czwartek, 24 listopada 2011

Temat bez przyszłości

Tematem, który interesuje wąsoszan, jest pomysł burmistrza Zbigniewa Stuczyka, by utworzyć LO. Kwestia ta ciągnie się od kwietnia i na razie nic nie wskazuje, że nabierze realnych kształtów.
Sprawa utworzenia LO w Wąsoszu była jednym z tematów, które omawiano podczas posiedzenia Komisji Oświaty, Kultury i Sportu 17 listopada. Przewodniczący komisji – Grzegorz Aleksander Trojanek, poprosił naczelnika Wydziału Oświaty, Kultury, Sportu i Promocji – Sławomira Bączewskiego o przedstawienie „mapy drogowej”, która ma doprowadzić do opracowania strategii rozwoju oświaty w powiecie górowskim na szczeblu ponadgimnazjalnym. Jak stwierdził przewodniczący komisji: „znając życie można się spodziewać, że strategia ujrzy światło dzienne w czerwcu przyszłego roku.”

„Mapę drogową” przygotował członkom naczelnik Sławomir Bączewski. Zanim jednak zabrał rozpoczął swój wykład naczelnik o głos poprosił starosta Piotr Wołowicz.

„Za strategię będzie odpowiadał Zarząd, więc może najpierw stanowisko Zarządu w tej sprawie. Generalnie, jeżeli chodzi o temat strategii, teraz rozumiem ten zapis, który pan przewodniczący przedstawił, że chodzi jakby o przedstawienie kierunku dojścia. Natomiast, jeżeli chodzi o ten punkt „strategia rozwoju”, to on nie do końca był jasny, a przynajmniej tak to odczytałem, że dzisiaj mielibyśmy o tym rozmawiać. A myśmy o tym mówili jakiś czas temu, że jeżeli chodzi o przygotowanie strategii, to jej potrzeba jest absolutnie oczywista, i to wynika z różnych powodów, chociażby tych, które już są i są nowe, które pojawiają się na przełomie ostatnich tygodni czy też miesięcy. To wszystko powoduje, że przygotowanie absolutnie nowej, przystosowanej do tej nowej rzeczywistości, prawnej, ustawowej czy w ogóle rzeczywistości, chociażby ze względu na liczbę uczniów, jest niezbędne i myśmy już wstępnie określili taki plan, takiego dojścia do strategii i zaangażowania, jak największej ilości osób, które mogłyby wnieść swoje pomysły, doświadczenie do strategii.

Jeżeli chodzi o czasokres, to ja myślę, że ten termin, o którym pan przewodniczący mówił, jest ostateczny. Chcielibyśmy to zakończyć jeszcze wcześnie, myślę, że w maju powinny zapaść pewne decyzje, które wymagają uchwał podejmowanych przez Radę, ale to będzie się wiązało z pewnymi decyzjami, które chociażby ustawowo należy podjąć albo wskazać jeszcze w trakcie roku szkolnego czy czasami do końca maja, a niektóre nawet jeszcze wcześniej. I dlatego też chcielibyśmy od miesiąca grudnia, czyli tego okresu, do którego zakładaliśmy, że musimy zebrać wszystkie dane statystyczne z lat poprzednich, teraz już są i możemy przystąpić do pracy. Przygotujemy taki bardzo szczegółowy harmonogram, łącznie z zaproszeniem osób, które brałyby udział w tej strategii, tyle, że, tak jak powiedziałem, maj – chcielibyśmy żeby ta strategia została w pewien sposób zakończona, łącznie z podejmowaniem decyzji w formie uchwał, które będą w ramach tej strategii.

Natomiast w dzisiejszym spotkaniu to, co było wcześniej ustalone, pan naczelnik wprowadzi komisję jak gdyby do pewnego problemu, który też chcieliśmy żeby został rozwiązany czy też wynikał w ramach strategii ze względu na to, że inicjator tego przedsięwzięcia, pan burmistrz Stuczyk, a chodzi oczywiście o utworzenia liceum w Wąsoszu, jak gdyby naciska nas, co do podejmowania w miarę szybko tej decyzji, dlatego też myślę, że dzisiaj będzie dobry moment żeby rozpocząć wstęp do tej strategii od tego wątku najbardziej pilnego, który myślę, że w dużej części kładzie się na podejmowanie innych decyzji w ramach tych szkół, które już teraz prowadzimy i chyba po tej prezentacji będziemy mogli, tak myślę, dyskusję, która gdzieś tam się pewnie zakończy za jakiś już czas konkretnymi decyzjami”.

