piątek, 16 listopada 2012

Wałkowanie "konkursu"


14 listopada odbyło się posiedzenie komisji Rewizyjnej. W posiedzeniu wzięli udział wszyscy radni będący członkami komisji: Przewodniczący – Piotr Iskra, członkowie – Zbigniew Józefiak, Marek Zagrobelny, Danuta Rzepiela.

W programie obrad były dwa punkty. Pierwszy dotyczył skargi pana Dariusza Kubali na starostę Piotra Wołowicza. Sprawa dotyczy odmowy wydania skarżącemu „Koncepcji funkcjonowania Powiatowego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Górze.

Punkt drugi dotyczył zamieszczania informacji na stronie internetowej powiatu. Członkowie komisji mieli zając się również omówieniem kontroli, jaką przeprowadzili w Specjalnym Ośrodku Szkolno – wychowawczym w Wąsoszu.

Jako pierwszy pod obrady wpłynęła sprawa skargi. Przewodniczący Komisji Rewizyjnej odczytał treść pisma starosty Piotra Wołowicza w sprawie skargi. Z pisma tego radni dowiedzieli się trzech rzeczy:
- żądana „Koncepcja” wg starosty nie stanowi informacji publicznej aq więc nie może być udostępniona,
- „Koncepcja” korzysta z ochrony na mocy ustawy o prawie autorskim i pokrewnych,
- przekazanie „Koncepcji” Komisji Rewizyjnej nastąpiło przez starostę tylko po to, by mogła ona się z nią zapoznać, ale bez możliwości dalszego jej rozpowszechniania.

Wiedzą już Państwo, że przedstawiona przez dyrektora POSiR w Górze – Tomasza Krysiaka „Koncepcja” nie była jego autorstwa, tak że upór starosty i twierdzenie, że plagiat ten jest czymś chroniony pozostaje niezrozumiały i dziwny z psychologicznego punktu widzenia.

Rozpoczęła się dyskusja, którą przedstawiam Państwu na podstawie zapisu z dyktafonu.

Piotr Iskra: Może słowo komentarza od siebie. Moje prywatne zdanie jest takie, że jeżeli osoba ubiega się o stanowisko publiczne i przedstawia „Koncepcję”, to w momencie wyboru na to stanowisko, ta koncepcja staje się „Koncepcją” publiczną. Takie jest moje prywatne zdanie na ten temat.

Zbigniew Józefiak: Ja wyrażam nie tyle prywatne zdanie, ale zdanie radnego, który uczestniczy w rozpatrzeniu skargi na działalność organu publicznego. Nie mam wątpliwości, że ta koncepcja, której przez kilka tygodni, chyba, nie udostępniano, jest jednak informacją publiczną. Swoją opinię buduję na ustawie o dostępie do informacji publicznej. W art. 1 tej ustawy mamy zapisane, że „Każda informacja o sprawach publicznych stanowi informację publiczną.” Na pewno funkcjonowanie „Arkadii”, obsada stanowiska dyrektora, to jest wszystko działalność publiczna. Dlatego nie rozumiem dlaczego tu się przywołuje ustawę o prawach autorskich. Uważam, że to jest głęboko naciągane. Sięgnąłem jeszcze do analizy prawnej, która ujmuje sprawę w ten sposób. Definicja informacji publicznej: „Informacja publiczna posiada pewną definicję legalną w ustawie z dnia 6 września 2001 roku, o dostępie do informacji publicznej, ponieważ wg artykuł 1, ustęp 1, przywołanej ustawy, każda informacja o sprawach publicznych stanowi informację o sprawach publicznych stanowi informację publiczną w rozumieniu ustawy i podlega udostępnieniu na zasadach i w trybie określonych w niniejszej ustawie. Reasumując, każda informacja o sprawach publicznych jest informacją publiczną.

Czym jest sprawa publiczna? Nie ma definicji legalnej sprawy publicznej. Nie ma również odniesienia do sprawy legalnej w orzecznictwie. Zgodnie ze słownikiem języka polskiego PWN, sprawą jest:
„1. Okoliczności, które stanowią wyodrębniony przedmiot czyjegoś zainteresowania, obchodzą kogoś, są ważne dla kogoś, fakt czy wydarzenie.
2. Rzecz do załatwienia, interes, dokument, akt dotyczący załatwiania czegoś.”
Można zatem wywieść, że ważne, budzące zainteresowanie okoliczności, fakty, wydarzenia, rzeczy do załatwienia, interesy, dokumenty, akty dotyczące załatwiania spraw publicznych, dobra publicznego, finansowane ze środków publicznych, są sprawami publicznymi, co dowodnej, że zakres tych spraw jest bardzo szeroki.

