wtorek, 7 lutego 2012

W temacie i nie na temat

„Przegląd Górowski” wciąż potrafi wbić mnie w zdumienie. Do bylejakości i powierzchowności zamieszczanych tam tekstów przywykłem. W konsekwencji nie czytam ich, ale rzucam okiem, by znaleźć punkt zaczepienia służący za pretekst do napisania życzliwego komentarza.

Tym razem moje łaskawe i wyrozumiałe oko padło na stronę 4 drukowanej wazeliny. Znajduje się tam tekst: „Pytania do Burmistrza Góry”. Burmistrz w artykule publikuje odpowiedzi na pytania, które otrzymała od Czytelników. Moja uwaga skoncentrowała się na pytaniach. Są one bardzo precyzyjne, ale za to odpowiedzi burmistrz Ireny Krzyszkiewicz jakoś już znacznie mniej precyzyjne i mało związane z tematem, ale rozbudowane niczym przenośnie w barokowej poezji.

Burmistrz Irena Krzyszkiewicz bardzo lubi mówić. Często donoszę wrażenie, że jest zakochana we własnym głosie i upaja się każdym wypowiedzianym przez siebie słowem z najwyższa rozkoszą. W swoich długich mowach i przemowach burmistrz Irena Krzyszkiewicz lubi sama sobie zadawać pytania a następnie na nie za emfazą odpowiadać. Każdy człowiek ma swoje drobne wady i przywary więc i pani burmistrz nie może być ich pozbawiona, albowiem od przywar wolni są jedynie martwi.

Wróćmy jednak do tematu zasadniczego. Oto pytanie skierowane do szefowej gminy w sprawie dróg dojazdowych od mostu w Ciechanowie oraz obejścia Starej Góry.
W odpowiedzi na to pytanie burmistrz Irena Krzyszkiewicz rzuca przed oczy Czytelników cyfry, daty i projekty. W zasadzie w odpowiedzi burmistrz Ireny Krzyszkiewicz nie odnajdziemy odpowiedzi na dręczące mieszkańców Starej Góry i ulicy Starogórskiej pytanie: czy po oddaniu do ruchu mostu w Ciechanowie Starą Górę i ul. Starogórską pędziły będą ważące po kilkadziesiąt ton tiry?

A to jest główny powód do niepokoju. Omijanie przez burmistrz Irenę Krzyszkiewicz tego tematu jest nieuczciwością wobec wyborców. Prawidłowa odpowiedź bowiem brzmi: tak, przez Starą Górę i ul. Starogórską pod koniec maja 2012 roku, tego roku, jechały będą dzień i noc wielotonowe ciężarówki.

Pośredni, ale bardzo pośrednio, przyznaje to burmistrz Irena Krzyszkiewicz stwierdzając w opublikowanej odpowiedzi w chwili obecnej „trwają także prace nad tymczasowym rozwiązaniem problemu dotyczącego obejść Starej Góry i Góry”. Burmistrz nie informuje jednaka Czytelników o stopniu zaawansowania tych prac. I tak czytelnicy nie dowiadują się czy prace nad „tymczasowym rozwiązaniem problemu” spowodują, iż mieszkańcy Starej Góry i ul. Starogórskiej nie będą narażeni na uciążliwość związaną z kolosalnym przepływem pojazdów.

Jednym słowem w odpowiedzi burmistrza na pytanie postawione przez Czytelnika nie ma konkretów. To typowy unik polegający na takiej odpowiedzi na pytanie, by odpowiadając nie odpowiedzieć w sposób zwięzły, jasny, klarowny i wyjaśniający dobitnie sposób rozwiązania problemu.

A sprawa jest prosta. W sprawie objazdu Góry i Starej Góry przespano czas, w którym powinny narodzić się decyzje i już od dawna objazd powinien być realizowany w postaci inwestycji. Przespał swój czas Urząd Marszałkowski i burmistrz Irena Krzyszkiewicz. A mieszkańcy Starej Góry i ul. Starogórskiej danego im czasu na sen nie prześpią, bo tiry im nie dadzą.

W oczy dziabnęła mnie też odpowiedź na trzecie pytanie dotyczące „przybliżenia wieloletniej prognozy finansowej gminy Goóra”.

A dokładnie rzucił mi się w oczy taki oto fragment z odpowiedzi burmistrz Ireny Krzyszkiewicz: „Budżet Gminy Góra w roku 2012 zakłada dochody w kwocie ponad 61 mln zł., oraz wydatki w kwocie ponad 65 mln zł. Zadłużenie na koniec roku nie przekroczy 40% przy możliwym wskaźniku 60%”.

Policzyłem szybko i wyszło mi, że zadłużenie gminy Góra wyniesie na koniec roku 2012 ok. 24,4 mln zł (40% z 61 mln zł). AQle nie to było istotą moich intelektualnych zmagań. Przypomniałem sobie propozycję budowy basenu. Tu przypomnę Państwu, iż idea budowy basenu pojawiła się w roku w wyborczym roku 2011 (wybory do sejmu). Początkowo basen miał kosztować bodajże 5 mln, później 7, by w końcu osiągać pułap ok. 20 mln zł.

Wziąłem więc owqe 20 mln zł kredytu na basen (bo wolnych środków gmina nie ma) i dodałem do zadłużenie na rok 2012. Wyszło mi – i Państwu chyba też – że w przypadku budowy basenu zadłużenie gminy Góra wzrosłoby do pułapu ponad 45 mln zł a to oznaczałoby, że przekroczony został próg 60% dozwolonego zadłużenia gminy. Zadłużenie gminy wyniosłoby wówczas ok. 75% i burmistrza zastąpiłby komisarz. Wątpię jednak, by pani burmistrz zamieniła tytuł burmistrza na komisarza. Zniknęłaby wówczas Rada Miejska i burmistrz Irena Krzyszkiewicz nie miała miejsca na swoje oratorskie popisy. Radni straciliby diety i nigdy by jej nie wybaczyli, że pozbawiła ich diet i możliwości okazywania jej oznak uwielbienia oraz najwyższej, bezkrytycznej czołobitności.

Przy okazji basenu, to proszę zauważyć, że osobiście nigdy nad tą kiełbasą wyborczą się nie pochyliłem i pomysłu nie traktowałem poważnie. Sprawę basenu odłożono na 3 lata i prawdopodobnie stanie ona na porządku dziennym w wyborczym roku 2014.

Złośliwi powiadają, ale ja w to nie wierzę, że pytania do „Przeglądu Wazeliny” układa osoba odpowiadająca na nie. Ja tam nie wiem ile w tym prawdy a ile zmyślenia. Wiem jednak, że odpowiedzi pozostawiają wiele do życzenia. Chyba, że idzie o to, by odpowiedzieć nie odpowiadając, ale za to się lansując w oczach opinii publicznej. Tylko, że przy takim poziomie odpowiedzi zamiast zebrać punkty można dostać baty. Bo publika nie wszystko łyka, wszak ludzie to nie pelikany.