poniedziałek, 7 lipca 2014

Sesja 35 i też porażka

O godz. 8.00 miała rozpocząć się 35. sesja Rady Powiatu. Sesja został zwołana w trybie nadzwyczajnym, na żądanie Zarządu Powiatu. Radni przybywali na sesję z niewielkim opóźnieniem, ale w końcu na krzesłach przeznaczonych dla radnych zasiadło 13 na 15 radnych i można było rozpocząć obrady.

Rozpoczęto sesję. Przewodniczący Komisji RewizyjnejPiotr Iskra, wniósł wniosek o uzupełnienie porządku obrad o punkt dotyczący rozpatrzenie skargi złożonej przez mieszkańca miejscowości Daszów (gmina Jemielno) – Michała Krochtę.

Radny Zbigniew Józefiak zauważył, iż sesja zwołana została na wniosek Zarządu Powiatu, i to członkowie tego gremium muszą wyrazić zgodę na wprowadzenie tego punktu obrad do porządku dziennego. Członkowie tego nieszczęsnego gremium zaaprobowali fakt włączenia do porządku obrad rozpatrzenia zasadności lub bezzasadności skargi Michała Krochty. Skarga owa dotyczy zarzutu mieszkańca miejscowości Daszów, na opieszałość w załatwianiu jego spraw przez powiatowego inspektora nadzoru budowlanego w starostwie.

Przewodniczący Rady PowiatuEdward Sznendryk chciał głosować zgodę członków Zarządu na wprowadzenie punktu „rozpatrzenie skargi”, co wywołało uśmiechy politowania na twarzach kilku "kumających" o co chodzi radnych, ale przytomnie odwiodła go od tego niezgodnego z przepisami pomysłu, radczyni prawna starostwa.

Głos zabrał ten, który teraz jest – starosta – usiłując opowiedzieć o pracach zarządu w okresie międzysesyjnym. Ten, który jest – starosta – w lakoniczny sposób podsumował ów „dorobek” stwierdzając, że radni w materiałach na sesję mają „szczegółowe informacje”, a jak ktoś chce dodatkowych to on „prosi”.

Długo się prosić ten, który jest obecnie – starosta – nie musiał, bo o głos poprosił radny Zbigniew Józefiak. Radnego zainteresowała informacja z posiedzenia Zarządu z 1 lipca. Uwagę radnego wzbudził niejasny fragment dotyczący rozważań członków Zarządu nad poprawkami do programu naprawczego dla powiatu. Radny stwierdził, iż zapisu fakt takiej dyskusji „nie wynika”. Ten, który teraz jest – starosta – zapewnił skwapliwie, że Zarząd nad tym obradował.

W tym momencie radczyni prawna na czas wcięła się w dysputę, gdyż zauważyła – słusznie! – iż przewodniczący Szendryk po raz drugi, i to w krótkim okresie czasu wali „babola” regulaminowego i ustawowego. Pani radczyni delikatnie zapytała się, czy przeprowadzono głosowanie nad nowym porządkiem obrad, który przecież został uzupełniony o punkt dotyczący rozpatrzenia skargi.

Przewodniczący Szendryk stwierdził rzecz oczywistą i doszło do głosowania nowego porządku obrad. Oczywiście, nowy porządek został przyjęty.

W punkcie „interpelacje i zapytania” o głos poprosił radny Zbigniew Józefiak, którego zainteresował postęp prac nad przejęciem od wojewody nieruchomości po zlikwidowanym Powiatowym Zarządzie Dróg (ul. A. Polskiej – dawny LOK) oraz nieruchomość przy ulicy Kościuszki (dawna straż pożarna). W punkcie „odpowiedzi na interpelacje i zapytania” radny Zbigniew Józefiak usłyszał od tego, który jest – starosta – że odpowiedź radny otrzyma na piśmie.

W punkcie „interpelacje i zapytania” nikt więcej z radnych powiatowych nie raczył zabrać głosu.

