wtorek, 7 lutego 2012

Kochają Misiaka!

W każdej mafii, aj! – znaczy partii politycznej – są frakcje. W PO słyszymy o konserwatystach Gowina, schetynowcach, tuskowcach. Długo zastanawiałem się do jakiej frakcji należy górowska PO.

Dzisiaj dopiero mnie olśniło, gdy przechodziłem koło pięknej XIX wiecznej kamienicy, w której mieści się PSS „Społem”. W oczy rzuca się tam umieszczona na środku tablica informująca, jakie tam cudo się mieści.



Mowa oczywiście o siedzibie górowskiej PO oraz biurze senatorskim Tomasza Misiaka. Senator Misiak (2005 – 09) miał udziały w firmie, która dostała w roku 2009 bez przetargu od Państwowej Agencji Rozwoju Przemysłu kontrakt o wartości wielu milionów złotych na szkolenia dla zwalnianych wówczas masowo stoczniowców. Rok wcześniej senator Misiak był przewodniczącym senackiej Komisji Gospodarki Narodowej. W czasie jego przewodniczenia komisji pracowano w niej nad ustawą dotycząca przemysłu stoczniowego. Sprawa zbulwersowała opinię publiczną i w rezultacie Misiak musiał odejść z PO po interwencji Tuska.

Jak więc Państwo widzicie Misiaka nie ma w PO, ale górowska frakcja tej partii faktu tego do wiadomości nie przyjmuje i nadal osobę jego promuje, i to w dość prestiżowym miejscu. Tablica rzuca się w oczy, Misiak już nie istnieje jako osoba publiczna. I proszę zauważyć, że od spektakularnego upadku Misiaka minęły nieomal 3 lata a górowska PO czci jego senatorską pamięć.

I w ten sposób dochodzimy do finału. Okazuje się, że najwyraźniej górowska PO jest ukrytą głęboko na prowincji frakcją byłego senatora Misiaka. Najwidoczniej licząca 11 kłonic górowska PO oczekuje powrotu byłego senatora w szeregi i wówczas pokaże mu jak wiernie stała i czciła go podczas jego zesłania. Aż łza się w oku kręci, gdy się pomyśli o tak wielkiej wierności! A mówią, że chłopcy z PO są nieczuli. Oj, są czuli, są! A niektórzy z nich jacy kochliwi!

Pożartowaliśmy sobie, ale muszą Państwo wiedzieć, że od dwóch lat, z okładem, w biurowcu PSS – u nie ma już biura górowskiej PO. A tablica wisi. To najlepiej świadczy o talentach organizacyjnych 11 kłonic, które należą do tej partii. I proszę też zauważyć, iż fakt trwania tablicy pomimo jej dezaktualizacji świadczy również o braku predyspozycji górowskiej PO do sprawowania władzy. Jak panowie nie mogą ściągnąć tablicy, to co oni potrafią? Nic! Ściągnięcie tablicy ich przerasta organizacyjnie. Ale kto z nich ma to zrobić? Chyba pochylą się nad problemem a problem sam się rozwiąże, bo tablicę zeżre rdza. Rdza niemocy już toczy 11 kłonic, które dumnie nazywają się partią a powinni Klubem Nieudaczników. I oni rządzą powiatem! Ratuj się kto może!