wtorek, 10 czerwca 2014

Cnota utracona?

Piękny dzionek dzisiaj mamy. Temperaturka odpowiednia, bo już nieomal letnia. Moje emocje też dzisiaj były większe niż zawsze. Oto bowiem przed swoje oblicze wezwał mnie Sąd Rejonowy w Głogowie. I nie tam w jakiejś błahej, cywilnej sprawie, ale w karnej.

W sali nr 210 II Wydziału Karnego odbyć się miała o godz. 12.20 sprawa, w której moja skromna osoba wystąpiła w charakterze oskarżonego z art. 212 paragraf 2 KK. Oskarżycielem prywatnym jest Polskie Centrum Zdrowia Góra Śląska Sp. z. o. o., która ma siedzibę we Wrocławiu. Najprościej mówiąc oskarżają mnie obecni właściciele naszego szpitala.

W akcie oskarżenia przeczytałem, iż oskarżyciele prywatni mają mi wiele, i to bardzo wiele, za złe. Nie podoba im się treść trzech postów zamieszczonych na moim blogu. PCZ - a raczej jego właściciele, żywią duży stopień urazy do utworów publicystyczno - informacyjnych zatytułowanych: "Czas postępu i rozwoju", które ukazały się 24 i 30 stycznia oraz 5 lutego br. Do aktu oskarżenia dołączono wydruki tych trzech postów, o zawartość których PCZ ma do mnie urazę, żal i pretensje. Każda strona wydruku opatrzona została pieczęcią notariusza, co jest lege artis.

Moim oskarżycielom - jak wyczytałem z aktu oskarżenia - chodzi o to, że wg nich napisałem nieprawdę czym: "naraził go (PCZ - dopisek mój) na utratę zaufania potrzebnego dla prowadzenia przez niego działalności medycznej."

Bardzo ciekawa teza, przyznają Państwo. Jeden człowiek, trzy teksty i szlag trafia zaufanie do tak szacownego podmiotu, o tak zobowiązującej nazwie: "Polskie Centrum Zdrowia". W mojej ocenie to chyba to zaufanie nie miało zbyt wielkich rozmiarów i solidnych fundamentów skoro jeden bloger trzema tekstami "naraził go na utratę."

Oczywiście, w akcie oskarżenia nie ma słowa o tym, w jaki sposób wyraża się owa utrata zaufania. Czy oskarżyciel liczy  to w procentach? A może w ułamkach zwykłych? A może liczba pacjentów spadła tak drastycznie, że wykonanie kontraktu z NFZ stoi pod znakiem gigantycznego znaku zapytania i trzeba to na kogoś zwalić?

Zarzuca mi się też: "poniżanie", "pomawianie", które to: "niewątpliwie mi towarzyszyły podczas publikacji". Ciekawe, że PCZ wie lepiej co i kto mi towarzyszył podczas pisania wspomnianych trzech tekstów. Nie przypominam sobie, by ktoś mi chipa do łba wkładał. Ale, niech im będzie! W końcu Polskie Centrum Zdrowia wie lepiej! Może by tak zmienili nazwę  na "Polskie Centrum Zdrowia i Jasnowidztwa"?

Co ciekawe ludzie z PCZ wiedzą, że: "Całościowy wydźwięk artykułów jest negatywny". A co? Laurki miałem pisać?

I dalej w tym samym tonie: "Celem ich powstania było wykazanie, że po zmianach wprowadzonych w szpitalu w Górze, standard opieki medycznej obniżył się, ograniczeniu uległ dostęp do świadczeń medycznych, czy to z powodu braków lekarzy, specjalistów, czy też z powodu wysokich cen usług medycznych."

I to jest bardzo ciekawa teza oskarżenia. Zlikwidowano tomograf komputerowy. Fakt? Fakt!
Czy w ten sposób ograniczono dostęp mieszkańców naszego powiatu do tego rodzaju badania?
Podniesiono opłaty za wszystkie badania, które niektórzy z mieszkańców powiatu wykonywali za własne pieniądze. Wzrosła więc dostępność do świadczeń medycznych czy zmalała?

"Oskarżony nie ukrywa swojej niechęci do nowego inwestora" - czytam w akcie oskarżenia. Jak dotychczas słowo "inwestor" jest tu mocno na wyrost. Przypomnę tylko, bo pamięć ludzka jest zawodna, iż "inwestor", czyli PCZ, zapłacił za Państwa szpital tylko jedną z pośród 10 rat. I przechodząc nieomal codziennie koło szpitala, a ostatnio w n im będąc, nie dojrzałem śladowych nawet prób  inwestowania. Jedzie się na tym, co było.

Czy ja mam obowiązek kocha, lubić, darzyć estymą "inwestora"? A co, "inwestor" sierotą jest i wymaga psychicznego wsparcia? Niańczyć go mam? Kaszkę z mleczkiem podawać? "Inwestor" mi wisi i powiewa. Do "inwestora" ma stosunek całkowicie ambiwalentny.

Fajne jest i to stwierdzenie z aktu oskarżenia: "(...) uznać należy, że blog prowadzony przez oskarżonego nosi cechę masowości odbiorcy".

I tu PCZ zazdrość żżera. Ta "masowość". Będąc ostatnio w szpitalu widziałem masowo puste łóżka. Teraz już wiem, że to przeze mnie. Niestety, "inwestor" musi pogodzić się z bolesnym faktem, iż ja przez pół miesiąca będę miał więcej Czytelników niż PCZ w Górze przez rok pacjentów. Życie takie! O realiach nie wspomnę.

Dzisiejsza rozprawa miała charakter "pojednawczy". Oskarżyciel zażądał ode mnie przeprosin w wyznaczonej przez siebie formie, na moim blogu oraz nawiązki na cel społeczny. Ponieważ nie uważam, iż mam za co przepraszać, a ponadto oskarżyciel nie określił, jakich faktów rzekomo nieprawdziwych domaga się sprostowania odrzuciłem propozycję zawarcia ugody.

W tej sytuacji Sąd wyznaczył termin rozprawy na 8 sierpnia, o godz. 10.30 w sali nr 6 Sądu Rejonowego w Głogowie.