czwartek, 30 sierpnia 2012

Bój o szpital - III


Radny Władysław Stanisławski:

„W kwestii uzupełnienia i przepraszam, że proszę o głos przed prezesem spółki. Ja lubię fakty oczywiste i jednoznaczne. Nie ulega wątpliwości, że samorząd górowski pomagał w inwestycjach, umarzał podatki od nieruchomości. Natomiast – muszę powiedzieć to z przykrością akurat – że żadna z gmin nie chciała wziąć udziału, myślę, że to była jakaś rywalizacja pomiędzy gminami, w celu pokrycia długu szpitala. W poprzedniej kadencji kiedy weszliśmy do planu B, byliśmy we wszystkich gminach. Ja m.in. w Niechlowie i Górze. Pani Beata Pona w Wąsoszu i Jemielnie. Chcieliśmy to zrobić w ten sposób, by dług pokryć łącznie, razem. To znaczy powiat i proporcjonalnie gminy w stosunku do liczby ludności. No, nie udało się tego pokryć i rzeczywiście nie mogliśmy wtedy przekazać bez długu szpitala dla samorządu górowskiego, bo taka propozycja w istocie padła, ale proszę Państwa było to ponad 20 mln zł. A trudności, jakie miałem by wprowadzić i przeprowadzić nasz szpital w celu przekształcenia, w ramach programu B, niech przypomną sobie ci, którzy nam tu stawiali opór, bardzo wyraźny, i wyszło to zdecydowanie później a dług w między czasie urósł do 40 paru milionów. Tak wyglądała realna sytuacja. Niemnie jednak starostwo poręczyło kredyt szpitalowi – 12 mln zł. I to poręczenie widać w wieloletniej Prognozie Finansowej, bo my ten kredyt, jak go poręczyliśmy musimy spłacać. I niestety, tutaj z przykrością stwierdzam, że samorząd został w tym momencie sam. Ale to nie oznacza, że gmina Niechlów pomagała szpitalowi przy wymianie okien i innych rzeczach, Wąsosz dał środki na wybrukowanie placu i inne rzeczy. Takie pieniądze wpływały, istotnie. Ale nie miały one tak kolosalnego znaczenia dla zlikwidowania długu.”

Przewodniczący Rady – Edward Szendryk:

„Na taką wypowiedź pani burmistrz miasta i gminy czekaliśmy od poprzedniej kadencji. (Głosy zniecierpliwienia na sali) Natomiast, proszę dać mi powiedzieć, natomiast jest to jedyna oficjalna tu na sesji deklaracja, która napawa optymizmem. Natomiast nadal jestem zaniepokojony, bo winowajca główny, który nasz powiat rozkłada finansowo czyli gmina Wąsosz (głosy z sali: jest, po pana lewej stronie siedzi, śmiechy), przepraszam, chodzi mi o pana burmistrza Stuczyka, nie jest widocznie zainteresowany tak ważnym problemem jaki dzisiaj poruszamy. Uważam, że taka deklaracja gdyby padła i z ust obecnego pana Jana Głuszki, z nieobecnych pana Czesława Połczyka – wójta gminy Jemielno i burmistrza Wąsosza, pana Zbigniewa Stuczyka, że samorządy są zainteresowane żeby nam pomóc, to byśmy bardziej ukierunkowali dzisiaj nasze dyskusje. Oczywiście, to jest walka na przetrwanie, ja rozumiem Zarząd, który szuka najbardziej optymalnego rozwiązania. Państwo możecie mieć różne zdania, ale prawdzie trzeba spojrzeć w oczy, że nadal powiat jest osamotniony w tych decyzjach czy ewentualnych wsparciach. Bardzo się cieszę pani burmistrz, ze ten głos pani zabrała.”

