środa, 9 lipca 2014

Dojenie w praktyce

Na blogu "Górowska polityka" ukazał się tekst zatytułowany "Dojenie krowy". Faktem jest, że tekst jest mocny. Już sam tytuł jest mocny, bo z treści całego tekstu wynika niezbicie, iż to my,
mieszkańcy gminy Góra, jesteśmy okrutnie dojeni. Kto nas doi? Dojarka Irena Krzyszkiewicz! I to doi niemiłosiernie o czym świadczą przytoczone w tekście cyfry. Mowa tu o oszałamiających zarobkach, jakie "dojarka" wyciąga z racji pełnienia funkcji burmistrza z kieszeni każdego mieszkańca naszej gminy.

Ten "porażający" w swojej wymowie tekst, jak najbardziej prawdziwy, bo tylko idiota może przeczyć liczbom, wstrząsnął mną. Wstrząs ów wywołał we mnie nieodpartą chęć sprawdzenie, ja bardzo "dojarka" nas doi i czy za chwilę wymion nam nie urwie.

Postanowiłem sprawdzić, jaką kwotę każdy mieszkaniec naszej gminy - i gmin ościennych - musi wydać w skali roku na  pensję burmistrz Ireny Krzyszkiewicz.

By podołać temu zadaniu, przyjąłem za punkt wyjścia metodologię stosowaną przez profesora Balcerowicza, z którą możecie Państwo zapoznać się na stronach jego fundacji (Fundacja Obywatelskiego Rozwoju). Najprościej mówiąc metoda profesora Balcerowicza sprowadza się do zbadania, jakim obciążeniem finansowym dla każdego obywatela jest funkcjonowanie np. administracji publicznej w skali roku.

Ze strony wrocławskiego GUS, zaczerpnąłem dane dotyczące stanu ludności gmin, które administracyjnie wchodzą w skład naszego powiatu. Dane dotyczą stanu ludności poszczególnych gmin na koniec 2012 r. Z doświadczenia i obserwacji wiem, że dane te, na koniec 2013 r., który to rok obejmują oświadczenia majątkowe włodarzy naszych gmin, nieznacznie tylko mogą się różnić od stanu ludności poszczególnych gmin, na koniec 2013 r. Te odchyłki - na plus lub minus dla każdej z gmin -  mają bardzo znikome znaczenie dla poprawności dokonanych przeze mnie obliczeń. I jeszcze jedna uwaga: dzieląc roczne zarobki poszczególnych włodarzy naszych gmin ująłem tam wszystkich mieszkańców, którzy przyszli na świat, ale podatnikami jeszcze nie są. I to przez to są tacy szczęśliwi. Ale i oni poznają podatkowego miodu gorzki smak.

A teraz proszę zobaczyć, co mi wyszło. Dane dotyczące wysokości zarobków szefów gmin zaczerpnąłem ze bloga "Górowska polityka".

Wójt gminy Jemielno zarobił w roku ubiegłym 117.386,33 zł. W gminie tej mieszkało w 2012 r. - 3176 osób. Jeżeli podzielimy zarobioną przez wójta kwotę przez ilość mieszkańców gminy, to okazuje się, że na pensję wójta Jemielno, każdy mieszkaniec gminy wyłożył w roku 2013 kwotę 36,96 zł. Inaczej rzecz ujmując: każdy miesiąc urzędowania wójta kosztował mieszkańca Jemielna 2,84 zł.

Kolejny włodarz - wójt gminy Niechlów, który w ubiegłym roku zarobił z tytułu piastowanej funkcji 133.717,23 zł. Liczba mieszkańców - 5157 osób. Wynika z tego, że każdy miesiąc urzędowania wójta Jana Głuszki kosztuje mieszkańca tej gminy 2,22 zł, a roczne obciążenie każdego mieszkańca gminy Niechlów na rzecz wynagrodzenia wójta wynosi 26,70 zł.

Włodarz liczącej 7506 mieszkańców gminy Wąsosz zarobił w roku 2013 - 141.494,76 zł. Za rok 2013 wykazał dochód z tytułu burmistrzowania w kwocie 141.494,76 zł. Każdy mieszkaniec gminy Wąsosz obciążony został rocznie - teoretycznie - kwotą 18,85 zł. na rzecz wpłaty dla swojego burmistrza.

I przejdźmy do krezuski pośród naszych samorządowców. Oto ona! Irena Krzyszkiewicz! W roku 2013 zarobiła 153.296,28 zł. Na koniec 2012 r. gmina Góra liczyła 20.786 mieszkańców. Roczne obciążenie każdego mieszkańca naszej gminy na rzecz wypłaty dla burmistrza wyniosło 7,37 zł. Każdy mieszkaniec gminy Góra, miesiąc w miesiąc, łoży na pensję Ireny Krzyszkiewicz kwotę 0,61 zł, a "dniówka", szefowej  naszej gminy wynosi 0,02 zł.

Jak widać, dojeni jesteśmy, że aż wymiona bolą.

Popatrzmy na zestawienie sporządzone metodą profesora Balcerowicza. Największe obciążenie z tytułu wynagrodzenie dla szefa gminy ponosił w 2013 r. mieszkaniec gminy Jemielno, który rocznie przeznaczył 36,86 zł na wynagrodzenie swojego wójta.

Drugą pozycję zajmuje gmina Niechlów, której statystyczny mieszkaniec obciążony został na rzecz wynagrodzenie wójta kwotą  26,70 zł rocznie.

Pozycję trzecią zajęła gmina Wąsosz, której pojedynczy mieszkaniec, na rzecz wynagrodzenia burmistrza, wydatkował 18,86 zł. w skali roku.

Ostatnią pozycję, czwartą, zajmuje gmina Góra. Każdy mieszkaniec tej gminy rocznie wyłożył w ubiegłym roku na pensję burmistrz Ireny Krzyszkiewicz kwotę 7,37 zł.

I tak "dojenie" wygląda w praktyce.