sobota, 27 września 2014

Wyborcza słoma i sianko

Wesolutko zaczyna się robić przed wyborami samorządowymi. Do rąk wpadły mi „Fakty Górowskie”. W niech prezentuje swoją osobę kandydata na wójta Niechlów – Marka Zagrobelny. Artykuł zatytułowany „Kolejna szansa dla Gminy Niechlów” zapoznaje Czytelników z poglądami szanownego kandydata na rozwój gminy Niechlów.

Autor – Marek Zagrobelny, który po raz drugi pretenduje do funkcji wójta zaczyna z grubej rury: „Wybory samorządowe są dla Gminy Niechlów kolejną szansą na prawidłowy rozwój.” I już w tym miejscu zdziwiłem się nieco. Ja sądzę, że jakikolwiek rozwój odbywa się nie w czasie jednodniowego strzelistego aktu wyborczego, ale w codziennej żmudnej pracy na rzecz gminy, własnej miejscowości, poprzez codzienna aktywność w miejscu zamieszkania. Dziwne dla mnie jest, że jeden dzień, wyborczy dzień, ma zadecydować o rozwoju lub braku rozwoju naszych sąsiadów.

Pretendent do fotela tłumaczy Czytelnikom, że warunkiem zmian – oczywiście pozytywnych! – jest „pozytywna zmiana”. Owa „pozytywna zmiana” wyrażać się ma wybraniem „nowego wójta”. To zdziwiło mnie jeszcze bardziej. W napięciu więc czytałem tekst dalej, spodziewając się przedłożenia argumentacji dotyczącej zużycia obecnego wójta i bezeceństw przez niego popełnianych.

Dalsza część artykułu zaczyna się od truizmu: „Gmina Niechlów powinna być przyjazna mieszkańcom.” Zatarłem z radością rączki i oczekiwałem na przykłady, że gmina obecnie nie jest przyjazna ludziom. Niestety, czekało mnie rozczarowanie.

Kandydat do wójtowskiego fotela stawia bowiem w swoim artykule dwie sprawy: brak adwokata doradzającego ludziom za darmo w UG oraz sprawę sprawiedliwego udzielania ulg podatkowych.

Pomysł z adwokatem może i nie jest najgorszy. Trąci jednak trochę myszką. Problemy ludzi są bardzo skomplikowane i różnorodne. Nie ma dzisiaj, w gąszczu przepisów prawnych, adwokata znającego się jednocześnie na prawie karnym, prawie cywilnym, prawie gospodarczym, prawie podatkowym, spadkowym, konsumenckim, prawie pracy, ubezpieczeń społecznych, itp. Jeżeli taki adwokat się najdzie, to oznacza dla jego Klientów moc problemów. W skomplikowanym gąszczu przepisów prawnych decydują bowiem wąskie specjalizacje. Nic na to nie poradzimy.

Tutaj pozwolę sobie jednak zauważyć, że być może kandydat na wójta – Marek Zagrobelny – zechce ściągnąć do gminy na fuchę adwokata znanego Państwu Antoniego M. Jak powszechnie wiadomo to Antoni M. wymyślił proch, żarówkę i Dzierżyńskiego. Dlaczego Dzierżyńskiego? - ktoś spyta. Antoni do niego taki podobny! – odpowiem.

Autor artykułu i radny powiatowy jednocześnie, jakoś nie walczył o darmowego adwokata (adwokatów) dla mieszkańców powiatu górowskiego. Tu nie widziałem jego troski. Wlazł w koalicję z Platformą, rzekomo Obywatelską, i nie postawił warunku, że swój udział w tej nieszczęsnej koalicji w powiecie warunkuje np. zorganizowaniem darmowych porad dla mieszkańców powiatu, z czego również mogliby skorzystać mieszkańcy gminy Niechlów, których tak ukochał tuż przed wyborami.

W kolejny fragmentach swoich wynurzeń przedwyborczych, kandydat na wójta topornie posługuje się prostacką, godną wszystkich partii socjotechnikom. I tak sugeruje np. Czytelnikom, że: „Należy ze zrozumieniem podchodzić do uboższych”, oraz, że: „(…) nikt nie może być traktowany lepiej, ze względu na znajomości”, czy też: „(…) władza powinna zadbać o sprawiedliwy i przejrzysty system podatków gminnych, a przede wszystkim sprawiedliwie dokonywać wszelkich ulg podatkowych.”

„Godne to i sprawiedliwe!” – krzyknąłem do swojego wnętrza. Nastała jednak chwila refleksji. I tak sobie przypomniałem, że głosiciel tych haseł ma nieco większą drzazgę w oku. Gdy PiS sprawował władzę w kraju, to właśnie kandydat na wójta otrzymał fuchę w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w Górze. A kto był wówczas jego przełożonym? Ano, nikt inny jak nieżyjący już – szkoda, bo to był człowiek dużego kalibru – Krzysztof Danielewicz. Czy to było godne i sprawiedliwe?

