wtorek, 22 listopada 2011

Spółka na tapecie

17 listopada odbyło się posiedzenie Komisji Zdrowia i Opieki Społecznej. W planie obrad znajdowały się dwa punkty. Pierwszy dotyczył zmian w budżecie w związku z przesunięciami (drobnymi) środków w Państwowym Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych, którym zawiaduje Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie w Górze.

Drugi punkt obrad wzbudzał najwięcej zainteresowania, gdyż w nim znalazło się wystąpienie prezesa Powiatowego Centrum Opieki Zdrowotnej – Stanisława Hoffmanna. Prezes miał przedstawić radnym sytuację spółki, która funkcjonuje już od ponad 5 miesięcy. Przypomnieć wypada, iż dr Stanisław Hoffmann prezesem spółki został 10 sierpnia br., gdy to spuszczono - w końcu! - prezesa Piotra Rykowskiego, po jego kosztownych „rządach”. By nie być na bakier z prawdą, to warto również przypomnieć, iż prezesa tego bardzo długo tolerował starosta – pan Piotr Wołowicz.

Komisja w składzie: Edward Szendryk – przewodniczący, Piotr Iskra, Marek Hołtra, Dariusz Wołowicz – członekowie komisji oraz uczestniczący z czystego pragnienia i głodu wiedzy w jej obradach – przewodniczący Rady Powiatu musieli nieco poczekać na prezesa, gdyż ten kończył zabieg w szpitalu.

Ten czas komisja wykorzystała na przegłosowanie zmian w uchwale dotyczącej funduszy PFRON oraz wolną dyskusję.

Przewodniczący komisji – Edward Szendryk – zgodził się, że podział środków z PFRON jest optymalny i jednocześnie wyraził ubolewanie, że środków tych jest tak mało w stosunku do ogromu potrzeb. Z wyraźną dezaprobatą przewodniczącego komisji spotkał się fakt, iż zbyt mało środków jest przeznaczonych na przełamywanie barier architektonicznych dla ludzi niepełnosprawnych. Brakuje środków na dostosowanie łazienek, podjazdy. Na ten cel w budżecie PFRON przeznaczono tylko ok. 76 tys., a koszt dostosowania jednej łazienki wynosi kilkanaście tysięcy złotych. Zresztą, w tym roku – z powodu szczupłości środków – na dostosowanie łazienek pieniędzy nie przeznaczono. Pieniądze przeznaczano na podjazdy, uchwyty

Poruszano również problem wyjazdów osób niepełnosprawnych na turnusy rehabilitacyjne. Przewodniczący komisji stwierdził, iż pomimo wielu jego próśb nigdy nie udało mu się otrzymać listy nazwisk osób, które korzystają z wyjazdów na turnusy rehabilitacyjne. Jak stwierdził jego celem było ustalenie czy nie ma takiej sytuacji, że niektóre osoby korzystają często z tej formy wsparcia a innym się np. odmawia. Przewodniczący komisji dziwił się, że radni nie mają wglądu w te dane a mają zatwierdzać zmiany w budżecie PFRON. Wyraził przy tym swoje zdziwienie, gdyż wg niego występuje tu wyraźny brak logiki. „Jeżeli mamy kontrolować tylko wydatki, to dla kogo wydatki? To mnie interesuje” – zadał pytanie przewodniczący komisji. Danych tych radni nie otrzymują ze względu na ochronę danych osobowych, co wzbudza ich wątpliwości.
Przewodniczący Komisji Zdrowia i Opieki Społecznej - Edward Szendryk

Oczekując na prezesa spółki radny Edward Szendryk zaprosił na salę obrad pana starostę. Podczas oczekiwania na pana starostę radni zastanawiali się czy mają prawo przepytywać prezesa czy też to uprawnienie przysługuje tylko Zarządowi Powiatu.

Przewodniczący Rady Powiatu – Zbigniew Józefiak stwierdził, że istnieje Rada Nadzorcza spółki, która powinna zobligować prezesa spółki do przedstawienia sytuacji szpitala. Rada Nadzorcza powinna zobowiązać prezesa spółki do sporządzenia programu restrukturyzacji i przedstawienia go do zatwierdzenia.

