czwartek, 10 października 2013

Mózgi zrobaczałe

Nudzi się ludziom. Jak nie mają tematu, to go wymyślą. Klasyczny przykład: post z „Górowskiej polityki” pt. „Menadżer.” Nie dość, że w tytule błąd, bo kropki się w tam nie stawia, to jeszcze dodatkowo stek zwykłych kłamstw. 

 Swoim zwyczajem bohaterski – bo anonimowy – autor bloga - gdzieś usłyszał, uwierzył i napisał. Bez sprawdzania czy to, co usłyszał jest prawdą, czy też zwykłą plotą.

Z wielkim zaangażowaniem bohaterski – bo anonimowy – autor bloga „Górowska polityka” opisuje skandaliczne nieprawidłowości w naszym klubie MKS „Pogoń” Góra.

Z mętnych źródeł pozyskał on informację na temat zatrudnienia menadżera w naszej „Pogoni” i twierdzi, iż ów menadżer jest w klubie zatrudniony. Na czym opiera on swoje domniemania? Dokumentów nie pokazuje, nie pisze, ile ów menadżer zarabia, od kiedy jest zatrudniony. Bohaterski autor tego nie sprawdza, bo jego fakty nie interesują. On dokłada władzy, bo z niejasnych powodów nie lubi burmistrz Ireny Krzyszkiewicz. I popisuje się przy tym niebywałą arogancką niewiedzą dotyczącą funkcjonowania MKS „Pogoń” Góra. Czysta amatorszczyzna!

Szanowny bohaterski bloger kompletnie nie rozróżnia istnienia dwóch, niezależnych od siebie bytów: Ośrodka Kultury Fizycznej oraz stowarzyszenia, jakim jest MKS „Pogoń” Góra. Autor bloga stwierdza, iż: „OKF Góra – jednostka administrująca sportu w naszej gminie”. A co ma OKF do „Pogoni” Góra, „Korony” Czernina, Osetna „Barycz, LSZ Glinka? Kluby są bytami autonomicznymi, zarejestrowanym w sądzie. Każdy klub ma swój statut, władze.

Ale bohaterski autor bloga tego nie wie. Jego ignorancja jest wprost nie do pojęcia dla każdego, myślącego Czytelnika. Burmistrz, wójt nie ma nic do działalności klubu sportowego, bo to są organizacje – zgodnie z prawem – nie mieszczące się w zakresie ich kompetencji.

Każdy klub zdobywa środki finansowe na działalność. Na terenie naszej gminy kluby stają do konkursów na taką dotację. Gmina rozpisuje konkurs na tego typu działalność. Do tego konkursu stają m.in. kluby sportowe. „Pogoń” Góra na rok 2013 uzyskała od gminy ponad 155 tys. zł na swoją działalność. I z tej dotacji jest skrupulatnie – bardzo skrupulatnie! – rozliczany!

Czy to dużo?

No to policzmy. W naszym klubie funkcjonują trzy sekcje: piłki nożnej, siatkówki oraz tenisa stołowego. W sekcji piłki nożnej mamy 4 drużyny: młodzików, trampkarzy, juniorów, seniorów. Młodzicy grają w legnickiej klasie okręgowej. Tak samo trampkarze i juniorzy. Na mecze jeżdżą nawet do 100 km. W siatkówce mamy drużynę seniorów w III lidze Dolnośląskiego Związku Piłki Siatkowej. W II lidze mamy naszych tenisistów stołowych. A to wszystko cholernie dużo kosztuje! Szczególnie transport. Dodać przy tym należy, iż d żadnego z zawodników nie jest pobierana jakakolwiek opłata. To klub kupuje im obuwie, stroje i ubezpiecza. Autor bloga najwyraźniej nie ma najmniejszego pojęcia czym jest „Pogoń” Góra. I pisze pierdoły.

Bohaterski autor załamuje ręce nad obecnością drużyny seniorów „Pogoni” w „A” klasie. Ja też załamuję! Orze się jednak tym, czym się ma. Na taką a nie inną sytuację drużyny seniorów złożyły się czynniki pozasportowe. Ot, ktoś na trenera forował kogoś, ten ktoś się nie sprawdził, ale odwlekano decyzję o jego odwołaniu. Chuj wie zresztą, czemu! A za takie błędy się płaci długo, bardzo długo!

Obecnie jednak nasi seniorzy (senior Bartek Tomaszewski, senior Daniel Bartkowiak, senior Filip Bohdanowicz! Ale jaja!) grają znakomicie. I możemy być z nich dumni!

