poniedziałek, 16 kwietnia 2012

Podobno...

Podobno nasz powiat wkrótce zabłyśnie na szklanym ekranie, gdyż jak głosi nie zweryfikowana jeszcze wieść gminna („arka przymierza między dawnymi a nowymi czasy”) nasza powiatowa PO zamierza wystąpić w programie „You Can Dance”. W tym celu – podobno – członkowie tej partii utworzyli silną grupę pod wezwaniem: „Platfusy Show”. Z niesprawdzonych informacji wynika, że grupa taneczna „Platfusy Show” wykona program łączący elementy baletu z muzyką rozrywkową.

Podobno starosta i szef powiatowych struktur PO szykuje taniec do muzyki z filmu „Głupi i głupszy”, w którym rekwizytem ma być on sam. Układ choreograficzny do muzyki znanej piosenki „Kryminal tango” opracowała mu – podobno - radna Danuta Rzepiela. Tytuł utworu: „Świzdu gwizdu idę w …”. Dodatkowym elementami stroju tancerza mają być białe rajstopy z motywem stonki ziemniaczanej (podobno to w górowskiej PO symbol pożyteczności) oraz dwie czerwone podwiązki umieszczone na przegubach spracowanych dłoni starosty Piotra Wołowicza.

Osobny numer (nie pierwszy zresztą) szykuje inny członek PO – Piotr Iskra, który wystąpi tańcząc swój popisowy numer (wielokrotnie przećwiczony podczas posiedzeń komisji i obrad sesji) – „Szpagatowe tango”. Jego rekwizytem w tym tańcu, do którego wykorzystał muzykę ze starego szlagieru „Dlaczego Piotrek a nie ja!” będzie zdjęcie rozdartego politycznie krocza płci męskiej. Ten taniec musi boleć!

Marek Biernacki – zastępca wodza struktur powiatowych – podobno przygotował a solo, czyli partię tańca baletowego, którą wykona indywidualnie. Tytuł tańca: „Oberek z felgami i kołami ze szprychami”. Podobno te szprychy, to nie są wcale szprychy rowerowe, ale … . W chwili obecnej trwają daleko zaawansowane próby zespołu „Platfusy Show”. Podobno nad całością przedsięwzięcia czuwa Słońce Góry i Platformy Obywatelskiej – burmistrz Irena Krzyszkiewicz, która gdy ujmie pałeczkę, to tak swoimi chłopcami zadyryguje, że nawet nie wiedzą, że na tyle ich stać w artystycznej materii.

A jak już jesteśmy przy pani burmistrz i prywatnie babci jednocześnie, to podobno ma ona zamiar zapisać się na uniwersytet. Mowa oczywiście o Uniwersytecie Trzeciego Wieku, gdzie zamierza zostać prezesem przez najbliższe 10 kadencji minimum. W tej chwili - podobno – kandydatka zbiera wszelkie niezbędne zaświadczenia niezbędne przy staraniach się o członkostwo w tej uczelni. Metryka urodzenia babci Ireny spełnia kryteria wiekowe (wygórowane zresztą), ale trzeba jeszcze dostarczyć wiarygodne informacje na temat ilości znajdującego się w organizmie botoksu, z czym jak twierdzą informatorzy - podobno – nie powinno być problemów.

Podobno Marek Hołtra starał się o przyjęcie do pracy w jakimś zakładzie pogrzebowym w charakterze starszego – żywego asystenta nieboszczyka. Przeprowadzono kilka prób z udziałem kandydata i głównych bohaterów tej uroczystości. Pomimo wysiłków radnego Hołtry główni bohaterowie ostatniej imprezy na tym doczesnym świecie zdecydowanie i jednomyślnie odrzucili kandydata w tajnym głosowaniu.

Podobno radna Danuta Rzepiela zamierza powiedzieć coś sensownego podczas sesji. Podobno przygotowuje ją do tego radny Piotr First. Ale kto przygotuje radnego Piotra Firsta do tego, by w końcu powiedział coś rozsądnego jako członek Zarządu i radny powiatowy? – tego nie wiadomo. Możemy tu jednak mieć do czynienia z sytuacją, iż: „Uczennica prześcignie Mistrza”. Z drugiej strony patrząc, to w tym przypadku słowo „Mistrz” musimy znacznie, ale to znacznie pomniejszyć. Poprawnie i zgodnie z rzeczywistością wyglądać ono musi tak „mistrz”.

Zima się skończyła i podobno z zimowego, ponad 15 miesięcznego letargu, budzi się nasz sympatyczny Misiek (wicestarosta Paweł Niedźwiedź). Podobno wykazuje sporo aktywności, ale może tym podpaść staroście, bo ten udowadnia, że; „bezruch jest wszystkim a aktywność niczym”. Aż żal biednego Misia, że musi się podwójnie męczyć: latem z powodu futra a cały rok z powodu nadmiaru cielęciny w pracowniczym jadłospisie. A na deser zostaje mu tylko „Mazulewicz Show”

Podobno jeden z górowian widział naszą panią burmistrz na basenie, który wybudowała na Osiedlu Kazimierza Wielkiego. Szeroko opowiadał ów górowianin, że panią burmistrz ujrzał pod postacią syreny, która pięknie śpiewając zapraszała wszystkich do udania się do kręgielni, która podobno funkcjonuje w dawnym hotelu cukrowniczym. Nieco później okazało się, że ów górowianin jest żywym wcieleniem piaru uprawianego w tak wielu sprawach przez szefową gminy, która zapomniała dać mu prominentne stanowisko, co zawsze wpływa na rozwój amnezji w pożądanym przez władzę kierunku. Najgorsze ścierwa, to te słowa rzucane publicznie. A później chamy różnej maści się czepiają.

Podobno dość nowy Przewodniczący Rady Powiatu – Edward Szendryk - nie ogrania rzeczywistości w jaką go wpisano dając mu w zamian za lojalność wobec koalicji stanowisko za 1280 zł miesięcznie (nie podlegające opodatkowaniu). Na pocieszenie trzeba stwierdzić, że ci, którzy go Przewodniczącym zrobili też nie ogarniają, i to jest główny powód, że został Przewodniczącym. Zresztą, rzeczywistość pod rządami platfusów też się nie ogarnia.