poniedziałek, 31 marca 2014

Uwaga: oszust!

Są w naszym mieście parkometry. Fakt to niezbity. Będzie ich jeszcze więcej, bo w tym roku gmina zakupi dwa kolejne. Stoją bezwstydnie i domagają się drobnych. Są nienasycone! Czasami słychać jak jęczą: wrzuć coś do mnie, bo głodny jestem!

I kierowcy wrzucają, bo na nich to pasą się owe łykające drobne stwory. Kierowcy płaczą a kasa gmina się cieszy. Tak tak! Życie bywa brutalne. Jednym radość - innym łzy.
Stoi też sobie taki nienasycony nigdy pan parkometr przy ul. A. Krajowej. Też zachłanna bestia! Ale to rodzinie parkomatów normalne. Choroba genetyczna. Wygląda nawet sympatycznie, bo pomimo ciągłego łykania drobnych nie przytył. Dobre ma trawienie najwyraźniej.

Może być użyteczny dla tych, którzy pragną poznać aktualną godzinę. Tyle, że w sobotę pan parkometr nieco nie nadążał za czasem. Miał czas własny, czyli parkometrowy.
Czas zegarowy był nieco inny.
Panu parkometrowi to jednak nie przeszkadzało. Bez cienia wstydu drukował na biletach swoją własną godzinę. 
W poniedziałek sytuacja nie uległa zmianie i pan parkometr nadal tykał swoim czasem. Nikt go nie przestawił pomimo, iż wielu z niego żyje. 

Oczywiście z niedokładności pana parkometru mogą wyniknąć określone konsekwencje dla okaziciela bileciku parkingowego, ale pana parkometru to kompletnie nie interesuje. I wym jest podobny do tego (tych), którzy za niego odpowiadają. Rzec można, że podobnie jak parkometr za nic nie odpowiadają. Ot, parkometry po prostu tylko o odmiennej budowie. 

piątek, 28 marca 2014

"Mrówka" - wszystko w jednym miejscu

DONICE
Duży wybór kolorów i kształtów.
KRZESŁA DO OGRODU, NA BALKON, TARAS
Wygodne, eleganckie, lekkie i przewiewne.
ENERGOOSZCZĘDNE ŻARÓWKI
LED
Kupisz - zyskasz!
Enea straci!
OGROMNY WYBÓR TANICH 
NASION WARZYW
PODUSZKI ANTYALERGICZNE
TRAWY
Wybierz trawnik marzeń.





Zagonią Słońce do roboty

Firma „piTERN” sp. z o.o., która ma siedzibę Wysogotowie k. Poznania wystąpiła 15 stycznia 2014 r. do UMiG Góra o wydanie zezwolenia na realizację inwestycji „Budowa instalacji fotowoltaicznej o mocy 1MW.” Instalacja ta ma znaleźć się na działce nr 243, obręb Góra. Działka ta znajduje się przy nieużywanych obecnie torach wiodących do Bojanowa a miejsce to jest znane jest jako zbiornik poflotacyjny byłej cukrowni.

Kilka słów o firmie „piTERN”. Powstała w 2003 r. , jakby wyczuwając, iż nadchodzi czas na „zieloną energie”. Na stronie internetowej firmy przeczytać możemy, że realizowała realizację inwestycji fotowoltaicznych w Belgii. W Polsce postawiła panele fotowoltaiczne w Gubinie, Jarocinie, Choszcznie, Granowie i nieodległej od nas Szlichtyngowej. Firma ma w swoim dorobku skonstruowanie lampy solarowej SOLAMP, która nagrodzona została przez Ministra Środowiska.

Całkowita powierzchnia działek przeznaczona pod inwestycję ma wynieść 266.755 m kw. Planuje się, iż pod elektrownię przeznaczy się powierzchnię 20.000 m kw. Urządzenia elektrotechniczne zajmą natomiast powierzchnię do 200 m kw. Panele fotowoltaiczne w ilości 4000 szt. mają mieć łączną powierzchnię aktywną 6400 m kw.

Moduł fotowoltaiczny jest urządzeniem elektronicznym, które wykorzystuje zjawisko fotowoltaiczne do zamiany promieniowania słonecznego na prąd. Połączone z sobą moduły tworzą zespoły paneli fotowoltaicznych. By zwiększyć sprawność modułów ich powierzchnie mają kolor ciemny i pokryte są warstwą antyrefleksyjną, co zmniejszy ilość odbijanego od powierzchni światła. W przypadku inwestycji na działce nr 243 nie jest planowane ich okresowe mycie.

Z modułów energia elektryczna przekazywana jest do inwerterów., zwanych falownikami lub przetwornicami. Tych urządzeń ma być 60 szt. Umożliwią one przetworzenie wytworzonego przez panele fotowoltaiczne prądu o stałym napięciu na prąd przemienny. Każdy z inwerterów będzie pracował samodzielnie. To spowoduje, iż w okresie awarii, przestojów, prac konserwacyjnych, przeglądów eksploatacyjnych, napraw, wyłącznie jednej czy kilku z nich nie będzie miało wpływu na pracę pozostałych członów elektrowni. Maksymalna wyjściowa moc przewidzianych dla elektor woni przetwornic ma moc wyjściową 1 MW.

Wybudowany zostanie jeden transformator, który przekształcał będzie napięcie wychodzące z inwerterów – 0,4 kV na napięcie, które płynie w sieci energetycznej – 15 kV. Instalacja bowiem zostanie przyłączona do sieci energetycznej „Enea Operator” sp. z o.o. Założony poziom hałasu wytwarzanego przez pracujący transformator ma nie przekraczać 73 dB. By wychwycić ewentualne wycieki oleju z transformatora ma zostać zamontowana misa olejowa, której działanie ma być w 100% skuteczne.

Konstrukcja mocująca, na której zostaną zamontowane moduły fotowoltaiczne zostanie zbudowana z lekkich metalowych szyn i kątowników. Mają one zostać zaprojektowane w ten sposób, by nie ruszył ich wiatr i ciężar śniegu. Oparta zostanie ona na słupach metalowych wbitych do ziemi na głębokość 1,5 m. Całkowita wysokość konstrukcji mocującej i umieszczonych na niej paneli ma być nie wyższa niż 2,9 m.

W „Karcie informacyjnej przedsięwzięcia” przeczytać możemy, że: „Instalacja fotowoltaiczna jest najczystszym sposobem produkcji energii elektrycznej. Farma fotowoltaiczna jest jedyną formą konwersji energii, która jest w pełni pasywna, tzn. nie emituje hałasu, wibracji, zanieczyszczeń powietrza, gleby i wody. Dodatkowo, w trakcie jej działania nie powstają ścieki i odpady (zarówno bytowe, jak i przemysłowe)”.