Zapewniam Państwa, że klub „Pogoń” Góra nie stworzył i nie zatrudnił nikogo na stanowisku menagera. Owszem, na Facebooku ktoś się tak określa, ale jest to niezgodne z prawdą i stanem faktycznym. W naszej „Pogoni” nikt z członków Zarządu klubu nie pobiera żadnych pieniędzy z tytułu pełnionych tam funkcji. Praca w tym gremium jest w pełni społeczna. I żadnego usankcjonowanego prawem stanowiska menagera nie było i nie ma!

Ktoś może sądzić, iż przez klub przelewają się szalone pieniądze. Trenerzy otrzymują po ok. 339 zł miesięcznie netto. To są pieniądze? Toż kurwa mać, każdy radny gminny ma więcej! A robi o wiele mniej! A trener w „Pogoni”? Treningi, mecze na wyjazdach (soboty, niedziele), u siebie. Średnio w miesiącu dwa wyjazdy dwa mecze u nas. Jak to policzycie to wyjdzie Państwu po jakieś 3,50 zł. na godzinę. Oszałamiająca kasa!

Ale nie ma co ukrywać, że są niestety w „Pogoni” trenerzy, którzy w „chuja walą” i biorą kasę za nic. I tych trzeba wyeliminować, nie bacząc na to, że są ustosunkowani. Ale to mi Państwo pozostawcie a nie kretynom typu „Górowska polityka”. Ich czas nieuchronnie dobiega końca. Amen.

I to tyle na temat „rewelacji” dotyczących naszego klubu. Stek bzdur, głupot i urojeń.

Zajmijmy się kolejnym, chorym elementem w naszym krajobrazie. Pod nóż idzie szpagatowy inteligent, autor durnowatego „Apelu”.

Osobnik ów chlubił się w nieodległej przeszłości, iż „uczy” i jest nauczycielem w górowskim Zespole Szkół. Okazał się pomyłką. Poniżej mają Państwo list od jednego z pracowników ZS. Autora nie ujawnię, ale gdyby doszło do szarpaniny przed Temidą, to i owszem.

„Piszę do Pana, bo pragnę podziękować za ostatni artykuł na Pana blogu. Mam nadzieję, że w pięty poszło temu chamowi Wieśkowi P. Chociaż szczerze w to wątpię, bo głupota jest gorsza od załamania nerwowego - jest nieuleczalna i ten pismak nadal bzdury wypisywać będzie.

Karol to mój serdeczny kolega, jest bardzo chory i nie ma co z tego robić sensacji. A ten Pan siedzi w domu, w stołek pierdzi i jak hiena czeka na jakieś rewelacje, zwłaszcza z ZS, bo zazdrości innym, że tam pracują, a dla niego miejsca nie ma, bo dzieciakom tylko krzywdę mógłby zrobić. Sam niech się cieszy, ze jego sprawa nie wydostała się do mediów bo w TVN za gwiazdę by robił.”

Właściciel forum chełpi się wszem i wobec swoją fachowością. Wybełkotał „Apel” i skierował go m.in. do: „Przewodniczącego Komisji Oświaty w Starostwie Powiatowym – Pan Grzegorz Trojanek”

Niespełniony – dwukrotnie! – kandydat na burmistrza naszej gminy, zielonego pojęcia nie ma o samorządzie. Jedyna komisja, która istnieje przy starostwie powiatowym to jest komisja socjalna. Natomiast wymieniona przez nieudacznika od urodzenia do śmierci komisja, ma swoje prawne usytuowanie przy Radzie Powiatu. Ale skąd ów autor może to wiedzieć?!

Głupota jego i niegramotność kresu nie znają. Proszę przeczytać treść „Apelu”. Tam się roi od błędów każdego rodzaju. I temu osobnikowi, niegramotnemu i pustemu jak bębenek, dano prawo nauczania młodzieży w ZS. Czyste szaleństwo!

„Apel” tego jegomościa jest stekiem bzdur i pomówień. Początkowo chciałem olać pisaninę tegoż jegomościa – jak to robiłem od dłuższego czasu - ale aura pomówień jakie ten mało interesujący osobnik snuje wokół znanych Państwu wydarzeń, mi na ten luksus nie pozwala.

Proszę też zwrócić uwagę, iż bohaterski – bo anonimowy – autor „Górowskiej polityki” oraz autor „Apelu” czynią te same błędy w tytułach. Dusze pokrewne - rzec można! W głupocie szczególnie!

Obaj autorzy maja jednak jedną cechę wspólną, którą najlepiej oddaje ten fragment z „Monachomachii”:

Ojciec Honorat:



„Wiem, bom to czytał w uczonym Tostacie,

Po ciemnej nocy że jasny dzień wschodzi.”

Odkrywają prawdy dawno odkryte, albo wymyślają nie istniejące w swych zrobaczałych umysłach.