środa, 12 lipca 2017

Spełnione życzenie

W odpowiedzi na liczne zapytania Czytelników dotyczące budowy drogi łączącej osiedla Mieszka I z Osiedlem Kazimierza Wielkiego, dedykuję dociekliwym garść informacji na ten temat.

Obecnie droga posiada w znacznej części nawierzchnię gruntową, która utwardzona jest kruszywem. W rejonie osiedla Mieszka I występuje utwardzenie kostką betonową, o szerokości nawierzchni ok. 4,0 m.

Droga od południa posiada jest połączona Osiedlem Kazimierza Wielkiego. Przebiega w sąsiedztwie garaży, stawów rybnych. Od strony północnej droga posiada połączenie z ul. Królowej Jadwigi (droga powiatowa 1069D relacji Strumienna - Góra).

Na wysokości osiedla Mieszka I oraz ul. Świętosławy - po stronie zachodniej drogi - znajdują się tereny ogródków działkowych. Natomiast po stronie wschodniej znajdują się zabudowania budynki wielorodzinne oraz tereny zielone.

W ramach projektowanych robót zostanie wykonana nowa nawierzchnia ulicy, ciągi pieszo - rowerowe, zjazdy, oświetlenie drogowe w postaci lamp hybrydowych, odwodnienie ulicy, przepusty, trawniki oraz nowe nasadzenie drzew i krzewów, przebudowa hydrantu na sieci wodociągowej.

Projektowana droga dojazdowa będzie gminną drogą publiczną. Zaprojektowano drogę o szerokości jezdni 6,0 m i nawierzchni z betonu asfaltowego. Prędkość projektowa drogi wynosi 40 km/h. Ciągi pieszo – rowerowe mają mieć szerokość 3 m.

Wybrane dane konstrukcyjne drogi:
- warstwa ścieralna z betonu asfaltowego o grubości 4 cm,
- warstwa wiążąca z betonu asfaltowego o grubości 5 cm (inny gatunek betonu),
- podbudowa zasadnicza z mieszanki niezwiązanej z kruszywem o grubości 20cm,
Łączna długość drogi wyniesie 945,60 m.
Poniżej mapki z przebiegiem drogi.

Dziękuję Państwu za wytężoną uwagę (szczególnie przy analizie map).

czwartek, 29 czerwca 2017

"Wieczorynka"

Kończy się historia naszego niegdyś szpitala. Od 1 lipca zamiera w nim jakakolwiek działalność. W wyniku konkursu ogłoszonego przez NFZ we Wrocławiu nocna i świąteczna opieka nad mieszkańcami naszego powiatu sprawowana będzie przez „Nowy Szpital” ze Wschowy. Nie będzie jednak odbywała się ona w poszpitalnym budynku, który już teraz zieje przeraźliwą pustką, ale w budynku po dawnej przychodni, przy ul. A. Polskiej. „Wieczorynka” zaczyna swoje działanie od 1 lipca. Pielęgniarki, które dotąd tam pracowały znalazły zatrudnienie u nowego pracodawcy.
Z dniem 1 lipca zaprzestaje swojej działalności pracownia rtg. Wielką zagadką jest, gdzie będziemy prześwietlać kończyny dolne, górne, paluszki oraz inne urazy. Na chwilę obecną tej zagadki nie udało się rozwiązać. Ale niewątpliwie pracują nad tym zagadnieniem tak tęgie głowy, jak włodarze powiatu, którzy tak wspaniale i bezprzykładnie „zreformowali” górowski szpital według własnych wyobrażeń na temat funkcjonowania służby zdrowia. A że wyobrażenia lilipucie i takiż rozum, to mamy... chuja mamy!

I tak np. pacjenci przychodni „Pharma – Medica” (ul. Świętosławy) mają chociaż ten komfort, że ich przychodnia ma podpisaną umowę na świadczenie usług rtg ze szpitalem w Rawiczu. Sęk w tym, że trzeba tam dojechać. Podobno tzw. „starostowie” w ramach ekspiacji za przyłożenie się do zagłady szpitala, rozważają możliwość, by nie tylko wdziać worki pokutne na swe bezrozumne ciała, ale też dowozić potrzebujących na prześwietlenia. Prosty lud tak prawi, ale ja w to nie wierzę, bo to ludzie małego formatu, pod względem zalet moralnych. A znam ich! Niestety! I bardzo nad tym ubolewam oraz się wstydzę po czubki włosów mych. Ale obciach!

wtorek, 27 czerwca 2017

Ułamek z sieci szpitali

Na opublikowanej dzisiaj przez Ministerstwo Zdrowia liście szpitali, które znalazły się w sieci, znajdziemy szpitale, w których leczymy się, bo nasz własny szpital przeputali ludzie o bardzo małym rozumku. Wpisane na listę szpitale ministerstwo zakwalifikowało do kategorii „szpitale I stopnia.”

