środa, 22 czerwca 2011

Komisja szczerości

Wczoraj (21 czerwca) odbyło się posiedzenie Komisji Zdrowia i Opieki Społecznej Rady Powiatu w Górze. Komisja liczy 5 członków, ale obecnych podczas wczorajszych obrad było jedynie trzech: przewodniczący komisji – Edward Szendryk, wiceprzewodniczący – Jan Kalinowski, członek – Dariusz Wołowicz. Nieobecni – Marek Hołtra i Piotr Iskra. Posiedzeniu komisji wzięła również udział kierowniczka Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie – Bożena Merta. Tematem obrad komisji były zmiany w tegorocznym budżecie powiatu górowskiego, które dotyczyły PCPR.

Posiedzenie komisji otworzył jej przewodniczący Edward Szendryk, który następnie poprosił szefową PCPR o zabranie głosu i wyjaśnienie zmian proponowanych przez jeje jednostke w budżecie.

Kierowniczka PCPR – Bożena Merta, już na wstępie powiedziała, że jest mile zaskoczona faktem, iż niespodziewanie w maju kierowana przez nią jednostką otrzymała dodatkowe środki. Od dwóch lat środki przekazywane z budżetu państwa dla PCPR były z roku na rok mniejsze. W tym roku PCPR otrzymała z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych początkowo jedynie 252 tys. zł. Było to zbyt mało w stosunku do ogromnych potrzeb PCPR. Dodatkowa transza środków przyznana w maju w wysokości 112.524 zł pozwoli na realizację wi9elu zadań, których nie można byłoby zrealizować z budżetem w poprzedniej wysokości.

Od dwóch lat PCPR nie przeznaczał środków na likwidację barier architektonicznych i technicznych dla niepełnosprawnych. Nie było na ten cel środków a to są przedsięwzięcia bardzo kosztowne.

Niejako przy okazji, szefowa PCPR wyjaśniała, iż ten punkt działalności kierowanej przez nią jednostki obrósł w wiele nieporozumień i przekłamań. Kierowniczce Bożenie Mercie chodziło o szeptana propagandę, iż PCPR „wyremontował komuś łazienkę”. Szefowa placówki wyjaśniła, iż jej jednostka nie dofinansowuje remontów łazienek, ale daje pieniądze na dofinansowanie zakupu pewnych elementów wyposażenia łazienek, które mają ułatwić życie dla osób niepełnosprawnych. Chodzi tu o zakup barierek, siedzisk, specjalnych kabin prysznicowych. Natomiast pogłoski o remoncie łazienek biorą się z tego, iż najczęściej ten, kto korzysta ze środków na zakup np. kabiny, robi przy okazji remont łazienki, ale na własny koszt.

Jak powiedziała szefowa PCPR w kwestii likwidacji barier architektonicznych i technicznych mamy zaległości, ale powstały one na skutek zmniejszających się od dwóch lat środków, które można było przeznaczyć na ten cel. W związku z otrzymaniem dodatkowych pieniędzy zaproponowała członkom komisji, by w budżecie jej jednostki przeznaczyć na rok 2011 kwotę 75.110 zł na ten cel. W PCPR rozpatrzono 27 wniosków na ten rok. Wiele z tych wniosków dotyczy dzieci z upośledzeniem.

Kierowniczka PCPR przedstawiła kolejne propozycje podziału dodatkowych środków. Na dofinansowanie zaopatrzenia w sprzęt rehabilitacyjny, przedmioty ortopedyczne i środki pomocnicze (np. pieluchomajtki) pierwotnie planowano przeznaczyć 90.175 zł. Szefowa PCPR prosiła radnych, by kwotę tę zwiększyć o 41.960 zł. Potrzeby są tu również ogromne. Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, jak wielu ludzi w naszym powiecie zły los unieruchomił w łóżkach z powodu przewlekłych chorób. Ludzie ci potrzebują cewników, materacy przeciwodleżeniowych, pieluchomajtek.

