wtorek, 8 lipca 2014

Bez pudru i lukru

12 czerwca br. rozstrzygnięty został konkurs zorganizowany przez Bibliotekę Miejską w Górze - "Poezja Mojej Małej Ojczyzny". Konkurs adresowany był do uczniów szkół podstawowych, gimnazjalnych o ponadgimnazjalnych. Warunkiem uczestnictwa w konkursie było przesłanie jednego - dotąd niepublikowanego - wiersza. Tematyka utworu zakreślona została dość obszernie, gdyż wiersze mogły dotyczyć zarówno opisu przyrody, krajobrazu, historii i ludzi oraz zdarzeń związanych z opisywanym miejscem. 

Konkurs cieszył się dużym zainteresowaniem o czym świadczy 99 utworów, które nań napłynęły. To dobrze świadczy o młodym pokoleniu, bo wiersze piszą zazwyczaj ludzie nadwrażliwi, zbuntowani i niegodzący się ze światem zastanym. I ten swój stan ducha odzwierciedlają - a przynajmniej próbują - na poetyckiej niwie. 

Mi osobiście wpadł w "oko" i niezmiernie się spodobał wiersz, który nadesłał na konkurs Dawid Wójcik. W momencie uczestniczenia w konkursie poetyckim Dawid był jeszcze uczniem Szkoły Podstawowej nr 3 w Górze. Od września podejmie naukę w Gimnazjum nr 2. Jego utwór zatytułowany prosto i bezpretensjonalnie: "Wiersz  o mieście" zajął w konkursie II miejsce w kategorii "uczniowie szkoły podstawowej". 

Dawid ma 13 lat. Interesuje się heavey metalem - co ma po tacie Robercie - oraz historią zespołów, które grają ten gatunek muzyki. Z literatury sięga najczęściej do książek z gatunku fantasy, co jednak, gdy przeczytacie Państwo wiersz, nie powoduje u Dawida objawów związanych z "bujaniem w obłokach". Dodać należy, iż jak każdy chłopak, autor wiersza pasjonuje się sportem a dokładnie - boksem. 

Nagrodzony utwór jest wyrazem niezwykłej spostrzegawczości Dawida, trafnej oceny otaczającej nas rzeczywistości ("Miasto woła o pomoc"), do której - niestety! - się przyzwyczailiśmy. Dawid to widzi i się z tym nie godzi. Oprócz opisu stanu zastanego, daje trafną, ale ponurą przestrogę na przyszłość: "Miasto tak samo szybko jak/urosło w siłę tak samo szybko umarło"

Ta nieomal kassandryczna wizja przyszłości miasta, a raczej jej braku, wywołuje - bo musi - minorowy nastrój. Jest jednak nadzieja, bo ta umiera ostatnia. Ratunkiem dla miasta są ludzie pokroju Dawida, z ich wrażliwością i przekonaniem, że nie wszystko jest "w porzo". Dobrze, że trzynastoletni chłopak widzi to, czego my dorośli nie zawsze widzimy, bo albo wrażliwość stępiona wiekiem lub udajemy, że nie ma tego co jest, z wygody, konformizmu i dla zachowania świętego spokoju. I dlatego przyszłość tego miasta zależy od dziesiątków i setek takich, jak Dawid, którzy rzeczy nazywają po imieniu. Jeżeli nie ono, to kto uratuje to miasto? To jest bolesny akt oskarżenia wobec nas wszystkich za grzech zaniechania. 

"Wiersz o mieście"
Dziesiątki sklepów
znaki drogowe
Prostacy i Wykształceni
Ciekawi historii i
Nieświadomi pochodzenia

Stare mapy miasta
zniszczone drogi
piękne budynki które wiele
widziały i słyszały
ukryty przekaz w zabytkach
Szybko stracone ambicje

Szaleństwo w rozmowie
trzask rozbijanej butelki
groźny ryk silników
Miasto woła o pomoc

bogaci i biedni 
Miasto tak samo szybko jak
urosło w siłę tak samo szybko umarło