14 marca 2014 r. ukazuje się „Obwieszczenie” podpisane przez burmistrz Irenę Krzyszkiewicz. Dokument ów zawiadamia mieszkańców naszej gminy: „(…) że w dniu 14 marca 2014 r. zostało wydane postanowienie (…) nakładające obowiązek przeprowadzenia oceny oddziaływania na środowisko” na inwestora, czyli firmę „piTERN” z Przeźmierowa. Takiego samego opracowania domaga się również Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Górze. 

Burmistrz gminy w swoim „Obwieszczeniu” powołuje się na ustawę o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko (Dz. U. nr 199, poz. 1227 z 2008 r., z późn. zmian., oraz Rozporządzenie Rady Ministrów z 9 listopada 2010 r. w sprawie przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko (Dz. U. nr 213 z póżn. zmian.).


Gmina i Sanepid działają w tej sprawie literalnie z obowiązującymi przepisami prawa. 

czwartek, 27 marca 2014

Zrób ogród z "Mrówką"

W naszej górowskiej "Mrówce" pojawiły się nowe drzewa, rośliny ozdobne, krzewy. Po raz pierwszy market oferuje Państwu duży wybór krzewów i drzew owocowych.

W "Mrówce" mogą Państwo kupić sadzonki:
- czereśni,
- gruszek,
- jabłoni,
- brzoskwiń,
- winogron czarnych i czerwonych,
- nektarynek,
- czarnej porzeczki,
- malin,
- agrestu,
- kiwi.

W bogatym i bardzo dobrze zaopatrzonym dziale "Ogród" nabędą też Państwo m.in.:
- cyprysiki Lawsona,
- żywotniki,
- jałowce pospolite,
- róże pnąca, 
- sosny,
- róże pnące,
- róże wielokwiatowe,
- kamelie,
- azalie,
- forsycje
 i wiele innych roślin, których obecność w Państwa ogrodach stanie się powodem satysfakcji i radości.

Reaktywacja?

Podczas sesji Rady Miejskiej w Górze, która odbędzie się 28 marca, głosowany będzie bardzo ważny projekt uchwały zmieniającej miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego w obrębie geodezyjnym Ryczeń. Mowa tu o działkach nr 254/308, 255/308 i 256/308, które widzą Państwo na zamieszczonej poniżej mapce. Ogólnie mówiąc intencją projektu uchwały jest rozwój turystyki, rekreacji i wypoczynku nad Baryczą, która obecnie jest miejscem nieprzyjaznym dla potencjalnych turystów.



Korzenie projektu uchwały sięgają roku 2009 kiedy temat rozwoju turystyki i wypoczynku nad rzeką Barycz został wywołany przez Unię Górowian i Grupę Inicjatywy Turystycznej  „Sezesko”, które z unitami ściśle wówczas w tej dziedzinie współpracowało. W sierpniu 2009 r. Szef Unii Górowian – Zbigniew Józefiak – wziął wówczas udział w spotkaniu zorganizowanym przez Wojewódzkie Biuro Urbanistyczne z Wrocławia. Podczas spotkania omawiano zaprojektowanie szlaków kajakowych na rzece Barycz. Szef UG oraz Józef Barda z „Sezeska”, by lepiej poznać stronę techniczną organizacji szlaków kajakowych byli w Miliczu, który słynie z turystyki kajakowej.

Najczęściej jednak swój wolny czas na poznanie godnych pozazdroszczenia osiągnięć turystycznych Milicza poświęcał członek UG – Tomasz Wybierała. Ten z urodzenia społecznik, wielbiciel turystyki i uprawiania nordic walking, za własne pieniądze wielokrotnie wyjeżdżał na szkolenia do Milicza, Trzebnicy, Żmigrodu, Prusic, by nabyć wiedzy na temat organizacji turystyki i jej promowania. Warto przypomnieć raz jeszcze – robił to za własne pieniądze i poświęcał na to swój wolny czas.

W maju 2011 roku UG i „Sezesko” zorganizowały spływ kajakowy z Ryczenia do Osetna. W tej pięknej, kajakowej wycieczce wzięło udział dużo osób. Na spływie była obecna burmistrz Irena Krzyszkiewicz, która zapoznała się wówczas z poglądami uczestników spływu na niewykorzystanie szansy, jaką turystyce w naszej gminie daje rzeka Barycz.

2 marca do UMiG wpływa pismo od UG, w którym wyrażona jest prośba o dokonanie zmian w planie zagospodarowania przestrzennego na w/w działkach. 30 maja 2012 r. Rada Miejska podejmuje uchwałę w sprawie przystąpienia do zmiany miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla w/w działek w Ryczeniu. W uzasadnieniu do tej uchwały czytamy: „Wniosek zmiany w miejscowym planie złożył Burmistrz Góry po rozpatrzeniu wniosku złożonego przez Unię Górowian.”

Nie od rzeczy będzie tu przypomnienie, iż Grupa Inicjatywy Turystycznej „Sezesko” opracowała „Program rozwoju turystycznego dla ziemi górowskiej.” W dokumencie tym wymienione są najważniejsze wartości turystyczne będące w stanie przyciągnąć na nasz teren turystów. Wg członków „Sezesko” są to: rzeka Barycz wraz z zalewiskami i starorzeczami, zalew Ryczeń, bogactwo gatunków przyrodniczych fauny i flory, ciekawe i bogate dziedzictwo historyczne naszej ziemi górowskiej, zasoby ludzkie.

W projekcie uchwały dokonano zmian, które pozwolą na inwestowania na tym terenie w turystykę, która to gałąź usług jest u nas martwa.

Wyznaczono granice terenu, na którym można będzie świadczyć usługi turystyczne i rekreacyjne. Obszar ten oznaczono symbolem UT. Dokonano również wewnętrznego podziału tego terenu oznaczonego symbolem 1UT. Dla tej części działki ustalono różny sposób zagospodarowania, ale z zachowaniem przeznaczenia terenu na działalność turystyczną i rekreacyjną. W projekcie uchwały zapisano, iż przez termin: „usługi turystyki i rekreacji” rozumie się, istniejący ośrodek wypoczynkowy, który – co zapisano – wymaga rewitalizacji. Ośrodek nazwano Miejscem Obsługi Turystycznej, w którym może zostać wybudowana baza noclegowa. Przez bazę noclegową uchwała rozumie wybudowania bazy kempingowej złożonej z maksymalnie 30 domków. Domki kempingowe będą mogły mieć najwyżej 3 m wysokości mierzonej do okapu dachu, maksymalną powierzchnię zabudowy 30 m kw.

Zachowany ma być budynek usługowy i nadal pełnić funkcję mieszkaniową. Warunkiem jest jednak, iż nie zwiększy się jego powierzchnia i liczba znajdujących się w nim mieszkań.

