niedziela, 15 czerwca 2014

Tajemnice Poliszynela

W sprawach różnych podczas posiedzenia Komisji Rewizyjnej, która obradowała 23 maja br. głos zabrał radny i członek tej komisji Zbigniew Józefiak:

"Interesują mnie losy uchwały Komisji Rewizyjnej, która podejmowała uchwałę w sprawie skargi pana Grzegorza Aleksandra Trojanka. Jakie są losy tej uchwały?"

Siedem sekund ciszy.

Przewodniczący Komisji Rewizyjnej - Piotr Iskra:

"Nie umiem odpowiedzieć w tej chwili na to pytania."

Radna Danuta Rzepiela:

"Pan Trojanek nie zgodził się przyjść powyjaśniać. I ten drugi też się nie zgodził. Nie?"

Radny Zbigniew Józefiak:

"Komisja Rewizyjna podjęła uchwałę w tej sprawie i ta uchwała nie była przedmiotem obrad podczas sesji. A to Rada Powiatu jest władna skargę rozstrzygnąć. My, jako Komisja Rewizyjna podjęliśmy uchwałę o nierozpatrywaniu i taką uchwałę ma w konsekwencji rozpatrzeć Rada Powiatu. Jeżeli mamy dbać o prawidłowość."

Przewodniczący Komisji Rewizyjnej - Piotr Iskra:

"Zapytamy panią Torz (radczynię prawną w starostwie), bo pan Zbyszek sugeruje, że powinniśmy podjąć uchwałę."

Radny Zbigniew Józefiak: 

"Nie! My podjęliśmy uchwałę jako Komisja Rewizyjna, natomiast ..."

Przewodniczący Komisji Rewizyjnej - Piotr Iskra:

"Tak. Pan Zbyszek mówi, że powinniśmy to skierować na Radę Powiatu. Tą naszą tak?"

Radny Zbigniew Józefiak:

"Tak."

Radna Danuta Rzepiela:

"Skarga została oddalona."

Przewodniczący Komisji Rewizyjnej - Piotr Iskra:

"Nie. Nierozpatrzona."

Radny Zbigniew Józefiak:

"Od oddalenia skargi jest Rada Powiatu a nie Komisja Rewizyjna.Komisja Rewizyjna składa wniosek i ten wniosek został złożony. A sądzę, że jest coś na rzeczy, bo pan Trojanek sformułował później pismo - dość niewybredne w stosunku do Komisji Rewizyjnej - i uważam, że nie powinniśmy przechodzić do porządku dziennego nad tym. 

Napisał: "Komisjo  Rewizyjna, wzywam panów, nie idźcie tą drogą, nie tak brońcie swoich pozycji w powiecie." Pan Trojanek reprymendy udziela Komisji Rewizyjnej, tak jakbyśmy sobie uzurpowali jakieś prawa." 

Radna Danuta Rzepiela:

"To świadczy o panu Trojanku. Zwoływał zebrania, swoje partyjne, ja dobrze o tym wiem. Wszędzie, bo my radni mamy prawo. Ja nie mam prawa..."

Radny Zbigniew Józefiak:

"Dlatego jest potrzebna uchwała Rady, która tę skargę zakończy. Ona jest złożona i pan Trojanek gra wszystkim na nosie. Musi być konsekwencja. Takie jest moje zdanie."

Przewodniczący Komisji Rewizyjnej - Piotr Iskra:

"Ja tu się zgadzam."

Radna Danuta Rzepiela:

"Ja też się z tym zgadzam. Bo nie może być tak, że pierwszy lepszy radny wykorzystywać funkcji."

Przewodniczący Komisji Rewizyjnej - Piotr Iskra:

"Panie Zbyszku, skonsultujemy to z panią Torz. Czy pańskim zdaniem uchwała powinna być dana na sesję i zakończona?"

Radny Zbigniew Józefiak:

"Powinna być zakończona. Powinna być uchwała Rady Powiatu, że oddala tę skargę, bo skaraga wpłynęła na ręce Przewodniczącego Rady Powiatu a on ja przekierował do nas. My poświęcamy nasz czas a ktoś sobie robi z tego żarty. Chodzi o egzekwowanie prawa."

Na tym posiedzenie Komisji Rewizyjnej się zakończyło.

Państwo nie wiedzą, co było istotą skargi "pierwszego lepszego" - zdaniem radnej Danuty "Mózgu Koalicji - Rzepieli, radnego Grzegorza Aleksandra Trojanka.

Skarga dotyczyła rzekomo wulgarnego odzywania się szefa "Arkadii" Tomasza Krysiaka do radnego Trojanka oraz byłego radnego Tadeusza Podwińskiego podczas ich pobytu na terenie tego obiektu, który podlega starostwu powiatowemu.

