwo widzą ta niby odpowiedź obliczona była na spławienie mnie.

A ponieważ nie cierpię, jak ktoś chce robić za flisaka i mnie spławiać, nie odpuściłem sprawy i wypichciłem kolejnego maila.


W efekcie otrzymałem poniższą odpowiedź.


Gdyby jednak wspomniane w odpowiedzi NFZ tzw. "siły wyższe" w działalności górowskiej "wieczorynki" powtarzały się uporczywie, ku Państwa utrapieniu, to jestem do Państwa usług. Jak zawsze.

poniedziałek, 15 stycznia 2018

Idealiści kontra moralne gnidy

Wczorajszy finał WPŚP w Górze przyniósł kwotę 56.096,50 zł. Taki jest wynik obliczeń, które przekazał mi dyrektorka naszego Domu Kultury. Pieniądze te pochodzą ze zbiorki dokonywanej przez wolontariuszy, licytacji, wpływów ze stoisk, płatności przelewem. Taka wysokość zebranych była w dniu dzisiejszym o godz. 12.00.

W tegorocznej zbiórce uczestniczyło 99 wolontariuszy, którzy do puszek zebrali 42.037,07 zł., co daje kwotę 424, 16 zł na jednego wolontariusza. Wspomnieć należy, że wśród kwestujących był dyrektorka naszego DK: Danuta Piwowarka – Berus oraz dyrektor OKF – u: Ryszard Wawer. Wolontariusze wyposażeni w rękawiczki ufundowane przez mBank oraz „kominy” (okrycia szyi) podarowane przez „Play”.

Trzeba dużego podziwu i szacunku dla tych młodych ludzi, którzy w tak bardzo niesprzyjającą aurę, wiedzeni zewem serca, miłością do bliźnich i potrzebą czynienia tego świata lepszym, poświęcili swój wolny czas, by uczestniczyć w czynieniu dobra.

Było też: „światełko do nieba”, tyle, że w tym roku bez bardzo głośnych pirotechnicznych motywów, które tak bardzo negatywnie wpływają na samopoczucie zwierząt. Zamiast huków, ku niebu uniosły się „lampiony szczęścia”, które ze względów bezpieczeństwa wypuszczać mogli tylko dorośli.

I wszystko jest fajnie do momentu poczytania sobie komentarzy na portalu „elki”. A tam takie „chwaściki”: kwiatki udające:

„Z jakich pieniędzy utrzymywany jest dom kultury w Górze? Czy nie czasami z publicznych? Jeśli z publicznych to znaczy że z pieniędzy podatników. A jeśli ktoś sobie nie życzy aby jego pieniądze szły na WOŚP?”

Na pewno z publicznych. A jak ktoś sobie nie życzy, by jego pieniądze nie szły na WOŚP, to nie wrzuca do puszki. A jak ktoś nie chce, by odbywał się to w naszym DK, to niech przyjdzie na sesję, głośno to obwieści, poprze argumentacją. A nie zachowuje się, jak rozkapryszona stara panna, która kiedyś chciała dać, tylko amatora do wzięcia nie było.

Kolejny malkontent:
„Rozumiem ,że udostępnienie sali domu kultury nie będą płacić wszyscy mieszkańcy a zapłaci WOŚP. Także osoby biorące w tym udział nie będą odsypiać i dostawać wolne kosztem wykonywanych prac bo to by było oszustwem ,wyłudzaniem pieniędzy anonimow. Czy Nie wstyd wysyłać dzieci na ulice aby żebrały na wiadomą rodzinę .’

Nie będzie za salę płaciła WOPŚ, bo wolontariuszami były nasze dzieci a ich rodzice również płacą tu podatki na utrzymanie DK. Zbiórka miała szlachetny cel. Nie żal panu anonimowi najmłodszych dzieci? Rządzący od lat dają dupy w sprawie ochrony zdrowia, więc ktoś musi się zając tym, rządzącym wisi. Troska pana anonima o sen i wypoczynek osób biorących udział w kwestowaniu jest wprost porażająca. Ale nazwanie dzieci „żebrakami”, świadczy o tym, że jesteś pan chamem, bucem i moralną gnidą.