Projekt uchwały dopuszcza budowę, rozbudowę lub modernizowanie budynków, które przeznaczone będą na działalność usługową (jadalnia, mała gastronomia, węzeł sanitarny, zabudowania stanicy kajakowej, wypożyczalni sprzętu sportowego itp.). Projekt uchwały wprowadza jednak pewne obostrzenia przy wznoszeniu tego typu obiektów. Nie będą one mogły być wyższe niż dwie kondygnacje, ale druga kondygnacja ma znajdować się w dachu obiektu. Maksymalna wysokość tego typu obiektów nie będzie mogła być większa niż 5 m do okapu dachu.

Inne obostrzenia dotyczą dróg i ścieżek rowerowych. Zapisano zakaz budowania nowych dróg na tym terenie oraz wykorzystanie istniejących już ścieżek. W przypadku dróg mogą one mieć najwyżej 6 m szerokości. W przypadku, gdy przy poszerzaniu drogi na ternie, o który poszerzona ma zostać droga, drzewo nie ma prawa zostać wycięte. Droga ulega w tym miejscu przewężeniu.

Zaopatrzenie w wodę ma być realizowane przez miejską sieć wodociągową. Na terenach przy domkach kempingowych na ścieki i nieczystości dopuszcza się instalowanie zbiorników bezodpływowych, ale tylko do czasu, gdy teren ten zostanie podłączony do sieci kanalizacyjnej. Rozbudowie ulegnie istniejąca sieć elektryczna. Nie będzie wolno prowadzić napowietrznych linii elektroenergetycznych. O zbudowaniu na tym terenie wiatraka należy zapomnieć.

Przewiduje się budowę dystrybucyjnej sieci gazowej. Do czasu realizacji tego zamierzenia dopuszczone będzie lokalizowanie zbiorników na gaz na terenach właścicieli. W domkach kempingowych ogrzewać się będzie można tylko i jedynie za pomocą źródeł ciepła zasilanych przez energię elektryczną lub odnawialnych jej źródeł (panele solarne i systemy geotermiczne).

Projekt uchwały zakłada budowę miejsc parkingowych. I tak, na 1 domek kempingowy ma przypadać przynajmniej 1 miejsce parkingowe oraz 10 dodatkowych miejsc parkingowych. W sumie na terenie 1UT będzie nie mniej niż 40 miejsc parkingowych.

I to pokrótce najważniejsze zapisy projektu uchwały, która ma szansę tchnąć życie w ten przepiękny zakątek Baryczy. Obostrzenia są, ale wynikają one ze szczególnego charakteru tego miejsca, niegdyś pełnego życia a obecnie smutnego, osieroconego i przez wszystkich porzuconego.
Czas pokaże czy uda się przywrócić dawną świetność i popularność tego miejsca.


wtorek, 25 marca 2014

Atrakcje z "Mrówki"

GRILL
ELEKTRONARZĘDZIA

PROMOCJA 
PROSZEK E -  ACTIVE
SPRĘŻARKI
PROMOCJA
WĘGIEL DRZEWNY

Dramaty namłodszych

W materiałach na mającą odbyć się 28 marca sesję Rady Miejskiej znaleźć można bardzo smutny w swojej wymowie materiał zawierający dane statystyczne dotyczące dzieci umieszczonych w pieczy zastępczej w 2013 r., sytuację rodzin objętych opieką asystenta rodziny oraz opis pracy asystentów rodziny.

W 2013 r. Ośrodek Pomocy Społecznej w Górze umieścił 17 dzieci w pieczy zastępczej. 9 dzieci trafiło do rodzin zastępczych spokrewnionych Dziadek, babcia lub tylko babcia), które zamieszkują na terenie powiatu górowskiego. Do zawodowej rodziny zastępczej pełniącej funkcję pogotowia rodzinnego trafiło 4 dzieci. W Pogotowiu Opiekuńczym w Legnicy znalazło się również 1 dziecko a 2 dzieci trafiła do domów dziecka (Krzywina Mała, Świdnica).

Obowiązek utrzymania dziecka w pieczy zastępczej lub rodzinnym domu dziecka spada na gminę, w której dziecko zamieszkiwało przed umieszczeniem go po raz pierwszy w jednym z tych miejsc. W roku 2013 gmina Góra wydatkowała na ten cel łącznie 61.000 zł.

W roku 2013 29 rodzin z terenu naszej gminy korzystało z pomocy i wsparcia asystenta rodzinnego. W rodzinach tych znajdowało się łącznie 76 dzieci w różnym wieku. W przedziale wiekowym 2 miesiące do 7 roku życia było 17 dzieci. Wiek szkolny osiągnęło 56 dzieci. Powyżej lat 19 miały 3 osoby.

Materiał sesyjny opracowany przez kierowniczkę OPS w Górze – Edytę Lisiecką, zawiera również przyczyny objęcia przez asystentów rodzin opieką. Na 29 rodzin aż w 16 przypadkach wymieniany jest – wśród innych powodów – alkoholizm. Inne przyczyny skłaniające OPS do przydzielenia rodzinie asystenta rodziny to bezradność wychowawcza, zaniedbywanie dzieci w sferze opiekuńczo – wychowawczej, bezrobocie, trudna sytuacja materialno – bytowa, niepełnosprawność, ograniczenie rodzicom władzy rodzicielskiej połączone z umieszczeniem dzieci w rodzinie zastępczej.

18 rodzin objętych opieką asystenta rodziny (na 29 rodzin) jest niepełnych z różnych powodów: zgon małżonka lub małżonki, seperacja, rozwód. 7 rodzin jest pełnych a w 3 występuje zjawisko konkubinatu.

Słów kilka o asystencie rodziny. Ogólnie mówić jest to rzecz nowa a jego zadaniem jest szeroko pojęta pomoc rodziną, które jej potrzebują i oczekują. Głównie idzie tu o pomoc w wypełnianiu przez rodzinę funkcji opiekuńczo – wychowawczej w stosunku do małoletnich dzieci. Obecnie w OPS pracuje 1 asystent rodziny (od 1 lipca 2013 było ich 2). W roku ubiegłym odbyli oni 583 wizyty w środowisku rodziny.

Na przestrzeni roku 2013 liczba rodzin objętych pomocą asystenta rodziny była różna. Do 30 czerwca 2013 r. jeden asystent miał pod swoją opieką 17 rodzin. Pamiętać jednak należy, iż liczba ta ulegała zmianie, gdyż jedna rodzina korzystała z pomocy asystenta przez 3 miesiące, 1 od 3 do 12 miesięcy a 15 powyżej roku.

W II półroczu ubiegłego roku, gdy było 2 asystentów, wzrosła liczba rodzin korzystających z ich pomocy. Asystenci w tym okresie pomagali 25 rodzinom. 

Ciekawe jest to, iż aż 13 rodzin korzystało z usług asystenta tylko przez rok a 11 powyżej roku. W omawianym półroczu asystent zakończył pracę z 4 rodzinami a przyczyną tego było: „zaprzestanie współpracy przez rodzinę.”

