wtorek, 13 listopada 2012

Sposób na fotoradar



Witam. Już od jakiegoś czasu śmieszy mnie cala ta organizacja jaką jest Straż Miejska. Nic prócz „wożonka” urzędowym „Vitem” - a kto tankuje to „Vito”? My podatnicy, a oni nie robią nic pożytecznego. Ale to wie chyba każdy.

Kiedyś przeczytałem ciekawy artykuł pana Wojciecha Cejrowskiego, na temat fotoradarów. Całości tekstu nie ma sensu kopiować, dlatego podam link. Niech wszyscy wiedza, do czego mają prawo.
„Anonimowy kierowca

Tej treści maila oraz link do metody pana Wojciecha Cejrowskiego otrzymałem od „Anonimowego kierowcy”. Przeczytałem tekst znanego autora programu „Boso przez świat” i doszedłem do wniosku, że zalecana przez niego metoda walki z plagą fotoradarów może puścić boso, bez skarpetek nawet, biurokrację. Metoda jest wyrafinowanie perfidna, ale oparta na rzetelnej znajomości przysługujących nam praw. Proszę sobie wyobrazić, że identyczne pisma napisze np. z 1000 kierowców. System obsługi fotoradarów zakorkuje się na amen. Trzeba do tego mieć jednak nerwy i czas, bo walka z rozrośniętą niczym polip biurokracją wymaga sił i czasu. Warto jednak się zmierzyć z wyzwaniem, bo rzeczywiście „Kutwa z ulicy Świętokrzyskiej w Warszawie”, don Vincent, zakładając w budżecie tak wygórowane wpływy z tytułu mandatów zasługuje, by dać mu nauczkę.

Poniżej link do artykułu Wojciecha Cejrowskiego.
http://auto.dziennik.pl/aktualnosci/artykuly/403931,wojciech-cejrowski-ma-sposob-na-mandat-z-fotoradaru.html