Kolejny uczony na wspak:
"Góra nie powinna dać złotówki na WOSP. Ludzie powinni się zbuntowac za brak szpitala. Rozkradli cały sprzęt zakupiony przez WOSP. Nigdzie nas nie chcą. Wszędzie traktują nas jak intruzów. Nie mam nic do Wosp bo sam wspieram szczytny cel ale władze gorowskie doprowadziły do likwidacji szpitala A teraz Góra zbierze znaczną sumę i będą się szczycić a ludzi gdzieś mają.”

Pretensje o likwidację szpitala, proszę zgłaszać w budynku starostwa powiatowego. I piętro, w sekretariacie (drzwi na prawo i lewo). Tam bądź anonimie mocny w gębie. A te z całej Polski, to już na pomoc i życie nie zasługują? To dzieci gorszego Boga?

„O! A tu „argument”:
„Na Kaczyńskiego nikt w DK nie żebrał.”
Kaczyński i jego towarzystwo dysponują subwencją od Państwa, na prowadzoną przez siebie działalność. Subwencja ta pochodzi z Ministerstwa Finansów a składają się na nią nasze podatki. Tak więc Kaczyński płacił za wynajem sali w naszym DK nie własnymi pieniędzmi, tylko środkami pochodzącymi z podatków. A co takiego nad zjawiskowego jest w Kaczyńskim, że mielibyśmy fundować mu salę za darmo? To raz. A dwa to to, że nie przyjechał on dobra czynić, ale starć się o głosy w wyborach, by uzyskać dostęp do koryta krajowego. Klasyczny przedstawiciel „klasy próżniaczej”, która w krajowych warunkach uchodzi za „polityków”, co wywołuje we mnie paroksyzmy smiechu.

A to też jest fajne:
„Symbolem nie powinno być serce a dzieci żebrzące pod kościołem i na ulicy . Co na to rodzice ?”
A twoim symbolem powinna być główka kapusty. I to nie za duża. Dzieci musiały dostarczyć zgody rodziców na udział w wolontariacie. Więcej. Wszyscy powinniśmy podziękować rodzicom, że tak dobrze wychowali swoje dzieci. Wypada mieć nadzieję, że obecni wolontariusze, też tak wychowają swoje. Po prostu na porządnych ludzi a nie cytowane gnidy moralne.




piątek, 12 stycznia 2018

Wesoło nie jest!

Wczoraj, dzięki ludzkiej życzliwości, wszechstronnej pomocy i wykazanej troski o stan tego czym w naszym ukochanym mieście oddychamy, dokonało się pomiarów powietrza w kilku miejscach naszego wspaniałego grodu. Pomiary odbyły się pomiędzy 18.30 a 20.30. Oj! Dobrze to nie wygląda, bo taj, jak na załączonych poniżej zdjęciach z odczytów z rejestratora tych wielce niepokojących danych. Czerwony ekran rejestratora wskazuje stan alarmowy dziwnej substancji, którą oddychamy, zwaną jeszcze tylko z nawyku lub umownie – powietrzem.

Osiedle K. Wielkiego
Szkoła Podstawowa nr 1 - ul. M. Konopnickiej
Podwórek budynku zwanego "podkową" - okolice pl. B. Chrobrego
Pl. B. Chrobrego
ul. Szkolna
ul. J. Słowackiego

W związku ze zbliżającym się weekendem życzę długich i przyjemnych, służących rekreacji i zdrowiu, spacerów. 

środa, 10 stycznia 2018

Nowa placówka - nowy dyrektor

Powoli dobiega końca budowa żłobka w naszym mieście. Mamy już dyrektora tej placówki. Gmina ogłosiła na 4.12.2017 r. konkurs dla osób zainteresowanych pełnieniem funkcji dyrektora Zespołu Żłobek i Klub Dziecięcy. Chętnym zaoferowała wynagrodzenie w kwocie ok. 4000 zł miesięcznie wraz z dodatkiem funkcyjnym. Oferty należało składać do 14.12.2017 r.

15 grudnia okazało się, że nie ma żadnej oferty. Wobec powyższego burmistrz podjęła decyzję o powierzeniu pełnienia tej funkcji mgr Elżbiecie Pojasek, która pracuje w Szkole Podstawowej nr 1. W chwili obecnej już w szkole tej nie pracuje, gdyż z dniem 2.01.2018 rozpoczęła dyrektorowanie. Umowa na pełnienie obowiązków dyrektora nowej placówki zawarta została z panią Elżbietą Pojasek do końca stycznia 2019 r.