To była wypowiedź pana starosty Piotra Wołowicza. Trudno wprost uwierzyć, że w takim potopie słów (416) można zawrzeć tak niewiele myśli, chociaż mówca, pan starosta Piotr Wołowicz, aż czterokrotnie zapewnia nas, że „myśli” odmieniając to słowo na różne sposoby. „Mówka” pana starosty Piotra Wołowicza stanowi klasyczny przykład inflacji słów, które zawierają minimum informacji i danych. Wygląda na to, że dane i fakty zastąpione został słowotokiem, który ma na celu wprowadzenie odbiorcy w stan znudzenia, tak by ten stracił zainteresowanie dla omawianego tematu. Jeżeli jeszcze dodamy do tego lichą składnię budowanych zdań, monotonię wypowiedzi, ubogie słownictwo (którego osobiście bym się wstydził), fatalne akcentowanie wypowiadanych fraz, to raczej należy unikać sytuacji, w których młodzież będzie miała zaszczyt słuchać pana starosty Piotra Wołowicza, albowiem „czym skorupka za młodu nasiąknie, tym … .

Patrząc jednak na partyjną przynależność pana starosty Piotra Wołowicza, to należy pamiętać, iż w PO modne jest mielenie jęzorem, które zastępuje rzeczywistą pracę. Gdyby ilość wypowiedzianych obietnic wyborczych, tych i poprzednich, składanych przez prominentnych polityków – gadaczy tej „partii”, zamienić na metry kwadratowe asfaltu, mielibyśmy więcej autostrad i dróg niż USA i Kanada razem wzięte.

Głos zabrał przewodniczący Komisji Oświaty, Kultury i Sportu, który stwierdził: „Panie starosto, oczywiście przepraszam, że nie powiedziałem o tym, że strategia przygotowywana jest przez Zarząd, ale to jest tak oczywiste, że w życiu nie sądziłbym inaczej”.

Ponownie głos zabrał pan starosta Piotr Wołowicz: „Jak Państwo wiecie, większość konkursów na stanowiska dyrektorów szkół będziemy ogłaszać w czerwcu, więc chcielibyśmy, by ci ewentualni, potencjalni, kandydaci, albo ci obecni dyrektorzy, którzy będą przystępowali, mogliby to robić na podstawie tej nowej strategii, tej wiedzy pełnej, do czego przystępują, którymi szkołami ewentualnie chcą kierować i w jaki sposób te szkoły będą się rozwijały”.

Następnie naczelnik wydziału Sławomir Bączewski przedstawił tendencje demograficzne na terenie gminy Wąsosz. Z zebranych danych i analizy wynikło niezbicie, iż w gminie Wąsosz mamy do czynienia ze zjawiskiem niżu demograficznego, co nie rokuje dobrze powstaniu tam LO.

Głos zabrała dyrektorka LO w Górze – Małgorzata Patrzykąt:
„Zaskoczona jestem ale postaram się, bo to pismo było dawno, dlatego jest ściąga. Przede wszystkim, tak jak Państwo widzą, zmniejsza się liczba uczniów i zmniejsza się liczba oddziałów. Odczuwamy to i w naszej szkole. Obecnie mamy 4 oddziały klas pierwszych a mieliśmy nie tak dawno jeszcze 6. Ta tendencja spadkowa się utrzymuje i będzie się utrzymywać. Wobec tego, nie ukrywam, że jeden oddział, jaki by nam odszedł, wąsoski, bo tak zazwyczaj jest, że jeden oddział jest tworzony przez Wąsosz, zmniejszyłby u nas liczbę uczniów drastycznie i doprowadził do tego, że pierwsze oddziały mogłyby być nawet dwa. Odczulibyśmy tą zmianę, i to na niekorzyść. Uczniowie z Wąsosza, z moich informacji wynika, że nie mają problemów z dojazdem, nie mają problemów z tym, aby do naszej szkoły się dostać. Łączą się, że tak powiem, w różne grupy, dojeżdżają samodzielnie samochodami i w zasadzie problem dojazdu nie jest tutaj zbyt istotny.