Zbudują elektrociepłownię

W naszym mieście powstanie elektrociepłownia, która zlokalizowana zostanie przy u. Witosa 7 (ok. 15 m od „Bioestrów”). Instalacja ma na celu produkcję energii elektrycznej i ciepła na bazie biogazu uzyskiwanego w procesie fermentacji biomasy. W zaplanowanej do budowy instalacji wsadem do uzyskania biogazu będzie obornik bydlęcy oraz kiszonka z kukurydzy.

Założono, iż do produkcji biogazu w ciągu całego roku niezbędne będzie 10.400 t kiszonki kukurydzy, 2600 t obornika bydlęcego oraz 900 m3 wody.

Elektrociepłownia w ciągu roku ma wyprodukować energię elektryczną w ilości 4.316.901 kWh oraz energię cieplną w ilości 3.907.595 kWh. 7% energii elektrycznej wykorzystywane będzie do zaspokojenia potrzeb własnych elektrociepłowni a 15% wytworzonej energii cieplnej zużytkowane zostanie również na cele własne działającej instalacji.

Planowana jest sprzedaż energii cieplnej w ilości 3.321.456 kWh rocznie dla innych odbiorców. To samo dotyczy energii elektrycznej, której nadwyżka zostanie sprzedana firmie energetycznej w ilości 4.014.718 kWh.

Planowany czas pracy instalacji elektrowni ma wynieść 7900 godz./rok., czyli 330 dni. Przerwa technologiczna ma trwać 35 dni. Do obsługi instalacji zatrudniony zostanie 1 pracownik, który przeszkolony zostanie w zakresie wiedzy o ochronie środowiska i bhp.

Podstawowymi elementami elektrociepłowni są:
- układ wprowadzania substratów (obornik bydlęcy, kiszonka kukurydzy, woda),
- komora fermentacyjna z membranowym zbiornikiem biogazu,
- zbiornik magazynowy substancji przefermentowanej,
- agregat ko generacyjny.

Układ wprowadzenia substratów (obornik bydlęcy, kukurydza, woda) jest urządzeniem, które automatycznie wprowadza substraty do zbiornika fermentacyjnego. Substraty składowane będą na placu rozładunkowym o rozmiarach 6 m/10 m. Zbudowany zostanie ze szczelnej płyty betonowej i ścian oporowych. Za pomocą koparki lub ładowacza substrat będzie ładowany do zbiornika zsypowego podajnika.

Zbiornik zsypowy wykonany jest ze stali i ma wbudowaną wagę i podajnik ślimakowy. Pojemność podajnika wystarczy na 24 godz. nieprzerwanej pracy a więc ładowanie podajnika substratem będzie odbywało się raz na dobę. Podajnik automatycznie będzie dostarczał określonymi dawkami substrat do komory fermentacyjnej. Nie ma przy tym konieczności rozdrabniania i mieszania substratów, gdyż podajnik sam rozdrobni substrat a mieszadła w komorze fermentacyjnej rozprowadzą go po całej komorze.
Planowana do wybudowania instalacja wyposażona będzie w 1 komorę fermentacyjną o pojemności 2492 m3. 

Komora fermentacyjna jest stalowym, hermetycznym zbiornikiem, w którym zachodzi proces fermentacji metanowej. Równocześnie zbiornik fermentacyjny pełni rolę magazynu biogazu. Biogaz magazynowany jest pomiędzy substratem a dachem membranowym. Biogaz zgromadzony w zbiorniku fermentacyjnym wykorzystywany jest jako paliwo do agregatu kogeneracyjnego. Działanie agregatu ko generacyjnego sprowadza się do spalania biogazu i jednoczesnego wytwarzania energii elektrycznej i ciepła.

Komora fermentacyjna na szczycie wyposażona będzie w zbiornik biogazu. Zbiornik ten będzie miał kształt elastyczne czaszy z tworzywa sztucznego. Elastyczna kopuła umożliwi buforowanie produkowanego w komorze fermentacyjnej gazu  aż do momentu wykorzystania go do produkcji energii. Wytworzony gaz będzie dostarczany przewodem rurowym do agregatu kogeneracyjnego.

Przed tym gaz oczyszczony zostanie z siarkowodoru, co nastąpi metodą biologiczną. Najprościej rzecz polega na dostarczeniu bakteriom siarkowym odpowiedniej ilości powietrza, by mogły one rozłożyć siarkowodór do postaci siarki elementarnej, która wytrąca się w postaci żółtego osadu.

Dodatkowym produktem, który powstanie na skutek fermentacji będzie biomasa. Stosowana jest ona jako nawóz do użyźniania pól. Biomasa przechowywana będzie w specjalnie przeznaczonym do tego celu zbiorniku pofermentacyjnym o pojemności 3693 m3. Fundament tego zbiornika wykonany zostanie z płyty żelbetowej a płaszcz będzie stalowy. Zbiornik będzie otwarty i połączony z komorą fermentacyjną za pomocą rurociągu.

Nawóz ma być sprzedawany odbiorcom zewnętrznym a jego pojemność ma być wystarczająca do przechowywania nawozu przez okres 4 miesięcy. Produkt ten ma być całkowicie bezpieczny pod względem fitosanitarnym i łatwo przyswajalny dla roślin. Ma się on charakteryzować wysoką zawartością azotu, fosforu i potasu.

Pompownia to kolejny urządzenie w ciągu technologicznym instalacji. Obiekt ten będzie miał wymiary 6 m/3 m i będzie w nim znajdowała się stacja pomp, która przetłaczała będzie substancje pofermentacyjne do zbiornika magazynowego.

Elektrociepłownia wyposażona zostanie także w pochodnię awaryjną, czyli urządzenie w którym można dokonać spalenia wytworzonego biogazu w przypadku, gdy nie będzie możliwości spalenia go ko generatorze (awaria, konserwacja).

Biogaz będzie odwadniany poprzez metodę wykraplania się pary wodnej na skutek obniżenia temperatury biogazu. Z komory fermentacyjnej do agregatu ko generacyjnego biogaz odprowadzany będzie podziemnymi rurociągami i to pozwoli go skroplić. Temperatura robocza w zbiorniku ma wynosić  od 5 do 10 stopni Celsjusza.

Ostatnim elementem w ciągu technologicznym instalacji będzie moduł ko generacyjny, który podłączony zostanie do rurociągu zasilającego i przyłącza energii elektrycznej. Znajdzie on się w dźwiękoszczelnym kontenerze o wymiarach 12 m/3 m.

Silnik gazowy w agregacie kogeneracyjnym będzie spalał biogaz i napędzał generator, który wytwarzał będzie energię elektryczną. Energia cieplna natomiast uzyskiwana będzie z układu chłodzenia silnika i jego układu wydechowego.

