piątek, 23 listopada 2012

Klęska przyzwoitości

Wczorajsza sesja Rady Powiatu zawierała w programie obrad kilka punktów, którym rządząca koalicja chciała koniecznie „ukręcić łeb”. Mowa tu o puntach dotyczących obniżenie o 50% diet dla radnych, zmniejszenia o 1700 zł wynagrodzenia dla starosty oraz trzech uchwałach w sprawie wyników kontroli, które przeprowadziła Komisja Rewizyjna Rady Powiatu.


Już w punkcie mówiącym o porządku obrad sesji rządząca koalicja – zgodnie z oczekiwaniami – zgłosiła wniosek o zdjęcie z porządku obrad punktów, które jej nie leżały. Radny Marek Hołtra zgłosił wniosek formalny o wykreślenie z porządku obrad punktów dotyczących powołania doraźnej komisji statutowej. Zdjęcie tego punktu z porządku obrad motywował ów radny tym, iż był on przed nieomal dwoma laty poprawiany i uważa on w związku z tym, że „nie ma takiej potrzeby dzisiaj żeby go zmieniać.”
Z rozmachem wniósł również wniosek o wykreślenie kolejnych dwóch niewygodnych punktów obrad, które dotyczyły obniżenia diet radnym i poborów staroście. „Tu nie będę uzasadniał” – stwierdził radny Hołtra. I zrobił dobrze. Bo co miał proszę Państwa powiedzieć? Ręce precz od naszej kasy?! Tego nie zrozumiał radny Marek Zagrobelny, który poprosił radnego Hołtrę o dokonanie takiego uzasadnienia.

„Moim zdaniem, i nie tylko moim zdaniem te projekty uchwał nie wniosą nic oprócz zbędnej dyskusji. Tak? Dziękuję bardzo” – wyjaśnił radny koalicyjny Marek Hołtra (niegdyś powiązany z „SamąBronką”, następnie z PiS a obecnie z PO). W ten sposób gładko rozprawił się z tezą, że finanse starostwa są w złym stanie, bo 100 tys. zł oszczędności, to jest jak splunąć.

Głos zabrał radny Jan Kalinowski:

„Panie Przewodniczący Szanowna Rado a szczególnie Szanowna koalicjo. Chciałbym, jako jeden z sygnatariuszy tej uchwały wytłumaczyć wam, bo chyba nie wicie, co leży u jej podłoża. Na pewno nie polityka, b o trudno sobie wyobrazić, żeby jeden radny PiS – u, dwóch renegatów z listy PO i dwóch raczej lewicowych radnych założyło jakąś koalicję polityczną. Przy okazji, trójkę tych radnych dzielą pewne zaszłości z poprzedniej kadencji w związku z tym tego newsa nie sprzedacie. Opowiadanie, że to jest jakiś populizm a nie ratowanie budżetu, to nie leży w uchwale, bo budżet powiatu nie radni powinni ratować. Od tego jest Zarząd. A mówienie o tym, że to jest populizm, chęć dostania się na łamy prasy, to nie jest poważne. Trudno mi wyobrazić sobie radnego Stanisławskiego czy Trojanka, by chcieli oni być tutaj celebrytami. Moja skromna osoba przez dwa lata nie udzieliła żadnego wywiadu, tak że, chyba nie o to tu chodzi. U podłoża tej uchwały leży zupełnie co innego. U podłoża tej uchwały leży przyzwoitość. A przyzwoitość należy rozumieć w ten sposób, że jeżeli wycinamy z budżetu pewne rzeczy, jeżeli mieszkańcy, inne osoby będą musiały ponosić pewne konsekwencje, bo budżet jest ścinany do granicy możliwości, to powinniśmy zacząć od siebie. I to jest przyzwoitość. Ja uważam, że ta uchwała powinna wyjść od Zarządu a nie od radnych opozycyjnych, ale nie wyszła. W związku z tym panowie macie zdać dzisiaj test na przyzwoitość. Wykreślenia tej uchwały, to jest tylko uciekanie od odpowiedzialności a odpowiedzialność powinniście ponosić.”

