sobota, 20 grudnia 2014

Głos w sprawie działek

A oto głos Czytelnika w sprawie nowego podejścia naszej gminy do sprzedaży działek budowlanych. Mail Czytelnika jest nawiązaniem do posta: "Pieniądze jak obłoki Dyzia Marzyciela". 
Co ja o tym sądzę? Pomarzyć dobrą jest rzeczą, ale opisane przez Pana realia są okrutne. Ale bądźmy ludźmi wielkiej wiary i wierzmy, że uda się gminie nabić, jak Pan to elegancko ujął "kapuchy", by spełnić budżetowe wskaźniki. Proszę pamiętać, że polityka wymaga ofiar. Ofiarami jednak nie mogą być polityce, bo ci zawsze zwycięzcy. Najlepszą ofiarą są podatnicy, bo ci cisi i pokorni. 

Nadzieja w tym, że może odmłodzona dość znacznie Rada Miejska coś zmieni w podejściu do sprzedaży działek. Sama z siebie jednak nie zmieni. Konieczna jest aktywność wszystkich zainteresowanych kupnem działek i wywieranie przez nich nacisku na radnych. Radnych "zasłużonych" sobie radzę odpuścić, bo z tej mąki nawet zakalca nie wypieczecie, ale z młodymi radnymi warto rozmawiać na ten temat, bo im jeszcze dekielków na rozumie nie zdążono zakręcić. I radzę być aktywnym. Chodzić na sesje i przedstawiać swoje racje. Wszak nieobecni nigdy racji nie mają.