Spora grupa niepełnosprawnych nie ma możliwości swobodnego poruszania się nawet po własnym mieszkaniu. By ich domu nie zamieniać w więzienie trzeba dofinansować im zakup podnośniki i schodołazy. Lepiej dla ich zdrowia jest, gdy będą mogli opuścić mieszkanie i przebywać wśród ludzi. Izolacja pogarsza nie tylko ich stan zdrowia fizycznego, ale przede wszystkim negatywnie wpływa na psychikę.

PCPR prowadzi również wypożyczalnię sprzętu dla niepełnosprawnych. Bożena Merta podkreśliła, iż to przedsięwzięcie zainicjował jej poprzednik – Piotr Grochowiak a ona je tylko kontynuuje. PCPR stara się o sprzęt dla niepełnosprawnych od różnych instytucji, które nim handlują. Często udaje się pozyskać taki sprzęt nieodpłatnie. Kierowniczka PCPR podkreślała również dobrą wolę wielu ludzi, którzy przekazują sprzęt będący w ich posiadaniu, bo z różnych względów nie jest on im już potrzebny.

Z ust Bożeny Merty padł przykład dofinansowania zakupu aparatu słuchowego. Takie dofinansowanie należy się osobom dotkniętym wadą słuchu raz na 5 lat, bo tyle to urządzenie może działać w miarę sprawnie.

Kierowniczka PCPR zwróciła się do członków komisji o zaakceptowanie zmniejszenia środków przeznaczonych na turnusy rehabilitacyjne dla osób niepełnosprawnych i ich opiekunów. Zakładana w budżecie kwota wydatków na ten cel wynosi, po proponowanej zmianie, 122.000 zł. Jak poinformowała zebranych kierowniczka PCPR w przypadku turnusów rehabilitacyjnych wprowadzono zasadę, iż można z nich skorzystać raz na dwa lata.

Radni w glosowaniu trzema głosami za przyjęli propozycje dotyczące zmian w przeznaczeniu środków z PEFRON w budżecie PCPR.

W drugiej części obrad komisji kierowniczka Bożena Merta przedstawiła funkcjonowanie PCPR i problemy z jakimi ta instytucja się boryka.

W PCPR zatrudnionych jest 10 osób. Wszyscy pracownicy są kobietami. Ogólnie mówiąc PCPR zajmuje się szeroko pojętą rehabilitacją społeczna i integracja osób mających status niepełnosprawnych.
Bardzo ważną dziedzina działalności tej jednostki jest funkcjonowanie przy niej Powiatowego Zespołu ds. Orzekania o Niepełnosprawności. Nasz powiat jest jednym z nielicznych, które na swoim terenie mają taki twór. Mieszkańcy wielu powiatów muszą pokonywać duże odległości, by stanąć przez Zespołem.

W dalszej części obrad komisji zrobiło się bardzo smutno. Kierowniczka PCPR zaczęła mówić o sprawach trudnych i bolesnych, które występują na terenie naszego powiatu w ogromnej skali.
Z czwartku na piątek w ubiegłym tygodniu szefowa PCPR zmuszona została do odebrania pijanym w sztok rodzicom (matka 3 promile alkoholu we krwi) 3 dzieci, w tym 2 miesięcznego niemowlęcia.

Problemem w tym momencie stało się znalezienie miejsca dla tych dzieci. Na terenie naszego powiatu funkcjonują 3 rodziny zastępcze, ale mają one już komplet dzieci. Pomimo tego ludzie wielkiego serca i ogromnej dobrej woli zgodzili się na przyjęcie zabranych moczymordom dzieci.
W placówkach opiekuńczych przebywa w chwili obecnej ponad 100 dzieciaków z terenu naszego powiatu. Bożena Merta:

Szerzy się ogromna patologia. Pomimo naszej pracy nie udaje się nam zmniejszyć jej rozmiarów. Mamy przypadki porzucenia dzieci, zrzeczenia się praw rodzicielskich, eurosieroctwa. Dominują jednak zdarzenia związane z nadużywaniem alkoholu przez rodziców”.