Układ sterowania ma zabezpieczyć i zagwarantować bezpieczną pracę elektrociepłowni. Ma on zapobiegać przepełnieniu komory fermentacyjnej, niekontrolowanemu wypłynięciu substratów z rur i zbiornika, jak również niedopuszczenia do wzrostu ciśnienia w zbiorniku fermentacyjnym i niekontrolowanego ulatniania się gazu




poniedziałek, 24 marca 2014

Wiosenne nowości z "Mrówki"

NASIONA WARZYW
ODKAMIENIACZ
SEDESY
SZKLANKI
SZKLANKI
SZKLANKI

"Bananowy Uśmiech" czyli samorządowe nieporozumienie

Poniżej zaprezentowany plakat przedwyborczy dedykuję osobie, która w pełni, w pocie czoła i z bólem rąk przy głosowaniach nad każdą uchwałą najgorszego w dziejach powiatu – w mojej ocenie – Zarządu zawsze była za każdą głupotą proponowaną przez te nieszczęsne gremium.

Radny powiatowy Marek „Bananowy Uśmiech” Biernacki podczas drugiej już kadencji w Radzie Powiatu dał się poznać jako ciało obce idei samorządowej i jej wrogie.

Do annałów przejdzie jego „złota” maksyma wygłoszona w 2010 r., kiedy to na nasze nieszczęście został wybrany ponownie – niestety! – radnym powiatowym. A owa maksyma brzmiała: „Teraz to nas (wyborcy w domyśle) w dupę przez 4 lata mogą pocałować”. Proponuję, by z okazji tegorocznych listopadowych wyborów samorządowych, radnego powiatowego Marka „Bananowego Uśmiecha” Biernackiego „pocałować” i za wypowiedziane zdanie, które przytoczyłem, ale też za całokształt jego pseudo działalności samorządowej.

Przypomnieć warto, iż radny ów przez ponad 7 lat bycia radnym nigdy nie zgłosił żadnej interpelacji. Siedział cicho niczym mysz pod miotłą i posłusznie i bezkrytycznie podnosił rękę przy każdym głosowaniu. Tak się złożyło, że radny Marek „Bananowy Uśmiech” Biernacki przez ponad 7 lat nieomal zawsze był z rządzącą koalicją. Koalicje te za mądre nie były, o czym Państwu wiadomo.

Tenże radny Marek „Bananowy Uśmiech” Biernacki głosował np. za likwidacją nocnych dyżurów aptek na terenie powiatu, by swoich wyborców „uszczęśliwić” i z troski – jakżeby inaczej! – o ich zdrowie. Tenże sam radny głosował przeciw obniżeniu diet radnych twierdząc, że taka propozycja to „populizm”. A kiedy głosowano nad tzw. „programem naprawczym” dla powiatu bez mrugnięcia okiem głosował za ukatrupieniem oświaty. Szkołom zabrać można, ale Radnemu Markowi „Bananowemu Uśmiechowi” nie! Zabrać radnemu „Bananowemu Uśmiechowi” to populizm w czystej postaci.

Radny „Bananowy Uśmiech” głosował też za sprzedażą szpitala, likwidacją Powiatowego Zarządu Dróg, czyli za rzeczami, których w swoim programie wyborczym nie obiecał.

Jako wierny syn gównianej partii – Platformy, rzekomo Obywatelskiej, radny Marek „Bananowy Uśmiech” Biernacki z całych sił wspiera najbardziej nieudolnego, w mojej ocenie, starostę: Wielce Czcigodną Pomyłkę – Piotra Wołowicza. Do czego to poparcie doprowadziło Państwo już wicie. Wywalczony z takim trudem powiat ginie na naszych oczach. Nie to jest jednak ważne dla radnego Marak „Bananowego Uśmiechu” Biernackiego. 

Ważne jest to, że partyjny koleś ma fuchę i garnie szmal. Radny „Bananowy Uśmiech” też garnie szmal niezgorszy. Proszę sobie policzyć, że przez ponad 80 miesięcy bycia radnym powiatowym, łącznie wpłynęło mu na konto nieomal 70 tys. zł (nie podlegające opodatkowaniu). I co za to wyborcy dostali od radnego? Nul czyli zero!

Radny Marek „Bananowy Uśmiech” Biernacki podobno przymierza się do startowania do gminy. A gminy mi – i Państwu chyba też – żal dać partyjniakom na zmarnowanie. Toteż przestrzegam Państwa przed tym radnym, bo jakoś tak mi się na rzyganie zbiera, kiedy go sobie wyobrażam jako radnego gminnego. Powiedzmy sio samorządowej bakterii!


Ja mogę nawet poprzeć radnego Marka „Bananowego Uśmiecha” Biernackiego w wyborach, ale pod jednym warunkiem. Niech założą Komitet Wyborczy Wyborców pod nazwą „Spieprzymy czego jeszcze nie spieprzyliśmy!” I wszystko dla wyborców będzie będzie jasne. 

Fachowo i kompleksowo

W górowskiej "Mrówce" przy ul. Poznańskiej 23, wydzielono specjalny dział, który zajmuje się obsługą wykonawców i inwestycji. W dziale tym wykonawcy i inwestorzy mogą kompleksowo załatwić wszystko czego potrzebują. Spotkają się tam z życzliwością, zrozumienie dla swoich potrzeb i oczekiwań a także z wysoce kwalifikowaną kadrą, która w sposób kompetentny doradzi i pomoże każdemu, kto tego będzie oczekiwał.

Z działem "Obsługi wykonawców i inwestycji" skontaktować się można osobiście od poniedziałku do soboty w godz. 7.00 do 19.00 lub telefonicznie dzwoniąc na nr 65 544 43 36 i prosząc o połączenie z numerem wewnętrznym 26.



piątek, 21 marca 2014

Premiera

Ma burmistrz Irena Krzyszkiewicz swoich oddanych fanów. Oj, ma! Wielbiciele szefowej naszej gminy intensywnie główkują w związku ze zbliżającymi się wyborami samorządowymi. I już widać pierwsze efekty główkowania.

Plakat poniższy z całą pewnością adresowany jest do osób pamiętających wagi szalkowe i uprzejme sprzedawczynie pytające klienta: "A czego to chce? I czemu wybrzydza?!" Tak, to starsze pokolenie, zdyscyplinowane i chodzące na wybory, bo tak ich "nieboszczka zjednoczona" nauczyła.

Trzeba przyznać, że ów plakat oddaje ducha czasów dawno minionych a jednocześnie czasów obecnych w naszej gminie, w której rzeczywiście każdy jest obsłużony szybko i uprzejmie, chociaż nie zawsze po swojej myśli. 
Wyrazić należy nadzieję, iż fani szefowej gminy pogłówkują i wygłówkują kolejne plakaty wyborcze, które skierowane będą do kolejnych grup wyborców, np. łysych, rudych, grubych, głupich i mądrych, itp. 