„Komisja Zdrowia też ma takie prawo, by poprosić prezesa o informacje. Nie mówmy, że nie. Tylko, że ta informacja idzie, jakby z trzeciego rzędu” – stwierdził przewodniczący Zbigniew Józefiak.
Przewodniczący Rady Powiatu - Zbigniew Józefiak

Z tym poglądem zgodził się również przewodniczący komisji – Edward Szendryk, który powiedział:

„My jesteśmy wysłannikami Rady Powiatu, najważniejszego organu w tym powiecie. Ja muszę powiedzieć, że przez ostatnie dwa, trzy lata, że radni zostali zepchnięci tylko do roli maszyny do głosowania. Zrobił się układ, kupczy się, że tak powiem różnymi stanowiskami, byle tylko utrzymać przychylność dla danego Zarządu. I obserwujemy to przez kilka ostatnich lat.

Muszę z przykrością powiedzieć, jako przewodniczący komisji, że my, jako pojedynczy radni, nigdy nie mamy prawa głosu a każda jakaś uwaga wypowiedziana głośno zawsze później się odbija, mówię choćby o sobie, na mojej pracy. Mówię to tylko o sobie, bo nie chciałbym się za nikogo wypowiadać. I dlatego jeśli jesteśmy tą najwyższą władzą w powiecie i mamy troszczyć się o zdrowie mieszkańców powiatu to, kto, jak kto, ale to radni powinni o wszystkim wiedzieć. Wiedzieć na przykład, jakie są plany wobec spółki. A my się dowiadujemy post factum, co jest wg mnie niedopuszczalne.

Bo chociażby biorąc udział w tworzeniu jakiejś koncepcji moglibyśmy swoje opinie wyrazić. To czy z nami by się zgadzano czy nie, to już inna sprawa, ale wiemy, że ten temat nie będzie załatwiony poza naszą osobą. A tak ja odbieram do dzisiaj, że tak jest. My, radni, jak to dawniej się mówiło – jesteśmy bezradni. Nie znam ani koncepcji funkcjonowania szpitala, ale wiem tyle, że ostatnia kadencja, to była stała nagonka m.in. na panią starostę, która – łącznie z panią dyrektor, ja dzisiaj widzimy – łatwego życia nie miała, ale jakaś koncepcja była i szło to logicznie wytłumaczyć. Była koncepcja, były zadania i te zostały wykonane, bo szpital funkcjonuje. Pozyskano środki z planu B.
Członkowie komisji: Piotr Iskra i Dariusz Wołowicz

Mam nadzieję, że nie zostaną one zmarnowane. Na dzień dzisiejszy, z chwilą zakończenia kadencji tamtego Zarządu powiatu, to ja nie znam realnych kroków świadczących, że idzie ten szpital w tym dobrym kierunku. I do dzisiaj mam takie samo zdanie. Wiemy tylko tyle, co w prasie, bo się zmieniają kadry, np. pan Rykowski, pan Rykowski powołuje pana dyrektora, pan dyrektor zastępuje pana Rykowskiego. Te czasy kiedyś wykpiliśmy, jako nienormalne. A dzisiaj widzę, że ta karuzela pojawia się, ale co szpital ma z tego? I mówimy, że Rada Nadzorcza odpowiedzialna jest.”

Zbigniew Józefiak: „Nie mówimy, tylko tak jest”.
Edward Szendryk: „Chcemy wiedzieć, że ta Rada czuje się gospodarzem, że jest odpowiedzialna a nie, że okaże się, że z różnych względów najpierw się rozsypie Rada Nadzorcza pan prezes spółki odejdzie i znowu zostaniemy ze złamanym masztem na oceanie. I będziemy dryfować w niewiadomo jaką stronę. Mam nadzieję, że jestem wyrazicielem wszystkich członków Komisji Zdrowia, bo chciałbym byśmy w tym procesie uczestniczyli i byli wcześniej zawiadomieni niż prasa nas poinformuje” – zakończył swoje wystąpienie Edward Szendryk.

