sobota, 5 lipca 2014

Kurier przedywborczy

Zaglądnąłem dzisiaj z nudów do tzw. "protokołów" z posiedzeń Zarządu Powiatu. Uczyniłem to z nudów, bo by w tych tzw. "protokołach" znaleźć coś interesującego jest rzeczą niemożliwą, a jednocześnie tak prawdopodobną, jak stosowanie wyśrubowanych zasad moralnych deklarowane przez partie polityczne. Wszystkie partie polityczne, by nie było niedomówień.

Przeglądnąłem z nudów, i poniekąd obowiązku, tzw. "protokoły". Nie zajęło mi to dużo czasu . Te tzw. "protokoły" charakteryzują się straszliwą nędzą intelektualną, brakiem jakiejkolwiek dyskusji (tam nikt nie ma własnego zdania!). No cóż, ale jaki kaliber członków Zarządu, taki i "protokoły".

Powiem Państwu tylko tyle, że jeżeli przeglądniecie Państwo ten "dorobek" Zarządu, który znajduje się w tzw. "protokołach", to mogli będą Państwo zauważyć totalny bezsens ich spisywania w tej postaci. Bezsens ten jest oczywiście dziełem członków Zarządu; zresztą w mojej ocenie ten Zarząd był od pierwszego dnia bez sensu. Inercja doskonała!

"Protokół" nr 19/2014 liczy sobie 1 (słownie: jedną) stronę druku. Kolejny, obdarzony numerem 18/2014 z 9 czerwca ma już 2 (słownie: dwie) strony. "Protokół" z 3.06.2014 z numerem 17/2014 ma już aż 3 (słownie: trzy strony!). Można rzec, że członkowie Zarządu Powiatu wykonali tytaniczną pracę! Aż dziw, że ich z nóg nie zwaliła!

Tylko, że zawartość tych "protokołów" nie jest warta papieru, którym nimi zadrukowano. Ot, ble, ble, ble.

Zarząd np. rozwodzi się nad uwaleniem przez RIO we Wrocławiu jakiś uchwał. A co tu się rozwodzić? Przecież już każdy wie, że rzadko co Zarząd robi prawidłowo. Wiedzą to nawet piaskownice i pieluszki. To żadna nowina, że poważna rzecz jest uwalana przez RIO. Nihil novi! Tradycja raczej!

I kiedy tak spoglądam na tę kadencję Rady Powiatu, bez wątpienia najgorszą w historii powiatu, z koalicją tak beznadziejną, nic nie wnoszącą, bezbarwną, pozbawioną talentów i przymiotów i bezradną niczym ślepe kocie w mgle, to cieszę się, że ta kadencja się kończy. Cieszę się, że radni koalicyjni pójdą sobie w cholerę. Ale zadaję sobie pytanie: quo vadis?

Zacznijmy od radnych powiatowych z gminy Wąsosz. Mamy ich trójkę i szczerze mówiąc o trzech za dużo. Proszę mi wierzyć radni owi nic nie wnieśli do Rady Powiatu. Ach! Zapmniałbym ! Milczenie! Wnieśli milczenie i sztukę niezdawania pytań. Wielką ich zaletą było bezkrytyczne podnoszenie rąk bez porozumienia z mózgiem.  Zdyscyplinowani szalenie, rzec można.

Nie mogę zapomniec dodać, iż to milczenie i pełne posłuszeństwo wobec koalicji (czego absolutnie nie należy mieszać z rozumem) kosztowało podatników sporo kasy. I nic w zamian podatnicy nie otrzymali, co musi boleć i być zapamiętane.

Weźmy na tapetę takiego wicestarostę - Pawła Niedźwiedzia. Ten się nieźle zamaskował. W poprzedniej kadencji uważano go za człowieka mającego solidną wiedzę na temat funkcjonowania samorządu, człowieka prawego, solidnego, który chce coś zrobić dla naszej powiatowej społeczności.

Muszę Państwu się przyznać, że też dałem się nabrać na te sprawnie stwarzane pozory. Nawet się ucieszyłem, że Paweł Niedźwiedź został wicestarostą, bo od początku wiedziałem, że starosta (ten, który jest) absolutnie nie nadaje się na tą funkcję. I jak widać się nie pomyliłem.