Na zakończenie. „Informacją publiczną są zatem fakty, wydarzenia, dokumenty, akty działania, załatwiania spraw, okoliczności związane ze sprawami, jeżeli dotyczą wyodrębnionych organizacyjnie publicznych jednostek organizacyjnych, pełniących zadania publiczne przewidziane ustawami i finansowane ze środków publicznych.” Tyle na ten temat z opinii pranej. Widać, że pojęcie jest bardzo ogólne i można odnieść wrażenie, że wszystko związane np. z edukacją jest informacją publiczną.

Piotr Iskra: A skąd te materiały?

Zbigniew Józefiak: To jest ogólnie dostępne. To jest opinia prawna, która jest dużo bardziej obszerna. Wybrałem ten fragment, który odnosi się do pojęcia informacji publicznej. Ta opinia ewidentnie przekonuje mnie o tym, że szukanie tutaj jakiegoś pretekstu do utrzymania w głębokiej tajemnicy dokumentu, który jak się okazało był po prostu ściąga internetową jest po prostu nie na miejscu. Dziwię się staroście, że w zaparte broni tej tezy. Ale to jest subiektywna moja ocena.

Marek Zagrobelny: Ja od początku stałem na stanowisku, że jest to informacja publiczna. Nie miałem najmniejszych wątpliwości. Pismo starosty to również udowadnia. Najpierw pisze się, że nie jest to informacja publiczna i uzasadnia się przez 4/4 pisma, że nie jest a później…, na ale, na prośbę udostępniam. Wygląda na to, że jest to do wyłącznej wiedzy członków komisji. Ale przecież pan starosta ma świadomość, że wszystko może się stać i nawet gdybyśmy to rozpowszechnili, to nie pociąga to za sobą żadnych skutków prawnych. Dziwię się takiej interpretacji tego.

Zbigniew Józefiak: Myślę, że to nie jest zakończenie sprawy, którą się zajmujemy.

Piotr Iskra: No nie.

Zbigniew Józefiak: Warto by było zapytać pana starostę, co wie na ten temat, nie wówczas, gdy Komisja Rewizyjna się zajęła problemem, bo pismo starosty jest datowane na 25 października a skarga wpłynęła 1 października. Trzeba byłoby spytać starostę, co jest mu wiadome w tej sprawie.

Piotr Iskra: Tak. Czy jest pan starosta? Samochodu nie widziałem.

Urocza pracownica bura Rady Powiatu udał się na poszukiwanie starosty. Powraca i stwierdza: nie ma”.
Zbigniew Józefiak: Trzeba by było zawiadomić starostę, w końcu rozpatrujemy tu skargę na jego działanie. Trzeba wysłuchać, co ma do powiedzenia w tej sprawie.

Piotr Iskra” Z tego pisma wynika, że to jednak nie jest informacja publiczna.

Zbigniew Józefiak: To pan starosta jest tego zdania i ma prawo mieć swoje zdanie na ten temat. Tego prawa nikt nie podważa. Natomiast, czy to zdanie jest prawdziwe, to my powinniśmy w jakiś sposób, od strony formalno – prawnej wykazać.

Piotr Iskra: Jak my możemy od strony formalno – prawnej to wykazać?

Zbigniew Józefiak: Dostaliśmy od Przewodniczącego Rady do rozpatrzenia skargę na starostę według właściwości. Skarga powinna zakończyć się uchwałą: czy jest zasadna czy też bezzasadna. Na to pytanie my mamy odpowiedzieć. Nikt za nas tego nie uczyni.

Piotr Iskra: Zgadza się.

Zbigniew Józefiak: Chyba, że pan Kubala, po otrzymaniu tego pisma wycofa skargę. Wówczas nie mamy o czym dyskutować. A tak mamy obowiązek po prostu doprowadzić sprawę do końca. Nie rozpatrzymy sprawy zgodnie z KPA, to będziemy winni naruszeniu prawa. Dla mnie temat jest oczywisty, temat trzeba doprowadzić do końca aby spełnić wymagania ustawowe. Podjęliśmy się tych obowiązków i starajmy się je wykonywać.

Piotr Iskra: Mam propozycję w takim razie. Tę skargę zakończyć w momencie po przesłuchaniu pana starosty. Przesłuchaniu, to złe określenie. Wysłuchaniu.

Zbigniew Józefiak: Ja myślałem, że dzisiaj będziemy mieli możliwość rozmawiać ze starostą. To samo dotyczy pani sekretarz Kwiatkowskiej, która z imienia i nazwiska w całej tej sprawie występowała.

Piotr Iskra: To może poprosimy panią Elę.

Poproszono panią sekretarz starostwa: Elżbietę Kwiatkowską.

Przewodniczący komisji Rewizyjnej poinformował przybyłą panią sekretarz o celu zaproszenia jej na posiedzenie komisji Rewizyjnej.