Rozpoczęto debatę nad punktem dotyczącym zmian w programie naprawczym dla powiatu. Do „tablicy” ten, który jest – starosta – przywołał skarbnika powiatu.

Skarbnik Wiesław Pospiech omówił pokrótce zmiany w programie, które były efektem raportu, jaki przygotowała Regionalna Izba Obrachunkowa we Wrocławiu na temat stanu finansów naszego powiatu. Z raportu tego wynikła konieczność dokonania zmian i wykazaniu stanu rzeczywistego na koniec czerwca 2014 r. Dla RIO i odpowiedniej komórki w Ministerstwie Finansów niektóre zapisy były niejasne i domagano się obszerniejszego ich rozpisania.

Opracowany program naprawczy, który ma być podstawą do zaciągnięcia pożyczki z Ministerstwa Finansów, by spłacić należność wobec „Chemeko – System”. Kwota pożyczki 11.800.000 zł., ma zostać wykorzystana na spłacenie tego długu. Spłata zaciągniętego kredytu z Ministerstwa Finansów odbywać się ma przez 11 lat i 1 miesiąc, w rocznych ratach, w wysokości 1.237.125 zł rocznie, co daje kwotę 103.093,75 zł. miesięcznie. Założono, iż już w 2014 r. kwota spłaty zaciągniętej pożyczki wyniosłaby 309.281.12 zł. Oprocentowanie pożyczki wynosić ma 3% w skali roku.

Radnego Zbigniewa Józefiaka zainteresowała sprawa finansowania kultury i sportu w kolejnych budżetach powiatu. W wersji poprzedniej programu naprawczego kwota w budżecie dofinansowanie przedsięwzięć z zakresu kultury i sportu wynosiła ok. 160 tys. zł. W wersji poprawionej zmalała do ok. 90 tys. zł.
Skarbnik wyjaśnił, że środki finansowe na te obszary zostały znacznie ograniczone. W związku z tym nie będzie już konkursów na realizację imprez sportowych czy kulturalnych. Starostwo będzie dofinansowywało tylko drobne imprezy. W ten sposób dowiedzieliśmy się, że organizacje kulturalne i sportowe na mają, po co chodzić do starostwa.

Radny Zbigniew Józefiak spytał, czy ten ograniczenia dotyczą też na przykład imprezy "Bieg z Policją”. Skarbnik przytaknął.

Poprawki do programu naprawczego przyjęto 12 głosami za, przy 1 wstrzymującym.

W dalszej kolejności radnego Zbigniewa Józefiaka zainteresowała sprawa zwiększenia oferty edukacyjnej, która zaplanował naczelnik wydziału oświatySławomir Bączewski. Radny dopytywał się o szczegóły dotyczące planów utworzenie przy Liceum Ogólnokształcącym dwujęzycznej klasy przeznaczonej dla gimnazjalistów. „Czy nie ma sprzeczności pomiędzy istniejącymi gimnazjami a planami utworzenia klas przy LO?” – pytał radny Zbigniew Józefiak. Radnego nurtowała także sprawa planów utworzenia przy Zespole Szkół nowego kierunku nauczania – technika elektroenergetyka transportu szynowego.

Odpowiedzi usiłował udzielić ten, który jest – starosta – ale ta ze wszech miar nieudana próba wykazania się wiedzą w tym zakresie nie przyniosła wymiernych i godnych zapisania informacji.

Z odpowiedzią radnemu Zbigniewowi Józefiakowi pośpieszył więc twórca tych koncepcji, naczelnik wydziału oświaty – Sławomir Bączewski.

