środa, 13 marca 2013

Awantura wokół "Gazeli Biznesu"

Dzisiejsze wydanie „Gazety Wrocławskiej” przynosi ciekawy artykuł zatytułowany: „Mieszkańcy Kuźnik kontra WPO Alba”. Artykuł odnosi się do protestów mieszkańców wrocławskiego osiedla Kuźniki, gdzie firma WPO Alba ma sortownię odpadów komunalnych. W artykule znajduje się też fragment dotyczący składowiska śmieci w Rudnej Wielkiej. Nazwa Rudna wielka pada w artykule w kontekście podwyżki cen za śmieci, które wprowadziła firma WPO Alba.

Podwyżka cen za śmieci (odpady komunalne) nastąpiła na skutek drastycznej podwyżki cen, jakiej dokonała od 1 stycznia 2013 roku firma Chemeko – System, właściciel składowiska w Rudnej Wielkiej. 
Decyzją Sejmiku Dolnośląskiego Chemeko - System stało się monopolistą w zakresie przyjmowania odpadów komunalnych dla wielu gmin z terenu naszego województwa, w tym miasta Wrocławia. Województwo podzielone zostało przez sejmik na kilka regionów. Nasz powiat (a tym samym 4 gminy, które wchodzą w jego skład) weszły do regionu północno – centralnego w skład którego weszły: Brzeg Dolny, Długołęka, Dobromierz, Dobroszyce, Góra, Jemielno, Kąty Wrocławskie, Kobierzyce, Kostomłoty, Krośnice, Malczyce, Miękinia, Milicz, Niechlów, Oborniki Śląskie, Prusice, Strzegom, Środa Śląska, Trzebnica, Twardogóra, Udanin, Wąsosz, Wińsko, Wisznia Mała, Wołów, Wrocław (miasto i powiat), Zawonia, Żarów, Żmigród. Wszystkie te gminy mają obowiązek odstawiać śmieci do Rudnej Wielkiej, gdzie znajduje się Regionalna Instalacja do Przetwarzania Odpadów.

W zasadzie dla naszych gmin sytuacja była nawet korzystna, gdyż Rudna Wielka położona jest za płotem. Dla Wrocławian byłoby to może też i do przełknięcia pomimo, iż z Wrocławia do Rudnej Wielkiej jest ok. 80 km, co znacznie podraża koszt dostawy odpadów komunalnych. Obliczono, że koszt przewozu 1 tony śmieci na trasie Wrocław – Rudna Wielka kształtuje się na poziomie ok. 50 zł.

Skandal i niezadowolenie wybuchły we Wrocławiu – i nie tylko - wówczas, gdy okazało się, iż korzystając z pozycji monopolisty Chemeko – System podniosło drastycznie cenę za 1 tonę dostarczanych śmieci. Nowa cena za 1 tonę śmieci skalkulowana przez Chemeko – System wyniosła 369 zł. Jest to najwyższa cena w województwie!

Nowa cena zbulwersowała burmistrza gminy Milicz do tego stopnia, iż 21 grudnia 2012 r. skierował on problem ceny do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów - Delegatura we Wrocławiu. Burmistrz gminy Milicz zachował się więc jak wzorowy gospodarz, który dba o interesy swoich wyborców, by ci nie płacili za wywóz śmieci cen wziętych z sufitu.

Gruszek nie zasypywano również we Wrocławiu. Gmina Wrocław również w trosce o swoich mieszkańców złożyła podobne zawiadomienie do UOKiK – Delegatura we Wrocławiu. Obie sprawy są w toku.

Wrocław próbował też dokonać zmiany niekorzystnej dla swoich mieszkańców efektów regionalizacji w sejmiku dolnośląskim.

Wrocławski magistrat 13 grudnia 2012 r:
I wywiad z wiceprezydentem Wrocławia Wojciechem Adamskim:

Jeżeli mowa o sejmiku, to przypominam, bo wybory za rok, iż los ten zgotowali nam rządzący z następujących mafii: Platformy, rzekomo Obywatelskiej, Polskiego Stronnictwa. podobno Ludowego oraz Sojuszu Lewusów Demokratycznych. 

Z naszego punktu widzenia ta sytuacja jest niezdrowa, bo odbije się na zasobności Państwa portfeli. W 2009 roku firma "Chemeko - system" otrzymała tytuł "Gazeli Biznesu". Faktycznie trafny jeżeli chodzi o szybkość podwyżki i jej skalę. 

Nasza "Gazela Biznesu" na swojej stronie internetowej bardzo zachwala swoje ekologiczne osiągnięcia. Ale nie informuje na przykład nas o jakości wód podziemnych, znajdujących się na wysypisku. 
5 października 2011 dokonano takich pomiarów na zlecenie Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska we Wrocławiu. Ocena wyników badań optymizmem nie napawa. W opracowaniu czytamy:

„Próby wód podziemnych pobrano z piezometrów P1, P2 i P4, rozmieszczonych wokół składowiska. Analizowane wody podziemne charakteryzowały się zróżnicowana jakością od wód o bardzo dobrej jakości w piezometrze P4, położonym na kierunku spływu wód, do wód niezadowalającej jakości (klasa IV) w piezometrach P1 i P2. 

O klasyfikacji wód w piezometrze P1, położonym przy wjeździe na składowisko, na kierunku napływu wód, zadecydował odczyn, stężenie ogólnego węgla organicznego w klasie IV i stężenie jonu amonowego w klasie V. W poprzednio przeprowadzonych badaniach wody tego piezometru zaliczono do klasy III. 

W przypadku piezometru P2, położonego na kierunku spływu wód ze składowiska o klasyfikacji do wód niezadowalającej jakości (klasa IV) zadecydowały stężenie jonu amonowego i OWO w klasie V. Poprzednio wykazano tu występowanie wód zadowalającej jakości (klasa III). Wody piezometru P4, położonego na kierunku spływu wód z obiektu, zaliczono do wód bardzo dobrej jakości (klasa I) mimo stężenia miedzi i wartości przewodności elektrolitycznej w klasie II. Stan chemiczny wód piezometrów P1 i P2 uznać można za słaby, a P 4 za dobry.”

Można rzec, że jakość wód podziemnych na składowisku w Rudnej Wielkiej pogarsza się. Czyli tak ekologicznie jak piszą, to tam nie ma, niestety.