poniedziałek, 15 grudnia 2014

Ukatrupić interpelację

Podczas sesji Rady Miejskiej w Górze nowo wybrany radny Adrian Grochowiak (Unia Górowian) złożył swoją pierwszą interpelację w sprawie funkcjonowania Straży Miejskiej. Warto przypomnieć, iż radny Adrian Grochowiak startował w wyborach z listy stowarzyszenia „Unia Górowian”, która w swoim programie wyborczym postulowała likwidację Straży Miejskiej. Radnego Adriana Grochowiaka zainteresowały m.in. następujące kwestie.

I tak radny chce poznać budżet Straży Miejskiej w latach od roku 2011 do 30 listopada 2014 r., koszty płac ponoszonych w związku z zatrudnieniem strażników w w/w okresie oraz wysokość przyznanych ewentualnie nagród i premii strażnikom miejskim, wydatków związanych z użytkowaniem samochodu mercedesa „vito”.

Adrian Grochowiak - drugi od lewej
Z drugiej strony, w swojej interpelacji radny Adrian Grochowiak, pragnie poznać dochody Straży Miejskiej. Na dochody Straży Miejskiej składają się kary za przekroczenie prędkości (fotoradar), kary z tytułu parkowania bez ważnej opłaty parkingowej, mandaty z tytułu wykroczeń, itp.

Radny Adrian Grochowiak postanowił również przyjrzeć się bliżej fotoradarom. W swojej interpelacji wniósł o przedłożenie mu faktur na zakup fotoradaru bądź kserokopii umów na ich dzierżawę. W kręgu zainteresowania radnego Adriana Grochowiaka znalazły się również uprawnienia strażników miejskich do obsługi fotoradaru.


Debiutancka interpelacja radnego Adriana Grochowiaka zmierza w kierunku drobiazgowego poznania finansowych kulis funkcjonowania Straży Miejskiej, którą większość górowian uważa za byt zbędny i pasożytniczy. Prawdę mówiąc nigdy nie usłyszałem dobrego słowa o tej jednostce.

Dość dziwna była reakcja burmistrz Ireny Krzyszkiewicz po złożeniu interpelacji przez radnego Adriana Grochowiaka. Wespół z przewodniczącym Rady Miejskiej – Jerzym „Chochołem” Kubickim zaczęli przekonywać radnego, by ten … nie oczekiwał odpowiedzi na swoja interpelację. Władza przekonywała i zachęcała radnego Adriana Grochowiaka, by ten udał się osobiście do odpowiednich wydziałów urzędu, gdzie otrzyma wszelkie informacje dotyczące funkcjonowania Straży Miejskiej. Argumentowano to czasem, który urzędnicy będą musieli poświęcić pisaniu odpowiedzi na interpelację radnego, kosztami papieru, bo interpelację trzeba będzie skserować w 21 egzemplarzach, by otrzymał ją każdy radny. Ponadto to jedna jedyna interpelacja – jak władza stwierdziła – może doprowadzić do paraliżu pracy urzędu.

Dzięki złożonej interpelacji z ust burmistrz Ireny Krzyszkiewicz dowiedzieliśmy się, że do funkcjonowania Straży Miejskiej musimy dopłacać. Kwota jaką zasilają podatnicy strażników miejskich nie została sprecyzowana. Dowiedzieliśmy się również, że obecnie jest tylko dwóch strażników, ale będzie ich ponownie trzech, bo ogłoszono konkurs na obsadę wakatu. Burmistrz przedstawiła również tragiczny stan mercedesa „Vito”, którym tak beztrosko bujają się strażnicy miejscy doprowadzając wielu mieszkańców naszej gminy do szewskiej pasji. Samochód ten jest wart obecnie ok. 9 tys. zł. Ostatnia naprawa kosztowała ok. 6 tys. zł. W tym stanie rzeczy burmistrz planuje zakup nowego pojazdu, by strażnicy mieli się czym bujać. Podatnicy będą zachwyceni!

Słuchałem tego z rosnącym zdumieniem. Władza zażyczyła bowiem sobie, by radny Adrian Grochowiak zrzekł się przysługującego mu ustawą o samorządzie gminnym, prawa do składania interpelacji. Komuś tu odbiło! Ani to mądre, ani smaczne nie było. Ot, bąbelki po wygranych wyborach poszły pod czerep i odbiło.

Radny Adrian Grochowiak siedział niczym nieporuszony i nie dawał się skusić mirażom wędrówki „po prośbie”. Najmłodszy radny swoje prawa zna i najwyraźniej nie zamierza z nich rezygnować. Władzy nie pozostało w tym przypadku nie więcej niż w ciągu 21 dni wysmażyć solidną odpowiedź na interpelację radnego Adriana Grochowiaka. A jak taka odpowiedź znajdzie się w materiałach na sesję to Państwo będą mieli okazję poznać szczegóły funkcjonowania tej powszechnie nielubianej jednostki.
Jacek Szczerba

Aktywność radnego Adriana Grochowiaka, który wraz z radnym Jackiem Szczerbą ciągnęli jakoś tę sesję, by nie przypominała ona „sejmu niemego” lub stypy po zmarłej pani „Dyskusji”, nie wyczerpała się tylko na interpelacji.

Radny Adrian Grochowiak odczytał też list, który otrzymał od 32 mieszkańców ulicy Piłsudskiego, którego skan znajdą Państwo poniżej.



W swoim wystąpieniu radny Adrian Grochowiak stwierdził, że: „nie wiem który z radnych reprezentuję mieszkańców tej ulicy, ale lis trafił do mnie więc spełniam swój obowiązek i go przedstawiam”.

Później rozegrała się scena godna Monty Pythona. Rozsierdził się przewodniczący Rady Miejskiej – Jerzy „Chchoł” Kubicki, który zarzucił radnemu Adrianowi Grochowiakowi, że ten … nie zadzwonił do niego podczas jego dyżury na komendzie z informacją, iż przy ulicy Piłsudskiego funkcjonuje „Strefa 18” i że są tam awantury.

Szczęka mi opadła. Policja nie wie, gdzie znajdują się w naszym mieście punkty o podwyższonej podatności na awantury. Radny Adrian Grochowiak opieprzony został, że wiedział a nie powiedział. Fajne podejście do problemów ma funkcjonariusz górowskiej policji Jerzy Kubicki. Dobrze to świadczy o jego rozpoznaniu zagrożeń na terenie naszego miasta. Możemy chodzić i spać bezpiecznie, bo Jerzy Kubicki czuwa nad naszym spokojem. Wie wszystko, ale tylko podczas sesji Rady Miejskiej.

Dwóch radnych uratowało honor radnych podczas sesji, która miała miejsce 10 grudnia. Reszta siedziała w ciszy, nie uczestniczyła w dyskusji, nie miała nic do powiedzenia. Wygląda na to, że wyborcy pozostałych radnych nie mają problemów. Szczęśliwi radni! Szczęśliwi wyborcy!