poniedziałek, 18 lipca 2011

Na wzmocnienie pamięci

Nie tylko nas sali obrad bywa ciekawie podczas sesji Rady Powiatu. Wesoło jest często podczas przerw na zewnątrz. Podczas przerwy w trakcie ostatnie sesji Rady Powiatu można było zaobserwować taka oto sytuację, która utrwaliłem na fotografiach.

W pewnym momencie radny Jan Kalinowski poprosił swojego byłego zastępcę na stronę. Jak widzą Państwo na zdjęciach obaj panowie udali się na ubocze, by z dala od ludzkich oczu i uszu wymienić jakieś uwagi.

Widać wyraźnie, że rozmowa obu panów należała do lekkich, łatwych, przyjemnych i zabawnych. W pewnym momencie Jan Kalinowski wręczył swojemu młodszemu koledze, którego wcześniej bezlitośnie rozwałkował podczas posiedzenia Komisji Zdrowia upominek. A towarzyszyły temu następujące słowa szanownego pana Jana:

Masz tu Marku taki prezencik ode mnie. To są niezapominajki. Posiej je wszędzie, nich Ci rosną i przypominają o tym, co zrobiłeś w grudniu ubiegłego roku. Niech przypominają Ci o tym jakie władze wybrałeś, żebyś nikomu wkrótce nie mówił, że zapomniałeś, albo że to nie ty”.

Jak Państwo widzą radny Marek Biernacki wyglądał na bardzo uszczęśliwionego pomimo szkarłatnego rumieńca zażenowania, który wykwitł mu nad wyraz obficie w końcowym fragmencie życzeń pana Jana.

Nawiasem mówiąc, obaj panowie się najzwyczajniej w świecie lubią. Jan Kalinowski zawsze podrzuca z okazji sesji prezencik byłemu zastępcy. A to Marek Biernacki otrzyma herbatkę o smaku cynamonowym, albo też sok buraka cukrowego lub wywar ze stokrotek.

Muszą Państwo wiedzieć, że pan Jan zawsze bardzo martwi się o zdrowie Marka. W okresie, gdy obaj panowie razem i zgodnie pracowali nie mógł pan Jan wyjść z niemego podziwu dla kulinarnych upodobań swojego zastępcy. Jak twierdził dr Jan Kalinowski: „Z medycznego punktu widzenia i biorąc pod uwagę to, co Marek je, żyć to on nie powinien”.