poniedziałek, 16 czerwca 2014

Sza, cicho sza

Zgodnie z ustaleniami, jakie zapadły podczas ostatniej sesji Rady Powiatu z 10 czerwca br., dzisiaj kontynuowano ciąg dalszy 34. sesji. Przypomnę tylko, iż na skutek niefrasobliwości Zarządu Powiatu zabrakło jednego dokumentu, by absolutorium było zgodne z obowiązującymi przepisami prawa. Radny Zbigniew Józefiak to niedopatrzenie Zarządu Powiatu wyprostował i na stole obrad pojawił się ten dokument, w którym Regionalna Izba Obrachunkowa poinformowała radnych, iż „wydaje opinię pozytywną dla wniosku Komisji Rewizyjnej Rady Powiatu w sprawie udzielenia absolutorium dla Zarządu Powiatu.” Obowiązek prawny został wykonany, błąd dzięki zaangażowaniu radnego Zbigniewa Józefiaka naprawiony i można było przystąpić do głosowania nad udzieleniem absolutorium temu najsłabszemu – w mojej ocenie – Zarządowi w historii powiatu.

Zanim jednak odbyła się ceremonia podniesienia rączek a w akcie akceptacji, braku akceptacji lub braku zdania głos zabrał radny Zbigniew Józefiak:

Opinia RIO dotarła i co do tego nie ma wątpliwości. Chcę wrócić do opinii Komisji Rewizyjnej odnośnie wykonania budżetu za rok 2013. 
Chciałbym wrócić do uwag, które wniosłem na posiedzeniu komisji Rewizyjnej, które miałem okazję i przyjemność odczytać podczas pierwszej fazy tej sesji (10 czerwca 2014 r. – przyp. moje). Z tego co się zorientowałem chyba wnioski Komisji Rewizyjnej nie dotarły w materiałach do radnych, ale zostały odczytane i co do tego nie mogę mieć zastrzeżeń.

Chciałbym tylko krótko rozszerzyć sprawy, które poruszałem, które wzbudzały moje uwagi i zastrzeżenia co do gospodarności i celowości. Skupię się w sumie na dwóch punktach a mianowicie na spostrzeżeniach, jakie RIO zawarła w protokole z kompleksowej kontroli gospodarki finansowej powiatu górowskiego. By nie było niedomówień pozwolę sobie parę zdań z tego protokołu odczytać. Praca, którą RIO wykonało w zeszłym roku i sprawozdanie są bardzo obszerne. Powinno się ono znaleźć na stronie internetowej powiatu, bo znajdują się tam tylko wnioski pokontrolne, które nie oddają w całości przebiegu kontroli. Zajmę się tymi zagadnieniami, które uważam za istotne. 

Odnośnie dodatku specjalnego – tu mówimy o dodatkach specjalnych, które starosta przyznał zarówno skarbnikowi jak i wicestaroście – który wynosił 22,86% wynagrodzenia zasadniczego i dodatku funkcyjnego stwierdzono: 

Radny Zbigniew Józefiak odczytuje fragment z protokołu po kompleksowej kontroli gospodarki finansowej powiatu górowskiego przeprowadzonej przez RIO we Wrocławiu:

(…) że przyznany on został na czas nieokreślony i nieuzsadniono też potrzeby jego przyznania. W myśl art. 36 ust. 5 ustawy z 21 listopada 2008 roku o pracownikach samorządowych, pracownikowi samorządowemu z tytułu okresowego zwiększenia obowiązków służbowych lub powierzenia dodatkowych zadań może zostać przegnany dodatek specjalny. Z powyższego wynika, że dodatek en ma charakter czasowy, związany z okresem wykonywania dodatkowych obowiązków służbowych lub wykonywaniem dodatkowych zadań. Może on i powinien być cofnięty, gdy ustaną przyczyny jego przyznania.

Pismo o przyznanie dodatku specjalnego powinno wskazywać przyczyny jego przyznania mimo, iż nie jest to wymóg ustawowy. Przede wszystkim dlatego, że pracownik powinien wiedzieć za co otrzymuje ten dodatek a w konsekwencji wiedzieć kiedy może go zostać pozbawiony. Ponadto, dodatek przyznawany jest z pieniędzy publicznych (Państwa podatków – przyp. moje) a okoliczności, które upoważniają pracodawcę do jego przyznania są określone prawem. Powinna więc istnieć możliwość prawidłowości jego przyznania.

Radny Zbigniew Józefiak zakończył cytowanie protokołu pokontrolnego RIO i kontynuował swoje uwagi:

"Te zastrzeżenia Komisji Rewizyjnej zostały przekierowane do pana starosty i pan starosta odniósł się do tych wniesionych uwag, w trakcie kontroli. Starosta wyjaśnił, że wicestarosta i skarbnik otrzymają pismo informujące o podstawie prawnej przyznania dodatku specjalnego z równoczesnym wskazaniem dodatkowych obowiązków służbowych i zadań, za które przyznano dodatek specjalny oraz norm czasowych przyznania tego dodatku specjalnego. 

We wrześniu, konkretnie 6 września 2013 r., starosta i wicestarosta zawarli tzw. porozumienie stron, w wyniku którego wicestaroście (Pawłowi Niedźwiedziowi – przyp. moje) przyznany został dodatek specjalny w dotychczasowej wysokości na okres od 1 września 2013 r. do 31 sierpnia 2014 r. 

