środa, 29 sierpnia 2012

Bój o szpital - II

Głos zabrał radny Władysław Stanisławski:

Myślę proszę Państwa, że mam prawo, jako radny powiatu górowskiego przez wszystkie kadencje i Przewodniczący Rady wówczas kiedy ratowaliśmy szpital i go przekształcaliśmy, wypowiedzieć własne zdanie w tym temacie. Proszę Państwa, jak historia zatoczyła koło! To, co ongiś było przyczyną składania wniosków o odwołanie ze stanowiska starosty pani Beaty Pony, dzisiaj jest lekiem na wszystkie zło. I mówią to ci, którzy te wnioski składali. Chcę wyraźnie podkreślić, że gdyby nie nasza pełna uporu decyzja, że poprzemy i poręczymy kredyt na kwotę 12 mln zł., dla szpitala, to dzisiaj o szpitalu byśmy nie rozmawiali. A tymczasem, teraz, chcemy się pozbyć całości udziałów i najbardziej mnie to smuci, że całości udziałów. Ja wypowiadam własny pogląd w tym temacie i mam prawo go wyrazić. Państwo nie musicie go akceptować. Ale nigdy w życiu nie pozwoliłbym sobie, by pozbawić siebie jakiegokolwiek wpływu na decyzje w tej spółce, (oklaski publiczności), albowiem. Gdyby część udziałów, mam na myśli 49%, sprzedać mocnej firmie medycznej, mam tu na myśli Centrum Miedziowe, bądź nawet Ventriculus z Leszna, to można by było coś z nich wycisnąć. Prywatny, który ma kapitał nie będzie dążył do zamykania, będzie dążył do rozwoju tej firmy. On będzie chciał z każdej zainwestowanej złotówki zdobyć jeszcze raz tyle. I byłoby to posunięcie we właściwym kierunku. Takie jest moje zdanie. I jeszcze raz apeluję tutaj do Państwa radnych i do Zarządu Powiatu – podejmijcie decyzję o tym, że na początku sprzedacie 49% tych udziałów, zobaczycie jak się będzie sprawował współwłaściciel, bo może się cofnąć. Sprawdźcie, jak dany partner będzie się sprawował i wtedy będzie można podjąć decyzję. Proszę Państwa, ja zdaję sobie sprawę i zrobił to prezes Hoffmann już teraz, że starał się będzie o kontrakt już teraz od NFZ, ale także świadczy usługi odpłatne. Stąd trafił się tomograf komputerowy i część usług za tomograf jest odpłatna. Nie można - jeszcze raz powtórzę – pozbywać się wpływu na spółkę. Mimo że jest to niepubliczny ZOZ w sensie prawnym, to jednak oddziaływanie Rady i powiatu na tę spółkę jest. Mało tego. Przecież nie będziemy tak wiele przewracać jeżeli przyjęliśmy w Wieloletniej Prognozie Finansowej tylko 1,5 mln zł ze sprzedaży szpitala. Jeżeli zbędziecie 49%, to jest ok. 5 mln zł. Tym sposobem dorzucicie Państwo do WPF drobną kwotę. Tak, że bardzo apeluję do Państwa o rozważenie czy nie warto tego zrobić w taki właśnie sposób. Jestem zwolennikiem takiej działalności prywatnej, gdzie się dba o to i taką zasadę trzeba przyjąć.”

Radny Jan Kalinowski:

„Podczas posiedzenia Komisji Zdrowia mówiłem o swoich zastrzeżeniach, ale jako, że w uzasadnieniu do projektu uchwały głównie mamy stwierdzenia o dokapitalizowaniu, o tym, że starostwo nie ma funduszy na dokapitalizowanie spółki, trosce o przyszłe kontrakty, a w tekście nadal jest mowa o dekapitalizacji a to jest zupełnie co innego i proponuję to zmienić. Dlatego proszę prezesa spółki, by powiedział czy zwracał się kiedykolwiek do starosty o dokapitalizowanie i jaka suma tu wchodzi w grę.”

