środa, 14 sierpnia 2013

Ewolucja, cierpliwość, sankcja

Weszliśmy w drugi miesiąc selektywnej zbiórki odpadów na terenie naszej gminy. Na terenie naszej gminy selektywnej zbiórki odpadów komunalnych dokonuje spółka komunalna „Tekom”. O ocenę funkcjonowania nowego systemu gospodarki odpadami poprosiłem prezesa spółki - Adama Ćwiana.

Górowski system jest trudny. W naszej gminie mamy 7 sortów śmieci. Są gminy, gdzie ograniczono się do 2 lub 4. Trzeba jednak przyznać, że ludzie zaczęli się uczyć segregacji śmieci. Chcemy jak najmniej zmieniać w działającym systemie, by ludzie przyzwyczaili się do niego. Wszelkie zmiany skomplikują działanie systemu selektywnej zbiórki odpadów komunalnych, który – co jeszcze raz podkreślam – jest w naszej gminie trudny. Oczywiście zmiany będą się dokonywały, ale będą one miały charakter ewolucyjny a nie rewolucyjny.

Wczoraj zwiedzając niespiesznie miasto odwiedziłem miejsce przy ul. Poznańskiej, gdzie dokonuje się selekcji śmieci. Byłem pozytywnie zaskoczony, bo obiegowa opinia jest tak: selektywna zbiórka odpadów komunalnych, to lipa, bo wszystko i tak jest pomieszane.

Miejsce, o którym pan mówi fachowo nazywa się Punkt Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych. Widział pan efekt jednodniowej zbiórki odpadów selekcjonowanych. Odpady zmieszane, czyli nie selekcjonowane, w tym czasie odwożone były na wysypisko w Rudnej Wielkiej. W naszym PSZOK dokonujemy raz jeszcze selekcji odpadów. Zdarza się jeszcze, że do kontenerów na szkło białe trafia kolorowe i odwrotnie. Tak samo ma się rzecz z plastikami, butelkami PET. Składujemy też tam trawę, odpady niebezpieczne, sprzęt RTV i AGD. Cały teren PSZOK jest monitorowany, bo tego wymaga ustawa.








Ludzie skarżą się, iż często zdarza się, że ekipa wtyka worku np. w ogrodzenie a wiatr je rozwiewa po ulicy i maja problem.

W lipcu rozprowadziliśmy 10 tys. sztuk worków. Wiem o takich sytuacjach. Trzeba jednak pamiętać, iż są takie sytuacje, że np. w domkach jednorodzinnych pracownicy nikogo nie zastają. Często furtka jest zamknięta albo po obejściu biega pies, który nie zawsze musi być przyjaźnie do obcego nastawiony. Cóż więc zostaje? Jest jednak wyjście z tej sytuacji. Proponujemy, że na tych posesjach, gdzie występuje taki problem, przygotować jakiś uchwyt czy skrzynkę na worki. Coś, co zapobiegło by rozwiewaniu worków po ulicy. Wymaga to oczywiście dobrej woli właścicieli posesji. I o to apeluję. Natomiast jeżeli taka sytuacja zdarza się w domach wielorodzinnych, to proszę to zgłaszać, bo tak być nie może.

Przejdźmy do worków na odpady biodegradowalne. Wiele osób martwi się tym, że odpady kuchenne muszą czekać aż miesiąc w worku na wywiezienie z posesji. A w tym czasie, szczególnie latem, zaczną one pachnąć. Co z tym fantem?

Odpady, jak je pan nazwał „kuchenne” nie mogą znaleźć się w tym worku! Odpady te muszą trafiać do odpadów zmieszanych. A te wywozimy przecież raz w tygodniu. Dodam też, że w regulaminie o utrzymaniu w czystości naszej gminy dopuszczalne jest zakładanie przydomowych kompostowników. Można tam kompostować trawę. Ja sam mam taki przydomowy kompostownik. Składam tam trawę, ale nigdy ścięte chwasty, bo ich nasiona przetrwają największe mrozy i taki kompost jest później do niczego.

Odwiedzając wczoraj PSZOK zauważyłem, że pracuje tam tylko jedna prasa. Czy nie należałoby dokupić nieco sprzętu?

