poniedziałek, 29 września 2014

Cymes antybudowlany

Zdjęcia przedstawiają ogrodzenie naszego basenu, którego przebudowa zakończyła się w tym roku tak wielce niefortunnie. Wykonawcami tego "ogrodzenia" byli pracownicy głównego wykonawcy, czyli firmy "Rejjs". Na zdjęciach widać wyraźnie, że stawiający ogrodzenie mieli dość mgliste pojęcie o tym, co robią. Po obejściu całego ogrodzeni każdy może wysnuć jedyny prawidłowy wniosek - czysta fuszerka! W zasadzie całość trzyma się na partyjne słowo honoru. W mojej ocenie - by uniknąć wypadku należy ustawić wzdłuż "ogrodzenia" tablice ostrzegające przed zbliżaniem się do niego, dotykaniem a już roń Boże przełażeniem przez nie. Całość chybotliwa i niestabilna, w kształcie węża i mocno pagórkowata. Modlić się należy, by wytrzymało do wiosny, chociaż w kilku miejscach należałoby te nowe "ogrodzenie" czymś solidnie podeprzeć. Może kołkiem z pobliskiego lasu?