piątek, 29 lipca 2011

Walne z wolnoamerykanką w tle

Nasza Spółdzielnia Mieszkaniowa „Wspólny Dom” dostarcza mi tradycyjnie znakomitego materiału do umieszczania postów na blogu. To naprawdę wyjątkowo wdzięczny temat dzięki tak charakterystycznej postaci, jaką jest chluba i duma wszystkich spółdzielców – czyli Andrzejowi Patronowskiemu.

Co prawda ostatnio tenże przewodniczący Rady Nadzorczej zapowiedział, że zastanawia się nad podaniem mnie do sądu, ale ten drobny i niewiele dla mnie znaczący fakt nie osłabia mojego apetytu na publiczne spożywanie szacownego, ale mocno przeszacowanego, przewodniczącego Rady Nadzorczej. Zasiadamy więc do stołu pospołu i biesiadujmy.

Większość z Państwa nie wie, iż 27 i 28 czerwca odbyło się walne zgromadzenie spółdzielców „Wspólnego Domu”. Spółdzielców zrzeszonych w tejże spółdzielni jest coś ok. 1150. Tradycyjnie na walne, które decydowało o wyborze władz spółdzielni, przyszło ok. 120 do 130 osób. Reszcie spółdzielców najwyraźniej wisi, kto nimi będzie rządził lub nierządem spółdzielnie trzymał będzie.

Osobiście nie byłem na walnym, ale żałować nie mam czego. Słuchanie przewodniczącego Rady Nadzorczej – Andrzeja Patronowskiego do rzeczy przyjemnych nie należy i podobno zalecane jest sadomasochistom.

Walne odbyło się w dwóch turach. Dotychczasowa władza utrwaliła się na stołkach, chociaż z dużym trudem. Jednakowoż grupa spółdzielców, która uczestniczyła w walnym zgłosiła szereg uwag do jego przebiegu. Skierowała w tej sprawie pismo do Zarządu Spółdzielni i oczekuje na wpisanie tych uwag do protokołu z walnego.

I tak spostrzegawczy członkowie spółdzielni dostrzegli, iż: „w dniu 28.06.2011 r. podczas głosowania nad absolutorium dla Zarządu Spółdzielni, udział w tym głosowaniu brali członkowie Zarządu p. Dorota Szumczyk, Stanisława Chrobak, Grzegorz Oberg, co jest niezgodne z § 50 Statutu Spółdzielni Mieszkaniowej „Wspólny Dom” w Górze”.

W uzasadnieniu czytamy: „Członkowie Zarządu nie mogą brać udziału w głosowaniu w sprawach wyłącznie ich dotyczących”.

I w tym miejscu się nie zgadzam ze spółdzielczą opozycją. Członkowie Zarządu mogą absolutnie wszystko! Ich władza jest tak wielka, że gdy członek Zarządu kroczy po terenach spółdzielni, to kwiaty więdną na jego widok! Myszy truchleją a chwasty rozkwitają bujnie, bo widok członka Zarządu powoduje u nich nadzwyczajną aktywność stożka wzrostu.

A kto miał głosować Szanowna opozycjo?! Wszak nikt lepiej od samych zainteresowanych w utrzymaniu swoich fuch, nie wie, jak bardzo ich utrata boleć może! Jak to tak? Dać bez walki odciągnąć się od żłobu?! To nie honor!

Druga uwag wynikająca z obserwacji przebiegu walnego, którą grupa spółdzielców pragnie wpisać do protokołu z walnego.

Czytamy: „W dniu 29.06.2011 r. P (a tfu, tfu, tfu, na psa urok! – przypis mój) Andrzej Patronowski (Przew. Rady Nadzorczej w w/w Spółdzielni) otwierając obrady Walnego Zgromadzenia sam na siebie przeprowadził głosowanie i sam przeliczył głosy uprawniające go do na wybór przewodniczącego Walnego Zgromadzenia Członków Spółdzielni Mieszkaniowej „Wspólny Dom” w Górze, co jest niezgodne z § 30 pkt 1 Statutu Spółdzielni Mieszkaniowej „Wspólny Dom” w Górze.

