czwartek, 9 sierpnia 2012

Olewajstwo!

Na internetowej stronie naszej gminy ukazała się informacja następującej treści:

„Dnia 2 sierpnia 2012 r. nastąpił odbiór końcowy prac związanych z ,,Poprawą jakości ciągu komunikacji pieszo - jezdnej przy ul. 11-go Listopada w m. Góra- II etap,, ,,Budową kanalizacji deszczowej przy ul. 11-go Listopada w m. Góra- II etap,, ,,Budową instalacji oświetlenia ulicznego przy ul. 11-go Listopada - etap II.” Koszt inwestycji – zresztą trafionej i potrzebnej – 142.099, 74 zł.

Niestety, co zauważam z ogromnym bólem rozsadzającym mi klatkę piersiową aż do granic wytrzymałości, inwestor – gmina Góra – nie dopilnowała, by wykonawca zostawił po sobie porządek. Oto bowiem widzimy, że na bardzo eleganckim parkingu pozostawiono jakieś kamienie, które do niczego nie służą.

Leżą sobie i nikt się nimi nie interesuje. A mogą stanowić zagrożenie dla dzieci, które mieszkają w tym budynku, bo dzieci – jak wiadomo jest – czym bardziej żywe, tym mniej myślące. Zresztą, nie jest rola dzieci myślenie podczas zabawy. To rola dla dorosłych, którzy za stworzenie tego bezpieczeństwa biorą kasę.

Dziwię się, że urzędnicy gminni przyjęli inwestycję, na której wykonawca nie zrobił porządku. To chyba wymaga „polecenia” po premii ze strony pani burmistrz! Wszak to straszne niechlujstwo i służbowe niedopatrzenie!

Chciałbym się w tym miejscu zapytać: co robi nasza Straż Miejska (oczywiście poza umiłowanym zajęciem, którym jest polowanie z fotoradarem)? Dlaczego strażnicy miejscy nie zaglądną na parking i nie postawią w stan alarmu odpowiednich służb? Jednym słowem dlaczego królowie fotoradarów mają w dupie bezpieczeństwo dzieci?! Pan śpi – do kurwy nędzy! – panie komendancie królów fotoradarów?! A w zakresie obowiązków panowie nie mają dbania o ład i porządek?!

Dziwię się też służbom gminnym, że nie zlikwidowały tych kamieni obrazy. Toż to wyzwanie rzucone Wam w twarz. To jest to samo, jakby ktoś Wam plunął do talerza i powiedział: „smacznego!” Smakowałoby?!

Parking zbudowany przy ul. 11 Listopada za pieniądze podatników jest ogólnie dostępny. Po to go zresztą zbudowano, by zapewnić pojazdom miejsca prawowania, których w środku miasta brakuje. I niech mi nikt nie mówi, że to któryś z mieszkańców przylegającego do parkingu budynku w ten sposób rezerwuje sobie miejsce.

Taka możliwość istnieje, ale tylko pod jednym warunkiem: takiego gościa musiał począć osioł. A geny przechodzą – jak wiadomo – z ojca na syna.