poniedziałek, 15 grudnia 2014

Wybrano, ale na jak długo?!

Kilka minut po godzinie 17 zakończyła się dzisiaj 3 część I sesji Rady Powiatu. Obradom przewodniczył radny – senior Kazimierz Bogucki. Z barku czasu podam Państwu dzisiaj tylko wyniki wyborów jakich dokonali radni podczas dzisiejszej sesji. Bardziej szczegółowy opis sesji znajdą Państwo jutro.

Kazimierz Bogucki - radny senior
Wybrano przewodniczącego Rady Powiatu. Został nim Jan Rewers z PSL, która to partię w kuluarach określano pieszczotliwie mianem „arbuzów”. Jan Rewers otrzymał 9 głosów a 6 radnym ta kandydatura się nie spodobała i głosowali przeciw.

Opozycja zgłosiła na przewodniczącego Rady Powiatu radną Teresę Frączkiewicz. Otrzymała ona 6 głosów za i 9 przeciwnych. 

Wiceprzewodniczącym Rady Powiatu został również członek PSL – Ryszard Pietrowiak z Żuchlowa. Otrzymał on 9 głosów za i 6 przeciw. Podczas licznych przerw niektórzy radni żartowali, że teraz stół prezydialny ozdobiony będzie koniczyną i owsem, firmowymi znakami tej obrotowej partii.

Dokonano również wyboru starosty. 9 głosami za i 6 przeciw wybrano (przynajmniej na dzisiaj) Wielce Czcigodną Pomyłkę – Piotra Wołowicza z Platformy, rzekomo Obywatelskiej. Jego zastępcą został dotychczasowy wicestarosta – Paweł Niedźwiedź, który przegrał w Wąsoszu rywalizację o fotel burmistrza ze Zbigniewem Stuczykiem. Wicestarosta Niedźwiedź otrzymał 8 głosów za, 1 głos był wstrzymujący a 6 radnym słusznie jego kandydatura się nie podobała.

Ze strony opozycja zgłoszono na starostę kandydaturę Marak Zagrobelnego, który uzyskał 6 głosów za i 9 przeciw. 

Wybrano 2 członków Zarządu Powiatu. Radna z Wąsosza – Marlena Grabarz otrzymała 9 głosów za i 6 przeciw, a radny Ryszard Wawer z Góry powtórzył ten wynik.


Mirosław Żłobiński został przewodniczącym Komisji Skrutacyjnej
Rozkład sił w Radzie Powiatu wygląda następująco. Koalicja ma 9 głosów a opozycja 6. Przypomnę, że w poprzedniej kadencji koalicja dysponowała 10 głosami. Taki rozkład głosów rodzi pewne prawne komplikacje.

Według ustawy o samorządzie powiatowym do wyboru starosty niezbędne jest 2/3 głosów, czyli 9 z 15. Na pierwszy rzut oka wszystko jest w porządku, bo tyle głosów otrzymał dzisiaj Wielce Czcigodna Pomyłka. Trzeba jednak przypomnieć pewna historię, która miała miejsce 4 lata temu.

Po odwołaniu jesienią 2010 r., ówczesnej starosty Beaty Pony dokonano wyboru Jana Kalinowskiego na starostę. Układ sił w Radzie Powiatu był wówczas taki, że Jana Kalinowskiego popierało 9 radnych z nim razem. Jan Kalinowski wziął udział w głosowaniu na wybór starosty i okazało się, że wybór ten zakwestionowany został przez nadzór prawny wojewody dolnośląskiego, jako dokonany z naruszeniem prawa. Wg przedstawionej przez nadzór prawny wojewody wykładni prawa Jan Kalinowski nie miał prawa brać udziału w głosowaniu, gdyż miał w nim „swój interes prawny”. Wybór na starostę (jak i cały Zarząd Powiatu) trzeba był powtórzyć. Powtórzono i Jan Kalinowski otrzymał 9 głosów, ale sam w głosowaniu nie wziął udziału. Nadzór prawny wojewody ponownego wyboru już nie zakwestionował.

Podczas dzisiejszego głosowania Wielce Czcigodna Pomyłka wzięła udział w głosowaniu i jak Państwo się domyślają oddała głos na samego siebie. Taki samo uczynił kandydat na wicestarostę Paweł Niedźwiedź. Nie inaczej postąpił Jan Rewers i jego kamrat z partii obrotowych arbuzów - Ryszard Pietrowiak. Od tego „wzorca” nie odbiegli też dwaj nowowybrani członkowie Zarządu Powiatu – Marlena Grabarz i Ryszard Wawer. Smutne to i przykre, ale niestety prawdziwe. Samorządowcy w powiecie tracą poczucie przyzwoitości. Ja wiem, że członek Zarządu ma większą dietę niż szeregowy radny, ale odrobina przyzwoitości nikomu jeszcze nie zaszkodziła.


Jan Rewers
Z dużą dozą prawdopodobieństwa można przyjąć następujący scenariusz. Opozycja zaskarży wybór starosty powołując się na rozstrzygnięcie nadzoru prawnego wojewody sprzed 4 lat. Nie jest wykluczone, że platfusy „obstukały” już sobie pozytywną opinię nadzoru prawnego, bo wojewoda jest z ich paczki. Wówczas opozycji nie pozostanie nic więcej niż zaskarżenie postanowienia nadzoru prawnego wojewody do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, a gdy i tam się nie powiedzie (chociaż wątpię), to skarga pójdzie do Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Już słyszę te wrzaski na forach, że opozycja mąci, przeszkadza, nie może pogodzić się z przegraną i inne podobne dyrdymały. A pytanie zasadnicze brzmi: a gdzie miejsce dla przestrzegania prawa?