Należałoby. Jest jednak pewien problem. Przetarg, który wygraliśmy na zbiórkę śmieci kończy się z końcem tego roku. Gmina ogłosi kolejny przetarg. Nie wiemy, czy go wygramy, bo przetarg ma charakter otwarty. W tej sytuacji inwestowanie w rozwój PSZOK nie ma – na dzisiaj – uzasadnienia ekonomicznego. Jeżeli wygramy przetarg, to wówczas zainwestujemy, m.in. w urządzenie o którym pan wspomniał. Ważne jest jeszcze i to, by okres wykonywania przez Tekom usługi zbiórki odpadów był możliwie jak najdłuższy. Myślę tu o okresie 3 lat. Wówczas dokonanie zakupu potrzebnego sprzętu stanie się uzasadnione ekonomicznie. Pamiętać też należy o tym, że Tekom sporo zainwestował w utworzenie PSZOK – u.

A co z weryfikacją zgodności deklaracji z rzeczywistością?

Ta sprawa jest trudna, bo są miejsca trudne do zweryfikowania. Mamy obowiązek dokonywania takiej weryfikacji i go wykonujemy. Do gminy, która jest właścicielem odpadów komunalnych, wpłynęło od nas pismo w sprawie ok. 20 podmiotów. Deklarowały one, że będą robiły selektywną zbiórkę odpadów a tego nie robią. Za to grozi kara w kwocie 3000 zł. Przykładem trudności na jaką napotyka weryfikacja zgodności deklaracji ze stanem faktycznym jest ulica Poznańska. Funkcjonuje tam 1 spółdzielnia i 7 wspólnot. Postawiliśmy tam dwa kontenery. Deklaracje mieszkańców były różne. Równie skomplikowana jest sprawa ze spółdzielnią „Wspólny Dom”. Ten podmiot również znajduje się na liście skierowanej do gminy. Najmniej problemów jest z posesjami mającymi jednego właściciela. Tu sytuacja jest klarowna.

Właścicielem pojemników i kontenerów na śmieci jest Tekom. Czy można sobie u Was kupić pojemnik?

Zaproponowaliśmy ludziom i firmom odkupienie wszystkich pojemników na odpady po bardzo atrakcyjnej cenie. Odzew był, ale mniejszy niż się spodziewaliśmy. Wprowadziliśmy więc formę dzierżawy w cenie 2 zł za miesiąc od kontenera. Podam panu taki przykład. Gmina Niechlów straciła swojego dotychczasowego operatora firmę Tev z Nowej Soli. Teraz to Tekom wywozi śmieci z terenu tej gminy, jako podwykonawca Chemeko – System. Dotychczasowy operator zabrał z sobą wszystkie pojemniki na śmieci. Mieszkańcy gminy Niechlów kupują pojemniki w Telomie. Dotąd z terenu gminy Niechlów Tekom wywiózł 27,6 t odpadów komunalnych.

Czy zauważył pan zwiększenie masy odpadów selekcjonowanych?

W lipcu zebraliśmy z terenu naszej gminy łącznie 396 t odpadów. Jest to minimalnie mniej niż przed selekcją, bo wówczas średnia miesięczna wynosiła od 400 do 420 t. Daje się zauważać pierwsze efekty zbiórki selektywnej. O ok. 30% wzrosła ilość odpadów selekcjonowanych w stosunku do okresu przed ustawą śmieciową. W lipcu zebraliśmy 24 t szkła, butelek PET, plastików. Oprócz tego odebraliśmy 16 t gruzu. Jeżeli chodzi o odpady niebezpieczne, czyli akumulatory, lekarstwa, oleje, to tego jest niewiele. Przywieziono nam kilka opon.

A sprzęt RTV i AGD?

A tu to mamy „pomocników”. Powiem panu, że od 1 lipca nie przyjęliśmy nawet 1 kg złomu! I to pomimo tego, że nasz PSZOK jest czynny od poniedziałku do niedzieli. Przyjmujemy w godzinach 8 do 13.

Czy po korzystnym dla konsumentów orzeczenia Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów nakazującym „Chemeko – System” natychmiastowa zmianę ceny za odbiór śmieci stawka uległa zmianie?

