środa, 7 sierpnia 2013

Spacerkiem po szpitalu

Pamiętają Państwo jak podczas czerwcowej sesji Rady Powiatu starosta (okrutna pomyłka!), czcigodny Piotr Wołowicz, raczył stwierdzić:


Podczas lipcowej sesji Rady Powiatu korzystając z obecności w sali obrad prezesa Powiatowego Centrum Opieki Zdrowotnej w Górze ośmieliłem się (z pewną nieśmiałością) zadać szefowi szpitala pytanie:

„Prosiłbym by pan prezes wyjaśnił, to co dla pana starosty było niejasne, iż gdzieś ukryto koszty kontraktów?”

Prezes Stanisław Hoffmann:

Ja nie mam nic do powiedzenia w tej sprawie. Złożony jest bilans, jest skwitowanie dla Zarządu spółki i nie widzę powodów do dyskusji na ten temat. A jak ktoś nie umie czytać dokumentów, to ja już po prostu nie mam siły do tego. Dziękuję”.

Ciekaw jestem kogo też miał na myśli prezes szpitala? Żartuję! Wszyscy wiemy!

Tak dziwnie się składa, że z ust obecnego starosty (straszliwa pomyłka!) nigdy nie usłyszeliśmy niczego pozytywnego na temat działalności naszego szpitala. Wyjaśnienia dla tej sytuacji są tylko trzy.

Pierwsze przypuszczenie to takie, że czcigodny starosta (niestety!) szpitala nie lubi i to od czasu, gdy zmuszony został do spuszczenia spadochroniarza z Wrocławia, który w wyjątkowo wyrafinowany sposób próbował wykończyć nasz szpital.

Drugie wyjaśnienie tej dziwnej sytuacji może być takie, że wobec braku jakichkolwiek osobistych sukcesów wielce czcigodny starosta (Boże zlituj się nad nami!) stał się zazdrosny o sukcesy innych, bo inni pokazuję, że jednak coś w trudnej sytuacji da się jednak zrobić.

A ostania próba wyjaśnienia tej arcydziwnej sytuacji jest taka, że każdy sukces szpitala jest czcigodnemu staroście nie na rączkę ze względu na zamiar sprzedaży naszego szpitala prywatnemu nabywcy, który – wg psu na budę wartej teorii – natychmiast zainwestuje tu miliony i zrobi z tego szpitala cud placówkę. Przy takim rozwiązaniu raczej liczyłbym na odmianę „Szpitala na peryferiach”.

Dla tego też, wobec milczenia wielce czcigodnego starosty (Boże zmiłuj się nad nami!) zmuszony jestem przedstawić Państwu aktualną sytuację w naszym szpitalu, którego za śmieci przehandlować nam nie wolno. A jest o czym pisać.

W ostatnim czasie nasz szpital, w którym wielu z nas przyszło na świat, doczekał się sporych zmian. Zaznaczyć trzeba, że wszystko co zrobiono w ostatnim okresie w szpitalu wykonane zostało za własne środki i własnymi siłami.

Od wielu lat pilnego remontu wymagał dach budynku „B” w szpitalu. Pod tym dachem funkcjonuje administracja szpitala, laboratorium, kuchnia, fizykoterapia oraz oddział dziecięcy. Powierzchnia dachu wynosi 500 m kwadratowych. Faktem jest, że lało się przez dach, jak przez sito. W tym roku zakupiono papę termozgrzewalną i położono nowe pokrycie dachowe. Koszt zakupu papy – 11.000 zł. Papę położyli pracownicy działu technicznego. Dział ten liczy trzech pracowników zatrudnionych bezpośrednio przy wszelkiego rodzaju remontach obiektów szpitalnych. Jak Państwo widza panowie ci odwalili kawał dobrej roboty.
                       





Wnikliwej ocenie poddany został oddział pediatryczny. Nastąpiła znacząca przebudowa tego oddziału. Przede wszystkim polepszono małym pacjentom i ich rodzicom dostęp do oddziału. Wieli z Państwa wie, że jeszcze do niedawna do tego oddziału wchodziło się schodami zewnętrznymi. Te schody stanowiły problem. Szczególnie jesienią i zimą, gdy były mokre albo oblodzone. Aż dziw, że przez tyle lat nikomu nic się nie stało.