Pierwsza dyrektorka Zespołu Żłobek i Klub Dziecięcy pracę w oświacie rozpoczęła w 1985 r. Pracowała w kilku placówkach oświatowych: Woszczkowo (gmina Miejska Górka), Wierzowice Wielkie, Ślubow i Szkoła Podstawowa nr 1 w Górze. Elżbieta Pojasek w okresie od 1.09.2003 r. do 31.08.2017 r. pełniła w niej funkcję wicedyrektora. Jak więc widać doświadczenie ma, bo równe 14 lat współkierowała placówką oświatową, co doceniła burmistrz Irena Krzyszkiewicz, przyznając jej kilkakrotnie nagrodę burmistrza z okazji Dnia Edukacji Narodowej, ostatnio w 2016 r. Również dyrektora SP 1 Lilianna Biedulska doceniała pracę swojej zastępczyni, nagradzając ją kilkakrotnie nagrodą dyrektora szkoły z okazji święta nauczycieli.

W kwestii zakończenia budowy żłobka i klubu dziecięcego, trzeba Państwu wiedzieć, że 18 stycznia br. mają zakończyć się prace budowlane. Następnie trzeba będzie uzyskać zezwolenie na użytkowanie obiektu, pozytywną opinię sanepidu, straży pożarnej i wiele innych papierów, by placówka ruszyła.

Zaawansowanie prac chwili obecnej w wynosi 85%. Widać ogromne zaangażowanie wykonawcy, ale nie wszystko da się przewidzieć. Życie jest pełne niespodzianek. Wartość inwestycji ma wynieść 5.468.000 zł., ale od tej kwoty należy odjąć 1.149.344,400 10 zł., które budżet gminy otrzyma z rządowego programu „Maluch+”. W żłobku ma przebywać 60 dzieci przez okres do 10 godzin. Do żłobka uczęszczać będą mogły dzieci, które ukończyły 20 tydzień życia. W Klubie Malucha przyjętych będzie 30 dzieci, które również będą mogły przebywać tam przez 10 godz. Ponadto szacuje się, że zatrudnienie znajdzie tam ok. 20 osób. Na życzenie rodziców będzie można przedłużyć czas pobytu pociechy, tak w żłobku, jak i Klubie Malucha, ale za dodatkową opłatą. Niewygórowaną.

Obecnie wpłynęło ponad 90 deklaracji od rodziców, którzy wyrażają zainteresowanie umieszczeniem swojego dziecka w żłobku lub Klubie Malucha. W żłobku dzieci mogą przebywać od 20 tygodnia życia do ukończenia 3 lat. W Klubie Malucha po ukończeniu od ukończenia 1 roku do 3 lat. Pod koniec tygodnia na internetowej stronie gminy ukaże się karta zgłoszenia dziecka do obu placówek. Wówczas rozpocznie się procedura kwalifikacyjna, której zasady zostały przyjęte w uchwale Rady Miejskiej.

Historycznej, bo pierwszej, dyrektorce nowej placówki oświatowej życzyć należy powodzenia a dzieciom szczęśliwego, barwnego i beztroskiego dzieciństwa przy ulicy Piastów.



wtorek, 9 stycznia 2018

Uwag kilka

Fajnie, że jest portal „elki”, gdzie mieszkańcy, głównie naszej gminy, wyrażają swoje opinie na przeróżne tematy. Zaglądam tam, i owszem, bo warto wiedzieć, co w trawie piszczy. I tak poczytałem sobie trochę dzisiaj. Dowiedziałem się m.in., że „Pan R.M. opisuje u siebie to co najmniej ludzi interesuje konkretów się boi i prawdy innej co wybory.” Co zacnego Nie wiem, co zacnego anonima interesuje, ale chyba niewiele. Zafrapowała mnie końcówka zdania; „konkretów się boi i prawdy innej co wybory.” Konkretnie, to ja mam imię i nazwisko a zacny anonim ma tylko imię i to pisane z małej litery. Co do wyborów, to przypominam, że startowałem tylko w jednych. A co do prawdy, to ma ona niejedno imię.