Sprawa jest mętna o tyle, że podczas posiedzenie Komisji Rewizyjnej na ten temat radny Grzegorz Aleksander Trojanek nie przybył a rzekomo drugi poszkodowany również nie skorzystał z zaproszenia i możliwości wyjaśnienia sprawy.

Przewodniczący Komisji Rewizyjnej, jak zwykle dał ciała i nie przesłał uchwały Komisji Rewizyjnej do Przewodniczącego Rady Powiatu, by sprawę zakończyć definitywnie poprzez wypowiedzenia się Rady Powiatu na temat zasadności bądź braku zasadności skargi.

Państwo zauważcie, że platformerski przewodniczący Komisji Rewizyjnej po nieomal 4 latach sprawowania funkcji tej bardzo ważnej komisji, tak jak był zielony przed objęciem tej funkcji i w takim kolorze pozostał nadal, tyle że zieleń nieco spłowiała.

Posiedzenia tej komisji, które nieraz i nie dwa, przyprawiały mnie w zdumienie a to za sprawą szefa komisji lub "Mózgu Koalicji". Powiem tak. Komisji de jure przewodniczy człowiek od platfusów, ale królem komisji jest ... . No, wiadomo kto.

Bardzo podobał mi się występ "Mózgu Koalicji". Zadał "Mózg Koalicji" bobu radnemu Trojankowi. I jak inteligentnie to zrobił! "Pierwszy lepszy radny!" Jak to brzmi tylko nie wiem tak dokładnie o co radnej chodziło. Czy radny Trojanek jest pierwszy? Po Bogu? Czy też lepszy, np. od radnej Rzepielowej? Trzeba przyznać, że radna Danuta Rzepiela ma więcej ciała, ale to nie przekłada się - w mojej ocenie - na jej aktywność jako radnej. Radny Trojanek jest mniej w kształtach obfity, ale aktywniejszy w pracy samorządowej (chociaż w mojej ocenie za bardzo ogólnikowy i nadmiernie przegadany). Radna Rzepiela cicha, spokojna, głosuje zawsze tak jak chce koalicja (chociaż często nawet nie wie za czym podnosi rękę, ale w tym przypadku decyduje wrodzony instynkt stadny) i też swoją dietę w kwocie 670 zł + 150 za przewodniczenie jakiejś tam komisji, co = 820 zł miesięcznie (nie podlega obowiązku podatkowemu) pobiera. Dieta równa, ale wkład pracy już nie bardzo jakiś taki mikry, śladowy.

Ogólnie z radnej żadna z niej pociecha za wyjątkiem tych momentów, w których niespodziewanie zaczyna mówić. Wtedy nie żal mi wypłacanej jej diety, bo mam o czym pisać.

A taki np. radny Marek "Bannanowy Uśmiech" Biernacki tez bierze miesiąc w miesiąc dietę w wysokości 820 zł (nie podlega opodatkowaniu) i z niego tez nikt nic nie ma. podobno złożył śluby milczenia do końca kadencji).

Taki radny Piotr First też nie ma nic podczas sesji do powiedzenia, a jako członek Zarządu Powiatu bierze 1250 zł (nie podlega opodatkowaniu). I tu sytuacja podobna. Milczy, ale podobno wstydzi się odzywać, bo ma późną mutację. I Państwo z niego nic nie macie, ja nie mam a on ma 1250 zł miesiąc w miesiąc. Piękna rzecz!

Były kandydat "SamejBronki" na burmistrza Góry w roku 2002, radny z komitetu wyborczego "Nasz Szpital", kandydat na burmistrza Góry z poparciem PiS w roku 2007, podczas tej kadencji oklapł i zmalał. Już nie zabiera głosu, już platfusy są cacy i wszystko co robią mu się podoba. Bezwarunkowy odruch stadny uruchomiony. Członek Zarządu za 1250 zł (nie podlega opodatkowaniu) również się nie odzywa. A jak już się odezwie, to twierdzi, że czuje się "zażenowany". Tu rodzi się pytanie z zakresu estetyki: jak człowiek, który kleił się do kogo da, by zrobić karierę, może czuć się "zażenowany"? Jedyna poprawna odpowiedź brzmi: samym sobą.

Albo weźmy takiego radnego Dariusza Wołowicza. Też milczy, czyli do rozmownych nie należy. Psychologicznie - typ skryty. Dietę bierze - 670 zł miesięcznie (nie podlega opodatkowaniu). Nie zawsze zauważam, że jest na sesji, bo wtapia się jakoś w ścianę. Można rzec, że garnitur jego rozmiarów spoczywa na przeznaczonym dla niego krześle, ale czy ktoś jest w tym garniturze? Oto zagadka z pogranicza metafizyki!

I na dzisiaj to tyle. Jutro sesja i znowu będą nowe tematy.