Jako uzasadnienie podano: pełnienie odpowiedzialnej pracy oraz pełnienie nadzoru nad wydziałem komunikacji, wydziałem geodezji, katastru i gospodarki nieruchomościami, wydziałem budownictwa, architektury i ochrony środowiska oraz określonymi jednostkami organizacyjnymi powiatu. 

W odniesieniu do powyższego należy stwierdzić, że podane przez starostę przyczyny przyznania dodatku specjalnego nie wyczerpują dyspozycji art. 36 ust. 5 ustawy z 21 listopada 2008 roku o pracownikach samorządowych, ponieważ dotyczą obowiązków o charakterze stałym. Świadczy o tym m.in. zapis § 10 Regulaminu Organizacyjnego Starostwa Powiatowego z 28.04.2011 r., według którego do zadań wicestarosty należy sprawowanie kontroli nad działalnością wydziałów starostwa zgodnie ze strukturą organizacyjną. 

To tyle na temat pobierania dodatku specjalnego, który do końca kwietnia 2014 r. stanowił łączną kwotę 60.000 zł (słownie: sześćdziesiąt tysięcy złotych - zapis słowny mój).

Od siebie dodam, iż wicestarosta Paweł Niedźwiedź otrzymuje nadal dodatek specjalny w wysokości 1500 zł miesięcznie brutto. Wniosek ten można wysnuć z tego, iż nikt nie poinformował, by wicestarosta Paweł Niedźwiedź w związku z brakiem pieniędzy w starostwie zrezygnował z pobierania tego dodatku.

Druga rzecz, do której chciałem się odnieść. Sprawa związana ze zleceniem firmie consultingowej zarówno wyceny, jak też pomocy przy negocjacjach, które to zamówienie zostało przyznane z wolnej ręki. Nie zostało tu naruszone prawo i już się do tego odnosiłem, bo ustawa o zamówieniach publicznych nie nakłada takiego obowiązku. 

Sięgnąłem do informacji na temat wycen podobnych obiektów. W ubiegłym roku była dokonywana wycena szpitala wojewódzkiego w Gorzowie Wielkopolskim. Wycenę zlecał Urząd Marszałkowski. Do przetargu ogłoszonego na sporządzenia takiej wyceny przystąpiło siedem podmiotów. Jeżeli chodzi o kwot: najwyższa cena brutto, którą za analogiczną usługę zaoferowano, to było 49.200 zł., najniższa cena brutto to było 9800 zł. Za taką cenę wykonana została opinia i wycena szpitala wojewódzkiego w Gorzowie Wielkopolskim. Ta że mamy tu przebitkę pięciokrotną (starostwo za zleconą przez siebie z wolnej ręki wycenę zapłaciło 51.200 zł - przyp. moje).

Nie mam cienia wątpliwości, że nie zostały tutaj zapisane zapisy ustawy o finansach publicznych, gdzie w art. 44 p. 3 mamy zapisane, ze:

Wydatki publiczne powinny być dokonywane w sposób celowy i oszczędny z zachowaniem takich zasad, by uzyskać najlepszy efekt z danych nakładów i optymalny dobór metod i środków służących osiągnięciu zamierzonych celów. 

W mojej ocenie to czym zajmował się Zarząd w ubiegłym roku, a czego nie podjął a mógł, to do budżetu powiatu nie wpłynęła kwota oszacowana przeze mnie na 350.000 (słownie: trzysta pięćdziesiąt tysięcy) złotych. I dlatego uznałem, że pod względem celowości i gospodarności nie spełnił ciążących na nim obowiązków. Dziękuję za uwagę.

W sprawie wątpliwości i uwag radnego Zbigniewa Józefiaka nikt nie zabrał głosu. Nikt nie próbował podważyć przedstawionych przez niego faktów, wyliczeń, okoliczności i szacunków. Widać było, że koalicja chce jak najszybciej zamknąć sesję (w końcu!) i rozejść się, gdzie kto tam potrzebował.

Po nauczce jaką dał koalicji podczas poprzedniej sesji radny Zbigniew Józefiak, nie było już odważnych, by wejść mu w drogę. Można było to bardzo nieprzyjemnie odczuć. Tak więc siedział cicho: wielce Czcigodna Pomyłka (starosta Piotr Wołowicz) oraz nagrodzony przez niego dodatkiem specjalnym wicestarosta Paweł Niedźwiedź. Mogli sobie za motto swojego dzisiejszego zachowania przyjąć nazwę pewnego kabaretu: „Ani Mru – Mru” wzbogacone o dopisek: ”bo Józefiak rozjedzie!”.

Można rzec, że podczas drugiej rundy sesyjnej ukazała się z całą mocą intelektualna niemoc koalicji. Ale tak jest od grudnia 2010 r.

Przystąpiono do głosowania, którego wynik był z góry do przewidzenia. Dziesięciu członków najsłabszej – w mojej ocenie – w historii powiatu koalicji głosowało „za” udzieleniem absolutorium dla Zarządu.

Radni: Grzegorz Aleksander Trojanek i Władysław Stanisławski wstrzymali się od głosu.

Przeciwni udzieleniu absolutorium byli: radny Jan Kalinowski i Zbigniew Józefiak.

Udziału w głosowaniu nie wziął radny Marek Zagrobelny.