Burmistrz Irena Krzyszkiewicz:

„Pan Przewodniczący wywołał mnie do odpowiedzi, bo mówi, że bardzo się cieszy, że zabrałam głos. Panie Przewodniczący, ja bardziej bym się cieszyła, gdyby to pan z Zarządem przyszedł do gminy Góra i zaczął rozmawiać na temat szpitala. (Burzliwe oklaski na sali) Ja, jak szukam pomocy u kogoś, nieważne czy to Urząd Marszałkowski czy Urząd Wojewódzki, to ja nie czekam, że wojewoda sam przyjedzie i marszałek i powie: w czym pani burmistrz pomóc? Ja jadę i rozmawiam. Dlatego moi Państwo, jeszcze raz powtarzam – decyzja jest nieprzemyślana i proszę panie i panów radnych żebyście nie podejmowali na tej sesji uchwały. (Na sali oklaski)
Radny Jan Kalinowski:

„Chciałbym dołączyć się do zdania pani burmistrz, ale chciałbym powiedzieć jeszcze jedno zdanie. Trzeba skończyć z odpowiedzialnością zbiorową, i to nie Rada będzie sprzedawać szpital, nie Rada będzie sprzedającym, tylko poszczególni radni. I tak to wygląda, ale nie Rada! Imiennie radni.”

Prezes Powiatowego Centrum Opieki Zdrowotnej w Górze – Stanisław Hoffmann:

„Ja w zasadzie nie mam żadnego przemówienia, bo jestem w sytuacji niekomfortowej. Zarządzam jednostką, która wam podlega, której jesteście właścicielem. Rozumiem, że to co się tu odbywa, to jest szeroko zakrojona konsultacja społeczna, bo sprzedajecie majątek państwowy. Nie wiem czy zdajecie sobie z tego sprawę. To jest majątek państwa. Jesteście organem państwa i realizujecie zadania państwa. Państwo wam tylko szpital powierzyło, jako samorządowi. Waszym obowiązkiem jest zabezpieczanie opieki medycznej i robić plan zabezpieczenia. Tak mówi ustawa o samorządzie powiatowym. Przez 10 lat nie było ani jednej debaty na ten temat, na tej sali. Trzeba się bić w piersi! 10 lat temu, gdy poprzedni SP ZOZ był z uwłaszczonym majątkiem, budynki, ośrodki zdrowia, wszystko było majątkiem SP ZOZ – u. I dzisiaj wróciliście do tej sytuacji, tylko, że już nie macie ośrodków zdrowia, bo daliście za darmo gminom. Tak przekazane zostały za darmo! Prywatnym firmom też, bo nie wszystkie,. Poza Niechlowem i ośrodkiem zdrowia w Chróścinie, w tym ostatnim przypadku właścicielem był zakon. I taka, to była sytuacja. I przez te 10 lat wpompowano w tą firmę majątek! I nie widać tego majątku! Dzisiaj ludzie ponieśli wyrzeczenia. Niektórzy pracownicy zarabiają tyle, co wynosi dieta radnego. To jest poniżające po prostu! (oklaski na sali)
Nie mówię tego, by demagogię tutaj uprawiać. Ale nie wierzcie tutaj to, że prywatny inwestor utrzyma ten szpital w pełnym zakresie usług, bo to jest nieprawda! Ja, osobiście jako lekarz, jako człowiek, jako prezes, jestem przeciwnikiem prywatyzacji szpitali. Jestem temu przeciwny. Jeżeli ktoś chce niech zbuduje od podstaw i robi te usługi dla tych, których na to stać. Co ma zrobić człowiek, którego nawet nie stać na autobus do dużego miasta?! O to, oczywiście nikt się nie będzie pytał. Podejmujecie decyzję – oczywiście jest to wasza decyzja – zrobicie jak uważacie – i każdy prezes tą decyzję wykona, bo będzie uchwała.
Natomiast muszę powiedzieć, że trochę jestem rozgoryczony, bo zaangażowałem się mocno w ten szpital, już nie mówię o swoich tam nieprzespanych nocach, o wykorzystanych kontaktach, ale poszerzamy zakres usług. Tu padło pytanie o tomograf. Jest złożona oferta na zakontraktowanie i być może od 1 września te badania będą robione za darmo. Jest otwarta poradnia ortopedyczna, bo od roku nie ma zabezpieczenia w ortopedię na tym terenie i nikt się tym nie przejmuje. I też będzie prawdopodobnie zakontraktowana, lekarz będzie przyjeżdżał i załatwiał sprawę. I teraz jest pytanie: czy ja mam się angażować dalej czy od jutra chodzić tylko do pracy, jak poprzedni dyrektorzy. Chodzić do pracy, to nie jest problem. Tylko z tego coś musi wynikać.
Kontrakt z NFZ wcale nie jest większy niż był rok temu, bilans jest przyjęty, płynność finansowa zachowana, plan inwestycyjny powoli jest wdrażany, są robione plany remontów, wszystko jest analizowane i kontrolowane i na razie mamy dobrą sytuację. A sprzedacie to za grosze. Jeżeli dzisiaj top sprzedacie, to sprzedacie, to za grosze, bo ta firma dopiero za 5 lat będzie coś warta. Zapominacie jeszcze o tym, że jest majątek, nieruchomości. Prawda, zgadzam się, ale kapitał ludzki, jaki jest pozyskany. Jak ja teraz mam negocjować umowy z lekarzami, w okresie kiedy będzie kontraktowanie z NFZ, To oni mi powiedzą: przepraszam, sprzedajecie, to ja dziękuję i dowidzenia. Tak? Jak ja będę mógł zabezpieczyć lekarzy dla spółki? Czas na taką decyzję jest nieodpowiedni. Takie jest moje zdanie. Wynika ono z takiej analizy górowianina, bo nie chciałbym żeby ten szpital gdzieś tam się przekręcił a tu został jakiś Zakład Opiekuńczo – Leczniczy czy oddział z jednodniowymi procedurami. Popatrzcie na historię innych szpitali, gdzie likwidowano oddziały, dziecięcy, położniczy. To co się nie opłacało, to co kosztuje. Niedaleko! Nie będę wymieniał z nazwy.