Toteż z niecierpliwością będę oczekiwał kolejnych premier plakatowych ze szczególnym uwzględnieniem bohaterskiej górowskiej Platformy, rzekomo Obywatelskiej. 



Zielony świat z "Mrówki"


Pytania są - odpowiedzi brak

Ciąg dalszy zapisu z sesji Rady Powiatu z 20 lutego 2014 r.
Radni przystąpili do obrad nad p. 12, czyli „Odpowiedzi na interpelacje i zapytania”.

Radny Zbigniew Józefiak:

„Chciałbym odnieść się do odpowiedzi, jakie uzyskałem na swoje pytania, które postawiłem na poprzedniej sesji. Być może uzyskam jakieś uzupełnienia do tych odpowiedzi.

Zadałem pytanie: Czy Zgromadzenie Wspólników Powiatowego Centrum Opieki Zdrowotnej w Górze przyjęło sprawozdanie z działalności spółki, złożone przez Zarząd za okres od 1 stycznia do 17 grudnia 2014 r.?

Z udzielonej mi odpowiedzi wynika, że Zarząd nie miał przedstawionego pełnego bilansu do zakończenia działalności spółki PCOZ, to znaczy do 17 grudnia 2013 r., ponieważ to czym Zarząd dysponował w formie pisemnej nosiło datę 20 września 2013 r. Tak więc pozostałe 3 miesiące – w mojej ocenie – były poza kontrolą. Stwierdzenie typu: „działalność spółki była przedmiotem bieżącego zainteresowania członków Zgromadzenia Wspólników, mi osobiście nie mówi nic.

Chciałbym się skupić na odpowiedzi na drugie pytanie. To było bardzo proste pytanie: w jakiej formie nastąpiło zakończenie działalności spółki PCOZ oraz w jakiej formie nastąpiło przekazanie szpitala nabywcy – PCZ Wrocław. Głównie chodziło mi o majątek spółki, sposób jego przekazania a co do zakończenia działalności, to w jakiej formie nastąpiło zakończenie działalności Zgromadzenia Wspólników z Zarządem PCZ. Czy była to forma przekazania, czy też spotkanie i podziękowanie bądź wyrażenie swojej dezaprobaty do sposobu funkcjonowania Zarządu PCOZ, który – było nie było – ale kilka lat zajmował się naszym szpitalem.

Zupełnie zadziwiło mnie takie stwierdzenie: „zgodnie z zapisami umowy dotyczącej sprzedaży udziałów PCOZ w Górze, działalność spółki nie została zakończona.” Wbiło mnie to w zdumienie. Bo jak nie może być zakończona działalność spółki, jeżeli we wszelkich opiniach prawnych można przeczytać, że w momencie kiedy majątek spółki zostaje zbyty innej spółce, to w takim razie spółka przejmowana przestaje istnieć. I dlatego ta odpowiedź wydaje mi się trochę dziwna. To na razie tyle.”

Wielce Czcigodna Pomyłka, czyli w mojej ocenie najsłabszy w dziejach powiatu starosta Piotr Wołowicz:

„Ja może odpowiem jednym zdaniem. Jeżeli się nie zrozumiemy to już trudno. Eee, yyy, spółka nie zaprzestała swojej działalności, yyy, zostały zbyte udziały, na żadnym etapie nie został zbyty majątek, nie został przekazany żaden majątek, po prostu zostały zbyte prawa do udziałów i to w żaden sposób nie wymaga żadnej inwentaryzacji i żadnych protokołów przekazania. Zbycie udziałów to jest przekazania pewnej własności. Spółka Powiatowe Centrum Opieki Zdrowotnej nadal funkcjonuje i z punktu widzenia prawnego nie zakończyła działalności 17 – tak jak pan radny mówi tylko z tego co wiem funkcjonuje do dzisiaj.”

Radny Zbigniew Józefiak:

„Oczywiście nie będziemy ciągnąc tej polemiki, bo inaczej rozumiemy pewne kwestie. Natomiast dla informacji tylko podam, że Polskie Centrum Zdrowia Góra Śląska jest już na stronach internetowych a jeżeli chodzi o :Powiatowe Centrum Zdrowia, to tej spółki nie ma. I to jest fakt. O faktach nie da się dyskutować.
Chciałbym się jeszcze odnieść do kolejnych spraw związanych z przekazaniem, czy też zbyciem górowskiego PCZ. Na moje pytania dotyczy braku pisemnej rekomendacji. Zgromadzenie Wspólników podejmowało uchwałę o zbyciu udziałów. Miało to zrobić na podstawie pisemnej rekomendacji. Tej pisemnej rekomendacji do dzisiaj nie ma i uważam to za poważny mankament w procesie przygotowania tej spółki do sprzedaży.

W odpowiedzi na moje pytanie dostałem kopię pisma, które było kierowane do pozostałych uczestników, którzy przystąpili do negocjacji. To pismo w ocenie pana starosty jest rekomendacją a tam jest tylko jedno zdanie. Jest użyty zwrot: „rekomendacja dla zespołu dla oferty PCZ obejmuje termin do końca października 2013 r., ale tu chodzi o rekomendację na wyłączność na negocjacje a ja mówię o rekomendacji, która w sposób rzeczowy, merytoryczny powinna wyłonić spółkę. I tej rekomendacji mi brakuje. Na pewno jej nie ma, bo gdyby była, to sądzę, że dostałbym ją w ramach udzielonej odpowiedzi.

Kolejna rzecz, na którą zwracałem uwagę – i nie dostałem pełnej odpowiedzi. Zwracałem uwagę na brak  wiarygodności operatu  z wyceny szpitala w Górze, autoryzowanej przez „Invest Consulting”, na które brak było podpisu rzeczoznawcy majątkowego w zawiązku z honorarium na kwotę 18 tys. zł., a także uiszczenie bądź nieuiszczenie kwoty 10 tys. zł stanowiących zapłatę za pomoc w negocjacjach na rzecz powiatu.
Z udzielonej mi odpowiedzi nie wynika czy przedstawiciel „Invest Consulting”, z imienia i nazwiska występował w pracach tej komisji i czy te 10 tys. zł zostały wypłacone. To już są w sumie poważne pieniądze, bo razem mamy 28 tys. zł, które w mojej ocenie zostały wydatkowane co najmniej wątpliwie.

I jeszcze jedna rzecz. Chodzi o umowy dzierżawne, które zostały z PCZ Wrocław przed sprzedażą, bo umowę – dzierżawę zawarto 15 grudnia a umowę kupna - sprzedaży udziałów 17 grudnia 2013 r. Wskazywałem na to, że blisko 7 arów a dokładnie 690 m kw., które wydzierżawiono, w planach zagospodarowania przestrzennego było przeznaczonych pod usługi. Kwota dzierżawna opiewała na grunty inne i zaistniała różnica 5 zł za 1 m kw., co w skali roku daje kwotę ok. 24 tys. zł. I to są te moje wątpliwości. Proszę o uzupełnienie.”