W tym momencie na sali obrad zjawił się pan starosta Piotr Wołowicz. Przewodniczący komisji zwrócił się do pana starosty:
Pan starosta Piotr Wołowicz (pierwszy od lewej)

„Chodzi o to, byśmy wiedzieli, na jakim etapie, w jakim punkcie ten szpital jest, byśmy mieli wgląd i przekonanie, że idzie to w dobrym kierunku. Pan prezes dzwonił, tak jak pani przekazała, że się spóźni, bo jest na zabiegu operacyjnym i się spóźni. I dlatego poprosiliśmy pana starostę. Ewentualnie pan przybliżyłby nam jakieś informacje na temat funkcjonowania szpitala. Starosta więcej po prostu wie”.

Starosta Piotr Wołowicz: „Oczywiście, że pewne informacje mam, ale czy więcej od Państwa, to ciężko mi powiedzieć dlatego, że tak jak pan Przewodniczący, jak wszyscy radni wiedzą, przyszedłem w trakcie dyskusji. Wątek, o którym pan przewodniczący mówił, chodzi – nie wiem – chodzi generalnie o brak wiedzy, o tym, co dzieje się w szpitalu. Ja ostatnio to mówiłem i powiem raz jeszcze: nie można porównywać wprost sytuacji, która była jeszcze do niedawna, a która jest teraz, z tego powodu, że one są nieporównywalne. Chodzi o formę organizacyjną działania naszego szpitala. Do tej pory szpital działał w formie SP ZOZ – u, gdzie był jednostką powiatu, jakby począwszy od samej struktury, powoływania dyrektora, który był w gestii starosty do Rady Społecznej, która w imieniu Rady Powiatu ten społeczny nadzór sprawowała.

Dlatego się nie da porównać do obecnej formy spółki prawa handlowego, która funkcjonuje w zupełnie innym systemie prawnym. Jest kodeks spółek handlowych, który jasno precyzuje organy, które są powołane do tego, jak tez odpowiedzialność gremium w ramach tej spółki wyznacza jednoznacznie. Istnieje Zarząd, który jest jednoosobowym Zarządem, o tym stanowi umowa spółki, istnieje Rada Nadzorcza, która funkcjonowała kilkanaście miesięcy przed podjęciem działalności medycznej przez spółkę, i istnieje Walne Zgromadzenie czy też Zgromadzenie Udziałowców, które stanowi Zarząd. I te wszystkie elementy w spółce tej istnieją.

Oczywiście, z punktu widzenia charakteru tej spółki, że to jest spółka medyczna, że ma ona dbać o zdrowie mieszkańców, co wynika z ustawy, no to te informacje, które są absolutnie niezbędne, to są one radnym czy Radzie przekazywane, ale to w zasadzie na poziomie informowania. Nie ma procesu decyzyjnego na poziomie Rady w sprawie działania tej spółki, to, że radni dowiadują się ten czy inny sposób, np. poprzez media, też nie wynika ze złej woli. Po prostu, jeżeli jest sesja, to zawsze pewne rzeczy ważne z punktu ochrony zdrowia są na tych sesjach mówione. A to, że sesje są w takim trybie, jakim są, prasa czy media działają codziennie i oni szukają tych informacji codziennie, to na to już wpływu nie mamy.

Oczywiście staramy się jakieś spotkania, w tych niezwykle istotnych sprawach organizować, które tak naprawdę w konsekwencji podejmowała Rada, chociażby jak te w sprawie podniesienia kapitału spółki, przeniesieniem nieruchomości, budynków do spółki, no to staramy się o tym rozmawiać. Było zorganizowane spotkanie, gdzie wszyscy radni zostali zaproszeni, był prezes. Oczywiście, to jest subiektywna ocena czy prezes tłumaczył sprawy jasno, czy niejasno, czy wystarczająco. Oczywiście była możliwość, by pytać prezesa, bo był wtedy, jak jest rzeczywiście sytuacja tej spółki. Mógł wtedy doprecyzować te swoje wypowiedzi, bo one nie były precyzyjne, ale był na spotkaniu. Można było się dowiedzieć czy jego działania rzeczywiście wpisują się w to, jak radni widzą przyszłość zapewnienia opieki szpitalnej na terenie powiatu.

Niestety jest tak, że to jest jedyny poziom, na którym radni teraz mogą zajmować w takim bezpośrednim przekazie, czyli pytać czy opieka medyczna została zapewniona. Zgromadzenie Udziałowców też działa poprzez Radę Nadzorczą i Zarząd. Jak gdyby rolą Zgromadzenia Udziałowców jest to, żeby wyznaczać ogólne założenia, kierunki jak to powinno funkcjonować, rozliczać za to czy jest to rzeczywiście robione.

