poniedziałek, 14 lipca 2014

Dawca ciepła

Zakład Energetyki Cieplnej w Górze, który dostarcza ciepłą wodę i ogrzewanie do tysięcy mieszkań i dziesiątków firm instytucji, jest firma mało znaną. Ciepła woda z kranu leci i dobrze jest. Kaloryfery grzeją – dobrze jest! I tak naprawdę niewiele wiemy o tej firmie, jej problemach i możliwościach. Warto więc przybliżyć działalność tej firmy, które tak dużo zawdzięczamy, a o której tak mało wiemy.

Wyjaśnień w tej kwestii udzielił mi kierownik ds. technicznych Zakładu Energetyki Cieplnej w Górze Andrzej Szkiel. Człowiek ten z ciepłownictwem na terenie naszego miasta związany jest od nieomal 25 lat. Swoja karierę zawodową zaczynał w ciepłownictwie od funkcji palacza, na którym to stanowisku pracował przez pół roku. Przerwa w pracy zawodowej nastąpiła na skutek wzięcia pana Andrzeja w „kamasze”. Obecny kierownik ds. technicznych, po wyjściu z wojska imał się różnych zajęć, ale od 1990 roku pracuje nieprzerwanie w ZEC. Przechodził z tą firmą różne przekształcenia, zawirowania i nienajlepsze pomysły decydentów dotyczące przyszłości firmy.

ZEC jest w 100% własnością gminy. Funkcję Zgromadzenia Wspólników pełni burmistrz Irena Krzyszkiewicz. Prezesem Zarządu jest Jerzy Birecki. Kapitał zakładowy spółki wynosi 4.772.856 zł., i dzieli się na 8.888 równych i niepodzielnych udziałów. Wartość każdego udziału - 537 zł.

W ZEC zatrudnionych jest średniorocznie ok. 16 osób, co wynika z sezonowości występującej w ciepłownictwie. Obecnie firma ma dwie kotłownie: przy al. Jagiellonów oraz przy ulicy Wierzbowej. Był czas, iż ZEC dysponował 7 kotłowniami. Były to tzw. „kotłownie lokalne”, które zlokalizowane były przy ulicach: Poznańska, Głogowska, K. Wielkiego, Piastów, Podwalu, Jagiellonów.

Podstawową kotłownią ZEC jest ta, która zlokalizowana jest przy Al. Jagiellonów. Opalana jest ona węglem. Roczne zużycie węgla w tej klowni wynosi ok. 4800 ton. Pełna moc kotłowni przy al. Jagiellonów wynosi obecnie 6,62 MW. W kotłowni tej wytwarza się rocznie 61 tys. gigadżuli, w tym 12 tys., które są niezbędne do ogrzania ciepłej wody.

Kotłownia przy al. Jagiellonów przeszła w 2010 r. gruntowną modernizację, na którą pozyskano środki m.in. z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska. Całość przeprowadzonych prac kosztowała ok. 1 mln zł. Zwiększono moc kotłów, zainstalowano bardziej skuteczne i nowocześniejsze urządzenia odpylające. Remont przyczynił się również do zmniejszenia awaryjności systemu ciepłowniczego, która przedtem była znaczna. Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska szczególną wagę przywiązuje do ochrony powietrza przed zanieczyszczeniami. Po modernizacji znacznie zmniejszyły się parametry zanieczyszczeń emitowanych przez kotłownię. WFOŚ stwierdził, iż inwestycja spełniła pokładany w niej efekt ekologiczny.

Kierownik ds. technicznych – Andrzej Szkiel, podaje mi przykład. Pojemnik z wyłapanymi zanieczyszczeniami przed remontem opróżniano średnio raz na tydzień. Po remoncie robić trzeba to raz na dobę. Pojemność pojemnika – 60 kg. Ponadto dwa razy w roku inspektorzy z WFOŚ dokonują pomiarów zanieczyszczeń emitowanych przez kotłownię i „wpadki dotąd nie było” – mówi Andrzej Szkiel. Emisja zanieczyszczeń jest w normie.

Kierownik ds. technicznych wspomina czasy, gdy był palaczem. „To już nie te czasy! Teraz wszystko jest skomputeryzowane, komputerowo ustalane są parametry spalania w piecu i nie ma już funkcji palacza, obecnie osoba taka nazywa się operatorem urządzeń kotłowych. Kto dwadzieścia lat temu myślał o komputerach w kotłowni?!”

