czwartek, 16 stycznia 2014

Serial niemożności trwa

Powróćmy raz jeszcze do sprawy dróg powiatowych i pracowników. We wczorajszym poście napisałem Państwu, że przy pracach na drogach zatrudnionych jest 6 pracowników. Taka sytuacja będzie trwała do końca lutego.

Dwóch pracowników zlikwidowanego w ramach „cud reformy” jest na 3 miesięcznym okresie wypowiedzenia. Od marca nie będą już pracownikami Wydziału Komunikacji i Drogownictwa. Wielce Czcigodna Pomyłka (starosta) obiecał im pracę, ale do dzisiaj obaj panowie nie usłyszeli konkretów dotyczących ich zatrudnienia. A chcieliby wiedzieć czy czeka ich praca czy też znajdą się na liście płac Powiatowego Urzędu Pracy.

Widziałem dzisiaj pracowników Wydziału Komunikacji i Drogownictwa w drodze do pracy. Siedzieli przed starostwem w osobowej „Nubirze”. Z niedomkniętego bagażnika wystawały dwie kosy spalinowe. Ponadto w bagażniku znajdowała się butla z gazem, paliwo do kosiarek oraz piła spalinowa. Panów było trzech. Brakowało kierowcy, który udał się do wicestarosty z prośbą o wyasygnowanie stu złotych na sfinansowanie kosztów przeglądu technicznego samochodu półciężarówki „Renault”. Tym samochodem wraz ze sprzętem na „pace” można przewozić sprzęt i jeździć komplet pracowników zajmujących się naszymi powiatowymi drogami.

Państwu wydaje się to śmieszne? Może! Mi nie, bo ja od 9 grudnia 2010 r., wiedziałem, że tak to się skończy! Z tego starosty, Zarządu i koalicji chlebka nie będzie! To był i jest aksjomat.

Na internetowej stronie starostwa od trzech dni widnieje komunikat zatytułowany:
„Utrudniony kontakt telefoniczny ze starostwem”. Dowiadujemy się z niego, że: „ze względu na awarię techniczną sieci telefonicznej, kontakt telefoniczny ze starostwem powiatowym w Górze będzie niemożliwy”. Podaje się też informację, iż można kontaktować się za pomocą faksu.

Tytuł komunikatu jak widać nie odpowiada rzeczywistości. W tytule czytamy informację o „utrudnionym kontakcie telefonicznym” a z treści komunikatu wynika jasno, że „będzie niemożliwy”. A tak na marginesie. Telefony w starostwie nie działają, bo zagładzie uległa wysłużona centrala telefoniczna a na nową kasy nie ma.

Kogo kiwają? Petentów kiwają! Kiwka nie jest zbyt inteligentna, ale czego oczekiwać od tego Zarządu?!

Swoją drogą należałoby zapytać, po co w takim razie starosta, wicestarosta, naczelnicy wydziałów mają służbowe komórki? Dlaczego nie podano numerów tych komórek, opłacanych przez podatników czyli Państwa? Jeżeli w kryzysowej chwili Państwo nie mogą się dodzwonić do starostwa a mają wysyłać faksy lub zaiwaniać tam osobiście, to w mojej ocenie, komuś się w łbie kosmicznie przewróciło. Ktoś wykazał tu pełną ignorancję organizacyjną połączoną z bezmyślnością i brakiem szacunku dla Państwa.

I tak wyglądają „rządy” tego Zarządu, który od trzech lat udowadnia nam wszystkim, że jest totalną pomyłką, za którego „działalność” przyjdzie nam zapłacić rachunek bardziej słony niż woda w Morzu Martwym.