I tak będzie, bo prywatny inwestor musi zarobić pieniądze na następne inwestycja lub na zysk, bo musi mieć swój zysk. Natomiast to jest spółka publiczna, i staramy się zabezpieczyć wszystko, co było. Przynajmniej takie mamy zadanie. I myślę, że się wywiązujemy z tego zadania, bo przez ostatni rok nikt po złotówkę nie przyszedł do starostwa i myślę, że skarga na nas nie było jakichś specjalnie wielkich. Takie jest moje zdanie. Jeżeli są jakieś pytania, to proszę bardzo. Mogę przedstawić bilans na 31 lipiec, bo mam i bilans wskazuje, że sytuacja spółki jest dobra. Dobra na dzisiaj, bo nie wiem, co zakontraktujemy na przyszły rok, ale jak będzie wokół tego szpitala ciągła awantura, to będą problemy z pozyskaniem fachowców. Żaden fachowiec nie będzie ryzykował podejmowania pracy na 3 miesiące.” (oklaski)

Przewodniczący Rady Powiatu Edward Szendryk:

„Chciałem powiedzieć, że po raz drugi jestem usatysfakcjonowany tą wypowiedzią. Pierwsza, to pani burmistrz, i pana prezesa, który ocenił sytuację spółki. Wcześniej sytuację spółki postrzegałem inaczej i dlatego bardzo dziękuję Tobie Staszku, że stałeś się jednym z tych, którzy za wszelką cenę chcą ten szpital utrzymać na takiej zasadzie, jak widzi to społeczność górowska. I to właśnie mnie cieszy. Jestem usatysfakcjonowany! Ekonomia, to druga sprawa. Ja myślę tak, ze to jest debata taka publiczna, społeczna naszej społeczności górowskiej. Tak przez lata właściwie była taka niepewność, co będzie dalej ze szpitalem. I w dniu dzisiejszym doszliśmy do tego punktu, gdzie mamy okazję się ściśle określić. Ja uważam, że za wcześniej jest dzisiaj podjąć jakąkolwiek decyzje skoro takie zapadają tutaj deklaracje. (oklaski) I ma do wnioskodawców pytanie: czy zechcieliby tą debatę na parę dni odłożyć, żebyśmy mogli wspólnie, razem z zainteresowanymi osobami, które dzisiaj się deklarowały, a może włączy się do tego pan burmistrz Stuczyk, może włączy się do tej debaty pan Czesław Połczyk. Chodzi o to, byśmy wspólnie, jako mieszkańcy powiatu – i nie tylko z samej Góry – podjęli decyzję, która nikomu nie będzie zarzucana, że to Rada podjęła. Tę decyzję musimy podjąć wspólnie i problem rozwiązać. Nie decyzją arbitralną, bo to Zarząd i radni tak chcieli. Jak najbardziej też jestem mieszkańcem Góry i z niepokojem przez te lata patrzyłem, jak ten szpital kuleje, kuleje i od przepaści do przepaści finansowej kroczy. W tej chwili jest stabilność i może to jest ten czas na spokojne rozważenie jakie tutaj podjąć dalsze działania. I dlatego też mamy prośbę do starosty, Zarządu o ewentualne odłożenie do ściśle określonego czasu debaty i wtedy podejmiemy decyzję.”

