czwartek, 3 listopada 2011

Szpital oczami prezesa

W trakcie sesji Rady Miejskiej Wąsosza głos zabrał prezes spółki Powiatowe Centrum Opieki Zdrowotnej – Stanisław Hoffmann. W swoim wystąpieniu prezes spółki przybliżył radnym gminy Wąsosz stan firmy, którą kieruje od 10 sierpnia 2011 roku.
Prezes S. Hoffman stwierdził, iż: „Od dwóch miesięcy analizuję sytuację spółki. W tym czasie – od 1 lipca – weszła w życie nowa ustawa o lecznicza, która powoduje, iż szpital staje się normalnym zakładem pracy. Poprzednie przepisy obwarowywały dzielność szpitala wieloma przepisami, które powodowały, że szpitale były traktowane wyjątkowo. Kapitał spółki wynosił 500 tys. zł.”.
Następnie prezes S. Hoffmann przedstawił dwa sposoby na dalsze funkcjonowanie spółki. Stwierdził: „Trzeba się zastanowić czy nie doprowadzić istniejącej spółki do upadłości. Przy powoływaniu spółki popełniono ogromny błąd, gdyż wszyscy pracownicy przeszli do spółki. Pracownicy są ważni, ale najważniejszy jest pacjent, za leczenie którego szpital otrzymuje pieniądze. Opieka nad pacjentem w szpitalu nie jest właściwa i zawsze kompetentna. Musimy to sobie powiedzieć otwarcie. Niestety, niektórzy pracownicy uważają iż oni są ważniejsi od pacjentów. Nie może tak być, że jeśli ktoś ukończył szkołę, pracuje w szpitalu od wielu lat, to będzie w nim pracował do emerytury. Z niektórymi trzeba będzie się rozstać dla dobra pacjentów i spółki. Przez 10 ostatnich lat w naszym szpitalu żaden lekarz nie zrobił specjalizacji. Szpital to nie jest miejsce pracy dla ludzi – powtórzył z naciskiem prezes spółki – ale miejsce dla pacjentów. A w naszym szpitalu jest tak, że nic nikt nie musi i myśli, że będzie w nim pracował do emerytury. Mamy wykształcone pielęgniarki. Ale one zaczynają odchodzić. Je trzeba zatrzymać.

„Wyjściem z sytuacji byłoby podniesienie kapitału zakładowego spółki. Spółka nie posiada zdolności kredytowej. Dlatego moim zdaniem należy spółce przekazać na własność budynki i sprzęt. To mogłoby Stanowic podstawę do zaciągnięcia długoterminowego kredytu przeznaczonego na zakup sprzętu. Obawy, że na skutek zaciągnięcia kredytu szpital może zostać przejęty przez kogoś są pozbawione podstaw. Spółka jest powiatu a więc i majątek szpitala jest powiatu” – mówił prezes S. Hoffmann.

„Spółka potrzebuje zastrzyku finansowego. Koniecznie musimy zakupić nowy sprzęt medyczny. Aby szpital miał pacjentów musi być konkurencyjny i walczyć o pacjentów. Szpital nie może mieć gorszego sprzętu medycznego niż konkurencja obok” – dobitnie stwierdził prezes S. Hoffmann.

Następnie prezes spółki omówił wysokość kontraktu z NFZ. „Obecnie z tytułu kontraktu spółka otrzymuje ok. 800 tys. zł miesięcznie. Kontrakt był wyższy, gdy mieliśmy pogotowie. Pogotowie zostało utracone a pracujący tam ludzie zostali w pracy. Na koniec roku spółka odnotuje stratę. Brak kontraktu na pogotowie będzie tego przyczyną. Radni będą musieli podjąć decyzję czy szpitalowi przekazać majątek. Jeżeli nie będzie nastawienia na rozwój to ja odchodzę. Ja jestem nastawiony na pracę dla spółki a nie jej udawanie. Odrzuciłem lepsze i bardziej intratne propozycje i przyszedłem do spółki, bo chcę coś dobrego dla niej zrobić” – powiedział prezes S. Hoffmann.

„Wkrótce funkcjonować zacznie most w Ciechanowie. Nastąpi wzmożenie ruchu na naszych powiatowych drogach. Będą wypadki. Szpital trzeba do tego przygotować. Czemu mieszkaniec Ciechanowa ma mieć gorszy dostęp do szpitala niż mieszkaniec Wrocławia? Szpital musi się rozwijać. Może być i taki wariant – długoterminowy ZOL (Zakład Opiekuńczo – Leczniczy). Ale to już nie będzie szpital.

