wtorek, 12 marca 2013

Kulturalne nieporozumienie

Na internetowej stronie Unii Górowian ukazał się 28 lutego br. artykuł zatytułowany: „I co tu robić?” Artykuł sobie moment pobył na stronie internetowej UG i nagle zniknął. Poniżej mają Państwo zrzut z ekranu tego, co zniknęło.

Okazuje się jednak, że w czasach Internetu nic nie znika bezpowrotnie. Zawsze coś i gdzieś się uchowa. Ciekawe są jednak powody, które spowodowały zdjęcie tego niewinnego artykułu, który z lekkim krytycyzmem odnosi się do działalności Domu Kultury w Górze. A powód był prozaiczny.

Zdjęcia artykułu zażądała od jego autora szanowna dyrektorka tego przybytku, gdzie rzadko gości któraś z muz a jak już gości, to jest muza „B” klasy. Autor artykułu zdjął swój utwór (niezły i zawierający 100% trafnych spostrzeżeń), po telefonie, który wykonała do niego osobiście dyrektorka Domu Kultury – Danuta Piwowarska – Berus.
Zrobił to, gdyż obawiał się, że może to zaszkodzić organizacji Góry Rocka, której jest współorganizatorem. Więcej, autora artykułu doszły słuchy, iż szanowna pani dyrektor – oby jej dni były na tym stołku policzone – ma zamiar zabronić mu wstępu do Domu Kultury. Nie żartuję!

 Ja wiem, że Państwo czytacie to z niedowierzaniem, bo odnosicie wrażenie, że tekst odnosi się do jakiejś miejscowości na Białorusi a nie do kraju, który jest członkiem Unii Europejskiej. Wiem, że tak to na pierwszy rzut oka może wyglądać, ale tak nie jest. Dyrektorka górowskiego Domu Kultury okazała się cenzorem cudzych myśli i poglądów. Młody człowiek, który zadał sobie trud napisania tekstu (a niewielu chce się cokolwiek pisać a z sensem to już niewielu potrafi), dostał nauczkę, że nie opłaca się być szczerym i ujawniać swoich poglądów, bo można za to dostać po uszach. To cenna lekcja wychowawcza za samorządowe pieniądze.

Między innymi za taką chlubną „działalność” dyrektora Domu Kultury pobiera pensję płaconą jej m.in. z podatków rodziców tego młodego człowieka. Oczywiście, że jest to draństwo ze strony dyrektorki Domu Kultury. Zwykłe, pospolite draństwo, bo łamie młodemu chłopcu charakter. Zresztą, wywieranie wpływu na autora by usunął tekst, można określić też delikatnie, jako nikczemność.

Proszę zauważyć, iż autor artykułu nic złego nie pisze o szefowej Domu Kultury. On zauważa zjawiska, które są w działaniach Domu Kultury dla niego nie do przyjęcia. Czy ten młody chłopak nie ma prawa do wyrażenia swoich poglądów tak, jak pani dyrektor?

 Ja zresztą też mam takie same poglądy na funkcjonowanie Domu Kultury i zapraszam serdecznie panią dyrektor, by też wykonała do mnie telefon, by ten tekst zdjąć z mojego bloga. I też może mi próbować zabronić wchodzenia do Domu Kultury. I co ja na to? A to, że jeszcze w księgach wieczystych, to gmina Góra jest właścicielem Domu Kultury a nie pani dyrektor. Dodałbym też, że pani dyrektor, podobnie jak pani sprzątaczka, jest dla mnie a nie ja dla niej. Dom Kultury ma służyć nam wszystkim a nie kaprysom i zachciankom dyrektorki Danuty Piwowarskiej – Berus. I to temat wyczerpuje. Tego należy się trzymać niczym pijany płotu.

 Wiele osób przeczytało artykuł na stronie Unii Górowian zanim został zdjęty. Dyskusja przeniosła się na facebooka. Autorowi gratulowano odwagi powiedzenia rzeczy oczywistych. Zniknięcie artykułu wywołało burzliwą dyskusję. A że młodzi ludzie mają lęki, powyższy przykład dowodzi, że zamordyzm wchodzi u nas w modę, toteż pominąłem nazwiska i imiona członków tej fajnej grupy dyskusyjnej. Poniżej zapis tej dyskusji, który oby był pouczający dla władzy, bo wybory już za rok. A w dyskusji biorą udział ci, którzy za rok będą głosowali. A pamiętliwe są cholery!

 Głos: 
Czy mój artykuł jakoś zaszkodził Górze Rocka? Co Pani dyrektor domu kultury na to ? Dzwoniła do mnie z jakimiś pretensjami. A poza tym powiedziała znajomemu telefonicznie, że dostane zakaz wstępu do domu kultury.

 Głos: 
X na dyrektora! Teraz też dostanę zakaz wstępu, czy muszę wylewnie podzielić się swoimi poglądami? nie ma to jak wolność słowa... i czego oni do cholery chcą jak to szczera prawda?

Głos: no niektórzy lubią zamiatać pod dywan fakty, mimo iż wszyscy je widzą i się z tego nabijają

 Głos: 
to je Góra, tego nie pomalujesz. A nawet jeśli, to na drugi dzień i tak zasrają.

 Głos:
Znajomy pisał krytycznie na stronie kochanej partii PO, to komentarze pousuwali i ma zakaz komentowania. Nie nowość.

Głos: 
dobre kabarety to nie są W DK tylko Z DK GÓRA ROCKA mistrz!

 Głos: 
Na Górze Rocka się zajebiscie wybawiłem w tamtym roku !

Głos: 
pamiętamy

 Głos: 
Teraz musisz pisać poprawnie politycznie bo Cię okrzykną zacofańcem, moherem itd Głos: eee tam, ważne że nie chłostą średniowiecze nam się robi.

 Głos:
myślisz, że wywieszą Twoje zdjęcie przekreślone na czerwono z napisem "tego pana nie wpuszczamy", czy może znajdą jakiś bardziej kreatywny pomysł?

 Głos: 
O ktoś poruszył ten temat. Ja wybieram się na następna sesję Rady Miasta, poruszyć temat "braku kultury" w naszym DK i opieprzyć za postkomunistyczną frazeologię którą tam się uprawia, chodzi o rocznice -"powrót do macierzy" i tego typu niepoprawne frazesy. Zapraszam też.

 Głos: 
Powiem jedno... Komuna! DK od czasów "dowodzenia" pewnych osób zyskał estetycznie, jednak te miejsce nie ma duszy. Wszystko jest udawane i z uśmiechem bo przecież mamy kino 3D... I co z Tego ! nie daj się ! Stoję za Tobą murem! A tak z ciekawości, gdzie to się ukazało?

  Głos: 
i jeszcze się czegoś przyczepią, hehe
 Głos: 
Góra Rocka jest za bardzo ambitną imprezą, aby mógł się podpiąć pod nią nasz kochany Dom KULTURY... Zdaję sobie sprawę, że wspierają imprezę finansowo, ale rodzi się pytanie : co prócz pieniędzy wnoszą? Zresztą... Ten kto coś próbował zdziałać w Dk wie o czym mowa. To miejsce nie jest dla ludzi ale przeciwko... Próby pod okiem wielkiego brata, dzienniki, itd. Który młody człowiek ma do tego głowę... Zresztą co ma tam wpisać?.. " Wieczór z Ryśkiem Riedlem" ? Głos: właśnie nie wspierają finansowo imprezy

 Głos: 
dobrze powiedzianeee 1000000000% poparcie masz u mnieee!