wtorek, 30 października 2012

Tradycja

Dzisiaj rano przekonałem się na własne oczy, że są drobiazgi, których przeskoczyć się nie da. Podczas tradycyjnej porannej wizyty w Powiatowym Ośrodku Sportu i Rekreacji oczom moim ukazał się taki oto widok. W zasadzie zaskoczony nie byłem, bo taki obrazek powtarza się tam od jakichś czterech lat. Wszystko oczywiście przez zdradliwą matkę naturę.


Są takie pory roku w kalendarzu, że niestety pada deszcz lub śnieg, albo też oba te wredne zjawiska występują razem. Ostatnio spadł śnieg, poleżał sobie na dachu hali „Arkadia”, ale jak Państwo z doświadczenia wiedzą leżenie na jednym boku po upływie jakiegoś czasu staje się mało wygodne. Śnieg również zmęczył się od zajmowania tej samej pozycji więc postanowił zmienić miejsce leżenia, jak i swoją doczesną postać.

W związku z powyższym przemieszcza się do wnętrza hali „Arkadia” pomimo, iż w grafiku wynajmu obiektu na cele sportowe nie występuje. Czysta samowolka!

Pracownicy „Arkadii” walczą z tym zjawiskiem wyłapując nową postać śniegu w wiaderka. I tak to trwa od czterech lat, w ty6m samym miejscu. I nie ma na to nadprzyrodzone zjawisko silnych!

Przez wrodzoną delikatność pominę taki drobiazg, jak to, że hol został latem w tym roku pomalowany. Przez wrodzoną mi dyskrecję nie wspomnę też o tym, że rzekomo dach latem naprawiano i miało nie ciec. Niestety, uparło się i cieknie.

Przypominam tylko, że cieknie od 4 lat (a może dłużej) i nowy dyrektor – Tomasz Krysiak, winy za to nie ponosi, bo świeży jest na tym stanowisku, jak dzisiejsza bułeczka z naszego PSS – u.

Proszę jednak zważyć na nierozwiązywalność problemu dachu cieknącego w tym miejscu od 4 lat. Jakież to charakterystyczne dla naszego samorządu powiatowego, który przez 4 lata nie potrafił dać rady dziurze w dachu.

Faktem jest, że dziura powstała za rządów Stanisława Żet, który w swoim mniemaniu uchodził za najlepszego zarządzającego obiektem,. Ale jak Państwo widzicie wygórowana mniemanie o sobie najlepiej weryfikuje brutalna rzeczywistość.

Krótko mówiąc, malowanie sufitu szlag trafił, regips szlag trafił, robotę pracowników szlag trafił a były zarządzający „Arkadią” – Stanisław Żet - pracuje nadal. Co prawda słowo „pracuje” jest mocno na wyrost, bo referent Stanisław Żet na „Arkadii” nie ma co robić w biurze przez 8 godzin rzekomej pracy. Pół etatu też byłoby przesadą. Ale skoro dach cieknie i nikt nie potrafi dać mu rady, to dlaczego Stanisław Żet (za którego zarządu zaczął ciec) ma nie zostać na nowym stanowisku? Wszak ktoś musi monitorować przeciek dachu. A za monitoring się płaci. Z pieniędzy samorządowych, czyli Państwa.

I tak to już się kręci 4 lata i szlag nikogo z tego powodu nie trafił.