Radny Zbigniew Józefiak:

„Czuję się w obowiązku przytoczyć jeszcze kilka informacji, które – jak sądzę – są istotne. By nie było to zupełnie w próżni zawieszone, chcę Państwu powiedzieć, że zajmowałem się rzeczoznawstwem majątkowym blisko 5 lat. Chciałbym zwrócić uwagę na parę cyfr. Wartość księgowa szpitala, mówię ogólnie, bo wiadomo, że chodzi o nieruchomości będące w posiadaniu spółki, to wartość księgowa na koniec 2000 r. wynosiła 1.637.520 zł. Wartość po wycenie, czyli w momencie kiedy szpital ulegał przekształceniu, wyniosła – na koniec 2011 r. - wyniosła 3.463.049 zł. Z uwagi na to, że okazało się, iż trzeba zapłacić firmie „Chemeko – System” bardzo poważną kwotę, raptownie wzrosła wartość nieruchomości do kwoty 7.879.593 zł. A więc ponad dwukrotnie zawyżona została wartość rynkowa w ciągu roku czasu. Co to znaczy? To znaczy, że wartość rynkowej tego obiektu nie ma z uwagi na to, że wartość rynkową tworzy się poprzez porównywanie cen nieruchomości o podobnych funkcjach na wybranym przez rzeczoznawcę obszarze. W związku z tym, że takich elementów zabrakło rzeczoznawca kierował się innymi kryteriami. Nie będę wchodził tu w szczegóły. Chcę Państwu tylko zobrazować, że to są tylko kwoty, i te 10,5 mln zł., które rzekomo możemy uzyskać wstawiając akcje spółki n sprzedaż, to są to pieniądze nieosiągalne i mówię to z całą świadomością. Pół roku temu, również w sferze obrotu nieruchomościami, uprzedzałem, że pałacyk przy Podwalu , wyceniony na kwotę 605 tys. zł., nigdy takiej kwoty nie osiągnie. Wczoraj starosta górowski ogłosił wynik przetargu na tę nieruchomość. Wynik przetargu był taki, że się on nie odbył, bo nie było chętnych. W świcie biznesu, w świecie interesu, trzeba rozumieć i postarać się zrozumieć czym kierują się partnerzy. Chcę zwrócić uwagę, że jeżeli wystawimy udziały na sprzedaż, to raptem uratujemy budżet powiatu górowskiego. Uważam, że jest to mylne założenie. Nie doczekaliśmy się przez kilka miesięcy autentycznego programu naprawczego dla budżetu powiatu górowskiego, który to budżet już trzeszczy w szwach a najbliższe miesiące i rok 2013 dobrze nie rokują. Nie chcę być tutaj wróżbitą i pozostawiam to już Państwu do własnych osądów.”

Do mównicy podeszła burmistrz Irena Krzyszkiewicz. Na sali obrad zrobiło się cicho. Wszyscy usłyszeli następujące słowa szefowej gminy Góra:

