poniedziałek, 26 listopada 2012

Awans

Są tacy, którzy twierdzą, że dobre uczynki nie popłacają, bo ogół ludzi jest niewdzięczny i cierpi na zaniki pamięci. Okazuje się jednak, że nie zawsze tak jest. W piątek odbyły się wybory na przewodniczącego struktur powiatowych Platformy, rzekomo Obywatelskiej. Dotychczasowy szef struktur powiatowych – Piotr Wołowicz, starosta, nie stanął w wyborcze szranki. Jedynym kandydatem był Marek Biernacki, radny powiatowy.


W piątek – jak Państwo pamiętają – radny Marek Biernacki zadeklarował, iż swoja dietę przeznacza na pomoc dzieciom. Było to mistrzowskie przedwyborcze zagranie kandydata na szefa struktur powiatowych, którego potencjalni kandydaci nie oczekiwali. Nie mogli tej deklaracji przeciwstawić niczego równie wzniosłego i chwytającego za serce. I to bez wątpienia zadecydowało, iż nikt nie ośmielił się przedstawić własnej kandydatury.

Muszę też przyznać, iż radny Marek Biernacki cwanie mnie wykorzystał w swojej kampanii wyborczej. Nie wiedziałem bowiem, że w tutejszej PO odbywają się wybory. Było to chytre i szelmowskie posunięcie Mojej Osobistej Szelmy!

Mówię Państwu ten chłopak zajdzie bardzo daleko w polityce. Nadejdzie dzień, gdy Moja Osobista Szelma przegryzie gardziołka tuzom PO w Warszawie! Ma w sobie bowiem radny Marek Biernacki coś z Hannibala Lectera, (po linii politycznej) oraz Matki Teresy z Kalkuty (niesamowity poziom miłosierdzia). Proszę zauważyć i docenić tę mieszankę – polityczna przebiegłość plus gołębie serce dla dzieci. To takie wzruszające.