poniedziałek, 26 listopada 2012

Zły adresat

Polskie Stronnictwo Ludowe w Górze ma swoją stronę internetową: http://psl-gora.pl/ Jest to jedyna partia, działająca na terenie naszego powiatu mogąca się tym faktem pochwalić. „Nowoczesna” PO nawet własnego lokalu nie ma.

Na tejże stronie możemy przeczytać tekst zatytułowany: „Protest zarządu gminnego do Burmistrz Miasta i gminy Góra”. Ludowcy protestują przeciwko wysokim – ich zdaniem – podatkom, które mają obowiązywać od 1 stycznia 2013 roku.

Zdaniem zarządu gminnego PSL podatki są za wysokie i stanowią one: „ogromne obciążenie ekonomiczne” dla rolników. W piśmie czytamy, że wszystko drożeje a ceny płodów rolnych są na niezmienionym poziomie. Ponadto stwierdzono, iż na przestrzeni kilku lat nastąpił wzrost podatku rolnego o 100%. Ogólnie w interpelacji zarządu gminnego PSL w Górze jest dużo narzekania na politykę rolną rządu, który – mówić najprościej – ma w czterech literkach PSL.

Jest faktem, że podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej doszło do zmiany wysokości wymiary podatku rolnego.

I rzeczywiście jego wymiar wzrósł. W roku 2012 rolnicy z terenu naszej gminy płacili 137,50 zł za 1 hektar przeliczeniowy. Nowy wymiar podatku rolnego wynosił będzie 150 zł. Wymiar podatku rolnego określany jest przez Ministra Finansów na podstawie danych statystycznych dotyczących średniej ceny skupu żyta za okres trzech pierwszych kwartałów danego roku.

Wg danych GUS cena ta za trzy kwartały wyniosła 75,86 zł za 1 decytonę, czyli kwintal, po dawnemu. Minister Finansów wyznaczył maksymalny wymiar podatku rolnego na rok 2013 na poziomie nie większym niż 189,65 zł za kwintal. Rada Miejska natomiast uchwaliła, bo ma takie prawo, wysokość podatku na poziomie 150 zł za kwintal od każdego hektara przeliczeniowego. Jest to podatek niższy o 25,86% od maksymalnej stawki, którą radni mogli przyjąć.

Radni naszej gminy przyjęli, jako podstawę do naliczenia podatku rolnego cenę 60 zł za 1 kwintal (mniej o 15,86 zł od stawki maksymalnej MF).

Faktem jest, iż od 2004 roku do 2012 ceny żyta wzrosły znacznie. W roku 2004 cena kwintala żyta wynosiła 34,57 zł. Obecnie wynosi 75,86 zł. Oznacza to, iż w ciągu 9 lat cena żyta wzrosła o 45,57%.

W przypadku naszej gminy tylko raz wysokość podatku rolnego była równa maksymalnej kwocie wyznaczanej przez Ministra Finansów. Miało to miejsce w 2006 roku, gdy za 1 ha przeliczeniowy podatek wynosił 69,70 zł. Od tego roku zawsze wymiar podatku rolnego był niższy, i to znacznie, od możliwej do przyjęcia przez Radę Miejską stawki.

Przykładowo w roku 2008 stawka podatku rolnego w gminie Góra stanowiła 48,03% stawki maksymalnej. Rok później nieco wzrosła, ale nadal było to tylko 64,52% stawki maksymalnej. Na rok 2013 przyjęta przez Radę Miejską stawka podatku stanowi 79,19% maksymalnej stawki podatku rolnego.
Szczególnie podoba mi się sformułowanie "gospodarstwa obszarnicze" w interpelacji górowskiego PSL - u. Ja tam obszarnikiem ziemskim nie jestem, ale na miejscu np.wiceprezesa Edwarda Szendryka, odczuwałbym lekki niepokój. Z 26,5 ha ziemi, to kułakiem łatwo mogą zrobić! Historia bywa przewrotna i można zostać rozkułaczonym. A wiemy, jaki los spotykał kułaków. Sonecznyj Magadan! Swoją drogą podziwiam tego rolnika z PSL. Kiedy on to wszystko zasieje, zbierze, wymłóci?! Tu przychodnia, tam Rada Powiatu i 26,5 ha na łbie. I odłogiem to nie leży (62 tys. zł za ubiegły rok). Dochód przynosi! Ale jakie wyrzeczenia przy tym! Ile czasu w polu. Tacy rolnicy stanowią chlubę i dumę naszego PSL!

A tu kolejny fragment. Walą ludowcy w działaczy, jak w bęben. A po co wybierają takich, co to oderwali się od pługa i wideł i zapomnieli o swoich korzeniach. Wybierajcie towarzysze ludowcy prawdziwych rolników. O! Na ten przykład rolnik Edward Szendryk, jak ulał pasuje na prezesa PSL. Rolnik z miłości do ziemi, oddanie dla partii. Co ja mówię! Ministrem od rolnictwa śmiało może zostać. I też będąc ministrem samodzielnie będzie siał, orał i młócił. Nie oderwie się od korzeni!
A proszę zwrócić uwagę na ten fragmencik. O czym on świadczy? A świadczy on o tym, że władza nie słucha swoich działaczy. O tym też, iż koalicjant - tu nie nazwany z imienia - ma PSL w "poważaniu". I teraz popatrzcie Państwo, jak pięknie byłoby gdyby szefem ministerstwa rolnictwa został rolnik Edward Szendryk, który jako żywo, to nowoczesny Boryna. Rolnik, polityk, lekarz, działacz, kandydat na posła. Czegoż więcej chcieć?

I tak widzicie Państwo utyskiwania działaczy PSL na rząd i koalicjanta, że nic dla nich nie robi, że oni swoje a działacze swoje, że ciężko jest, że wszystko drożeje i żyto też, znajdują swoje odbicie w interpelacji. A komu jest łatwo? - pytam retorycznie. A czy towarzysze z PSL sądzicie, że łatwo jest działaczom? Co oni się narobią, żeby ciotki i pociotki do koryta dopuścić. A wszystko to z najgłębszej miłości do Polski. Nie ma osób bardziej utalentowanych jak dzieci działaczy i polityków. A zresztą, co? Obcych mają brać! Dla obcych to są ładnie urządzone pośredniaki.

W sumie obrona rolników przez górowski PSL ma rację bytu.Tyle, że powinni ich bronić nie przed Radą Miejską,a le przed własnymi działaczami szczebla centralnego, którzy już dawno - po prostu -chuj położyli na rolników. Tylko, że ci się jeszcze nie do końca pokapowali.