wtorek, 6 listopada 2012

Chwila prawdy



Powróćmy do postu „Ciach po dietach!”. Proponowane przez radnych: Zbigniewa Józefiaka, Marka Zagrobelnego, Władysława Stanisławskiego, Jana Kalinowskiego, Grzegorza Aleksandra Trojanka, obniżenie wysokości diet radnym powiatowym ma swoje głębokie uzasadnienie w sytuacji finansowej powiatu. Tej tezy dowodzić nie ma sensu.

Obniżenie wysokości diet ma również uzasadnienie moralne. Jeżeli władza mówi o konieczności oszczędności, jeżeli nieomal na nic starostwo nie ma pieniędzy, jeżeli niektórzy pracownicy przenoszeni są z całego etatu na ½, to władza powinna dać przykład i również zacząć oszczędzać na sobie.

Szczerze też powiedzmy sobie, że znacząca większość radnych powiatowych bierze diety tylko za fakt bycia radnymi. Nigdy Państwo nie usłyszą ich podczas sesji, nie składają interpelacji czy zapytań. Są bierni aż do bólu, bo tak naprawdę nie mają nic do powiedzenia, ale dietę biorą. To chyba lekka przesada brać 670 zł miesięcznie (kwot nie podlegająca opodatkowaniu), tylko za to, że się posiedzi i posłusznie podniesie rękę podczas głosowania. Jako stały uczestnik sesji i posiedzeń komisji wiem, co piszę. Większości radnych nawet obniżona dieta po prostu się nie należy. Ale jest, jak jest i mówi się trudno. Przypomnę tylko, że wysokość zasiłku dla bezrobotnych z ponad 20 letnim stażem pracy wynosi 784,47 zł netto w okresie 3 pierwszych miesięcy pozostawania bez pracy, by w kolejnych miesiącach spać do kwoty 626,92 zł netto. Czy w takim zestawieniu wysokość diety naszego radnego powiatowego jest moralna?!

Dla mnie dziwną i niezrozumiałą  rzeczą jest fakt, iż dietę wypłaca się radnym również a ten miesiąc, w którym nie ma sesji. To już czysta paranoja! Bo jak można płacić za sam fakt bycia radnym?!

Z tytułu diet kasa starostwa wypłaca miesięcznie radnym kwotę w wysokości 12.630 zł. Rocznie daje to kwotę – 151.560 zł. Jak Państwo widzą to duże pieniądze. „Ciachnięcie” diet o 50% pozwoli zaoszczędzić rocznie 75.780 zł., które można przeznaczyć np. na stypendia dla zdolnych uczniów. Można za te niemałe pieniądze zrobić wiele dobrych rzeczy, tylko trzeba chcieć. Z tym „chceniem” jest jednak najgorzej.

I tu powracamy do drugiego projektu uchwały, którą podpisali radni: Zbigniew Józefiak, Marek Zagrobelny, Władysław Stanisławski, Jan Kalinowski, Grzegorz Aleksander Trojanek. Radni ci proponuję zmianę wynagrodzenia dla starosty Piotra Wołowicza. Zmiana ma polegać na obniżeniu wynagrodzenia staroście.

29 grudnia 2010 roku Rada Powiatu uchwaliła dla starosty wynagrodzenie wraz z należnymi pochodnymi w następującej wysokości:
- wynagrodzenie zasadnicze: 5000 zł.,
- dodatek funkcyjny: 1700 zł.,
- dodatek specjalny: 20% od łącznego wynagrodzenia zasadniczego (5000 zł) oraz dodatku funkcyjnego w kwocie 1700 zł., co łącznie daje dodatek specjalny w kwocie 2010 zł.
- dodatek za wieloletnią pracę w wysokości (wówczas) 8%, co daje 400 zł.
Razem więc wynagrodzenie starosty Piotra Wołowicza wyśrubowano wówczas do kwoty 9110 zł brutto.

Trzeba Państwu wiedzieć, że wpływ na wielkość wynagrodzenia starosty ma Rada Powiatu. Przepisy prawa stanowią bowiem, że wynagrodzenie zasadnicze starosty w powiatach, w których mieszka do 60 tys. mieszkańców można zawrzeć w widełkach: od 4200 zł do 5900 zł. Również w widełkach zawiera się dodatek funkcyjny: od 1500 zł do 1900 zł. Dodatek specjalny może być przyznany również w granicach: od 20% do 40%. Biesy chyba radnych podkusiły, by niesprawdzonemu w działaniu nowicjuszowi dać wszystkie dodatki ze środka widełek. Pamiętam, że byłem przeciw, bo już w dniu wyboru Piotra Wołowicza wiedziałem, że czeka nas straszna lipa!

Obecnie grupa radnych pragnie naprawić ten błąd. W projekcie uchwały czytamy, że proponowane nowe wynagrodzenie starosty Piotra Wołowicza ma wynosić:
- wynagrodzenie zasadnicze: 4200 zł.,
- dodatek funkcyjny: 1500 zł.,
- dodatek specjalny w wysokości 20% łącznie wynagrodzenia zasadniczego i dodatku funkcyjnego w kwocie 1140 zł.
- dodatek za wysługę lat w wysokości 10%.

Tak więc w nowej rzeczywistości starosta Piotr Wołowicz zarabiałby 7260 zł brutto, co oznacza spadek wynagrodzenia o 1850 zł miesięcznie. Rocznie pozwoli to zaoszczędzić starostwu ok. 22.000 zł.

Razem oba cięcia pozwolą na zaoszczędzenie ok. 100.000 zł rocznie. Nie jest to kwota godna pogardy w fatalnej sytuacji finansowej starostwa. Jest nad czym się pochylić.

Proszę jednak pamiętać, iż są to tylko projekty uchwał. Fakt, że podpisało je 5 radnych niczego jednak nie przesądzą. By uzyskały one moc sprawczą konieczne jest 8 głosów. I tu nastąpi chwila prawdy dla 10 radnych powiatowych. Podczas głosowania okaże się, czy rozumieją fatalny stan finansów starostwa? Czy też w „trosce” o własną kabzę zagłosują przeciw lub nie będą mieli zdania w tej sprawie? Mówiąc prościej: pokażą twarz czy pazerną mordę?