Nie. Nadal obowiązuje ta, która obowiązywała, czyli 369 zł netto (399 brutto) za 1 tonę. Z firmą tą współpracuje się nam przyzwoicie, ale wciąż pamiętajmy, że pozbawieni zostaliśmy możliwości wyboru miejsca, do którego dostarczamy nasze odpady komunalne.

Ile osób zajmuje się zbiórką odpadów komunalnych w Telomie?

Mamy dwie śmieciarki, z których każda obsługiwana jest przez 3 osobowa obsadę: kierowca plus dwie osoby do załadunku śmieci. Dodać należy do tego 2 samochody do wywozu kontenerów, które obsługiwane są tylko przez kierowców. Mamy 1 samochód do selektywnej zbiórki odpadów obsługiwany przez 2 osoby. Ten ostatni samochód zostanie w przyszłym tygodniu zmodernizowany poprzez podwyższenie skrzyni , co zwiększy jego pojemność. A to pozwoli na oszczędność benzyny i czasu. Oprócz tego w PSZOK – u na Poznańskiej pracuje od 3 do 8 osób. Zależne jest to od dnia. Zajmują się oni selekcją butelek i plastików. Są to stażyści, uczniowie, studenci. Na pełen etat pracuje przeszkolona osoba na prasie. I jakoś to idzie.

Idzie nieźle. Sam widziałem. Jednak wielu osobom nie podoba się selektywna zbiórka śmieci i nie zamierzają w niej brać udziału.

Chyba nigdzie to się nie podoba, ale czy jest od tego odwrót. Przeczytam panu fragment artykułu o początkach selektywnej zbiórki w Niemczech. „Kiedy w Niemczech w latach 80. wprowadzono podobne reformy, też towarzyszył im bunt. Wrzucano odpadki do kolorowych worków, ale jak leci, jawnie demonstrując niechęć do nowego porządku. Wtedy władza zaczęła masowe kontrole śmietników: ustalano, które wspólnoty lub nawet lokatorzy nie segregują śmieci i wlepiano mandaty po kilkaset marek. Dopiero po kilku latach Niemcy, nauczeni poprzez surowe kary, nauczyli się starannie segregować odpady komunalne”.

Jest pan zwolennikiem karania?

Jestem zwolennikiem uczciwego podejścia do sprawy. Jeżeli ktoś deklaruje, że będzie selekcjonował śmieci i ma z tego tytułu zniżkę, to niech to robi. Niech po prostu będzie uczciwy! Już wcześniej mówiłem, że nie jestem zwolennikiem rewolucji w obowiązującej ustawie gminnej o gospodarce odpadami komunalnymi, ale ewolucji. Oczywiście, że trzeba czasu, by ludzie nauczyli się to robić. Jestem cierpliwy i wierzę, że wielu z mieszkańców naszej gminy może popełniać błędy, gdyż jeszcze nie opanowali sztuki selekcji śmieci. Lecz czym innym jest nieświadomość a czym innym oszustwo. W przypadkach skrajnych? Tak jestem za karaniem! Bo od selekcji śmieci nie ma odwrotu. A my doczekamy się takiego systemu weryfikacji, że wyłapiemy nieuczciwych producentów śmieci. To pewne.

Dziękuję za rozmowę.

By panorama „śmieciowa” była pełna zwróciłem się do naczelnika Wydziału Ochrony Środowiska w UMiG o dane dotyczące złożonych deklaracji w sprawie odpadów.

Jak poinformowała mnie Monika Głuszko na dzień 1 lipca złożonych zostało łącznie 3731 deklaracji w sprawie śmieci. 50,3% (1878) osób składających deklaracje wyraziło zgodę na selekcjonowanie odpadów a 1853 oświadczyło, że śmieci nie będą selekcjonować. Stan na 1 sierpnia jest następujący. Ogólna liczba złożonych deklaracji wynosi 3800, czyli zwiększyła się o 69. Zwiększyła się też liczba osób deklarująca selektywną zbiórkę śmieci, i to 100 osób a zmniejszyła liczba osób, które odpadów nie segreguje – 1822.

Na 1 sierpnia 52% mieszkańców gminy Góra deklaruje dokonywanie selektywnej zbiórki odpadów komunalnych. Dane powyższe dotyczą zarówno gospodarstw domowych, jak i funkcjonujących na terenie naszej gminu firm.