Do I stopnia należą szpitale o zasięgu powiatowym, do II stopnia „byłe szpitale wojewódzkie” zaś III stopnia – wieloprofilowe szpitale specjalistyczne.
Jak więc widać, gdyby nie krótkowzroczność tzw. „władzy powiatowej” nasz szpital znalazłby się w sieci. A tak my jesteśmy z ręką "w nocniku" a tzw. "władza powiatowa" wciąż z pensjami. Czy to sprawiedliwe?!

Szpitale I stopnia:

„GŁOGOWSKI SZPITAL POWIATOWY” SPÓŁKA Z OGRANICZONĄ
ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ
REGIONALNE CENTRUM ZDROWIA SPÓŁKA Z OGRANICZONĄ ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ W LUBINIE
„MIEDZIOWE CENTRUM ZDROWIA S.A. W LUBINIE
MILICKIE CENTRUM MEDYCZNE SP. Z O.O.
SZPITAL POWIATOWY W RAWICZU SPÓŁKA Z OGRANICZONĄ ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ
"NOWY SZPITAL" WE WSCHOWIE SPÓŁKA Z OGRANICZONĄ ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ

Szpital II stopnia: 
WOJEWÓDZKI SZPITAL ZESPOLONY W LESZNIE

 

"Wspólna" droga

Zazwyczaj mieszkańcy osiedli cieszą się z dróg wiodących do miejsc ich zamieszkania. W przypadku części mieszkańców osiedla Kazimierza Wielkiego radość ta jest dość umiarkowana. Część mieszkańców tego osiedla musi bowiem płacić za energię elektryczną, która zużywana jest na oświetlanie ulicy. To budzi niechęć osób dotkniętych tym „zaszczytem”. Jako winnego tego stanu rzeczy mieszkańcy wskazują naszą gminę.

Twierdzą – zgodnie z prawdą – że w uchwale Rady Miejskiej z 16 czerwca 2005 r., nasza gmina zobowiązała się do przejęcia drogi, ale do dnia dzisiejszego nie nastąpiła konsumpcja tego zobowiązania, i to pomimo upływu 12 lat.

Faktem jest, że przyjęty wówczas przez Radę Miejską Plan Zagospodarowania Przestrzennego, w § 92 wskazywał powyższą drogę, jako drogę publiczną (symbol w Planie Zagospodarowania Przestrzennego – a20KDd).

Trzeba też wiedzieć, że droga ta jest własnością Spółdzielni Mieszkaniowej „Wspólny Dom”. SM jest wieczystym użytkownikiem gruntu, przez który biegnie droga. Właścicielem gruntu jest natomiast nasza gmina. Z tego tytułu – wieczystego użytkowania – SM płci gminie podatek, którego wysokość okryta jest tajemnicą, zgodnie z prawem zresztą.

W okresie, gdy można było sprzedawać lokale spółdzielcze na własność ich lokatorom, nastąpiła rzecz następująca. SM „Wspólny Dom” sprzedawała je swoim spółdzielcom wraz z udziałem w gruncie. I to nie tylko w gruncie, który znajdował się pod budynkiem się zbywane przez SM mieszkanie, ale również z gruntem pod ową drogą. I w ten sposób droga ta ma grubo ponad…150 współwłaścicieli. To nie żart, to okrutna prawda i rzeczywistość. Dodajmy dla pełni obrazu, że w kilku sprawach toczą się również postępowania spadkowe przed sądami. A doświadczenie uczy, że takie sprawy trwać potrafią latami.

Można się domyślić, ze ta metoda sprzedaży przyjęta została przez SM z wyrachowaniem polegającym na tym, iż SM pozbywała się części gruntów na rzecz nabywców mieszkań i w tej sytuacji nie musiała już za ten grunt płacić, gdyż obowiązek ten spoczął na nabywcach mieszkań. Czy ktoś wówczas myślał o kosztach utrzymania oświetlenia ulicznego? Czy nabywcy mieszkań wiedzieli o ich czeka?

Toteż widzą Państwo, że sprawa zagmatwana jest w sposób totalny. Popełniono błąd polegający na sprzedaży mieszkań wraz z udziałami pod drogą. Sytuacja wyglądałaby inaczej, gdyby SM sprzedawała mieszkania bez udziałów w gruncie, ale notarialnie ustanawiając służebność drogi na rzecz właścicieli sprzedanych mieszkań. Wszystko wskazuje na to, że sprzedaży dokonaną szeroko praktykowaną w naszym kraju metodą na „łapu=-capu”. Ponadto na całej linii zawiodła tutaj wówczas komunikacja na linii gmina (właściciel terenu) a SM.