Pomyliłem się jednak wobec Pawła Niedźwiedzia. Po objęciu funkcji szybko upodobnił się do starosty (tego, który jest), i w miejsce oczekiwanej fachowości, decyzyjności, wiedzy, kompetencji otrzymaliśmy wszystkie te cechy poprzedzone przedrostkiem - nie lub słowem brak.

Bo jak drodzy Państwo skomentować brak wiedzy wicestarosty na temat plagiatu? Jak skomentować podniesienie ręki za zamknięciem w porze nocnej aptek na terenie powiatu, podczas gdy ustawa prawo farmaceutyczne absolutnie i kategorycznie tego nie dopuszcza?
Komentować nie wypada dodatku specjalnego, bo zaraz trzeba by było użyć słownictwa platformerskich ministrów, z pożal się Boże łaski, a to nie uchodzi. Jak można skomentować fakt, iż podczas sesji wicestarosta nigdy nie ma nic do powiedzenia? Jak należy skomentować fakt, iż podczas  posiedzeń Zarządu też nie ma nic do powiedzenia? A kasa za to milczenie leci. I to - jak na nasze warunki - ciężka kasa. W mojej ocenie niezasłużona i nieproporcjonalna do tego, co w zamian się otrzymuje.

Na radnymi powiatowymi Firstem i Rzepielową znęcał się nie będę, a ich wybór do rady - w mojej ocenie - to ogromna pomyłka. Dodać muszę jednak, że wybranie radnej Rzepieli na funkcję przewodniczącej komisji (150 zł dodatku do 670 zł diety, która to łączna suma 820 zł nie podlega opodatkowaniu), to gruby żart niewysokich lotów. Kobietę ta funcja przerosła, tak jak starostę (tego, który jest). Z jednej i drugiej mąki chleba nie było i nigdy nie będzie.Więcej! Z tej mąki nawet zakalca nie będzie. Amen.

No więc tak zastanawiam się, gdzie oni pójda po tych wyborach. Częściowo odpowiedź na to pytanie znam i wariata strugał nie będę.

W gminie Wąsosz powszechnie jest wiadomym, iż Paweł Niedźwiedź zapragnął być burmistrzem. Oczywiście, zapragnąć, to nie znaczy nim zostać. Na przeszkodzie stoi dotychczasowy burmistrz, który raczej na emeryturę się nie wybiera. Będzie więc targanie się - oczywiście medialne - po szczenach. Mówi się też o tym, że w komitecie/komiteciku (właściwe podkreślić) Pawła Niedźwiedzia znaleźć się ma właśnie w/w dwójka radnych.

I ja wyznam Państwu, że pomimo całej mojej niechęci do Pawła Niedźwiedzia, pewnego rodzaju estetycznej zadry, którą wobec niego odczuwam, to ja go (wraz z tą dwójką radnych) będę popierał. I to całym sercem i mocą klawiatury. Ja nie żartuję!

A motyw jest bardzo prosty i szlachetny zarazem. Niech oni sobie idą z powiatu w cholerę! To pierwszy motyw, ten szlachetny. Drugi  motyw jest typowo odwetowy. Oto on. Jak wyborcy z gminy Wąsosz zwalili nam na łeb tę trójcę, to niech teraz na własnej skórze poczują ich mądrość, inteligencję, kompetnecje, talenty. A co kurwa? Niech też nimi porządzi burmistrz Paweł Niedźwiedź. I niech poczuja miodu smak! niech zobaczą kto zacz i co potrafi Paweł Niedźwiedź.

O burmistrza Zbigniewa Stuczyka się nie martwię, bo chłop sobie przez jakieś pół roku odpocznie, a po tym czasie wróci do władzy, bo odbędą się wybory przedterminowe. a że tak będzie, to na taki tok wydarzeń jest gwarancja w postaci Pawła Niedźwiedzia.

Mówi się też o tym, że przy boku Pawła Niedźwiedzia stoi niewzruszenie skarbnik powiatu - Wiesław Pospiech, który z błogosławieństwem swojego nowego pryncypała, będzie startował na radnego w Wąsoszu.

