środa, 29 stycznia 2014

Dojenie chudej krowy - II

Powróćmy do obfitego w informacje „Protokołu z kompleksowej gospodarki finansowej starostwa”.

Wracając do postu „Dojenie chudej krowy”, gwoli uzupełnienia dodać należy, iż skarbnik powiatu – Wiesław Pospiech, otrzymał od starosty, na mocy zawartego post fatum tzw. „porozumienia stron”, dodatek specjalny w wysokości 865, 50 zł. miesięcznie.

Wielce Czcigodna Pomyłka już 21 dni po objęciu - na nasze nieszczęście! - funkcji starosty raczył dołożyć do chudej pensji wicestarosty (7136 zł brutto) oraz równie miernej pensji skarbnika (6640 zł brutto) owe dodatki specjalne. Wicestarosta, by nie brał tak chudej i niegodnej jego konta, postury i nadmiernie wybujałych aspiracji, pensji dostał 1500 zł dodatku specjalnego a skarbnik 865,50 zł. I wówczas już wysokość pensji na tle większości wynagrodzeń pobieranych z Państwa wyglądała w miarę przyzwoicie. Bo przecież większość z Państwa kosi podobną kasę na wypłatę. Więc czy wicestarosta i skarbnik mogli zarabiać mniej od Państwa?

W „Protokole” mamy również przedstawione wyniki  kontroli prawidłowości wypłacanych diet dla radnych. Ogólnie wszystko jest w porządku w kwestii wysokości diet wypłacanych radnym. Ale i tu jednak nie obyło się bez zgrzytu.Zgrzytu, z Wąsoszem w tle.

Kontrolerzy stwierdzili, iż radna Danuta Rzepiela (znana Państwu pod urokliwym pseudonimem „Mózg Koalicji”) pobrała nieco więcej pieniędzy niż to się to tej niezwykle rozbudzonej intelektualnie radnej z gminy Wąsosz należało.

W trakcie kontroli stwierdzono, że radna, stanowiąca intelektualne zaplecze całej rządzącej tak błyskotliwie koalicji, nie miała potrąceń z tytułu nieobecności podczas posiedzeń Komisji Rewizyjnej Rady Powiatu. Nie muszę tu Państwu nawet tłumaczyć, jak boleśnie członkowie Komisji Rewizyjnej odczuwali zawsze nieobecność tej wybitnej jednostki podczas obrad. Była to strata niepowetowana – szczególnie dla mnie!, który stara się opisywać jej czyny i słowa, by zachowały się one dla historii. Co prawda na razie zapisać słów nie sposób, gdyż radna milczy niczym wzorcowa niemowa, a o czynach też dotąd nic nie było słychać. Nie mniej zapewniam wyborców z gminy Wąsosz, że stałem i stał będę przy Waszej wybrance aż po jej samorządowy zgon. Czego wąsoszanom i powiatowi życzę szczerze.

Czy Danuta Rzepiela już dojrzała do wciągnięcia na członkinię górowskiej Platformy, rzekomo Obywatelskiej? To pytanie do przewodniczącego niesamowicie rozwiniętych struktur powiatowych (8 członków!) tej tzw. „partii”  - Piotra Iskry. Jak można dopuścić do tego panie Piotrze, by taki potencjał koalicyjny się marnował?! Jak to jest, że w pana tzw. „partii” jest miejsce dla najgorszego w historii powiatu – w mojej ocenie – starosty, a nie ma dla „Mózgu Koalicji”? Pan, panie Piotrze Iskra nie wyrzucaj na śmietnik intelektu wąsoskiego formatu!

Nie mniej jednak kontrolujący z upoważnienia wrocławskiego RIO stwierdzili, że na listach płac z lutego, marca, czerwca, sierpnia 2012 r. nazwisko tej nieprzeciętnej radnej (zero interpelacji, zero zabranych głosów podczas sesji w trakcie ponad 3 lat bycia radną; jakież uderzające podobieństwo do radnego Marka „Bananowego Uśmiechu” Biernackiego w tych „zasługach”?!), nie było odnotowane na liście obecności podczas posiedzeń Komisji Rewizyjnej. Innymi słowy, radna „Mózg Koalicji” nie była obecna podczas spotkań tego niezwykle ważnego gremium.

A taka sytuacja pociąga za sobą określone konsekwencje. Uchwała Rady Powiatu przewiduje bowiem, iż za nieobecność na posiedzeniu komisji Rady Powiatu, nieobecnemu radnemu potrąca się z diety (670 zł nie podlegające opodatkowaniu) 10%.

Okazuje się jednak, iż „Mózg Koalicji” owych potrąceń nie doświadczył. I tak za wszystkie nieobecności w roku 2012 „Mózg Koalicji” otrzymał pełną dietę w wysokości 670 zł (nie podlegające opodatkowaniu). Razem więc wypłacono z Państwa podatków radnej Danucie „Mózg Koalicji” Rzepieli nienależnie kwotę w wysokości 402 zł. Warto też dodać, że od miesiąca lutego do sierpnia 2012 r. pracowity „Mózg Koalicji” nie był obecny aż 6 razy na posiedzeniu Komisji Rewizyjnej. No tak, ale jej geniusz na to jej pozwala, bo i tak zawsze głosuje razem z lasem rąk bezmyślnych.

W tym miejscu pragnę zauważyć, iż historia z potrącaniem diet dla radnych mających krytyczny stosunek do osób obecnie nieudolnie sprawujących władzę w powiecie, takich następstw nie miała. Opozycyjnym radnym potrącano 10% z diet regularnie i zawsze. Rodzi się pytanie: „czy to jest miłość, czy to jest kochanie?”