Pop zakończeniu wystąpienia prezesa wąsoscy radni zadawali prezesowi pytania. Interesowały pytających sprawy funkcjonowania spółki. Padło pytanie o odwołanie dyrektorki Czesławy Młodawskiej. W odpowiedzi usłyszeliśmy z ust prezesa: „Mam swoje zdanie. Ktoś powołuje, odwołuje i odpowiada. To jest pytanie do Zarządu powiatu. Były popełnione błędy przy przekształcaniu szpitala w spółkę”.
Na te pytanie odpowiedział również starosta: „Były programy naprawcze wykonane do potrzeb planu B. Wspólna dla tych programów była idea dostosowania działalności szpitala do realiów. Personalnie i kadrowo za przygotowania do działania spółki odpowiadała dyrektorka Młodawska. Tego nie zrobiono i dlatego odwołano Młodawską”.

Z sali padł zarzut, że prezes spółki prezentuje typowo liberalny stosunek do pracowników. Ten sam mówca rzekł równocześnie, że dla niego jest obojętne kto jest właścicielem szpitala. Dał przy tym przykład szpitala rawickiego, gdzie wg jego słów „dopuszczono kapitał prywatny”. Pytający słusznie zauważył, iż podniesienie kapitału założycielskiego spółki nie wchodzi w grę, gdyż starostwa na to już nie stać.

Głos zabrał starosta, który powiedział: „Przed nami dwa miesiące. Przez ten okres czasu poddamy działalność spółki analizie. Rada Powiatu podejmie decyzję o tym czy wnieść nieruchomości do spółki. Na żywą gotówkę nas nie stać”.

Kolejne pytanie z sali nawiązywało do mostu w Ciechanowie. Pytający stwierdził, że nasilenie ruchu drogowego spowoduje określone niebezpieczeństwa. Czy w związku z tym prowadzone są w województwie rozmowy na ten temat?

Odpowiedzi udzielił starosta, który stwierdził, iż oddanie mostu do użytku wymusi jakieś rozwiązania. Wojewoda odpowiada za ratownictwo, ale to NFZ decyduje o przyznaniu środków. „Nie mamy OIOM – u (Oddział Intensywnej Opieki Medycznej) i nie ma na jego zaistnienie w tej chwili szans”.

Pytano prezesa spółki o wysokość przewidywanej straty poniesionej przez spółkę na koniec roku. Prezes S. Hoffmann określił wysokość straty na ok. 200 tys. zł czyli kwotę, jaka miesięcznie szpital uzyskiwał z tytułu utraconego kontraktu na pogotowie. Jednocześnie prezes zaznaczył: „Nie mamy jeszcze bilansu. Księgujemy faktury jeszcze z maja. Trzeba przeprowadzić restrukturyzację spółki. Nie chcę okrwawiać sobie rąk. Nie chcę pozostawiać ludzi bez chleba. Trzeba wprowadzać nowe formy zatrudnienia. Myślę, że należy pod nieruchomości zaciągnąć kredyt na 30, 40 lat. I się rozwijać. Prezes przedstawia swoją wizję i albo ja się przyjmuje, albo prezes idzie gdzie indziej”.

Pada pytanie o rozwój szpitala. Prezes S. Hoffmann odpowiada: „OIOM, kardiologia, oddział urazowy. Bez tego to będzie ZOL. Kiedy 10 lat temu odchodziłem z funkcji dyrektora było 4 mln zł długu. A jaka awantura była! Dzisiaj jest 42 mln zł i cisza. Mamy 4 karetki i one sobie stoją. A 10 lat temu mieliśmy jedną a kontrakt był na dwie. Komuś to przeszkadzało i zrobiła się afera. Teraz mamy obce pogotowie i ono funkcjonuje źle. Wygrali ofertę, ale co z tego? Papier wszystko przyjmie. Są coraz liczniejsze skargi na funkcjonowanie wschowskiego pogotowia w Górze. Społeczeństwo to widzi i się na ten temat wypowie”.

Następne pytanie dotyczy losu pracowników naszego pogotowia. Prezes: „Ludzie zostali, bo są dla spółki cenni. To fachowcy”.

Pada pytanie o możliwość pobytu karetki na stałe w Wąsoszu. Prezes odpowiada, że takie przymiarki i rozmowy na ten temat były prowadzone przed 10 laty. Burmistrz Zbigniew Stuczyk potwierdza ten fakt i mówi, że praktycznie sprawa była wówczas „nieomal dograna i dogadana”. „Zyskiwał na tym rozwiązaniu pacjent” – mówi burmistrz Stuczyk. Prezes S. Hoffmann: „Ze złamaną noga można jechać i 50 km. Z zawałem, tętniakiem – nie! O życiu pacjenta decyduje tzw. złota godzina. Do pracy w szpitalu potrzebujemy fachowców. Do końca roku przetrwamy. Stan zastany spółki – mówiąc delikatnie – nie jest wesoły”.