Trzeba pamiętać o tym, iż z budżetu powiatu wydawane są ogromne środki na utrzymanie dzieci odebrane rodzicom. Na 2011 rok zaplanowano na ten cel nieomal 1 mln zł. Trudno jednak oszacować czy ta kwota wystarczy, bo kto przewidzi ilu rodzicom odbije?

Innym brzydkim problemem jest przemoc w rodzinie. Bożena Merta:

Ogromny problem. Dotyczy on nie tylko rodzin uznanych za patologiczne. Spotykamy się z nim również w rodzinach dobrze sytuowanych pod względem materialnym. Często osoby te mają wykształcenie wyższe. Spotykamy wśród nich także osoby publiczne, które ze względu na swój wysoki status społeczny nie chcą, by sprawa miała finał w sądzie. My i tak informujemy sąd o wypadkach przemocy w takich rodzinach. Rocznie PCPR odnotowuje ok. 250 zgłoszeń o występowaniu przemocy w rodzinie”.

Następnie kierowniczka PCPR powróciła do problemu rodzin zastępczych, których na terenie naszego powiatu jest zbyt mało w stosunku do potrzeb. Opowiedziała o tym, jak zrobiła akcję zachęcającą do zakładania tego typu rodzin. Powiadomiła PUP, rozwieszone zostały ogłoszenia. Zwróciła się nawet do księży, by ci odczytali z ambon zachętę do tworzenia rodzin zastępczych. Efekt? Żaden!

Coś jest nie tak z tym naszym bezrobociem” – powiedziała szefowa PCPR. „W rejestrach bezrobotnych PUP figurują bezrobotni nauczyciele, pedagodzy, ale żaden z nich nie zgłosił się z chęcią podjęcia tej pracy. Bo to jest praca, za którą się płaci. I to nie są wcale małe pieniądze”.

W tym miejscu zwróciłem kierowniczce uwagę, iż jej oczekiwania co do pedagogów i nauczycieli są nieuzasadnione. W rodzinach zastępczych nie obowiązuje Karta Nauczyciela, nie ma tygodniowego pensum pracy w wysokości 18 godzin po 45 minut jedna, nie ma wakacji, ferii, wolnych sobót i niedziel, nie ma urlopu na poratowanie zdrowia, nadgodzin i wielu innych bonusów, które się nauczycielom jak najbardziej należą w świetle fantastycznych wyników sprawdzianu szóstoklasistów w roku 2011.

Członkowie komisji ponarzekali jeszcze na system świadczeń społecznych dla bezrobotnych, który utrwala korzystających z niego, iż wszystko im się należy. Sporo mówiono o przestępczości. W tym miejscu błysnął Edward Szendryk, który stwierdził, że:

Edukacja w szkole żadna. Kościół też dzieci i młodzieży nie wychowuje. Jak w domu dziecko się nie nauczy, to już nigdzie nikt niczego dziecka nie nauczy”.

I tu się zgadzam z mówcą. Edward Szendryk podawał również przykłady powstawania całych linii przestępczych w niektórych rodzinach: „ojciec siedział i dwaj synowie już też zdążyli poznać więzienie”. Mówiono też o przerażającym poziomie bezrobocia na naszym, z którym nikt nie potrafi nic zrobić. W tym widziano przyczynę ogromnej skali patologii występującej w tak drastycznie dużych rozmiarach na naszym terenie.

Było to bardzo pouczające posiedzenie komisji, bo dotyczyło problemów realnych, rzeczywistych, które można zaobserwować, gdy chce się je dostrzec. To ta czarna strona życia, o której się nie mówi głośno, podczas sesji. Nie opisuje się też jej w prasie, lokalnych mediach. Chyba, że mąż dźgnie zonę nożem, a wtedy to jest temat. To jest ta strona życia, której decydenci - syci, zadowoleni i szczęśliwi nie dostrzegają. A ta rzeczywistość, to ogromną krzywda dzieci, łzy, złe dzieciństwo, głód i poniewierka. To boli, ale niestety nie wszystkich.