Myśmy mieli od początku funkcjonowania tej spółki pewne problemy, przede wszystkim z doborem odpowiednich osób do zarządzania tą spółką. Pani prezes Młodawska właściwie tylko zaczęła prowadzić działalność medyczną, pan prezes Rykowski, jak zarządzał tak zarządzał. Zostało to ocenione negatywnie, więc myślę, że w miarę szybko tę decyzję podjęliśmy i osoba została zmieniona i od sierpnia spółką zarządza pan Hoffmann i też mamy informacje, które z naszego punktu widzenia są bardzo ogólne. One nie są szczegółowe. W żaden sposób nie zadawalają nas, jako właściciela. Przede wszystkim nie mamy zrobionego bilansu. Tej informacji wciąż nie mamy.

Słyszymy, że pewne procedury, pewne czynności niezależne związane z programem komputerowym na to nie pozwalają. A to też jest ostatni moment, by to zrobić, gdyż ciągle czekamy na bardziej precyzyjne określenie sposobu funkcjonowania tej spółki przez najbliższe lata. Teraz chcemy znać dane, kiedy jest kontraktowanie na następny rok. I ten wątek świetnie, by się wpisywał w ten pomysł czy też propozycję pana prezesa, że dla dalszego funkcjonowania spółki niezbędne jest dla spółki posiadanie majątku większego niż spółka posiada. A ze względów oczywiste jest to, że powiat jako jedyny udziałowiec nie jest w stanie wnieść gotówki do tej spółki żeby kupić sprzęt. Jedynym sposobem jest wniesienie majątku nieruchomego, czyli budynków. W tym kontekście właśnie miała pojawić się informacja o tym, żeby bardziej precyzyjnie, co to wniesienie miałoby dać dla spółki. Jak będzie funkcjonowała? Jaki będzie dalszy rozwój spółki jeżeli ten majątek zostanie wniesiony, stworzone większe pole do zaciągnięcia kredytu, który miałby posłużyć na zakup sprzętu medycznego.

Akurat na tym spotkaniu nie było tej informacji takiej precyzyjnej, ale też nie było tych pytań tak dokładnych, bo uznaliśmy, że to pierwsze spotkanie. Zawsze będą następne. Nie chcę, aby tak poważna sprawa, była rozstrzygana w ciągu jednego spotkania, by były inne spotkania, które będą bardziej uszczegóławiać tą potrzebę. O tym oczywiście rozmawialiśmy na Zarządzie, jako udziałowcy, i nie tylko na Zarządzie. Właściwie nikt z radnych, albo mało który z radnych, zdecyduje się na podjęcie takiej decyzji, żeby wnieść nieruchomości bez bardzo szczegółowej informacji, określenia, co miałoby to dać. To jest naprawdę niemożliwe, jak również bez planu – krok po kroku, jakie to wniesie nowe propozycje medyczne, jak to ściągnie pacjentów, jak to się przełoży na możliwości finansowe, jak to się przełoży na możliwość spłat tego kredytu, bo tutaj wiele osób mówiło o potencjalnym zagrożeniu, że jeżeli nie wyjdzie, to nie dość, że stracimy spółkę, to jeszcze pozbędziemy się nieruchomości. I powiem szczerze: na te szczegółowe informacje wciąż jeszcze czekamy.

Natomiast o bieżącej działalności spółki, takiej codziennej, to my też nie wiemy, bo to nie da się tak. Ktoś za to odpowiada, ktoś ponosi odpowiedzialność wynikającą z kodeksu spółek handlowych, odpowiedzialność wynikającą z umowy prezesa o pracę, i to jest zadanie Zarządu. Zadaniem Rady Nadzorczej jest częstsze ocenianie tej sytuacji a Zgromadzenia Wspólników raz na kilka miesięcy, przynajmniej na początku działalności spółki. No i na tym etapie jesteśmy”.

Tak zakończy swoje wystąpienie pan starosta Piotr Wołowicz. Komisja oczekiwała na prezesa Stanisława Hoffmanna.

C.d.n.