środa, 8 lutego 2012

Kuglarze kłamstwa

Ten post stanowi kontynuację „Zemsty przeciętniaków”.

Dzisiaj w sali obrad Starostwa Powiatowego odbędzie się głosowanie nad usankcjonowanie ordynarnego kłamstwa. Proszę cofnąć się do postu „Zemsta przeciętniaków” i raz jeszcze przeczytać opinię radcy prawnego Renaty Torz w sprawie wydanego przez Przewodniczącego Zbigniewa Józefiaka zarządzenia, którego celem było zdyscyplinowanie przewodniczących komisji, by ci nie organizowali obrad komisji na 5 minut przed sesją. Tylko to i nic więcej.

Powód podany w uzasadnieniu jest idiotyczny i kłamliwy. Z wpisów na forum „elki” czy „Panoramy Leszczyńskiej” widać wyraźnie, że opinia publiczna połapała się w czym rzecz. I tym razem mydlenie oczu nie przejdzie.

Pod ewidentnym kłamstwem podpisał się między innymi radny z gminy Wąsosz – Piotr First, który na co dzień jest dyrektorem szkoły podstawowej w Pobielu. Jako radny i członek Zarządu niczym dotąd nie błysnął. Proszę spojrzeć w protokoły z posiedzeń Zarządu a przekonacie się Państwo, że podczas posiedzeń odgrywa rolę statysty. Ten statysta jest jednak dobrze opłacany, bo jako członek Zarządu pobiera miesięcznie 1250 zł (nie podlegające opodatkowaniu). Dziwi jednak fakt, że będąc nauczycielem podpisuje się Piotr First pod kłamliwym uzasadnieniem, bo źle to świadczy o jego predyspozycjach wychowawczych. Zapomniał najwyraźniej o ósmym przykazaniu: „Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu”.

Pod wnioskiem znalazł się podpis wicestarosty i radnego z Wąsosza – Pawła Niedźwiedzia. Co prawda zapewniał on mnie, że żadnego wniosku o odwołanie Przewodniczącego nie ma, ale okazało się, że po raz kolejny mnie oszukał. Miałem do niego dużo sympatii, ale w „praniu” okazało się, że na tą sympatię nie zasługiwał. Dobrze maskuje swoje właściwie zamiary, ale ma jedną charakterystyczną cechę charakteru: dobrze odnajdzie się w każdej sitwie. Interes powiatu ma dla niego drugorzędne znaczenia, bo przede wszystkim ceni sobie spokój i tłustą pensję.

Rzec można, że reprezentacja gminy Wąsosz zasiadająca w Radzie Powiatu w tym sezonie wysoce się nie udała. Podrzucił nam burmistrz Zbigniew Stuczyk rodzynki pozaklasowe. Jeden Edward Kowalczuk jest więcej wart niż Danuta Rzepiela, Piotr First, Paweł Niedźwiedź razem wzięci.

Jest pod wnioskiem również podpis radnego Marka Biernackiego, ojca chrzestnego starosty Piotra Wołowicza. Radny Marek Biernacki należy do PO, a tam panują totalitarne nawyki. Musiał więc podpisać się pod wnioskiem, bo partia mogłaby się go wyrzec. Jest jednak jedno ale. Na swojej ulotce wyborczej z roku 2010 Marek Biernacki napisał:

I co Marku? Nauki poszły w las? A gdzie Bóg? A gdzie był Twój „Honor”, gdy podpisywałeś się pod kłamstwem? Ciekaw kto się czytając te słowa bardziej czerwieni - Ty czy Twój ojciec? Szkoda mi cię, bo podkładasz się w obronie złej sprawy i kładziesz głowę pod fałszywą Ewangelię. Czy też wpis na ulotce był zwykłą ściemą dla gawiedzi?

Jerzemu Pali nie dziwię się, że złożył podpis, bo ten radny najmniej orientuje się w tym, co jest grane. Jako radny jest totalnym nieporozumieniem. Podpisał, bo prosili, ale ostatnio się zdenerwował, bo dieta na czas nie wpłynęła. Chociaż raz okazał niezadowolenie i zainteresowanie sprawami samorządowymi.

Zdziwił mnie natomiast radny Dariusz Wołowicz, który również potwierdził nieprawdę. Po mieście krążą dziwne wieści o przyczynach jego odejścia z OKF – u, gdzie dyrektorował. Rzecz jasna sprawę należy sprawdzić. Nie mniej powód jest dla mnie niejasny. Chyba, że go kupiono a to zmienia postać rzeczy. W zestawieniu z tym, co mówi się o przyczynach jego odejścia z OKF – u tak być może. Ale zaraz, zaraz! Coś sobie przypomniałem. Kiedyś burmistrz Irena Krzyszkiewicz w obecności ówczesnego wiceburmistrza mówiła coś o tym. Teraz nie ma czasu nad tym myśleć, ale jest szansa że to sobie przypomnę. Acha! Przypomniało mi się, że oprócz mnie mówiła o tym jednemu z radnych powiatowych. Sprawdzę czy mnie pamięć nie myli.

I jest oczywiście podpis szwagra naszego Słońca Góry – Jana Bondziora. I wszystko jasne! Nic tłumaczyć nie trzeba.

O 14,00 rozpocznie się gigantyczne, ale wulgarna w treści przedstawienie. Jego cel jest jasny: ukarać Zbigniewa Józefiaka za samodzielność myślenia. Ukarać za słowa krytyki, na którą koalicjanci ze wszech miar zasłużyli. Proszę sobie przypomnieć tę krytykę i poszukać w pamięci, czy była ze strony Zarządu kontrakcja w postaci otwartej dyskusji? Nie było, bo fakty przedstawione przez Przewodniczącego nie podlegały dyskusji. To były fakty a nie tezy czy założenia. Więc koalicyjna sitwa postanowiła „uwalić” niepokornego Przewodniczącego, bo miał on po prostu czelność mieć własne zdanie. A w sitwie, jak w sitwie. Wiadomo!

O 14,00 wspólnicy w kłamstwie zapomną o własnych sumieniach i zagryzą Zbigniewa Józefiaka. Mnie osobiście fakt przejścia Zbigniewa Józefiaka do opozycji cieszy, bo zdejmie z niego jakiekolwiek ograniczenia. Muszę Państwu powiedzieć, że już w grudniu Zbigniew Józefiak nosił się z zamiarem złożenia rezygnacji. Z pewnych względów odłożył dokonanie tego aktu na sesję kolejną. Towarzystwo nie wytrzymało jednak napięcia wywołanego skandalem wokół koncesji. I dobrze się stało, bo użyta w uzasadnieniu do odwołania argumentacja jest dla opinii publicznej po prostu nie do wytłumaczenia. I ludzie wiedzą już, że szczerzy demokraci z PO za krytykę i wyjawienie prawdy posuną się do kłamstwa, by zlikwidować osobę im niewygodną.

Taka jest prawdziwa twarzo – morda górowskiej PO. I tę lekcję sobie zapamiętajmy.