Radny Jan Kalinowski:

„Ja chciałbym tylko zapytać prezesa czy spółka składała jakąś prośbę o dokapitalizowanie do starostwa w ostatnim czasie?”

Prezes PCOZ – Stanisław Hoffmann:

„Nie”

Radny Jan Kalinowski:

„To wobec tego ja uważam, ze to uzasadnienie do projektu uchwały należy wyrzucić i zostawić tylko jedno zdanie: Powodem sprzedaży udziałów Powiatowego Centrum Opieki Zdrowotnej w Górze jest zaspokojenie wierzytelności powiatu. I to jest jedyna prawda.” (oklaski)

Prezes PCOZ Stanisław Hoffmann:

„Panie Przewodniczący, jeszcze taka jedna uwaga. Teraz wypowiem się nie jako prezes Zarządu spółki. Proszę zważyć na sytuację, jaka będzie następowała w ochronie zdrowia, bo ustawa lecznicza nakazuje wszystkim szpitalom publicznym, które mają długi przekształcić się w spółki prawa handlowego. Proszę zważyć, jaki powstanie wówczas dług na organach założycielskich. Będzie ogromny, bo jak policzyłem Wielkopolskę, tak żeby już nie mówić o naszych włodarzach, to będzie to dług kilkuset milionowy. Żaden samorząd tego długu nie udźwignie, nawet wojewódzki. I myślę, że w tej sprawie będzie ustawa specjalna, która zwróci te długi organom założycielskim. Myślę, że tak będzie. To jest taka sytuacja, że my – być może – jesteśmy w lepszej sytuacji.

Jeżeli sprzedacie Państwo to – no nie wiem… za 4 mln., to i tak nie pokryje tych dziesięciu, chyba, że skończy się kadencja i to już nie będzie wasz problem, bo też tak może być.” (śmiech i oklaski na sali) Ale przepraszam, ja rozumiem, że wszyscy pracownicy spółki mają wypisany urlop na dzisiaj albo wypisani są w zeszycie. Ja to sprawdzę oczywiście, czy na biurku leżą te urlopy na żądanie. No, i teraz wybili mnie z transu.

Być może trzeba tak dogadać się z samorządami, by sukcesywnie wykupywały te udziały. Tak, by ten dług pokrywać powoli. W tym roku tyle, w przyszłym roku tyle, i nadal będzie to spółka publiczna. To jest moim zdaniem jedyne wyjście jeżeli chcecie zachować ją w formie publicznej. Jeżeli chcecie sprzedać, to jest to wasza decyzja, której się wszyscy podporządkujemy.”

Przewodniczący Rady Powiatu Edward Szendryk:

„Chciałbym powiedzieć, że tych 1400 głosów, to podpisywali chyba też i małolaty (okrzyki protest z sali), ale w każdym razie tak obliczyłem, że najstarszy autor podpisu ma w tej chwili 96 lat, a najmłodszy 18. Co mnie zastanawia? Że gro podpisów pochodzi od ludzi młodych. Dobrze, że żądają wręcz od nas, by ten szpital się uchował. Starszym może już nie zależy, ale, że młodzież popiera, to bardzo, bardzo mnie cieszy.”

Wicestarosta Paweł Niedźwiedź poprosił o 10 minut przerwy.

Po przerwie.
Głos zabrał starosta Piotr Wołowicz:

„Mamy taką propozycję. Składam wniosek o przerwę w sesji do następnej środy, czyli 5 września, 8 rano. W międzyczasie Zarząd, jeszcze dzisiaj, przygotuje propozycje do samorządów gminnych o objęcie czy też wykupienie 49% udziałów w spółce, po cenie nominalnej i po prostu myślę, że tydzień czasu jest wystarczająco długim okresem, żeby jak gdyby te deklaracje albo zostały potwierdzone albo też pojawiły się jakieś inne propozycje i dlatego można to potraktować, że oferta padła, padły pewne propozycje. Dzisiaj mówimy: przychylamy się do nich, sprawdzamy te propozycje.”

