wtorek, 6 listopada 2012

Babcia będzie w cenie!


31 października Rada Miejska podjęła uchwałę dotyczącą nowego podziału gminy na okręgi wyborcze. Związane jest to z przyjęciem przez Sejm Kodeksu Wyborczego. W wyborach do Rady Miejskiej w 2014 roku będziemy głosowali w 21 jednomandatowych okręgach wyborczych. Powracamy więc do sytuacji z 1994 roku, gdy również wybierano radnych do rad gmin w okręgach jednomandatowych.

Któż jeszcze pamięta, że wybierano wówczas w naszej gminie aż 28 radnych w tyluż samo jednomandatowych okręgach wyborczych. W wyborach w 1994 roku o mandat radnego ubiegało się 132 kandydatów, czyli o jeden mandat walczyło 4,7 kandydatów.

Później politycy zmontowali nam zmianę systemu wyborczego - z większościowy na proporcjonalny, co oznaczało, że nie było istotnym to, ile głosów uzyska kandydat, ale ważne było ile głosów uzyska cała lista danego kandydata. Spowodowało to upolitycznienie procesu wyborczego, co samorządom na zdrowie nie wychodziło. Natura każdej partii jest bowiem taka, że jak coś wygra, to zaraz kieruje do koryta wszelkiej maści nieudaczników, bo „swojacy i po linii”.

W ostatnich wyborach samorządowych mieszkańcy naszej gminy głosowali w 3 okręgach wyborczych – 2 miejskie i 1 obejmujący miejscowości wiejskie. W wyborach w roku 2014 będziemy mieli 21 okręgów wyborczych. Z każdego z nich do Rady Miejskiej dostanie się tylko jeden kandydat.

Ta zmiana burzy dotychczasowe praktyki, że każdy komitet wyborczy starał się mieć na swojej liście, jak najwięcej nazwisk. Chodziło o to, by kandydaci na radnych zdobyli nawet po 20 czy 30 głosów, bo liczył się ogólny wynik listy danego komitetu wyborczego. Uzyskane w trakcie wyborów głosy sumowano, dzielono i przyznawano mandaty. Bywało tak, że komitet wyborczy nie przekroczył bariery 5%, by wziąć udział w podziale wyborczego łupu.

Znane są również takie przypadki, że mandat otrzymywali kandydaci, którzy mieli mniej głosów niż ich rywale z innej listy.

Od 2014 roku wszystko ponownie zrobi się klarowne i przejrzyste. Jeden okręg – jeden radny. Żadnych procentów, list, sumowań. Ot, zadecydują wyborcy.

Powrót do systemu jednomandatowego jest korzystny dla ludzi, którzy mają jakiś znaczący dorobek w swoim lokalnym środowisku. Tacy kandydaci bez obawy o kompromitację stanąć będą mogli śmiało w wyborcze szranki.

Komitet wyborczy będzie musiało utworzyć - w przypadku naszej gminy - 5 osób, ale będą one musiały zdobyć 20 podpisów osób uprawnionych do głosowania, by zostać zarejestrowanym w Państwowej Komisji Wyborczej.

Każdy komitet wyborczy będzie mógł zgłosić tylko jedna listę w każdym z okręgów wyborczych, ale lista ta może zawierać tylko jedno nazwisko.

A teraz nowość. Wprowadzono parytety. I tak, liczba kandydatów – kobiet nie może być mniejsza niż 35% liczby wszystkich kandydatów na liście. Również liczba kandydatów – mężczyzn nie może być mniejsza niż 35% liczby wszystkich kandydatów na liście.

Wyobraźmy sobie Komitet Wyborczy X, który zgłasza 21 kandydatów na radnych. Wg nowego przepisu na jego liście musi być nie mniej niż 7,35 kobiet, bo inaczej lipa i PKW listy nie zarejestruje. Można już sobie powróżyć, że ciotki, synowe, córki a być może i babcie kandydatów na radnych będą w cenie.

Każda zgłoszona lista musi być poparta podpisami co najmniej 25 wyborców w przypadku naszej gminy. Wyborca może udzielić poparcia dowolnej liczbie list kandydatów.

I tak to mają wyglądać wybory do samorządu gminnego w roku 2014. Poniżej mają Państwo mapki obrazujące podział naszej gminy na okręgi wyborcze oraz wykaz okręgów wraz z nazwami ulic i numeracją. Materiał udostępnił Państwu sekretarz UMiG – pan Tadeusz Otto.