środa, 12 czerwca 2013

"Nie" dla prowokatorów!

Ludzie sądzą, że jak coś nagadają, naplotą i udokumentują to jakimiś zdjęciami, to ja zaraz aferę będę kręcił. O nie! Nic z tego! Ja nawet kogla – mogla nie ukręcę a tu wymagania jakie: kręć aferę!

Dlatego też dzisiaj dam odpór wrażym siłą, który wszystko kontestują i wszędzie widzą burdel, syf i nieporządek, spowodowany – podobno! – nieudolnością szeroko rozumianej władzy gminnej. 

 Jest sobie dom na przy ulicy Kościuszki. Zbudowana jeszcze przez Niemców kamienica dwupiętrowa lata swoje ma. Już od frontu widać, że ząb czasu jej nie oszczędzał, bo po ostatnim makijażu tylko śladowo puder można zauważyć. Ot, ani ładna ani brzydka. Po prostu zaniedbana. Kamienica w dużej części jest komunalna i zawiaduje nią Administracja Lokali Mieszkalnych w Górze. 

A tu narzekają, że elewacji się nie robi, tynki się sypią. A ja się pytam: a jaka ma być kamienica skoro stara jest? Widział kto starą i ładną kamienicę? I nie wciskajcie mi, że widzieliście. Kamienica jest rodzaju żeńskiego a więc, jak jest stara, to w naturalny sposób musi być z liszajami, zmarszczki i oderwanymi kawałkami cery. A co wy byście chcieli? Odpucować Jak? A! Z przodu liceum a tyłu muzeum! Jak ma się setkę na karku, to puder z róż nie pomoże. Tak więc frontu mi się nie czepiać, bo sensu to nie ma. 
Przysłali zdjęcie podwórka. Ruiny, syf, wali się wszystko, zaniedbania, brak remontów. O nie kochani! Tak nie można! Policzcie sobie ile zabytków mamy w Górze. No niewiele. A tu proszę: autentyczne antyczne ruiny. A ile w świetle księżyca z sobą niosą uroku, powabu i tajemniczości. Nie doceniacie tego, co macie na podwórku. Koloseum wam się podoba, a nie swojskie, prasłowiańskie ruiny, które podły Niemiec nam zagarnął. Cudze chwalicie – swego nie znacie?!
 Albo te utyskiwania, że niczemu nie służą, bo nawet schodów nie ma. A wytłumaczenie jest proste: schodów nie ma, bo jeszcze zabytkowych ruin do rejestru zabytków nie wpisano. A jak się wpisze, to schody będą, kasa biletowa i wtedy za porządkiem, w ordynku turyści zwiedzać będą zabytek klasy co najmniej „0”. A że turyści są do skubania, to i parkometr na podwórku się postawi. A i lokatorom z miejsca się polepszy, bo na turystach zarobią. Powstaną nowe miejsca pracy a za nimi budki z hot – dogami, frytkami, staną grille i interes będzie się kręcił, tak jak kręci Platforma, rzekomo Obywatelska. W kraju i powiecie.
Kolejne utyskiwania. Dach się wali. A widział kto porządny autentyczny antyczny zabytek z całym dachem? No jaja sobie robicie. Wszystkie zabytki z dachami podejrzane są z definicji. Porządny, szanujący się zabytek musi być w ruinie. Bez dwóch zdań! A teraz wyobraźmy sobie, że zabytek przyjedzie zwiedzać taka nietuzinkowa postać, jak np. Stefan hrabia Szczaw - Niesiołowski po kądzieli spokrewniony z rodem Mirabelka. Toż to dla niego ostatnia szansa powrotu do normalnego życia. Taka beleczka trzask - prask po główce przejedzie i może zacząć pan hrabia normalnie mówić. Bo w mojej ocenie medycyna jest tu bezradna. Dajcie mu szansę!

 Klatka schodowa też się nie podoba. Stare deski, dziury, odrapane ściany. Boże! Ale kto to widzi z wyjątkiem mieszkańców tej kamienicy? Premier? Prezydent? Burmistrz? Kochani! Oni żyją innymi problemami! A obsadzić rodzinę w spółce Skarbu Państwa, dać zarobić swojakowi na boku, zeżreć coś na krzywy ryj w ambasadzie. To są pierwszorzędne problemy a nie klatki schodowe w czynszowych kamienicach. W oczy się klatka nie rzuca, ale wrednym ludziom przeszkadza.

Woda się leje przez dach na schody. No i co z tego pytam? Co wy rozumu nie macie? Toż przy tych cenach wody, to błogosławieństwo! Schody same się myją, bo spadek jest! I na robocie oszczędzacie i na wodzie. Czysty zysk! I po co marudzicie? A oszczędzać musicie, bo już 1 lipca cud – ustawa śmieciowa wejdzie w życie i kaską trzeba będzie potrząsnąć. A tak zjecie z zaoszczędzonych na wodzie pieniędzy więcej niż Platforma, rzekomo Obywatelska, zamierzała wam ofiarować. I w ten sposób wyjdziecie na swoje. Prawie.
Ale szczytem bezczelności jest zarzut, iż instalacja elektryczna źle jest położona i stwarza niebezpieczeństwo. A kto każe wam jej używać skoro stwarza niebezpieczeństwo? A latarkę sobie kupić można. Po takim zakupie od razu poczujecie się ludźmi jeszcze bardziej wolnymi. Toż taka latarka, to teraz nieomal własna elektrownia. Nie będziecie musieli czekać pół roku na fachowca od wymiany żarówki lub kupić ją za własne pieniądze. Widzicie, czysty luksus.

Podsumowując wywód stwierdzić muszę, iż malkontenctwo nielicznych, nieuświadomionych politycznie i ideologicznie osobników może poprowadzić wielu na manowce. Słuchając pobieżnie skarg niezadowolonych – oczywiście bez powodu – można odnieść wrażenie, iż w naszym mieście się źle dzieje. A to jest nieprawda, potwarz i fałsz. Rzeczy, które dzisiaj denerwują, jutro mogą stać się powodem do naszej chluby. Tak jak ruiny przy ulicy Kościuszki. I jeżeli to zrozumiemy – o co z całego serca apeluję – to za 5 lat będziemy mieli więcej takich ruin, autentycznie antycznych, ale z tym dodatkiem, że będą tam mieszkali mieszkańcy, co tylko zwiększy atrakcyjność naszego miasta i gminy, jako wyjątkowego regionu turystycznego z niespotykanymi, gdzie indziej atrakcjami (Szlaki turystyczne: „Lokatorzy – żywe skamienieliny”, „Cudem przeżyli”, "Pieszczochy władzy").

Ręce precz od zabytku z ulicy Kościuszki!