Wielce Czcigodna Pomyłka, czyli w mojej ocenie najsłabszy w dziejach powiatu starosta Piotr Wołowicz:

„Eee, rozwiewając te wątpliwości, yyy, informuję, że umowa została podpisana 17 grudnia, natomiast kwestie stawek dzierżawnych, może poproszę panią mecenas żeby panu radnemu wytłumaczyła.”

Radczyni prawna Renata Torz:

„Jeżeli chodzi o stawki dzierżawy, to one wynikają z uchwały Rady Powiatu z 2012 r. W załączniku do tej uchwały określone zostały stawki dzierżawy i najmu i w odniesieniu do gruntów, bo tu mówimy o dzierżawie gruntów, przewidziane są 4 stawki. Pierwsza: ogródki przydomowe, drugie – grunt pod garażami, trzecie – grunt pod działalność gospodarczą, kiosk itp., i czwarte – inne grunty.

Tutaj zastosowano stawkę dotyczącą innych gruntów i uważam, że zastosowanie tej stawki jest właściwe. Punkt trzeci, który mówi o gruncie pod działalność gospodarczą dotyczy tylko sytuacji, to wynika literalnie z brzmienia tego punktu trzeciego, kiedy grunt wykorzystywany jest na prowadzenie działalności związanej z funkcjonowaniem na tym gruncie kiosku i tym podobnego obiektu budowlanego. Taka jest moja interpretacja. Tak, że ustalenie stawki tak jak dla innych gruntów uważam za jak najbardziej właściwe. Dodam tylko, że te stawki wynikają z wcześniejszej uchwały a wysokość stawek generalnie nie uległa zmianie.”

Radny Zbigniew Józefiak:

„Pozostanę przy swojej ocenie i tylko dodam, że działalność gospodarczą, jaką prowadzi PCZ Wrocław jest działalnością stricte gospodarczą. Jest to usługa medyczna a więc gospodarcza. A to, że w uchwale wymieniono grunt pod działalność gospodarczą, np. kioski to jest to uproszczenie, bo gdyby nie było tych kiosków nie koncentrowalibyśmy się na kioskach. W mojej ocenie PCZ Wrocław prowadzi działalność  gospodarczą i ta uchwała Rady jest obowiązująca. Uchwała nie została wykonana w sposób właściwy”.

Radczyni prawna Renata Torz:

„Ja może dodam tak w odpowiedzi na to, co pan powiedział, że gdyby miała być stawka wyższa, czyli taka jak na działalność gospodarczą, to tutaj po słowie „na działalność gospodarczą” byłaby po prostu kropka. Tak? Bo nic więcej nie trzeba by było dodawać. Natomiast chodzi o działalność gospodarczą w ten sposób tutaj rozumianą, jako wykorzystanie gruntów na prowadzenie takich małych punktów, kiosków i tym podobnych obiektów budowlanych, w których prowadzona byłaby jakaś tam działalność gospodarcza, usługowa, gastronomiczna czy jakakolwiek inna.”


 C.d.n.

środa, 19 marca 2014

Historia wielce pouczająca

Na stronie Unii Górowian ukazał się tekst "Oplątani obwodnicą". Autor tekstu - szef UG Zbigniew Józefiak, w barwny sposób przedstawia otoczkę jaka towarzyszy tej jeszcze nie zrealizowanej inwestycji. Możecie Państwo prześledzić chronologicznie fakty, które towarzyszyły powstawaniu różnych koncepcji budowy obwodnicy Góry i dowiedzieć się rzeczy, o których przeciętny górowianin nie ma pojęcia.

Tekst naprawdę zasługuje na to, by poświęcić mu czas, gdyż wokół obwodnicy Góry narosło wiele mitów i półprawd. Autor daje nam rzetelny przegląd wydarzeń, jako że często był w "oku cyklonu".

"Zaprezentowany przebieg tzw. obwodnicy Góry we wszystkich 4-ech wariantach przecinał w różnych miejscach miejscową zabudowę, a sprostowanie tej urzędniczej manipulacji zamieszczone na naszym portalu wywołało poruszenie wśród mieszkańców Starej Góry, wyrażane później w petycjach kierowanych do decydentów różnego szczebla, w tym do Burmistrz Krzyszkiewicz, której działanie w obronie ich interesu przejawiło się strofowaniem za dobór złych doradców."

Cymesy z "Mrówki"

RĘCZNIKI
ELAKTRONARZĘDZIA
PROSZEK REX
KABINA PRYSZNICOWA
ARMATURA
WYPOSAŻENIE DO ŁAZIENEK DLA 
OSÓB NIEPEŁNOSPRAWNYCH

wtorek, 18 marca 2014

Przetargowy tort

Wokół przetargów organizowanych przez gminę Góra narosło wiele opowieści, które najczęściej są bardzo dziwnej treści. Na niektórych forach internetowych można przeczytać utyskiwania na fakt, że przetargów na wykonanie inwestycji czy też zakupy nie wygrywają firmy z terenu naszej gminy. Głupsi lub złośliwsi twierdzą, że firmy z terenu gminy Góra są sekowane przez władze samorządowe, które – w domyśle – sprzyjają obcym. W tej sytuacji przypatrzmy się faktom. Pod uwagę wziąłem lata 2012 i 2013.

Łącznie w okresie 2012 – 2013 gmina Góra ogłosiła 137 postępowań przetargowych na zadania inwestycyjne, zakupy materiałów, obsługę geodezyjną, opracowanie dokumentacji technicznej, pełnienie funkcji inspektora nadzoru budowlanego.

Do 137 postępowań przetargowych ogłoszonych w latach 2012 i 2013 firmy z terenu gminy Góra stanęły w konkursowe szranki w 80 przypadkach (58,4% ogółu ogłoszonych przez naszą gminę przetargów). Na 137 rozstrzygniętych przetargów firmy z terenu gminy Góra wygrały 31 przetargów (22,7%).

Warto podkreślić, iż liderami przetargowymi są dwie górowskie firmy z branży drogownictwa: „Drogomel” oraz „Drogtranz”. Firma „Drogomel” w latach 2012 – 2013 brała udział w 18 przetargach a wygrała w 10 z nich. „Drogtranz” w tym samym okresie czasu wziął udział w 13 przetargach, ale wygrał tylko w 4. Obie te firmy wygrały łącznie 14 przetargów, co stanowi 45% przetargów zwycięskich dla górowskich przedsiębiorców.

Warto wspomnieć, iż wielokrotnie obie firmy rywalizowały z sobą podczas przetargów organizowanych przez gminę. Zwyciężała firma „Drogomel”, która potrafiła utworzyć konsorcjum z jedną z leszczyńskich firm, by mieć mocniejszą pozycję przetargową.