Podła socjotechnika, którą posługuje się Marek Zagrobelny, polega również na tym, iż rzuca on stwierdzenie, ale nie przytacza faktów. Ani jednego faktu! Ot, takie wrzutki w stylu: „A może ktoś w to uwierzy?!” A gdzie fakty? Faktów nie ma! Tym gorzej dla faktów!

„Budowa infrastruktury w gminie Niechlów” – tak brzmi tytuł kolejnych rozważań kandydata. Czytamy: „(…) należy przeprowadzić proces gruntownej melioracji cieków wodnych.” Zgoda, że należy. Ale za co? Skąd środki? Wyświechtana odpowiedź brzmi: „Z Unii Europejskiej!” A wkład własny? Oj tam! Szczegóły nieistotne! Kampania wyborcza trwa!

„Powinna zostać skanalizowana cała gmina” – stwierdza autor. Bardzo dobrze! Znowu brak jednak odpowiedzi za co?! Kandydat nic nie wspomina o źródłach finansowania. A warto wiedzieć, że w gminie Niechlów skanalizowano cały Niechlów! Stanowi to 1/5 mieszkańców tej 5 tysięcznej gminy. Ile to kosztowało? Łącznie 3.389.321 zł. W celu realizacji tej niezwykle koniecznej inwestycji gmina znalazła różne źródła finansowani, bo ze swoich bieżących dochodów, by temu nie podołała. Uzyskano więc pożyczkę z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej we Wrocławiu (1,2 mln zł), dotację z tegoż WFOŚiGW w kwocie 617 tys. zł. Zadanie to realizowano w etapach od 2010 roku. Nie ma w tym nic dziwnego, bo roczny budżet gminy Niechlów waha się w granicach 14 – 15 mln zł.

Jeżeli spojrzymy na budżet gminy od strony wydatków, to okaże się, że głównym beneficjentem budżetu jest oświata i wychowanie, na którą ta niezamożna gmina wydaje 43,3% dochodów gminy a następnym w kolejności beneficjentem są wydatki na pomoc społeczną (19,5% z dochodów własnych budżetu gminy). Jednak w kwestii dochodów budżetowych i wydatków kandydat na wójta nie ma absolutnie w swoim artkule nic do powiedzenia. A przecież rysowane z takim rozmachem plany i zamiary trzeba czymś sfinansować. Tu jednak panuje cisza absolutna. I wcale się temu nie dziwię, bo znając działalność kandydata na niwie Rady Powiatu jest on w zagadnieniach finansowych
Tak samo biegły, jak mgr. inż. Marek „Bananowy Uśmiech” Biernacki. Dzieli ich tylko przynależność partyjna. Poziom dramatycznych wyrw intelektualnych jest mniej więcej równy.

To też jest fajne! „Mieszkańcy Gminy Niechlów potrzebują mieszkań komunalnych!” – dramatycznie woła autor artykułu. W całej Polsce brak jest mieszkań komunalnych! Co prawda szef partii kandydata obiecał niegdyś, że wybuduje ich równe 3 mln, ale wrogowie przeszkodzili w realizacji tych wzniosłych planów. Idą więc tropem miniaturowego szefa, kandydat na wójta też obiecuje mieszkania. Pewnie będą na każdą kieszeń (nawet bezrobotnego!). A kto sfinansuje ich budowę? Odpowiedzi w tej kwestii brak.

Mieszkań komunalnych jeszcze nie ma, ale kandydat już wyraża troskę o: „sprawiedliwy przydział mieszkań.” Aż się dziwię, że kandydat to napisał. To jakże to?! Kandydat chce być wójtem i zakłada, że pod jego światłymi rządami może być niesprawiedliwy przydział mieszkań komunalnych?! A gdzież prawo?! Gdzie do cholery podziała się jego sprawiedliwość?! Nie wie lewica, co pisze prawica?

Kolejny punkcik wyborczych obietnic. Ogólnodostępny Internet, który: „ułatwia wiele czynności” dla wszystkich mieszkańców 22 miejscowości tej gminy. O! Jakże cieszą się w gminie Niechlów! I tak wraz z założeniem „bardzo szybkiego łącza internetowego” rolnicy zapomną o takiej czynności, jak: wypas bydła, karmienie świń, kur, sianie zbóż. Płeć żeńska zacznie zachodzić w stan błogosławiony za pomocą „bardzo szybkiego łącza internetowego” (czynność przyjemna dla obu stron zaniknie), i za pomocą „bardzo szybkiego łącza internetowego” będzie można się wypróżnić, co spowoduje, że nie będzie potrzeba kanalizacja dla pozostałych 21 miejscowości w tej gminie. Hura! Ależ nowatorstwo!

C.d.n.