Wróćmy zza miedzy na nasze podwórko. Wybory się zbliżają i u nas robi się ciekawie. Jak grzyby po deszczu mnożą się nam ludzie "zatroskani" losami naszej gminy, którzy sądzą (w przygniatającej większości mylnie), że nadają się na radnych. Muszę Państwu szczerze powiedzieć, iż tak na moje oko, człowieka otrzaskanego z sesjami i trzaskającego radnych (po to jestem!), to tak na "oko", jakieś 70% z nich, tak nadaje się na radnego, jak ja błogosławionego. Wielu, to matoły zupełne! Mowa tu o radnych wszystkich szczebli i każdej gminy w naszym kochanym, ledwo dyszącym powiecie.

Ale obecnie będziemy mieli wysyp kandydatów na radnych, bo wybory się zbliżają i każda pierdoła, która dotąd siedziała cicho sądzi, że wie, jak rządzić gminą lub powiatem. Oczywiście, kandydaci najczęściej są zieleni niczym koniczyna (z gatunku niejadalnych dla koni), ale swój rozum mają, a i dietkę chętnie zainkasują, członkom rodziny coś załatwią, wyborcom lody na patyku obiecają, by potem w bambuko ich zrobić. "Sami wiecie jak jest! Realia takie!" - mawia mój starszy ode mnie kolega.

I tak się nadal zastanawiam, co też będą robili inni radni powiatowi. Na przykład taki radny Marek "Bananowy Uśmiech" Biernacki. Łeb do interesów chłop ma, to bez dwóch zdań. Niestety, tylko do własnych. W samorządzie powiatowym już tego "łba" nie widać i nie słychać. A przecież potencjał ma! Tytuły magistra i inżyniera o czymś świadczą! To nie byle co! Dwie kadencje przesiedziane w Radzie Powiatu? Przesiedzone! Jedna kadencja w Radzie Miejskiej przesiedziana? Przesiedziana! Oczywiście, że przesiedziana! Diety pobrane? Rzecz jasna, że pobrane! A co w zamian? "Milczenie, milczenie, milczenie..."

Dochodzą mnie jednak słuchy, iż radny ów z rozpracowanej przez kelnerów partii, której nazwa nie ma nic wspólnego z rzeczywistością, a służyć może tylko za tytuł bajki pełnej absurdu i niedorzeczności, ma pragnienie bycia nadal radnym. Ostatnio widziałem jego zdjęcie wykonane podczas pożegnania księdza w Osetnie, a to jest jawny dowód, że "Bananowy Uśmiech" będzie startował w wyborach. Oj! Niedobrze, niedobrze! Dla kogo? Dla nas wszystkich! Trzeba będzie "zadać mu sianka" w kampanii wyborczej. Sam się prosi. I dane będzie.

Ostatnio np. było posiedzenie Komisji Rewizyjnej, a członek - Marek "Bananowy Uśmiech" Biernacki nie przybył. Usprawiedliwiednia nie nadesłał. Potrąci mu się za to 50 zł, ale 770 i tak zgarnie do przestronnej i głębokiej kieszeni. Taki jego urok.

A taki radny Marek Hołtra. Gdzie się przyklei/przyspawa? Byli koledzy z PiS w grę nie wchodzą. Do platfusów pójdzie? Ciężki dylemat, chociaż pożytku z niego w tej kadencji też nie było. Charakterystyczna cecha - milczenie. Tak podczas sesji, jak i posiedzeń Zarządu. Ale te 1250 zł. leci do kieszonki, leci, i to nie podlegające opodatkowaniu. Przykro będzie się rozstać z dietą. Mogą być łzy, ból i żal. Nie widzę perspektyw. Ot, ciemna mogiła. Ale chyba coś tam radny zaoszczędził, bo do chętnie stawiających nigdy nie należał. "Wyrywny" to on w tym kierunku absolutnie nie był. A jak zaoszczędził, to może np. zakład pogrzebowy otworzyć. Aparcycję ma do tego jak znalazł, ulał i szyć niczego nie trzeba. Zresztą, on w tym ciemnym garniturku zawsze kojarzył mi się z gościem, który chwilę wcześniej wstał z nar. To jest siła skojarzeń! Mam nawet nazwę dla jego firmy: "Ukatrupione marzenia". Przyznacie Państwo, że zarąbista?

C.d.n.