Naczelnik wyjaśnił, że plan zakłada utworzenie jednej klasy gimnazjum przy Liceum Ogólnokształcącym w Górze od 1 września 2015 r. Rada Pedagogiczna w LO przyjęła już uchwałę o wystąpieniu do organu prowadzącego. Takim organem w przypadku szkoły gimnazjalnej jest Rada Miejska w Górze. Odbyto spotkania z przedstawicielami tego typu szkół. Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w Lesznie rozważa możliwość objęcia tego przedsięwzięcia patronatem. Plan zakład, że utworzona zostanie jedna klasa, która ma liczyć maksymalnie do 30 uczniów. W ciągu trzech lat ma się w trzech klasach uczyć łącznie 90 uczniów. Planowane jest bowiem, utworzenie po jednym oddziale z każdego rocznika. Kryteria przyjęć do gimnazjum dwujęzycznego będą wygórowane, a nie jak leci. W kwestii konkurencji naczelnik Sławomir Bączewski stwierdził, że o tylu mniej będzie uczniów w górowskich gimnazjach, ilu znajdzie się w gimnazjum przy LO. Kadra do nauczania w gimnazjum jest, gdyż mamy nauczycieli do tego uprawnionych.

W kwestii otwarcia w Zespole Szkół nowego kierunku kształcenia – elektroenergetyk pojazdów szynowych, naczelnik Sławomir Bączewski wyjaśnił, że ten kierunek kształcenia ma być otwarty na podstawie porozumień z dyrekcją Polskich Linii Kolejowych w Ostrowie Wielkopolskim. Takie spotkanie z PLK już się odbyło. Jest kilka szkół zainteresowanych otwarciem podobnego kierunku kształcenia.

Z wyjaśnień naczelnika Sławomira Bączewskiego wynikało, iż w ciągu kilku lat na emeryturę z zakładów podległych PLK w Ostrowie Wielkopolskim odejdzie na emerytury od 600 do 700 pracowników. Wytworzy się luka w zatrudnieniu. Otwarcie takiego kierunku kształcenia stwarza duże szanse na zatrudnienia dla absolwentów tego kierunku, tym bardziej, że żadna ze szkół na terenie Dolnego Śląska w w tym kierunku nie kształci uczniów.

Ponadto, jak stwierdził naczelnik Sławomir Bączewski, mamy obiecane wsparcie z Ostrowa Wielkopolskiego w postaci nauczycieli zawodu oraz doposażenia pracowni. Uczniowie mogą się też spodziewać, że każdy z nich, który uzyska średnią ocen 3,75 otrzyma z PLK stypendium w wysokości 300 zł miesięcznie. Praktyki uczniowie tego kierunku odbywali będą na stacjach kolejowych w Lesznie, Bojanowie, Rawiczu.

Radny Zbigniew Józefiak skierował do naczelnika Sławomira Bączewskiego pytanie dotyczące przeprowadzenia ankiety na temat potencjalnego zainteresowania absolwentów gimnazjum kierunkiem elektroenergetyk pojazdów szynowych. Naczelnik potwierdził, że taka ankieta będzie przeprowadzona przez Powiatowe Centrum Doskonalenia Nauczycieli w Górze (dyrektor: Bernard Bazylewicz – jest godz. 14.09, a dyrektor w pracy! Jest 14,40 a jego już nie ma! A ja jestem!).

W kolejnym punkcie zajęto się sprawą skargi Michała Krochty (Daszów). I tu na swoim koncie trzeciego „babola” zaliczył przewodniczący RadyEdward Szendryk. Odczytał on – z wielkim wysiłkiem, postękiwaniem, mało wyraźnie a miejscami całkowicie niezrozumiale, skargę mieszkańca Daszowa i wnioski Komisji Rewizyjnej. Szef Komisji Rewizyjnej poprosił, by głos zabrał powiatowy inspektor nadzoru budowlanego – Edward Adaszyński. 

Inspektor – i tu są dwie wersje – albo całkowicie nie zrozumiał, dlaczego Komisja Rewizyjna uznała 4 głosami za, przy braku głosów przeciw czy wstrzymujących, jego winę, albo też usiłował – jak mówią inni – pościć Radę w maliny.