Firmy z terenu gminy Góra, które przystępowały do przetargu przegrywały ponieważ oferowana przez nie cena wykonania inwestycji czy też realizacji zamówienia, była wyższa od oferowanej przez konkurencję.
Zapis „100% cena” wywodzi się z art. 42 ustawy o finansach publicznych oraz przepisów ustawy o zamówieniach publicznych. Od dawna zamówienia publiczne budzą emocje. W Polsce w ostatnich latach mieliśmy boom związany z realizacją inwestycji infrastrukturalnych a pomimo tego wiele firm budowlanych ogłosiło upadłość i mieliśmy opóźnienia inwestycyjne. Na naszym terenie jaskrawym przykładem jest niedokończona budowa obwodnicy Osetna.

NIK opowiedział się za rezygnacją z kryterium najniższej ceny, która powinna być zachowana jedynie dla najprostszych inwestycji. Proponuje się, by wykonawcy byli wybierani wg innych kryteriów, jak np. najniższy całkowity koszt inwestycji. Co prawda obecnie obowiązujące prawo pozwala na korzystanie z innych kryteriów, ale urzędnicy boją się sięgać po inne instrumenty, by nie narazić się na zarzut np. łapówkarstwa.

Warto przypomnieć, że 90% przetargów ogłaszanych przez samorządy w naszym kraju jest rozstrzygane w oparciu o jedno kryterium – najniższej ceny. Na razie obowiązuje stara ustawa o zamówieniach publicznych i żaden górowski samorządowiec tego nie zmieni.

W górowskim magistracie przetargi i zamówienia publiczne realizowane są na podstawie znowelizowanego Zarządzenia nr 396/12 burmistrza Góry z 17 grudnia 2013 r.

Zarządzenie to zobowiązuje pracowników UMiG do przestrzegania podczas wyłaniania wykonawców przepisów ustawy o zamówieniach publicznych oraz wymienionego zarządzenia.

Niewiele osób wie, iż w UMiG istnieje plan zamówień publicznych, który opracowywany jest co roku i powiązany z nim rejestr zamówień publicznych. Zamówienie publiczne może być zrealizowane tylko wówczas, gdy istnieje ono w planie zamówień publicznych. Plan zamówień publicznych opracowywany jest na podstawie przyjmowanej uchwały budżetowej. Ponadto w UMiG opracowano „Kartę oceny wykonawcy”.

Wg powyższego zarządzenia nie podlega ocenie zamówienie publiczne o wartości powyżej 100 a poniżej 1000 zł. Ale i w tym przypadku każdy z dysponentów funduszy publicznych ma obowiązek wykonać 3 telefony z zapytaniem o cenę (np. farby, papieru, długopisów), sporządzić z przeprowadzonych rozmów notatkę służbową i dokonać wyboru dostawcy kierując się kryterium najniższej ceny.

Dodać należy, iż wykonawca czy dostawca, który w okresie 3 ostatnich lat otrzymał negatywną ocenę kwalifikacyjną nie ma szans na otrzymanie zamówienia publicznego. Dotyczy to również zamówień na kwotę poniżej 1000 zł. Ma to być bicz na nierzetelnych wykonawców i dostawców usług.

Załącznik nr 2 do zarządzenia określa zasady postępowania w przypadku, gdy kwota zamówienia jest wyższa niż 1000 zł, ale nie przekracza 14.400 euro. Mowa jest tam o udzielaniu zamówień publicznych: „w sposób gwarantujący obiektywizm oraz konkurencyjność z poszanowaniem zasad równego traktowania wykonawców”. Ten zapis ma zapobiegać dyskryminacji uczestników postępowania przetargowego ze względu na pochodzenie firmy. Jest zgodny z obowiązującym prawem i inny być nie może.

Załącznik zawiera również definicję „oferty najkorzystniejszej”, za którą uważa się: „ofertę z najniższą ceną lub ofertę przedstawiającą najkorzystniejszy bilans ceny i innych kryteriów ustanowionych w postępowaniu.”
W załączniku tym znajduje się również ciekawy zapis mówiący o zamówieniach, których wartość waha się w granicach od 1000 zł do 5000 zł. Pracownik UMiG może udzielić zamówienia, ale po przeprowadzeniu „badania rynku”. Polega ono na porównaniu cen w sklepach, na stronach internetowych, po przeprowadzeniu rozmowy telefonicznej. Z tych poczynań należy wykonać notatkę służbowa i dołączyć oferty katalogowe, wydruki internetowe oraz inne dokumenty świadczące o tym, iż rzeczywiście dokonano „badania rynku.”

W trybie zapytania ofertowego upoważniony pracownik może zrealizować zamówienie, którego wartość przekracza kwotę 5000 zł, ale nie przekracza kwoty 30.000 zł. Załącznik opisuje tryb, jaki obowiązuje pracownika, by mieć podstawy do realizacji takiego zamówienia publicznego. M.in. musi on skierować pytanie ofertowe do minimum 3 podmiotów i wszystko to dokładnie udokumentować. Środki są publiczne więc nie ma miejsca dla uznaniowości i koleżeństwa.

Zamówienie publiczne na kwotę powyżej 30.000 zł., to już rzecz poważna a opublikowanie takiego zamówienia stanowi najprawdziwszy przetarg.

Warto wiedzieć, że UMiG Góra w roku 2012 przeznaczył na wydatki majątkowe, czyli te, które najczęściej odbywają się na przetargach kwotę 11.903.252.44 zł., a rok później kwotę 15.212.073,66 zł.
Warto też wiedzieć, że w latach 2012 i 2013 górowscy przedsiębiorcy wygrali przetargi na łączną kwotę 7.184.000 zł. Jak więc widać z inwestycyjnego tortu również wykroili swoja porcję. Wypada życzyć im jeszcze większych porcji w następnych latach.



poniedziałek, 17 marca 2014

Z dala od propagandowego zgiełku

Na stronie "Unii Górowian" opublikowano nowe artykuły. Post "Wierzowice Małe" zawiera opis miejscowości, którą warto odwiedzić. Znajdą tam również Państwo post dotyczący działań podejmowanych przez członków Unii Górowian i zamierzeń na przyszłość.

Szef  "Unii Górowian" w poście "Bokiem do widowni" opisał spotkanie mieszkańców Góry z burmistrzem Ireną Krzyszkiewicz, które miało miejsce w Domu Kultury.

Warto zaglądnąć na stronę Zaspokój ciekawość i poczytać jak górowianie widzą otaczającą ich rzeczywistość i nie rysują jej ani w radosnych ani też czarnych barwach.

Wiosna w "Mrówce"

NASIONA WARZYW
OBUWIE OGRODNICZE
RĘCZNIKI PAPIEROWE
UMYWALKI
ZABAWKI