Jeżeli chodzi o samo utworzenie tej jednostki, czyli jeżeli chodzi o liceum wąsoskie, nasze liceum ma swoja tradycję, ma swoje zadania i realizuje je tak, jak potrafi najlepiej. Utworzenie, nie wiem czy to miałoby być przy gimnazjum czy samodzielne, ale utworzenie jednego lub dwóch oddziałów w Wąsoszu również będzie problematyczne. Nie wiem czy Państwo zdają sobie sprawę, ale zgodnie z nową reformą a ściśle mówiąc nową podstawa programową troszeczkę zmieni się zakres i kształt przedmiotów. W związku z czym, jeżeli będzie jeden oddział, on będzie musiał być określony tylko na jedno przedmiotowość, czyli nie będzie możliwa taka sytuacja, że np. część uczniów wybierze biologię, część geografię a część chemię. Możliwy jest tylko jeden jedyny przedmiot a nie wiadomo czy tak się trafi, że np. 30 lub 25 uczniów będzie miało zbieżny cel, czyli będzie chciało się kształcić w zakresie rozszerzonym z tego przedmiotu. A w podstawie programowej jest tak, że my musimy wprowadzić od 2 do 4 przedmiotów w zakresie rozszerzonym. Tutaj nie ma wyjścia i te dwa przedmioty w zakresie rozszerzonym trzeba na dany oddział wprowadzić. W związku z tym nie jest powiedziane, że po utworzeniu LO w Wąsoszu wszyscy uczniowie gimnazjum w Wąsoszu, którzy chcą się kształcić w szkole ponadgimnazjalnej oraz ci z okolic, podejmą naukę w utworzonym LO. My mamy podobny problem. Odchodzą nam absolwenci naszych gimnazjów do Leszna, bo tam mają inne kierunki kształcenia a też wybierają dalej położone szkoły, np. we Wrocławiu.

Nie chodzi tylko o nasze liceum, ale również, że młodzież dzieli się na Rawicz. I tu Państwo mówili tylko o Rawiczu, tak jakby od nas, tzn. z górowskiego liceum czy innej szkoły my byśmy niczego nie tracili. Jednak my będziemy tracić dużo. Ponadto, nie powiem, mamy wyspecjalizowaną kadrę. Kadra, która już tyle lat pracuje, przygotowuje uczniów do matury. Przygotowanie tych uczniów do matury nie jest rzeczą łatwą w dobie dzisiejszej. W związku z tym sądzę, że szkoda byłoby, gdyby ta kadra pozbawiona pracy. Jako dyrektor tez muszę o tym myśleć, bo już w tym roku rozpoczęły się ograniczenia, jeżeli chodzi o zatrudnienie a jeżeli będzie o 2 oddziały mniej, to już wiadomo, że ta praca, dla niektórych się zakończy. A znając realia z pracą jest trudno. Jeszcze zwiększyłoby się bezrobocie kosztem nauczycieli naszego liceum”.

Po wystąpieniu dyrektorki naszego LO przewodniczący komisji – Grzegorz Aleksander Trojanek zaprosił radnych do dyskusji. Ochotników zabrakło. Stanęło na tym, że wśród uczniów gimnazjów z gminy Wąsosz przeprowadzone zostaną anonimowe ankiety dotyczące ich preferencji przy wyborze szkoły ponadgimnazjalnej. Ponadto postanowiono zwrócić się do związków zawodowych działających na terenie placówek oświatowych z prośbą i wyrażenie opinii na temat powołania LO w Wąsoszu. Na mój gust i doświadczenie pomysł ten jest już zimnym trupem.
Teraz rozpocznie się cudna, a dla niezorientowanych, pasjonująca gra pozorów.

A jutro, przed weekendem, uraczę Państwa postem o spotkaniu koalicyjnym (?), które miało miejsce po sesji. Zapraszam serdecznie, bo będzie co poczytać.