poniedziałek, 1 sierpnia 2011

Kosztowna amatorszczyzna - cz. VI

Kolejnym świadkiem w sprawie, indagowanym przez kontrolera NIK był Dariusz Downar, który pełnił funkcję inspektora nadzoru inwestorskiego (z ramienia starostwa) przy realizacji inwestycji.

Pytanie inspektora NIK: „Obie umowy, tj. 5 – 1/08 – 09 z dnia 6 października 2009 r. oraz 5-2 – 2/08 – 09 z dnia 30 listopada 2009 r. rozliczono razem fakturami VAT nr 38/2009 z dnia 3 grudnia 2009 oraz nr 41/2009 z 21 grudnia 2009 r. Dołączone do faktur kosztorysy ofertowe nie są podpisane przez inspektorów nadzoru inwestorskiego. Dlaczego?

Odpowiedź Dariusza Downara: „Wskazane w pytaniu kosztorysy nie zostały mi przekazane do podpisu.”

Pytanie: „Dlaczego kosztorys ofertowy stanowiący podstawę do umowy 5 – 1/08 – 09 z dnia 6 października 2009 r. na kwotę 157.021,63 zł brutto nie został przez Pana podpisany?

Dariusz Downar zeznał: „Wskazany w pytaniu kosztorys nie został mi przedstawiony do podpisu.”

Kolejne pytanie inspektora NIK: „Dlaczego umowa 5 – 3/08 – 09 z dnia 1 grudnia 2009 r. na kwotę 134.899,00 zł brutto została podpisana w oparciu o kosztorys powykonawczy bez daty i nie podpisany przez inspektora nadzoru inwestorskiego. Dlaczego tego podpisu pan nie złożył?

Odpowiedź: „Wskazany w pytaniu kosztorys nie został mi przedstawiony.”

Pytanie inspektora NIK: „Zawarta umowa podstawowa o realizację inwestycji przewidywała w § 7 pkt 3 możliwość rozliczania wynagrodzenia za wykonanie przedmiotu umowy jedynie za całkowicie zakończone etapy lub elementy robót ustalone zgodnie z harmonogramem organizacji i wykonania przedmiotu umowy. Zasada ta nie była stosowana w rzeczywistości, inspektorzy nadzoru – w tym pan – podpisywali bardzo często kosztorysy z procentowym zaangażowaniem robót np. 10%. Dlaczego?

Dariusz Downar zeznał: „Na początku budowy inwestor (starostwo) poinformował wykonawcę i mnie o dodatkowych środkach przyznanych do wykorzystania do końca 2008 r. Dano nam też do zrozumienia, że jeśli nie wykorzystamy tych środków do końca roku, to mogą one być odesłane do budżetu, co może spowodować brak środków finansowych na koniec budowy. Ponieważ było to już w środku jesieni, a dodatkowa kwota wynosiła ponad 1 mln zł. (gdy kwota do przerobienia wynosiła na ten rok 1.700.000 zł), wywróciło to do góry nogami cały harmonogram robót. W związku z tym zaistniała konieczność wykonania robót nie przewidzianych w tym roku (2008 r. – przyp. moje), co w konsekwencji ciągnęło się kuż do końca budowy."

Pytanie inspektora NIK: „Proszę ustosunkować się do opinii Renomy z miesiąca kwietnia 2011 r. zamieszczonych na stronie 21 – 22 tejże opinii.”

Dariusz Downar zeznając odpowiedział: „W dniu 29.09.2008 r, faktycznie wykonane były wykopy pod część studni (ponad połowa). Nakazałem wykonawcy (Dutkowiak) wykonanie fotografii brakujących wykopów i pozostawienia ziemi z wykopów w celu stwierdzenia, czy studnie nie są posadowione na gruncie nie spełniającym wymagań normatywnych. Spowodowane to było moim wyjazdem na okres 4 dni, a ze względu na zbliżającą się zimę i konieczność wykonania dodatkowych robót nie chciałem opóźniać tych prac. Po przyjeździe kierownik budowy pokazał mi wykonane zdjęcia na komputerze, obejrzałem ziemie wykopów i nie wniosłem żadnych uwag, o czy, przyznaję zapomniałem wpisać do dziennika budowy. Kierownik budowy miał wydrukowane zdjęcia dołączyć do dziennika budowy, jednak tego nie zrobił a ja zapomniałem. Jeśli chodzi o wodę podskórną, groźba jej wystąpienia nie obejmowała całego obszaru wykopu, tylko jego niewielkich części, jednak w przypadku jego wykonania w pierwotnej wersji (na całości) było duże prawdopodobieństwo jego zalania. Dlatego postanowiono wykonać studnie, gdyż były mniej czasochłonne i nawet pojawienie się wody w pojedynczym wykopie nie stanowiło wielkiej przeszkody. Mój wpis do dziennika budowy był niefortunny, gdyż powinienem był wpisać, że nie odebrałem części niewykonanych wykopów pod studnie."

Pytanie NIK: „Protokoły częściowego odbioru robót nie zawsze były podpisane przez branżowego inspektora nadzoru inwestorskiego, np. protokoły z dnia 21.12.2009 r., 22.12.2008 r., 8.06.2009 r. (dwa protokoły) i 3.08.2009 r. Branżowego inspektora nadzoru zastępował inspektora Dariusz Downar, technik budowlany posiadający uprawnienia budowlane w ograniczonym zakresie. Jeden z protokołów z dnia 21.11.2008 r. nie został podpisany przez żadnego z inspektorów a jedynie przez p.o. dyrektora wydziału budownictwa starostwa A. Samborskiego, kierownika budowy i przedstawiciela wykonawcy. Dlaczego?