Pod artykułem „Wyremontowana Wieża Głogowska” pojawiły się posty chwalące jej remont lub ganiące, które nie tyle potępiały w czambuł fakt remontu, ile sposób jego przeprowadzenia. Jeden z zacnych mieszkańców naszego ponad 700 letniego grodu na widok oczyszczonej na zewnątrz wieży do wysokości 7,5 m, zadał mi taki oto pytanie: „Panie, czy jak pan malujesz pokój, to zaczynasz pan od malowania podłogi?” Miał na myśli fakt, że ponownie trzeba będzie stawiać rusztowanie, by oczyścić resztę zabytku. I ja się z nim zgadzam. Wszak rozstawienie rusztowania, korzystanie z niego, demontaż, kosztują. Nikt tego za ładne oczęta nie zrobi. Tak więc wygląda na to, że za rusztowanie będziemy płacili dwa razy. I to nawet za to, który do wysokości 7,5 m już na nic nie będzie potrzebne. I zgadzam się z tymi wszystkimi, a jest ich niemało, że zabrakło w przypadku tej inwestycji wyobraźni. A brak wyobraźni bywa kosztowny.

Przy okazji powiem Państwu, że radni nie wiedzieli, że zabytek ten będzie odrestaurowany do wysokości 7,5 m w I etapie rewitalizacji. O tym fakcie radni dowiedzieli się w sierpniu lub wrześniu. Moja rada nie miała na to najmniejszego wpływu. Takie decyzje zapadają poza nią a my możemy je jedynie przyjąć do wiadomości. Takie są realia. Smutne to, lecz prawdziwe.

Inny komentator, również anonimowy, dokonał takiego wpisu: „wieża ładna, ale Pani Burmistrz czas na remonty dróg i chodników troszkę o tym ktoś zapomniał i plac zabaw dla najmłodszych.” I on też ma rację! Rzeczywiście, chodniki w naszym mieście, w swojej znakomitej większości, są groźne dla zdrowia ludzkiego. I niewiele się robi, by sytuację poprawić. Rzeczywiście, szczególnie po zapadnięciu zmroku, strach po nich chodzić. Ale jakoś nie widać kompleksowego planu poprawy tej sytuacji. Z drugiej strony patrząc, wszystko kosztuje. Więc co? Podatki podnieść?

Wpis kolejny: „Burmistrz i jej swita do zmiany juz niech sie szykuje..remonty chodników ,trawników,przedszkoli itp, za unijne pieniadze to nie wszystko!!!.” Ja często to słyszę. Tylko co jeszcze? I wiem już co usłyszę? „Zakłady pracy!” idea słuszna, ale w tej kwestii panuje u nas pewne niezrozumienie. Gmina nie jest od budowy zakładów pracy, ale od stworzenia przyjaznej atmosfery dla potencjalnych inwestorów. Jet podstrefa, ale niespecjalnie coś się w niej dzieje. Trzeba jednak obiektywnie przyznać, że władza się starała. Popatrzmy jednak na statystyki bezrobotnych. Na koniec czerwca 2017 r. 689 bezrobotnych (31,1%) miało wykształcenie gimnazjalne i poniżej. Wyksztalceniem zasadniczym zawodowym legitymowało się 669 bezrobotnych, czyli 31%. Gdzie są specjalistyczne kadry dla potencjalnego inwestora?

Popatrzmy na infrastrukturę komunikacyjną. Drogi pod psem, szczególnie te powiatowe. Kolei – najtańszego środka do przewozu towarów – brak. Drugostronne zasilanie dopiero będzie. Jest to inwestycja, której realizacja od UMiG zależy w stopniu minimalnym. Nie bardzo daliśmy sobie radę ze zmianą planu zagospodarowania przestrzennego, ale to już za nami. Obwodnica Góry – inwestor wyjaśnia rozbieżności w kwestiach geodezyjnych, to nie jest „broszka’ tutejszego urzędu.

Moim skromny zdaniem my dużego inwestora w Górze raczej nie zobaczymy. M.in przez zbieg czynników, o których pisałem. Wszak władza byłaby szczęśliwa, gdyby powstał tu większy zakład pracy. Wybory wygrane! Ale władza gminna, żadna władza w tym kraju, nie zmusi nikogo do inwestowania w naszej gminie. Za ucho inwestora się nie przyciągnie.

