wtorek, 27 sierpnia 2013

Lwowskie migawki



Trzeba przyznać, że górowskie Towarzystwo Przyjaciół Grodna i Wilna działa bardzo prężnie. W tym roku zorganizowało już 3 wycieczkę na Kresy. Po raz pierwszy jednak zorganizowano wycieczkę do Lwowa, która odbyła się w okresie od 21.08 – 25.08. W wycieczce wzięły udział 42 osoby.

Przewodnikiem wycieczki po Lwowie była Oksana Grabowska. W tym zawodzie Oksana pracuje od 12 lat. Co ciekawe, ma ona polsko – ormiańskie korzenie. Bardzo dobrze mówi w naszym języku i bardzo ciekawie opowiadała o mieście.

W pierwszym dniu wycieczki uczestnicy zwiedzali stadion „Euro 2012”. W oczy rzucił im się fakt, iż stadion nie jest użytkowany. Lwowskie kluby nie chcą grać na stadionie, bo podobno przynosi on im pecha. Wzniesiony za setki milionów hrywien stadion straszy więc pustką.

Kolejny punkt wycieczki: zwiedzanie Starego Miasta. Widać od razu, iż przez wiele dziesięcioleci zabytkowe kamienice nie zaznały remontu. Obecnie stan ten ulega zmianie, bo widać, że gospodarze Lwowa dostrzegli problem. Naszych zadziwiają dziury w miejskich drogach. W niektórych miejscach można schować tam nogi do wysokości kolan. To nie żart, to fakt. Kostka, którą wybrukowano ulice pochodzi z czasów, gdy Lwów należał do Austrii. Okazuje się, że związki tego miasta z Austrią są wciąż żywe. Szczególnie handlowe. Starą koskę zrywa się z ulic i placów i sprzedaje do Austrii. Nowe nawierzchnie robione są byle jak i z byle czego.

Nasi zakwaterowani są w hotelu „Perła”. W hotelu tym mieści się również jedyna na terenie dawnej Galicji szkoła hotelarsko – gastronomiczna. Uczą się niej uczniowie z Litwy, Gruzji, Białorusi. Hotel schludny. Cena noclegu – 150 hrywien (1 hrywna 0,38 zł). Śniadanie – szwedzki stół – 15 hrywien, obiadokolacja – 150 hrywien. Ten ostatni posiłek składa się z 4 dań i deseru. Nikt nie jest w stanie tego skonsumować.

„Dniem sentymentalnym” nazwano drugi dzień wycieczki. Tego dnia zwiedzono cmentarz Łyczakowski oraz Orląt Lwowskich. Obie nekropolie na stałe wpisane są w naszą historię. Cmentarz „Orląt” wspaniale odrestaurowany za nasze pieniądze. Po licznych zawirowaniach Polska nadal będzie mogła odnawiać pomniki na tym cmentarzu. Strona ukraińska stawia tylko jeden warunek: za jeden odrestaurowany nasz pomnik mamy odrestaurować dwa ukraińskie.

Powrót na Stare Miasto. Tłumy turystów z Czech, Słowacji, Węgier, oczywiście Polski i niewielkie grupy turystów zza Odry.

Trzeciego dnia zwiedzanie pięknego polskiego dworca. Problemy z dojazdem autokarem. Dziury w jezdni takie, że o mało co kół nie urywa.

C.d.n.