czwartek, 9 lutego 2012

Politykierzy w natarciu

Wczoraj o godzinie 14.00 rozpoczęła się żenująca komedia, którą zatytułować można „Odwet”. Na sesję przybyli w komplecie radni powiatowi. Przewodniczący Zbigniew Józefiak otworzył XIII sesję Rady Powiatu a następnie przekazał jej dalsze prowadzenie wiceprzewodniczącemu Jerzemu Pali.

Wiceprzewodniczący Jerzy Pala z miejsca pogubił się i z pomocą ruszył mu Przewodniczący Zbigniew Józefiak, który wręczył swojemu zastępcy przegotowaną przez siebie „ściągę”, gdzie czcionką o rozmiarze 14 wypisane było, co i w którym momencie obrad Rady Jerzy Pala powinien mówić. Jak to się mówi: „Wołowymi literami na skórze wypisane”. Nie na wiele się to jednak zdało, bo okazało się wkrótce, iż koalicyjny wiceprzewodniczący ma widoczne problemy z czytaniem. W sali obrad zrobiło się wesoło, ale wiele osób z wyraźnym wstydem i zażenowanie słuchało dukania wiceprzewodniczącego. Z miłosierdzia odpuszczę sobie opisu licznych wpadek prowadzącego, ale niesmak pozostał.

Starosta zabrał głos i przedstawił sprawozdanie z pracy Zarządu za okres międzysesyjny. W zasadzie nikt Wołowicza nie słuchał, bo w sali panował gwar. Rozmawiali dyrektorzy, naczelnicy, radni, burmistrz Irena Krzyszkiewicz z Przewodniczącym Rady Miejskiej – Andrzejem Rogalą. Wybaczyć to można, bo wszyscy już się przekonali, że starosta Piotr Wołowicz niczego ciekawego do powiedzenia miał nie będzie. Zresztą sprawozdawca zmieścił się w ok. 2 min., co daje Państwu obraz potęgi wykonywanych przez Zarząd prac.

Później za sprawę wiceprzewodniczącego Jerzego Pali robiło się coraz śmieszniej, ale był to śmiech przez ściśnięte bólem gardło. Ta sala widziała różne rzeczy. Widziała wiceprzewodniczącego Rady Miejskiej Patronowskiego (na szczęście już go nie widuje) i odniosłem nieodparte wrażenie, że wczoraj wcielił on się w ciało Jerzego Pali.

Następnie Przewodniczący Zbigniew Józefiak zadał pytanie dotyczące ochrony zdrowia i poprosił o odpowiedź na piśmie. Z kolei radny Edward Szendryk ubolewał i narzekał na jakość odpowiedzi udzielonej mu na interpelację złożoną w sprawie nielegalnych domów pomocy społecznej, które funkcjonują na terenie naszego powiatu. Radny Edward Szendryk pytał o legalność ich istnienia. Z odpowiedzi wynikało jedynie, iż domy te działają na podstawie zgody wojewody. Ale o legalności lub jej braku w odpowiedzi dla radnego Edwarda Szendryka nie było ani słowa. A ja byłem zdziwiony, że radny Edward Szendryk wciąż jest zdziwiony poziomem pism sygnowanych: „Starosta Górowski – Piotr Wołowicz”.

Następnie przystąpiono do realizacji kolejnych „gwoździ” sztuki „Odwet”. Radny Paweł Niedźwiedź wziął na swoje mocarne barki i sumienie (ale w jego istnienie u tego pana już nie wierzę) trud zgłoszenia kandydatury Edwarda Szendryka na wiceprzewodniczącego Rady. Jak sobie przypomniałem jaki „seksualny” stosunek miał do tego radnego Paweł niedźwiedź podczas ubiegłej kadencji mało mnie nie zemdliło. „Skleroza moralna postępuje u Pawełka” – pomyślałem w duchu.

Wybrano komisję skrutacyjną i rozpoczęła się procedura wyboru drugiego wiceprzewodniczącego. Tu muszę Państwu zdradzić, że wybór drugiego wiceprzewodniczącego nastąpił – tak mówiono w kuluarach – na skutek pań sprzątających starostwo. Stwierdziło no, iż od ponad roku jedno z trzech krzeseł stojących za stołem prezydialnym jest pokryte grubą warstwą kurzu, czego nie było w poprzednie kadencji. Zażądały podobno podwyżki z tytułu wykonywania dodatkowych prac. Ponieważ starostwo jest na skraju wycieńczenia finansowego postanowiono więc doprowadzić do sytuacji, w której krzesło będzie odkurzane niejako automatycznie. Wnikliwie przeanalizowano rozmiary radnych i wyszło, że zbliżone do gabarytów siedziska krzesła ma właśnie Edward Szendryk w wiadomym miejscu, które zaczyna się na czwartą literę polskiego alfabetu. I w ten sposób paniom sprzątaczkom ujęto nieco pracy a radny Edward Szendryk nawet jeżeli nie poprowadzi obrad, to będzie wykonywał bardzo pożyteczną pracę siedząc a jeszcze lepiej, jakby od czasu do czasu się pokręcił w siedzisku, bo wówczas lepiej wtarłby kurz.