Po przebudowie wejście na oddział dziecięcy znajduje się w innym miejscu i wiedzie przez zabudowana klatkę. Ta klatka schodowa była przed remontem obrazem nędzy i rozpaczy. Trzeba było wiele trudu i wysiłku, by doprowadzić ją do obecnego stanu. Ściany i sufit zostały wyszpachlowane, ocieplono strop, całość wymalowano.




Przeniesiono również izbę przyjęć oddziału pediatrycznego, która obecnie znajduje się w pobliżu wewnętrznej klatki schodowej. Teraz to tam wchodzą mali pacjenci oraz ich rodzice, jak też osoby odwiedzające.




Mali pacjenci i odwiedzający już mogą korzystać z pełnej uroku i ciepła nowej świetlicy na oddziale dziecięcym.




Gruntownie przebudowano również izolatkę na tym oddziale. Zwiększył się komfort pobytu w tej sali.





Na przebudowie oddziału dziecięcego skorzystały nie tylko chore dzieci, ale też i personel oddziału. Gruntownej przemianie uległ pokój socjalny dla pielęgniarek.





Budynek „B” wybudowany został na początku lat 90. Jeszcze starszy jest budynek „A”, czyli najstarsza część szpitala. Od dłuższego czasu dawały się odczuć problemy z wodą dostarczaną na oddział pediatryczny. By skończyć z tymi problemami wymieniono 50 m instalacji wodnej zasilającej te budynki. I problemy się skończyły.



Wkrótce rozpocznie się przebudowa węzła sanitarnego w budynku „B” dla oddziału dziecięcego.

Łącznie na zakup materiałów niezbędnych do przebudowy oddziału dziecięcego szpital wydał 26.800 zł. Raz jeszcze przypomnę, że były to środki własne naszego szpitala a przebudowa wykonana została przez pracowników technicznych w liczbie trzech.

W sumie wymieniono w budynkach szpitalnych 19 okien i drzwi na łączną kwotę 34.000 zł. Po raz kolejny przypomnę, że były to środki własne naszego szpitala a przebudowa wykonana została przez pracowników technicznych szpitala w liczbie trzech.







Przy budynku głównym szpitala również zaszły zmiany. Najbardziej widoczna dla oka i dobrze przyjęta przez górowian, prawowitych właścicieli naszego szpitala, była wymian drzwi głównych w budynku „A”.




Zrobiono w końcu przestrzeń dla pacjentów przebywających na oddziale opiekuńczo – leczniczym. Niegdyś taras ten pokrywał dach, w każdym milimetrze brzydki i nie do przyjęcia, jak Platforma, rzekomo Obywatelska. Obecnie jest tam odkryty taras, pokryty kafelkami. Pacjenci z tego oddziału maja dostęp do świeżego powietrza z czego bardzo chętnie korzystają.





Utworzono również gabinet masażu przy fizykoterapii. Nowe pomieszczenie i o wiele lepsze warunki oczekują na pacjentów, których życie zmusiło do korzystania z tej usługi.





Szpitalny świat to nie tylko remonty i przebudowy. To również dbałość o podniesienie jakości oferowanych usług. A do tego w nowoczesnej medycynie potrzebny jest również nowoczesny sprzęt. Na tym nie można oszczędzać i nasz szpital nie oszczędza. W ostatnim czasie zakupiono:
- urządzenie Holtera, które bada arytmie serca, jeżeli taka jest za 16.650 zł,
- wideokolonoskop badający jelito grube za 155.000 zł.,
- zestaw doi cięcia cesarskiego na oddział ginekologiczno – położniczy za 6.200 zł.
Dodajmy do tego myjkę do gastroskopów, nową cyfrową centralkę telefoniczną za 12.000 zł., kserokopiarkę za 5.800 zł oraz laparoskop za 122.000 zł.


C.d.n.