Jest jednak faktem, że obarczanie za wszystkie prawdziwe i wydumane problemy obecnych władz gminy jest po części przez tę władzę sprowokowane. Wypowiadanie się na temat obwodnicy, drugostronnego zasilania było przedwczesne i niepotrzebne. I teraz mamy w komentarzach, to co mamy. Nie należy stwarzać wrażenia, że wszystko się może, bo to odbija się później potężną czkawką.

Przykład: „najpierw trzeba porządek zrobić na ulicach i drogach, a potem mierzyć aspiracjami wyborczymi do delfinków. Na błyskotki wyborcze wyrzuca się pieniądze, a dziadostwo wyziera z każdego kąta. Naprzeciw Policji stoi strup po byłej knajpie, nikomu nie przeszkadza? Nigdy nie sprzątane obejście. To jest wizytówka Góry i Pani burmistrz” – wpis przy informacji o przetargach na dokończenie rozbabranego przez paprochów „delfinka.’ I nie jest ważne, ze „Syrena’ jest własnością prywatną i władzy nic do tego, jak ten obiekt wygląda (władza może w tym wypadku apelować do poczucia estetyki właściciela). A wzięło się to ze stwarzania w ogółu mieszkańców wrażenia (w dużej mierze fałszywego), ze władza może wszystko.

A że władza nie może wszystkiego dowodzi ten oto wpis: „Przykładem nie dokończonej inwestycji jest brak pobudowania małych budynków gospodarczych przy mieszkaniach socjalnych na ul. Wrzosowej. Tam mieszkańcy zmuszeni są trzymać węgiel w workach pod ścianą budynku , a drzewo układają wzdłuż ściany ładnej elewacji.” Proszę, teren i budynki gminy a władza nie może/nie chce/nie potrafi/ (właściwie podkreślić) załatwić dokuczliwego dla mieszkańców ulicy Wrzosowej problemu.

Z innej beczułki: „Chałupinki w górze wyglądają okropnie. Szaro buro....” Są wśród tych „chałupinek” takie, które są własnością naszej gminy, ale większość jest w rękach prywatnych lub wspólnot. Jest faktem, że władza wspomaga remonty elewacji, ale jest też faktem, że nie wszystkim właścicielom leży to na sercu. Często z finansowych przyczyn. I co? Władza ma kazać prywatnemu właścicielowi malowanie elewacji? Tak długie rączki władzy nie są.

Cytacik kolejny: ”Czy wieza taka czy taka miasto i tak podupada i wszystko na temat. Powietrze zatrute, bo ludzie pala w piecach czym sie da aby sie ogrzac, a my to wdychamy patrzac na wieze glogowska.” Czym palą w piecach, to sąsiedzi najlepiej wiedzą, ale milczą. Jest faktem, że nie wszystkich stać, by palić ekologicznym groszkiem czy gazem. Ale spalanie śmieci, plastikowych butelek, to już przesada. Ludzie często nie zdają sobie sprawy, że wkładając śmieci i plastiki do pieca mają w swoim mieszkaniu połowę tablicy Mendelejewa. I tym oddychają. I od tego, co wsadzili do pieca chorują. Ja rozumiem, że oczekuje się od gminnej władzy, by pilnowała ognisk domowych, czyli wróćmy do systemu państwa policyjnego i każde palenisko nadzorował będzie Ktoś. A kto panu Ktosiowi zapłaci? Podatnicy! Więc podatki w górę!


I tak kończąc cytaty, zauważyć warto, że komentarze są pożyteczne, by co nieco dowiedzieć się o nastrojach tubylców. Spotkamy tam wyrazy bezkrytycznego uwielbienia dla władzy, zachwytu, ale też wpisy potępiające każde jej posuniecie, odbiegające od rzeczywistości. Nie o to jednak idzie. Cała rzecz w tym, by wszystkiego w czambuł nie potępiać. Warto mieć umysł krytyczny i widzieć dobro i zło, gdyż taka dwoista jest natura tego świata. Można np. śmiać się i liczyć ilość zdjęć burmistrzyni w „PG”, ale warto też zauważyć, że „nie święci garnki lepią.”