Po radnym Janie Kalinowskim głos zabrał radny Zbigniew Józefiak:

„Te dwa projekty uchwał miały rozpocząć dyskusję na temat planu oszczędnościowego dla powiatu. Sądzę, że powinna się ona odbyć na tej sali, bo tu jest na to miejsce. W podobnej sytuacji finansowej jest powiat Kraśnik.” Radny przytoczył tytuły prasowe dotyczące finansowej kondycji tego powiatu. Tam  również liczono na sprzedaż nieruchomości, by pokryć dziurę w budżecie, ale się przeliczono. Radny Zbigniew Józefiak stwierdził:

„Podobnie jak u nas. Wszystkie przetargi, które zostały ogłoszone przez Zarząd Powiatu skończyły się fiaskiem. Nikt do nich nie podszedł.” I następnie: „Od paru miesięcy czekamy na plan oszczędnościowy powiatu górowskiego i nie możemy się doczekać.”

Radny Grzegorz Aleksander Trojanek:

„Chciałem przypomnieć Państwu, że 2 lata temu taki wniosek zgłaszałem. On był wtedy bardziej ubogi, bo dotyczył obniżenia diety 10%a dla radnych funkcyjnych o 20%. Proponowałem wtedy żeby wyjść z płacami pana starosty od najniższego pułapu. Wtedy nie znalazłem wsparcia. Trudno nazywać mnie populistą, cokolwiek to znaczy. Jestem konsekwentny. Tyle, że stawka skoczyła, pula jest wyższa.

Radny Władysław Stanisławski:

„Panowie radni omówili uzasadnienie utrzymania w porządku obrad tych punktów. Chcę się odnieść do punktu 14 (uchwała o powołaniu doraźnej komisji statutowej). Nie wiem kto jest twórcą powołania doraźnej komisji statutowej, bowiem uzasadnienie nie jest przez nikogo podpisane. Niech w takim razie Zarząd wystąpi o usunięcie usterek w statucie. Choćby takiej, gdzie w akapitach odnoszących się do działalności Komisji Rewizyjnej jest zapis, że w przypadku równej liczby głosów podczas głosowa Nie ma takiej możliwości, by liczyć głos przewodniczącego podwójnie. A zatem są błędy w statucie. Ja nie wiem kto jest inspiratorem tego projektu, bo jest nie podpisany, ale wydaje mi się rzeczywiście powinno się przyjrzeć statutowi. A Państwo najpierw, nie wiem kto proponował, włączyliście ten punkt do porządku obrad, a teraz chcecie wykreślić.”

Zbigniew Józefiak:

„Odnośnie tego punktu, to ta inicjatywa wyszła na Komisji Rewizyjnej, gdy doszło do sporów kompetencyjnych, pewnych sprzeczności. Dotyczy to takiej sytuacji Rada Powiatu podjęła uchwałę o kontroli niektórych jednostek organizacyjnych starostwa i okazało się, zgodnie ze statutem, że ten projekt uchwały ma zaopiniować Zarząd Powiatu. Dochodzi do sytuacji kuriozalnej: Zarząd opiniuje uchwałę w sprawie kontroli czegoś czym sam zarządza. Ten zapis konsultowałem z nadzorem prawnym wojewody. Powiedziano mi wyraźnie, że ten zapis jest sprzeczny z ustawą o samorządzie. W związku z tym należałoby tych zmian dokonać. Druga rzecz, to sprzeczność pomiędzy statutem a regulaminem organizacyjnym, gdzie dochodzi do sprzeczności w zakresie przeprowadzania kontroli, protokołów kontroli i pokontrolnych. Komisja Rewizyjna doszła do wniosku, że warto nad tym statutem jeszcze raz się pochylić i popracować.”

Przystąpiono do głosowania nad wykreśleniem punktu mówiącego o powołaniu doraźnej komisji mającej zlikwidować niedoróbki w statucie. 8 radnych koalicyjnych było za wykreśleniem z porządku obrad punktu mówiącego o powołaniu tej komisji.