Ze spalonego w kotłach węgla powstaje szlaka. ZEC oddaje ją za darmo wszystkim chętnym. Z 4800 t spalonego węgla powstaje ok. 16% szlaki (ok. 750 t). Jest więcej chętnych na szlakę niż ZEC jej produkuje. Zakupu węgla do swojej kotłowni ZEC dokonuje na podstawie ustawy prawo zamówień publicznych, a dokładnie art. 133 „zamówienia sektorowe”.

Druga kotłownia, przy ulicy Wierzbowej ma moc 3,72 MW. Kotłownia ta opalana jest na gaz ziemny, który dostarcza PGNiG Zielona Góra. Uruchomiana jest tylko wówczas, gdy temperatura zewnętrzna osiągnie minus 18 stopni C. Taka temperatura zewnętrzna musi utrzymywać się przez 2 tygodnie, by decyzja o uruchomieniu kotłowni przy ul. Wierzbowej zapadła. Gaz do procesu technologicznego kotłownia pobiera z odwiertu gazowego Jest to gaz niskokaloryczny. Jego kaloryczność wynosi 18,4 megadżuli na metr sześcienny. Gaz typu GZ 35, który dostarczany jest do sieci w naszych domach ma kaloryczność 24 megadżule na metr sześcienny. „Węgiel jest tańszy” – konkluduje Andrzej Szkiel – „i dlatego ta kotłownia używana jest tylko wyjątkowo. W związku z bardzo łagodnym przebiegiem zim przez ostatnie 2 lata nie było potrzeby jej uruchomiania.”

Ceny energii cieplnej nie są ustalane przez ZEC. Taka obiegowa opinia krąży wśród wielu osób. Co roku ZEC musi przedstawić swoja kalkulacje cen Urzędowi Regulacji Energetyki.

Andrzej Szkiel: „Obecna taryfa obowiązuje do 1 października br. URE przygląda się bacznie przedstawionym propozycją cenowym. Prześwietlane są wszystkie koszty naszej działalności. Kiedyś URE zakwestionował nam np. drobne koszty związane z naszym udziałem w pewnym stowarzyszeniu branżowym, twierdząc, że należeć tam nie musimy. ZEC jest firmą działająca na zasadzie non –profit. Nasz zysk za ubiegły rok wyniósł nieco ponad 1000 zł”.

ZEC ma 31 węzłów cieplnych i 43 odbiorców produkowanego ciepła. Największym odbiorcą jest Spółdzielnia Mieszkaniowa „Wspólny Dom”.

Andrzej Szkiel: „Do niedawna ilość odbiorców była mniejsza. Doszły jednak wspólnoty mieszkaniowe, które podpisały z ZEC umowę na dostarczanie ciepłej wody i ogrzewania. Muszę przyznać, że wspólnoty lepiej się rządzą niż duży odbiorca. Lepiej dbają o budynki, wymieniają okna, drzwi, idą w termomodernizację, a to powoduje spadek zapotrzebowania na ciepło. A wiadomo: mniej ciepła, to mniej spalonego w kotłowni węgla.”
:
Łącznie sieć ciepłownicza należąca do ZEC ma długość 5,1 km.Andrzej Szkiel: „Najważniejsze jest to, że nie mamy odcinków deficytowych, to znaczy takich, że nie opłaca się ich eksploatować, bo koszty są zbyt duże. Wiele firm ciepłowniczych odłącza takie odcinki ciepłociągów i nie przesyłają nimi ciepła. Sprawy takie znajdują swój finał w sadach. I coraz częściej sądy orzekają zasadność takich decyzji firm ciepłowniczych.

Podstawowe pytanie brzmi jednak, czy nasz ZEC ma jeszcze wolne moce pozwalające na dostarczenie ciepła do nowych odbiorców. Andrzej Szkiel: „Jeden czy dwa budynki wielorodzinne, np. 60 rodzinne dałoby się jeszcze podłączyć pod sieć,”

A np. większy zakład pracy w wałbrzyskiej podstrefie?

Andrzej Szkiel: „Już nie.”

C.d.n.