Burmistrz Irena Krzyszkiewicz:

„Ja myślę, że taką propozycję mógł Zarząd złożyć przynajmniej dwa lata wstecz. Od dziesięciu lat prowadzimy sprawy dotyczące „Chemeko”. I od dziesięciu lat było wiadomo, że nie jesteśmy na wygranej pozycji, moi Państwo. Więc najłatwiej w ciągu dziesięciominutowej przerwy podjąć decyzję: wyślemy pisma do samorządów, proszę bardzo wykupić 49% udziałów. My chcieliśmy, ale samorządy nie wyraziły zgody.

Czy pan starosta nie ma wiedzy na ten temat, że my, gminy mamy też Wieloletnią Prognozę Finansową i mamy zapisane zadania inwestycyjne? I z każdej rzeczy musimy się tłumaczyć przed Regionalną Izbą Obrachunkową?

Czy pan starosta nie wie, że w styczniu ubiegłego roku weszła ustawa o finansach publicznych, która mówi o wskaźnikach? Że jeśli coś przeznaczamy na coś, to trzeba wykreślić jakieś zadanie inwestycyjne?

Czy pan starosta wie, że jako burmistrz złożyłam deklarację, co będziemy do końca kadencji realizować?

Panie starosto, to trzeba rozmawiać a nie wysyłać pisma! Spotkamy się z samorządami, porozmawiamy. My przedstawimy swoje propozycje, pan przedstawi swoje propozycje, proszę z prezesem, proszę z pracownikami rozmawiać. A czy nie ma pan pewności takiej albo ma pan pewność czy pracownicy nie będą chcieli udziałów wykupić. A może pan prezes będzie chciał, albo ktokolwiek. (Prezes spółki ze śmiechem zaprzeczył chęci nabycia udziałów) Przepraszam, to też jest propozycja a nie podzielimy na 4 i wracamy jak wracaliśmy sprzed iluś tam lat.

No nie można w ten sposób mówić! Ja uważam, że przesuwanie sesji za tydzień do niczego dobrego nie doprowadzi, bo wy chcecie w tydzień sprawę załatwić, to ja się bardzo dziwię. Jak ktoś przez 10 lat nie załatwił, to teraz? Ale trzeba proszę Państwa woli, woli wszystkich stron. Ja widzę dzisiaj na waszych ustach zadowolenie. Patrzcie, znaleźliśmy rozwiązanie. Skoro gmina Góra i Niechlów bronią szpitala, to podzielimy i wykupcie udziały i sprawa jest załatwiona. Prawda?”

Przewodniczący Rady Powiatu Edward Szendryk:

„Ja przepraszam, ale to jest takie uproszczenia. Byliśmy zadowoleni, że padła jakaś sensowna propozycja…”

Burmistrz Irena Krzyszkiewicz:

„To dlaczego nie padła wcześniej? Po co się Zarządy zbierają?! Ja dziękuję bardzo.” (oklaski)

Radny Stanisław Władysławski:

„Zanim podam wniosek, to jednak trochę wywodu. Proszę Państwa, my nie możemy mówić, że ominiemy zasady ekonomiczne i będziemy działać i funkcjonować będzie firma. To jest kompletna bzdura. Nie da się tego tak zrobić i tak funkcjonować. Nie mniej jednak wiemy, po doświadczeniu trochę więcej niż roku - tak panie prezesie? - że z tej firmy idzie coś wycisnąć i będzie ona funkcjonować i bilansować, utrzymywać. Moja propozycja polega na czymś innym. Jeśli przyjęlibyśmy uchwałę, że sprzedajemy całość udziałów, to jestem wręcz przekonany, że nikt nie kupi tejże placówki za ponad 10 mln zł. Nikt takich pieniędzy nie wyłoży!

Moja propozycja polega na tym – i to jest pierwsza część propozycji. Spróbujcie sprzedać 40 czy też 49% udziałów. I wtedy, po 500 zł, być może Państwo to wykupią, bo nikt nie będzie liczył na majątek tylko kupi udziały. Mogą to kupić nawet osoby prywatne. Jaki to problem?! Ale dysponentem, że tak powiem, będzie jednak powiat, Zarząd, jako Zgromadzenie Wspólników. A posuwanie się do obniżania wartości udziałów, to osiągniecie, to o czym ja mówię. Bo sprzedaż 49% udziałów po 500 zł da wam ok. 5 mln zł. I byle tylko je wykupiono! To będziemy się cieszyć.