W uzasadnieniu do tej uwagi spółdzielcy konstatują: „Jeżeli Przewodniczący Rady Nadzorczej kandyduje na Przewodniczącego Walnego Zgromadzenia powinien wyznaczyć innego Członka Rady Nadzorczej w celu otwarcia obrad Walnego Zgromadzenia.

I tu znowu się drodzy spółdzielcy mylicie. P. (a tfu, tfu, tfu, na psa urok! – przypis mój) Andrzej Patronowski sięgnął do myśli ojca demokracji - Józefa Stalina. Tenże Gruzin i niespełniony pop w jednej osobie rzekł ongiś: „Nieważne kto jak głosuje. Ważne kto liczy głosy!
Liczenie głosów drodzy niezadowoleni spółdzielcy jest rzeczą poważną i nie można jej powierzyć osobom niedoświadczonym i przypadkowym, które na dodatek nie wiedzą, kto powinien wygrać. Tu P. (a tfu, tfu, tfu, na psa urok! – przypis mój) Andrzej Patronowski miał rację, iż sam przeprowadził głosowanie i liczenie głosów. A gdyby tak – nie daj Boże – P. (a tfu, tfu, tfu, na psa urok! – przypis mój) przepadł w wyborach? Gdyby przez lekkomyślność wyborców nie został wybrany ponownie na tę funkcję?

Ciemności zapadły by nad SM „Wspólny Dom” w Górze! Ciemności, których nie rozświetliłby perlisty śmiech spółdzielców, którzy mają ubaw po pachy z tegoż przewodniczącego RN. Do tego nie można było dopuścić, bo każde osiedle musi mieć swojego błazna, chociaż w tym wypadku poziom występów pozostawia wiele do życzenia.

Zarzut, iż sam przeprowadził głosowanie jest więc niezasadny. Ja sądzę, że P. (a tfu, tfu, tfu, na psa urok! – przypis mój) Andrzej Patronowski rozwinie się w dziele ulepszenia procesu wyborczego i jego unowocześnienia. A tak np. za rok, gdy ponownie będzie waalne, czy ktoś się zdziwi, że już przed wyborami urna będzie zapełniona głosami od rana, głosy policzone w południe a wynik ogłoszony po południu, na tydzień przed walnym. I to jaki wynik! 128,34% za wyborem P. (a tfu, tfu, tfu, na psa urok! – przypis mój) Andrzeja Patronowskiego na przewodniczącego Rady Nadzorczej! Taki wynik pójdzie w świat i raz na zawsze zamknie usta opozycji, która nie docenia nowatorstwa swojego ukochanego P. (a tfu, tfu, tfu, na psa urok! – przypis mój) Andrzeja Patronowskiego, któremu, jak Państwo wiedzą życzę bardzo dużo rzeczy.

Niezadowoleni spółdzielcy zarzucają też, iż podczas walnego Komisja Wnioskowa odrzuciła złożony wniosek grupy spółdzielców, a P. (a tfu, tfu, tfu, na psa urok! – przypis mój) Andrzej Patronowski nie poddał go pod głosowanie.

Kochani! Żeby P. (a tfu, tfu, tfu, na psa urok! – przypis mój) Andrzej Patronowski oddał coś pod głosowanie musiałby wiedzieć, jak to się robi. Na razie P. (a tfu, tfu, tfu, na psa urok! – przypis mój) Andrzej Patronowski nauczył się prowadzić głosowanie na samego siebie oraz liczyć głosy oddane na samego siebie. To świadczy o tym, iż mówienie „że ten przygłup nie potrafi zliczyć do trzech” jest niezasadne. Podobno nawet nie liczył ale tylko zważył kartki w smukłych dłoniach, które nie jednej rzeczy dotykały, i orzekł, że ma większość. Ale to bajdy pewnie, to i ich rozwijał nie będę. W ten sposób odcinam się od pomówień pewnego spółdzielcy, który przemawiając na walnym mówił coś o kryminalistach i złodziejach we władzach spółdzielni oraz ubolewał nad tym, iż pomimo, że odwołano „Betonowego Prezesa” (Jerzego Żywickiego) a i tak się nic nie zmieniało.

C.d.n.