W końcu komisja skrutacyjna przedstawiła wyniki głosowania. Edward Szendryk został użytkownikiem krzesła wiceprzewodniczącego, gdyż za jego kandydaturą (i nie tylko) zagłosowało 10 radnych, przeciw było 2, a wstrzymał się od głosu 1 radny. Po zajęciu miejsca przez nowo wybranego wiceprzewodniczącego pod sufit uniosły się liczne drobinki kurzu. Nowy wiceprzewodniczący zapewnił, że będzie się starał i wykonywał swoje nowe obowiązki jak najlepiej potrafi, co dobrze nam nie wróży.

W tym czasie obserwowałem twarz jednego z radnych, o którym mówi się, że jest murowanym kandydatem na teścia radnego Edwarda Szendryka. Zięć był wzruszony i widać było błysk w jego oczach a poruszających się warg można było wyczytać : „Posag teściu, posag”. Spojrzałem w stronę Edwarda Szendryka, któremu duma z udanego wyboru wypełniła powłokę cielesną ponad ludzka miarę, tak że z najwyższy trudem mieścił się w świeżo posiadłym krześle, że ten w odpowiedzi szepce: Intercyza zięciu, intercyza”. W tym momencie zrobiło mi się w sercu błogo i pomyślałem sobie: „Ileż bezinteresowności a jakie wzajemne zaufanie!”.

Prowadzący obrady Jerzy Pala przy pomocy fachowych sił zatrudnionych w starostwie rozpoczął forsowanie kolejne przeszkody, czyli odwołania Zbigniewa Józefiaka. Przewodniczący Zbigniew Józefiak poprosił o głos i odczytał przygotowane wcześniej oświadczenie. Sala zamarła w ciszy, by nie uronić niczego ze słów odwoływanego Przewodniczącego. A słowa były takie:


Wyrażam przekonanie, że moje postępowanie po przyjęciu z woli Rady zaszczytnej funkcji Przewodniczącego, przez cały okres jej sprawowania mieściło się w ramach określonych prawem oraz w żadnym przypadku nie naruszyło obowiązujących norm prawnych.

Zarządzenie przewodniczącego w/s terminów odbywania posiedzeń komisji z wyłączeniem dni w których zwoływane są sesje rady ma na celu wyłącznie organizowanie pracy rady, która powołała ze swego grona stałe komisje do określonych zadań, w związku z czym nie przekracza uprawnień przewodniczącego rady, co potwierdza opinia prawna wyrażona przez radcę starostwa podczas obrad XI sesji, w dniu 21 listopada 2011 r.

Intencją zarządzenia nie jest narzucanie zasad prowadzenia prac komisji jej przewodniczącym, lecz umożliwienie radnym wykazania pełnej aktywności w komisjach bez czasowych limitów, oraz poprawienie warunków obsługi wszystkich organów rady odbywające się często w chaosie, a jego treść nie wywołuje żadnych skutków jak sugerują wnioskodawcy.
Świadczą o tym wszystkie późniejsze zebrania komisji stałych rady w tym posiedzenia zwołane w dniu 28 grudnia 2011 r. w którym odbywała się XII sesja, przez przewodniczących komisji, pana Edwarda Szendryka i pana Marka Biernackiego.

            W mojej ocenie wniosek o odwołanie z funkcji przewodniczącego rady powiatu po upływie 3-ch miesięcy od podanej przez wnioskodawców przyczyny odwołania, nie znajduje podstaw merytorycznych, a wnioskodawcy kierują się względami pozamerytorycznymi.
Domniemam, że negatywną ocenę mojej współpracy z radnymi mogła spowodować upubliczniona opinia podsumowująca roczną działalność z ukazaniem słabych stron samorządu powiatowego, której dokonałem w ramach wypełniania obowiązku każdego radnego, dotyczącego utrzymywania stałej więzi z wyborcami,
Roszady personalne mają na celu odwrócenie uwagi od bierności Zarządu w rozwiązywaniu spraw powiatu ujętych w porozumieniu koalicyjnym, oraz tuszowanie nieudolności Starosty Górowskiego w postępowaniu związanym z koncesjonowaniem i bieżącą kontrolą złoża „Siciny” oraz należytego wykonywania obowiązków w ujawnionym przypadku wydobycia kruszywa mineralnego bez wymaganej prawem koncesji.

Zadania radnego powiatu górowskiego wykonuję kierując się dobrem wspólnoty samorządowej do czego czuję się zobowiązany bez względu na miejsce w którym dane mi będzie sprawowanie mandatu otrzymanego z woli wyborców, oraz bez względu na pełnione funkcje w radzie, zależne często od partykularnych interesów w miejsce przestrzegania zasad.”

C.d.n