Natomiast panie Przewodniczący, ja składam taki wniosek: o wykreślenie ich dzisiaj z porządku obrad, bo tu się zgadzam z panią burmistrz, że trudno przez tydzień rozstrzygać rzeczy, które są tak ważkie zarówno dla społeczeństwa jak i dla nas radnych. Nic się nie stanie w tym momencie ze szpitalem jeżeli to potrwa i odbędzie się w normalnym trybie. Tutaj podzielam zdanie pani burmistrz, chociaż nie muszę się zgadzać, że trudno jest wysłać pisma i załatwiamy albo nie! To nie przynosi skutków, o czym zdążyłem się już przekonać a życie mnie sporo doświadczyło.”

Prezes PCOZ Stanisław Hoffmann:

„Proszę Państwa, oczywiście nie da się tej sprawy załatwić w tydzień czasu. To są przekształcenia, pewne procedury. Trzeba się zastanowić, sprawdzić tego kto zechce to kupić, czy jest w ogóle zdolny do kupienia tego. Bo jeżeli Państwo chcecie, to ta spółka może upaść za pół roku. Albo za 3 miesiące. Żaden problem! Przyjdzie likwidator i będzie sprzedawał. I skończy się jak z cukrownią, Górowianką i innymi zakładami w Górze. To jest prosty sposób! To jest zwykła ekonomia, to co pan prezes  Stanisławski mówi. Jak nie będziecie mieli kontrolnej akcji, to nie będziecie mieli żadnego wpływu. Na nic! A mogą być różne warianty.  Niech kontrolną akcję ma załoga, na przykład. 49 procent, 2 procent, 1 procent załoga. Różne warianty można wypracować, tylko trzeba robić konsultacje społeczne w tej sprawie. Ad hoc nie można tego zrobić. Takie jest moje zdanie, jako człowieka od zarządzania. Zadłużyć spółkę to nie jest żaden problem. Są takie sytuacje, kiedy się przychodzi, zadłuża spółkę, likwiduje. Na tym majątku robi się drugą firmę. Idzie się na kredyt do Amber Gold, a potem tego nie ma tego itd. Są to znane sytuacje. A tutaj mamy usługi medyczne, które teraz podlegają jak przedsiębiorstwo prawom ekonomii. Musimy robić rachunek zysków, strat, sprawozdania, jak normalna firma.”

Starosta Piotr Wołowicz:

„Mówienie o tym, że przez tydzień będzie coś załatwione, to jest oczywiście nierealne. My mówimy o tygodniu, który pokaże nam kierunki. Na najbliższej sesji będziemy wiedzieć, czy te punkty odwołać czy wykreślić z porządku obrad czy też nie.”

Burmistrz Irena Krzyszkiewicz:

„Uważam, że wniosek złożony przez pana radnego Stanisławskiego jest w pełni zasadny i jeśli panowie uznacie, że trzeba zwołać sesję, to proszę zwołać za tydzień sesję i będziemy wiedzieli, że jest tylko jeden punkt dotyczący szpitala a nie przenoszenie. Jeśli uznamy w trakcie prowadzenia rozmów, że potrzebujemy więcej czasu, to pan Przewodniczący wtedy zwoła posiedzenie za dwa tygodnie Uważam, panie i panowie radni, że wniosek powinniście przegłosować jeżeli zależy wam na dobru szpitala.”

Starosta Piotr Wołowicz:

„W związku z tym, że w dalszym porządku są pewne uchwały, które terminowo nas zobowiązują, tak więc jakby przerywanie w tym momencie sesji trochę by komplikowało podział środków z PFRON, czy też wstrzymanie tego podziału oraz te uchwały oświatowe, tak ogólnie mówiąc. Poza tym mamy tutaj program ochrony środowiska, którego wykonawcy jak gdyby są tutaj w starostwie i ewentualnie czekają na jakieś pytania. Dlatego też ciężko byłoby fatygować. To tylko ze względów organizacyjnych zgłaszamy wniosek o wykreślenie tych dwóch punktów na najbliższą sesję, natomiast proszę o kontynuowanie dalszego programu w całości”

Przeprowadzono głosowanie. Za wykreśleniem z porządku obrad punktów dotyczących sprzedaży spółki PCOZ opowiedziało się 15 radnych, czyli wszyscy.