Dariusz Downar zeznał: „Protokoły z dnia: 21.12.2009 r., 22.12.2008 r., 8.06.2009 r. (dwa protokoły) i 3.08.2009 r., podpisałem, boi akurat byłem pod ręką, nie wiem dlaczego pan Andrzej Samborski nie przedstawił inspektorom branżowym wskazanych protokołów celem złożenia wymaganych podpisów.”

Na pytanie: „Kosztorysy ofertowe dotyczące umów dodatkowych stanowiły podstawę do określenia wartości wykonanych na ich podstawie robót; nie były podpisywane przez inspektorów nadzoru inwestorskiego, dlatego też nie było podstawy do przyjęcia faktur wystawionych na ich podstawie. Dlaczego nie były podpisywane?

Dariusz Downar zeznał: „Wymienione w pytaniu kosztorysy nie zostały mi przedstawione do podpisu.”

Pytanie inspektora NIK: „Dlaczego nie prowadził pan książek obmiarów przy budowie przedmiotowej inwestycji? Prowadzenie książki obmiarów przy zawarciu innej umowy niż ryczałtowa, jest niezbędne nie tylko ze względów merytorycznych, ale też formalnych – art. 3 pkt 13 i 14 w związku z art. 60 ustawy Prawo budowlane.”

Dariusz Downar zeznał: „Znam wskazane w pytaniu przepisy. Każdy kosztorys powykonawczy zawierał obmiar szczegółowy, który traktowałem jako równoważny książce obmiarów. O ile mi wiadomo, nikt takiej książki obmiarów nie prowadzi.”

Następnie inspektor NIK zapoznała składającego zeznania w charakterze świadka Dariusza Downara ze sposobem fakturowania robót. Kontrolujący stwierdził, iż załączone do faktur „protokoły częściowego odbioru robót” są z: „bardzo ogólnie sformułowanym zakresem robót lub powołaniem się na kosztorys powykonawczy.”

Kolejne wątpliwości wzbudzały u inspektora NIK następujące fakty: brak „zbiorczego zestawienia wykonania robót w sporządzonego w układzie chronologicznym”, niestosowanie się do zasady, iż: „wszystkie roboty dodatkowe i zamienne winny być rozliczane na podstawie protokołów konieczności i aneksów do zawartej umowy podstawowej” oraz, że: „każda ilość wykonanych robót musi odpowiadać kosztorysowi ofertowemu lub być jednoznacznie wyliczona w książce obmiarów.” Inspektor NIK podkreśla w protokole, że: „Zasady te nie były stosowane przy budowie strażnicy w Górze.”

Inspektor NIK zarzuca równie, że faktura, która ma rzekomo rozliczać roboty ziemne: „faktycznie tych robót nie rozlicza w całości”, bo „rozlicza w rzeczywistości ich niewielką część.”

Kolejne strony protokołu NIK zawierają obliczenia wartości i ilości robót. Tu inspektor NIK zauważa, że nastąpiło zawyżenie wartości robót. I wylicza te pozycje.

I tak zawyżono ilość humusu o 32,8%, podkładów betonowych o 174%, podkłady i podsypki z kruszywa – 131,4%. O tyle wartości te zostały przekroczone w stosunku do umowy podstawowej.

Proszony o wyjaśnienia w tej sprawie Andrzej Samborski zeznał: „Zwiększenie ilości robót wynikało z podniesienie poziomu 0,0, posadzki, parteru i terenu wokół budynku strażnicy. Ja nie sprawdzałem danych z kosztorysów powykonawczych w sprawie zwiększenia ilości tych robót.”

Pytany w tej samej sprawie Dariusz Downar zeznał: „Przekroczenie ilości wykopów, podkładów i podsypek wynikało z faktu podniesienia posadowienia budynku, w wyniku czego należało podnieść poziom wszystkich placów utwardzonych oraz chodników. Ponadto faktyczna miąższość gruntów wynosiła 0,5 m a nie 15 cm, jak przewidywał projektant. Powyższe czynniki spowodowały przekroczenie nakładów na wymienione roboty. Przekroczenie ilości wykonanych podkładów betonowych wynikało z policzenia jako podkłady studni betonowych pod fundamenty, co było robota dodatkową”.

Inspektor NIK zapytał Beatę Ponę okoliczności zwrócenia się do Renomy o zbadanie prawidłowości realizacji inwestycji.

Beata Pona zeznała: „Ośrodek Inżynierów Renoma dokonał tej analizy na moje zlecenie. Decyzje w tym zakresie podjęłam celem sprawdzenia prawidłowości prowadzenia inwestycji, zaraz po tym, jak nabrałam wątpliwości, co do rzetelności nadzorujących ją bezpośrednio osób – inspektora nadzoru Dariusza Downara, wydział budownictwa z wicestarostą Tadeuszem Bireckim i p.o. dyrektora wydziału Andrzejem Samborskim na czele. Gdyby prowadzili inżynierowie z Renomy, pewnie do tych błędów, b y nie doszło. Było inaczej. Przykro mi, że ludzie, którym zaufałam nie wykazali się potrzebną kompetencją zarówno w zakresie prawa budowlanego jak i zamówień publicznych. Mam wrażenie, że entuzjazm w związku z budową przeszkodził w wszystkim w realnej ocenie zdarzeń występujących w procesie inwestycji.”

I dalej Beata Pona zeznała: „Zarówno kierownik budowy, jak inspektor nadzoru wykazali się dużą niekompetencją i niefrasobliwością. Kierownik budowy nie wykonywał należycie swoich obowiązków powierzonych mu przez wykonawcę, inspektor nadzoru swoich obowiązków wynikających z umowy zawartej z inwestorem, a także dyrektor wydziału budownictwa Andrzej Samborski obowiązków wynikających z powierzonego nadzoru nad przedmiotową inwestycją.”

C.d.n.