wtorek, 24 czerwca 2014

Zalew zamiast basenu

Tegoroczne wakacje nasze dzieci i młodzież spędzą bez basenu, który znajduje się w kompleksowej przebudowie, a jego walory i atrakcje poznamy dopiero w przyszłym roku. Z faktem tym musimy się pogodzić, bo wyjścia nie mamy.

By jednak w upalne dni amatorzy kąpieli mieli gdzie się ochłodzić, władze gminy postanowiły zorganizować kąpielisko zastępcze, które będzie się najmowało na zalewie w Ryczeniu. Z braku basenu i to wyjście, chociaż na pewno nie dla wszystkich satysfakcjonujące, jakimś wyjściem jest.

Przypomnieć wypada, że zbiornik retencyjny w Ryczeniu ma ok. 44 ha powierzchni. Jego budowa kosztowała ponad 7,2 mln zł., z której to kwoty 2,2 mln zł., wydało nieistniejące województwo leszczyńskie a 5 mln zł już województwo dolnośląskie. Stało się tak, gdyż w czasie budowy zbiornika dokonała się reforma administracyjna kraju i z mapy administracyjnej znikło województwo leszczyńskie. Budowę zbiornika retencyjnego zakończono we wrześniu 2002 r. Środki finansowe na budowę zbiornika w Ryczeniu pochodziły z funduszu powodziowego oraz z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska.
Celem budowy zbiornika retencyjnego w Ryczeniu było odebranie nadmiaru wód płynących rzeką Barycz podczas podwyższonego stanu wód na tej rzece.

Przyznać trzeba, że zbiornik obecnie wygląda bardzo atrakcyjnie. Czas i siły natury zrobiły swoje. Gdy w 2002 r. mieszkańcy Góry przybywali, by oglądnąć nowy akwen wodny, widok nie należał do budujących. Zdewastowane zieleń, mnóstwo brudnego piasku, koleiny, nieomal półpustynia. Upływ czasu spowodował, że przyroda odżyła i miejsce to stało się bardzo atrakcyjne. Z walorów zalewu korzystają wędkarze, kajakarze (sam raz płynąłem jesienią tam kajakiem i wrażenia są fantastyczne) oraz amatorzy grillowania na wodą. Kompleksowego pomysłu na to, jak zalew wykorzystać i zagospodarować niestety dotąd się nie doczekaliśmy. A szkoda!
Popatrzmy na sześć uroczych wysepek, które rozsiane są na akwenie. Porośnięte bujną roślinnością wytwarzają aurę tajemniczości i podkreślają gabaryty zbiornika. Na wysepkach zamieszkują ptactwo wodne, które ma tam swoje siedliska. W związku z tym obowiązuje zakaz wchodzenia na wyspy.
Zalew w Ryczeniu jest również rajem dla wędkarzy, którzy mogą tam łowić z łódki. W zbiorniku dominującymi gatunkami ryb są: wzdręgi, liny, leszcze, karpie, płocie. Nie brakuje tez ryb drapieżnych: szczupaków, okoni a zdarza się złowić też węgorza.

Średnia głębokość zbiornika sięga 1 do 2,5 m. dno jest raczej muliste i latem dosyć mocno porasta roślinnością wodna i glonami.

Powróćmy jednak do kąpieliska, które ma być tam zorganizowane na okres wakacyjny. Zadanie zorganizowania strzeżonego kąpieliska powierzone zostało dyrektorowi Ośrodka Kultury Fizycznej w Górze Ryszardowi Wawerowi. Przeprowadzono badania wody pod względem spełniania norm przewidzianych dla tego typu kąpielisk. Wynik badań Sanepidu jest pozytywny.

Na kąpielisku zatrudnionych ma być dwóch ratowników. I z tym jest problem, bo nie ma chętnych. Problemy z ratownikami występowały już na basenie. W ubiegłym roku z wielkimi trudnościami znaleziono dwóch ratowników gotowych do pracy na basenie. Na chwilę obecną dyrektorowi OKF – u nie udało się – pomimo intensywnych poszukiwań – znaleźć ani jednego chętnego do podjęcia pracy. To zresztą nie tylko nasz problem. Skalą dotyka on całego kraju. O ratowników będzie trudno, gdyż ich po prostu nie ma. Brak chętnych by robić tego typu uprawnienia. Miejmy jednak nadzieje, że dyrektor Wawer skusi do pracy ratowników.

Na kąpielisku, które znajdowało się będzie w tym samym miejscu, gdzie tak licznie kąpią się amatorzy wodnego szaleństwa znajdą się toy – toye. Akwen przeznaczony do pływania będzie ogrodzony i oznaczony linami.
Miejsce planowanego kąpieliska
 .
Problem leży w tym, by – mówiąc brutalnie – liczba dzieci, które ze szkół udały się na wakacje, była równa liczbie naszych dzieciaków powracających do szkół z wakacji. Dramaty nikomu są niepotrzebne. I teraz tylko to się liczy – bezpieczeństwo!