Zbigniew Józefiak odczytał fragmenty korespondencji, która odbyła się pomiędzy skarżącym – Dariuszem Kubala prowadzącą jego sprawę sekretarz Elżbietą Kwiatkowską. Radnemu Zbigniewowi Józefiakowi szło o to, by poznać treść wcześniejszej korespondencji, która miała miejsce pomiędzy sekretarzem a Dariuszem Kubalą. Pani sekretarz udał się, by dostarczyć członkom komisji resztę korespondencji.

Po kilku minutach powróciła pani sekretarz przynosząc z sobą korespondencję, którą prowadziła z Dariuszem Kubalą. Komisja przystąpiła do zadawania pytań pani sekretarz.

Zbigniew Józefiak: Do kogo zwracał się pan Kubala?

Elżbieta Kwiatkowska: Generalnie pisał do mnie. Nie wiem z czego to wynikało. Zwracał się o udostępnienie „Koncepcji” pana Krysiaka. To było chyba 21 sierpnia…

Zbigniew Józefiak: Chyba trochę wcześniej, bo on 14 sierpnia dopytywał się o odpowiedź na swoją prośbę. I ta odpowiedź, sprecyzowana, była 19 września. Musiała być jakaś wcześniejsza korespondencja.

Sekretarz Elżbieta Kwiatkowska odczytała treść korespondencji z panem Kubala i poinformowała, iż podczas jej nieobecności w pracy w okresie urlopu, pan Kubala napisał do starosty. Okazało się również, iż jedną z odpowiedzi dla pana Kubali sporządziła radczyni prawna w starostwie.

Zbigniew Józefiak: Ważne dla nas jest określenie roli starosty w tym procesie nieudzielania informacji. Z uwagi na to, że rozpatrujemy skargę na starostę.

Elżbieta Kwiatkowska: Ze starostą było konsultowane udzielenie odpowiedzi, odpowiedzi były przygotowywane przez panią radczynię i starosta wiedział, że takie idą odpowiedzi. Cała ta korespondencja była przez pana Kubalę prowadzona ze mną.

Zbigniew Józefiak: W mojej ocenie wyczerpuje to całą sprawę, poza tym, że prosiłbym o przekazanie nam do komisji korespondencji, gdzie główną rolę odgrywał starosta. Idzie o pismo, w którym pan Kubala zwraca się do starosty.

Pani sekretarz udała się, by skserować korespondencję z panem Kubalą. Po powrocie panisekretarz Przewodniczący komisji – Piotr Iskra zadał pytanie:

„Pani Elu, a pan starosta jest dzisiaj czy na chorobowym?”
Pani sekretarz odpowiedziała: J nie wiem, czy jest starosta czy nie ma.”
„Acha” – dopowiedział sobie Piotr Iskra.

Członkowie komisji zagłębili się w lekturę korespondencji dostarczonej przez panią sekretarz. Ciszę przełamał Zbigniew Józefiak: Ob.

Obieg powinien być taki. Jeżeli jest nagłówek szanowny panie starosto, to powinna być odpowiedź starosty. Odpowiedź na pytanie skierowane do starosty powinna być podpisana przez starostę. Bez względu na to, kto szykuje treść, starosta powinien podpisać. Tu mamy tekst praktycznie bez podpisu. Teraz musimy to uściślić. Pani sekretarz musi nam potwierdzić daty pism.

Ponownie poproszono panią sekretarz a międzyczasie odezwała się chluba koalicji i duma Wąsosza – radna Danuta Rzepiela:

Pani mecenas wysłała 11 września. Nie?

Zbigniew Józefiak: Pani mecenas nie ma prawa wysyłać. Pani mecenas jest osobą, która opiniuje pewne zagadnienia a nie ma żadnych pełnomocnictw do reprezentowania starostwa. Chyba, że załącza pełnomocnictwo do udzielenia odpowiedzi. Urząd powinien dawać przykład prawidłowego obiegu dokumentów. A nie tworzyć jakieś wrażenia i chaos. Tak można każdą sprawę zamydlić, wepchnąć pod stół.

Wróciła pani sekretarz i poproszono ja o uściślenie dat korespondencji. Członkowie komisji usłyszeli, że mail „otrzymałam od starosty a jaka tam była data, to nie wiem.”

Zbigniew Józefiak: Dobrze. A tej odpowiedzi kto udzielał?

Sekretarz Elżbieta Kwiatkowska: Radczyni z mojego komputera.

Zbigniew Józefiak: Bez podpisu z imienia i nazwiska? Tak to poszło?

Elżbieta Kwiatkowska: Tak. Ja zaraz sprawdzę.

Marek Zagrobelny: Jest taka opcja „wydruk z maila. Wtedy widać daty.

Sekretarz Elżbieta Kwiatkowska: Dobrze. Starosta ma być później.

Pani sekretarz udała się po wydruki. Glos zabrał Zbigniew Józefiak.