Komisja Rewizyjna zarzuciła mu łamanie określonych przepisów kodeksu postępowania administracyjnego, a pan inspektor opowiadał o zastawce – betonowej, a to nie byle co! – co akurat nie było przedmiotem postępowania Komisji Rewizyjnej. I zrobiło się tak, ze na sali obrad nikt dokładnie nie wiedział, o co w tym wszystkim idzie. Członek Komisji Rewizyjnej Zbigniew Józefiak – próbował co prawda skierować tok wypowiedzi pana inspektora na właściwe tory, ale na przeszkodzie stanął mu przewodniczący Szendryk, który miał ochotę pogadać o zastawkach (ma staw!) a nie kodeksie postępowania administracyjnego. I tak dyskusja zeszła na manowce, nikt nie „kapował” o co chodzi. Zastawka przewodniczącego tak zafrapowała, że wdał się w rozważania typu: po której stronie zastawki jest mokro a po której sucho? Nasz pan powiatowy inspektor nadzoru budowlanego wytłumaczył, że sucho jest tam, gdzie wody nie ma, a mokro, gdzie woda jest.

Ten poziom dyskusji wkurzył radnego Władysława Stanisławskiego, który dostrzegając absurd sytuacji zaproponował, by sprawę raz jeszcze skierować do Komisji Rewizyjnej celem sformułowania poprawnych i jasnych wniosków. Radny Władysław Stanisławski miał racje, bo przygotowane przez przewodniczącego Komisji Rewizyjnej - Piotra Iskrę uzasadnienie było zrobione na „jebał go pies”, czyli w myśl tradycji koalicyjnej i platformerskiej jednocześnie. Była to lipa do n – potęgi.

Po raz ostatni o głos poprosił radny Zbigniew Józefiak. Wręczył on przewodniczącemu Rady Powiatu plik dokumentów (przelewy bankowe), które dobitnie świadczą, że zasiłki przysługujące rodzinom zastępczym w miesiącu kwietniu wypłacane były dopiero w maju. Rady Zbigniew Józefiak nawiązał więc do poprzedniej sesji, podczas której zapewniano Radę Powiatu, że zasiłki te wszyscy otrzymują zgodnie do końca 30 dnia każdego miesiąca.

Do żarliwego obrońcy tej kłamliwej tezy - radnego Hołtry i członków Zarządu - radny Zbigniew Józefiak skierował apel, by w przyszłości nie oszukiwać radnych, ale mówić całą prawdę. Radny Hołtra we właściwy sobie sposób - idiotyczny! - usiłował wybielić się stwierdzając, że po sesji wykonał telefon do kierowniczki PCPR w Górze i dowiedział się, że taka sytuacja rzeczywiście miała miejsce w kwietniu, gdyż dotacja przyszła za kwiecień dopiero w maju.

Te głupie i idiotyczne wymówki świadczą jak najgorzej o radnym Hołtrze, bo jest on nie tylko członkiem Zarządu Powiatu, ale też przewodniczącym Komisji Zdrowia i Opieki Społecznej. Jeżeli członek Zarządu nie wie, że dotacja na dzieci z rodzin zastępczych przyszła - rzekomo - z opóźnieniem, to kto do kurwy nędzy ma to wiedzieć?! To oznacza, że ten Zarząd nie wie, co na co dzień dzieje się w podległych mu placówkach. A przecież informacja, bieżąca informacja, jest niezbędna do podejmowania trafnych decyzji i oceny sytuacji. To za co do jasnej cholery oni pieniądze biorą?! Wygląda na to, że za niekompetencję i śmieją się przy tym wyborcom w twarz! Tych Hołtrów, Wołowiczów, Biernackich, Niedźwiedziów dość już! Do samych gardeł ich nie chcemy!

Na tym sesja się zakończyła, co wszyscy przyjęli z uczuciem niewysłowionej ulgi.