„Chciałabym krótko wrócić do historii. Niedalekiej historii. Ugrupowania, których członkowie ubiegali się o mandat radnego, zwracam się tutaj do radnych, również moje ugrupowanie, to przypominam, że naczelnym hasłem był szpital. Ratujmy szpital! Ba! Były ugrupowania, które szły pod nazwą „Nasz Szpital” (śmiech na sali i burzliwe oklaski publiczności, bo szefowa górowskiego samorządu walnęła w radnego Hołtrę, który pod takim szyldem wszedł do samorządu powiatowego w 2006 r., a obecnie jest zajadłym zwolennikiem sprzedaży szpitala – przyp. Moje), żeby, moi Państwo szpital ratować. Uważam moi Państwo, że decyzja, ta decyzja, którą chcecie Państwo dzisiaj podjąć, jest decyzją nieprzemyślaną. (Owacja na stojąco ze strony publiczności). Dlaczego jest decyzją nieprzemyślaną? I znowu na chwileczkę wrócę do historii. Gdy źle działo się w szpitalu, to władze, czy to poprzednie władze, czy obecne, przychodziły i prosiły: trzeba kupić to dla szpitala, trzeba umorzyć podatek od nieruchomości. Moi Państwo, pan prezes poświadczy, że gmina Góra nigdy nie odmawiała. Zawsze starała się pomóc. Nawet, gdy było hasło, by samorządy pomogły, żeby szpital funkcjonował, to pierwsze pytanie było: czy przejęcie szpitala przez gminę Góra nastąpi, ale bez długów. Czy powiat będzie długi spłacał? Nie! - brzmiała odpowiedź. Szpital możemy przekazać, ale proszę wziąć z długami. Wiadomo, że żaden samorząd gminny tego nie udźwignie, bo każdy ma Wieloletnią Prognozę Finansową, każdy ma pewne zapisy i nie jest w stanie ciężaru długu udźwignąć. Sprzedać, podjąć dzisiaj decyzję, to jest bardzo prosto. Ja nie wierzę, że można sprzedać szpital za 7 mln zł., czy też 6 mln zł, bo nikt go nie kupi. Mamy świadomość również tego, że do 2014 roku szpital jeszcze spełnia wymagania, ale po roku 2014 trzeba będzie wykonać potężne inwestycje.
Ale proszę Państwa, my nie jesteśmy Wrocławiem, że tam likwiduje się szpital, ale w zamian powstaje inny szpital. Tam ludzie mają dostęp do usług medycznych w takim samym zakresie. Wszyscy wiemy, że powiat górowski zajmuje w województwie dolnośląskim pierwsze miejsce jeżeli chodzi o bezrobocie. I to jest prawda! To co, mamy jeszcze zwiększać bezrobocie? To raz. Z drugiej strony moi Państwo, każda spółka, to jest przedsiębiorstwo nastawione na zysk. Czyli najpierw zysk – później leczenie! Dlaczego się dzieje tak, że jak prywatna osoba przejmuje spółkę, to osiąga zysk a spółka publiczna ma z tym kłopoty. A dlatego, że spółka publiczna przede wszystkim leczenie taktuje nadrzędnie a zysk jest na dalszym planie.
Skoro rok temu obdarzyliście Państwo zaufaniem pana prezesa spółki, to dlaczego chcecie Państwo zabrać ludziom tę nadzieję? To, że są zobowiązania, no przepraszam!, sprzedacie za 2 czy 3 mln zł szpital i za 2 czy 3 miesiące będziecie mieli kolejne zobowiązanie. Trzeba po prostu szukać rozwiązania. To jest droga nieprzemyślana! Dlatego, że w tak ważnej sprawie, jak sprzedaż szpitala powinny się odbywać debaty i rozmowy z włodarzami gmin. (burza oklasków i owacja na stojąco ze strony publiczności). Nie może tak być moi Państwo, że o sprzedaży szpitala dowiadujemy się – to pan wójt Jan Głuszko potwierdzi, i potwierdzi to przewodniczący Rady Miejskiej w Górze, dowiadujemy się z zaproszenia albo od ludzi. Przepraszam, ale usiądźmy do stołu i rozmawiajmy. (Ponownie oklaski) Skoro długi przejęło starostwo, bo weszło w plan B (oddłużenie szpitala przez państwo o ok. 23 mln zł., a w zamian zmiana formuły działania szpitala z Zespołu Opieki Zdrowotnej na spółkę prawa handlowego – przyp. moje), podjęło zobowiązania, zacznijmy rozmawiać z włodarzami gmin. A może uda się nam przekonać radnych? A może gmina Góra przejmie szpital bez długów, tym bardziej, że ostatni rok działania spółki daje nadzieję. Ale moi Państwo, rozmawiajmy!
Dla mnie argument typu, że musimy zapłacić dla „Chemeko”, to jest żaden argument. (Ponownie oklaski, i to długotrwałe)
W związku z tym i wypowiedzią pana prezesa Stanisławskiego, który był Przewodniczącym Rady w poprzedniej kadencji, on też potwierdzi, że te rozmowy były z nami bardzo często i dotyczyły szpitala. Prawda? - panie prezesie.
Dlatego ja proszę, dlatego ja proszę ten Zarząd, was przede wszystkim radnych, bo to odpowiedzialność ciąży na was. To nie będzie tak, że Zarząd sprzedał szpital, tylko Rada podjęła taką uchwałę i upoważniła Zarząd do jej wykonania. Dlatego proszę, aby nie podejmować ani uchwały nr 8, ani też uchwały nr 9 na dzisiejszej sesji. Zacznijmy rozmawiać! Rozmawiajmy z samorządem, rozmawiajmy z panem prezesem spółki, rozmawiajmy z wszystkimi ponieważ 1400 mieszkańców naszego powiatu, to dość dużo znaczy. I jeśli nie znajdziemy rozwiązania, to wtedy mogą Państwo radni powiedzieć: wszystko uczyniliśmy, wszystko zrobiliśmy. Zawsze komornik może wejść i może wejść i ściągać swoje należności. Taka jest prawda moi Państwo, ale nie podejmujcie pochopnej decyzji. Dlatego panie Przewodniczący, panie i panowie radni, bardzo proszę, aby decyzja była przemyślana. Do tej pory była bardzo dobra współpraca pomiędzy gminą i powiatem i życzyłabym sobie żeby nadal ta współpraca była, tylko niech decyzje będą przemyślane.”

C.d.n.