Trzeba się było spytać pani sekretarz, o której będzie starosta. Bo jeżeli jest w sprawach służbowych, to mniej więcej wiadomo kiedy wróci. Dla mnie zaczyna być to dziwne. My też mamy swój czas, swoje grafiki.

Wróciła pani sekretarz i ustalono daty korespondencji. Przekazała również informację, że starosta będzie za ok. pół godziny. Przewodniczący komisji zaproponował, by do czasu przybycia starosty zająć się drugim punktem obrad.

Zbigniew Józefiak: Wiąże się z tą cała sprawą jeszcze jedna rzecz. Dotarliśmy przecież na poprzednim spotkaniu do „Koncepcji” obecnego pana dyrektora hali „Arkadia” i ujawnił nam się po drodze – nazwałbym to – pewien drobny skandal. „Koncepcja” okazał się żywcem przejęta z pracy pani, która startowała w konkursie na dyrektora Przedszkola nr 1 w Zielonej Górze. Praktycznie słowo w słowo jest to dokładnie to samo. Nasuwa się jedno skojarzenie…

Piotr Iskra: Plagiat!

Zbigniew Józefiak: Został popełniony plagiat. Oczywiście, nie jest naszą rolą dochodzenie prawa, sprawiedliwości, utraconych jakichś tam korzyści przez tą panią, bo są to sprawy cywilne. Wydaje mi się jednak, że osoba, która pretenduje do ważnego stanowiska w jednostce organizacyjnej powiatu, która moralnie nie spełnia w tym momencie pewnych standardów, jej rola nie powinna być powszechnie aprobowana. To jedna rzecz. Druga sprawa, która z tym się ściśle wiąże, to jest sposób przeprowadzenia konkursu na to stanowisko dyrektorskie. Dostrzegam tutaj nie tyle nieścisłości, co w mojej ocenie, niezgodne z prawem wyłonienie tej osoby. Dlaczego? Z pozoru niby wszystko jest w porządku dlatego, że został ustalony regulamin konkursowy. Natomiast ten regulamin konkursowy opiera się na podstawie art. 34 ustawy z 5 czerwca. A brzmi on tak: „Starosta organizuje prace Zarządu Powiatu i Starostwa Powiatowego, kieruje bieżącymi sprawami powiatu oraz reprezentuje powiat na zewnątrz.” To zarządzenie starosty, jednoosobowe, stanowi o regulaminie. Zarząd Powiatu dał legitymację staroście do opracowania tego regulaminu. Chodzi o wyłonienie komisji konkursowej. Dziwne jest, że starosta górowski na podstawie tego regulaminu, który sam ustanowił zarządzeniem, ustanawia siebie, nawet nie jako przewodniczącego komisji, ale skład komisji w skład której wchodzi m.in. starosta Piotr Wołowicz, pani Elżbieta Kwiatkowska, skarbnik – Wiesław Pospiech, inspektor – Mirosława Robakowska. A więc cztery osoby, które – moim zdaniem – nie mają kompetencji do wyłaniania dyrektora jednostki a to z tego względu, że art. 32, ust. 1 i 2 ustawy o samorządzie powiatowym mówi, że do zadań Zarządu Powiatu należy w szczególności zatrudnianie i zwalnianie kierowników jednostek organizacyjnych powiatu. Jeżeli to należy do zadań Zarządu, to nikt inny tylko Zarząd powiatu jest kompetentny do wyłonienia i powołania komisji. Tak postępowano w przypadku naboru na stanowiska dyrektorskie w szkołach i do tego nie można mieć uwag. Oczekiwałbym, by do tych moich uwag odniosła się pani radczyni prawna, bo ciekaw jestem jej zdania na ten temat. Pozwoliłem sobie jeszcze sięgnąć do regulaminów w innych powiatach, aby nie opierać swojej wiedzy tylko na swojej interpretacji. I tak przy ustalaniu regulaminu na wolne stanowisko kierowników i dyrektorów jednostek organizacyjnych powiatu łaskiego, tam się to robi na podstawie art.. 32, ust. 1. Regulamin ustala Zarząd, on go przyjmuje i procedurę naboru – to już wynika z regulaminu – procedurę naboru przeprowadza komisja, którą powołuje Zarząd. Zarząd może uzupełnić skład komisji o dodatkową osobę, eksperta, posiadającą niezbędne doświadczenie, kwalifikacje niezbędne w procesie naboru. Mam zarządzenie starosty warszawskiego w tej samej sprawie. Tam starosta otrzymał od Zarządu pełnomocnictwo do sporządzenia regulaminu, ale w tym regulaminie zapisano, że w przypadku naboru na stanowisko kierownicze w jednostce z wnioskiem występuje Zarząd. Postępowanie w sprawie naboru przeprowadza komisja powołana przez Zarząd w drodze uchwały.

C.d.n.