By spełnić zapis § 92 PZP sprzed lat 12 z okładem, należałoby wykonać tytaniczną pracę: ponad setka aktów notarialnych, ustalenie ceny za wykupiony – potencjalnie – przez gminę grunt znajdujący się pod drogą. A pewnie znajdą się i tacy „mądrzy inaczej”, którzy potraktują ten skrawek gruntu niczym działkę z ropą naftową. Życie takie! A wszystko to będzie generowało koszty, które ponieść będzie musiała gmina. I dodajmy do tego czas liczony we tysiącach roboczogodzin. I tak „łapu- capu” okaże się węzłem gordyjskim. Czy znajdzie się ktoś na miarę Aleksandra?

 C.d.n.

środa, 14 czerwca 2017

Oferta ciekawa i pożyteczna

Namioty, karimaty, śpiwory, izomaty, plecaki, pałatki, moskitiery – czyli to wszystko, co jest niezbędne dla każdego turysty oferuje nowy punkt handlowy znajdujący się przy ulicy Dworcowej w naszym mieście.

Ponadto pan Jacek oferuje Państwu szeroki wybór obuwia wojskowego, sportowego, roboczego i trekkingowego.

Nabyć można w sklepie uniformy angielskie, francuskie, belgijskie oraz niemieckie. Na sklepowych półkach znajdą Państwo ubiory kamuflażowe: piaskowe, leśne, pustynne.

Oferta sklepu zawiera również polary, kamizelki, kurtki, spodnie nowe i z demobilu (wojsko).

Bardzo interesujące są oferowane camelbagi, które pozwalają na transport napoju bez opakowania i zapewniają jego spożywanie bez konieczności robienia przystanku w pieszej lub rowerowej podróży.

W sklepie miły nastrój, fajny wystrój i znająca się na rzeczy obsługa. 


Symbioza olewajstwa i przyrody

Łaskawy Czytelnik przesłał mi zdjęcia znad zalewu w Ryczeniu. Miejsce jest naprawdę urokliwe ujmując rzecz ogólnie. W szczegółach – widocznych na fotografiach Czytelnika – już ten urok blaknie, płowieje i zanika. Można powiedzieć, że urok szlag trafia a miłośnika natury trafić może epilepsja.

Wody zalewu dzierżawione są przez Polski Związek Wędkarki we Wrocławiu. I fajnie, bo ryba wszelaka bez właściciela obyć się w żadnym wypadku nie może. właściciel Wiadomo, łaskawy właściciel dokarmi, kołysankę do nocnego snu ryb wszelakich zanuci, zanęci tu i ówdzie, po skrzelach podrapie, bajkę opowie. Jednym słowem: ryb dobroczyńcą jest i basta!


Tyle, że w swojej niczym niepohamowanej miłości do ryb i wodnych odmętów, w jakich stworzenia te pomieszkują, jest PZW tak egocentryczny, iż brzegów zalewu już nie dostrzega. W miłości do ryb traci z oka otoczenie, jaki zbiornik otacza.

Tu widzą Państwo widmo altany, które nijak nie może zniknąć lub stać się altaną z prawdziwego zdarzenia. I stoi toto, straszy, odstręcza, spleen wywołuje, dekadencją zalatuje, olewajstwem i tumiwisizmem pachnie na mil wiele. I nikomu to nie przeszkadza! Ba! Nawet nie bardzo wiadomo czyje toto jest. Zapewne gdyby głębiej pogrzebać wybuchłby spór kompetencyjny. Wszak klęska zawsze jest sierotą niczym pusta butelka po „Wyborowej”. Czy ktoś pożąda namiętnie pustej butelki?

Na zdjęciu poniżej widać śmieci. Jakiś cham wywiózł do lasu worki wypełnione siatkami służącym do owijania balotów słomy. Owo chamidło, zapewne w pijanym zwidzie lub właściciel łba bez kompletu klepek, swoje śmieci wyrzucił w lesie, który jest naszym wspólnym dobrem, zarządzanym – nie zawsze jak widać należycie i starannie – przez sławetne Nadleśnictwo Góra Śl. A muszą Państwo wiedzieć, że Lasy Państwowe zobligowane są do prowadzenia: „trwałej, zrównoważonej i wielofunkcyjnej gospodarki leśnej.’ Owo zrównoważenie w tym przypadku wygląda w ten sposób: trochę śmieci i trochę lasu. Wielofunkcyjność zaś: las i śmietnik w jednym. A wszystko to się – oczywiście! – równoważy, Jakaż symbioza!
Czytelnikowi dziękuję za zdjęcia i zapraszam do dalszej, owocnej współpracy.