W bałaganie prawnym spowodowanym niedoróbkami w statucie żyć i działać pragną: wicestarosta Paweł Niedźwiedź, radni – Marek Biernacki, Marek Hołtra, Piotr First, Danuta Rzepiela, Dariusz Wołowicz, Przewodniczący Rady Powiatu Edward Szendryk, jego zastępca Jerzy Pala.
Nie byli pewni czy porządek jest potrzebny i wstrzymali się od głosu: Jan Bondzior, Piotr Iskra.

Zdecydowanymi zwolennikami porządku, przejrzystości i szacunku dla prawa okazali się radni: Jan Kalinowski, Władysław Stanisławski, Grzegorz Aleksander Trojanek, Zbigniew Józefiak, Marek Zagrobelny.

Zdecydowała jednak siła głosów koalicyjnych i zwyciężyła opcja: "W mętnej wodzie ryba lepiej bierze.”

Kolejny punkt poddany pod głosowanie dotyczył projektu uchwały w sprawie wysokości diet dla radnych. Tu również zadziałała koalicyjna arytmetyka, której absolutnie nie należy utożsamiać z przyzwoitością, intelektem oraz dobrem ogółu. W głosowaniu aż 10 radnych wykazało swoje przywiązanie do obecnie obowiązującej diety (670 zł miesięcznie nie podlegające obowiązkowi podatkowemu oraz 150 zł dodatku dla przewodniczących komisji). Gdy przewodniczący Rady zapytał kto z Państwa radnych jest za wykreśleniem … kilku radnych było tak wyrywnych, że zanim szef Rady skończył czytać pytanie już mieli rączęta w górze. Kątem oczu swoich widziałem, że ręka radnego Hołtry pierwsza z szybkością żmii szykującej się do ataku wystrzeliła w górę. Tylko o ułamek sekundy był wolniejszy Czcigodny wicestarosta Paweł Niedźwiedź. Tuż po nich w górę wystrzeliły ręce (po całość diety) radnych z Wąsosza (Piotra Firsta i Danuty Rzepieli). Kolejne trzy łapki należały do członków koalicji: Dariusza Wołowicza, Jana Bondziora, Piotra Iskry. Tuż po nich za nieuszczuplaniem dochodów radnych opowiedzieli się: Edward Szendryk, Jerzy Pala.

Poniżej mają Państwo tabelę z dochodami 10 radnych, którzy tak wyrywnie głosowali za tym, by nie obcinać im diet. Tabela sporządzona została na podstawie zeznań podatkowych za rok 2011. Jest o czym myśleć, to Państwo przyznają.

Dochód starosty Piotra Wołowicza za rok 2011 wyniósł 135.812,87 zł, co daje średnią miesięczną w kwocie 11.317,73 zł.



Ostatni rączkę podniósł radny Marek Biernacki, który w osobistej rozmowie ze mną – 21 listopada – stwierdził, iż całość diety będzie przeznaczał na cele charytatywne, gdyż jest mu wstyd, że w obliczu panującej wokół biedy bierze dietę w tak sutej wysokości. Radny Marek Biernacki zadeklarował też, że szczególnie lubi dzieci i właśnie je będzie starał się wspierać.

Muszę Państwu przyznać, iż aż się popłakałem po tej wzniosłej deklaracji radnego. Radny zapewnił mnie, iż co miesiąc pokaże mi dowód wpłaty. Nawet pisząc te słowa jeszcze czuję wzruszenie. Zawsze wiedziałem, że radny Marek Biernacki ma dobre serce i potrafi zdobyć się na szlachetność. Pokłady tej szlachetności są – tak mi się wydaje – wprost niewyczerpane.

Następnie były inne sprawy, przemawiał m.in. starosta, ale nie wniósł nic istotnego do dyskusji więc nie ma sensu marnować Państwa czasu. Można byłoby co prawda przyczepić się do kilku sformułowań starosty, ale po co? Większego sensu to nie ma, tak jak jego starostowanie. „Szkoda czasu i atłasu”.

C.d.n.