wtorek, 2 lipca 2013

Sesja należała do opozycji

Odcinek 3 sprawozdania z sesji Rady Powiatu, która odbyła się 26 czerwca 2013 r.

Grzegorz Aleksander Trojanek przypomniał, iż miały być prowadzone rozmowy z firmą „Alpine Bau” na temat remontów naszych dróg. Firma ta był wykonawcą odcinka drogi S5 pomiędzy Kaczkowem a Korzeńskiem o długości 29 km.

W „Panoramie Leszczyńskiej” z 20 czerwca 2013 r. ukazał się nawet artykuł na temat budowy S5 zatytułowany: „Historyczny moment”. W artykule opisano przyjazd do Rawicza przedstawicieli klasy próżniaczej z Platformy, rzekomo Obywatelskiej. Najwyższą szyszką, która nawiedziła Rawicz był Schetyna. Artykuł opisuje radość przedstawicieli klasy próżniaczej z powodu zaplanowania oddania trasy S5 do użytku w 2017 roku. Odcinek Kaczkowo – Korzeńsko miał być wg planu oddany do użytku w IV kwartale 2013 r. Do artykułu dołączone jest zdjęcie wielce zadowolonych z siebie jegomościów, których wyraz twarzy wcale to, a wcale nie budzi we mnie zaufania.

A kilka dni później jaka piękna katastrofa! W wiedeńskim sądzie „Alpine Bau” składa wniosek o upadłość! Ile bym dał za to, by zobaczyć gęby tych jegomościów po otrzymaniu tej historycznej wiadomości! I tak to się robi z siebie wała, jak ma się parcie na flesze i na chama szuka sukcesu. Piękna obsuwa!

Wróćmy jednak do pytania radnego Grzegorza Aleksandra Trojanka. Radnego interesował fakt, iż po drogach powiatowych jeździły samochody wożące żwir na budowę drogi S5. A jak woziły, to i drogi zostały nieco zużyte. Radny nawiązał do rozmów i porozumień zawartych z masą upadłościową, czyli „Alpinie Bau”, która zobowiązała się do naprawy szkód poczynionych na drogach.

Radnemu usiłował udzielić odpowiedzi wicestarosta Paweł Niedźwiedź, w którego gestii leży nadzór na drogami, z wiadomym Państwu efektem. Wicestarosta stwierdził, iż spotykał się z przedstawicielami obecnej masy upadłościowej, którzy zapewniali go, iż drogi zostaną naprawione. Miało to nastąpić we wrześniu, ale firma ogłosiła upadłość. W tej sytuacji – tłumaczył wicestarosta – zwrócił się on do Generalnej Dyrekcji Dróg i Autostrad w Poznaniu. Jakiś tam dyrektor tej firmy zapewnił wicestarostę, iż drogi zostaną naprawione, bo GDDiA w Poznaniu współuczestniczyła w zawarciu porozumienia na temat naprawy dróg na terenie gminy Wąsosz. Wicestarosta zapewnił, że „wysyłamy pismo z wezwaniem do naprawy uszkodzonych dróg.”

Po raz trzeci podczas sesji o głos poprosił radny koalicyjny Jan Bondzior. Radny nawiązał do problemu nieusuwalnych zakrzaczeń przy drogach. Wskazał na niebezpieczeństwo, jakie czyha na kierowców, którzy na zakrętach nie widzą pojazdu, który za chwilę może nadjechać z przeciwnej strony. "Grozi to wypadkami, w których mogą zginąć ludzie" – podsumował swoje wystąpienie radny Jan Bondzior.

Nieoczekiwanie dla wszystkich w sukurs radnemu przybył radny koalicyjny Piotr Iskra, który przypomniał wypadek w Czerninie, gdy kierowca nie widział jadących z naprzeciwka rowerzystów. „Doszło do zderzenia czołowego” – stwierdził radny Piotr Iskra.

W tym momencie Adrian Grochowiak podsumował ten problem filozoficznym pytaniem: „Co z nami będzie, gdy spotkamy się na zakręcie?”

Inicjatywę podczas obrad ponownie przejęła opozycja. Głos zabrał radny Zbigniew Józefiak, który nawiązał do wypowiedzi radnego koalicyjnego Marak „Bananowego Uśmiechu” Biernackiego, która miała miejsce podczas posiedzenia komisji Rewizyjnej. Radny „Bananowy Uśmiech” twierdził podczas tego posiedzenia, iż plany cząstkowych remontów dróg od lat są takie same i Zarząd Powiatu przyjmuje je niejako z rozpędu, popędu i bez głębszej analizy. 

Radny Zbigniew Józefiak powołał się na plan remontów cząstkowych z 2012 roku, gdzie zakończenie remontów cząstkowych dróg miało zakończyć się z ostatnim dniem czerwca. Na rok 2013 plan remontów cząstkowych przyjęty przez Zarząd Powiatu przewidział zakończenie remontów aż w końcu sierpnia. Radny uświadomił całkowicie nieświadomemu niczego w sprawach samorządu powiatowego radnemu „Bananowemu Uśmiechowi”, iż zgodnie z wieloletnią tradycją, ponownie cierpi on na dotkliwy niedobór podstawowej wiedzy. Tu jednak pragnę uspokoić Państwa, iż brak tej elementarnej wiedzy nie wpływa na obniżenie diety a radny „Bananowy Uśmiech” wie kiedy ma podnieść rękę za lub przeciw, gdyż dba o interes ludzi swoje partii, Platformy, rzekomo Obywatelskiej. Interesu tego nie należy łączyć i utożsamiać w żaden sposób z interesem Państwa. Więcej! W mojej ocenie stoi on w rażącej sprzeczności z interesami naszego samorządu powiatowego.

Wobec tego, iż nikt z opozycji nie chciał już zabierać głosu w tym punkcie obrad, bo strzelanina do wróbli prędzej czy później musi znudzić, rozpoczęto kolejny punkt obrad. Miano w nim zając się skarga mieszkańców sołectwa Zbaków Górny i Dolny na stan dróg i zakrzewień poboczy.

Starą śpiewkę ponowił wicestarosta i wyrodny syn ziemi wąsoskiej w jednej osobie – Paweł Niedźwiedź. Przypomniał zebranym, z których większość nie cierpi jeszcze na sklerozę, iż: „zima był tego roku długa i uciążliwa”. Wygłoszenie tej odkrywczej prawdy i wielkiej mądrości spowodowało, iż radni koalicyjni ze zrozumieniem pokiwali głowami, z których wiele – i do dzisiaj nie wiem dlaczego! – skojarzyło mi się na moment z wydrążoną na Halloween dynią.

Radny Zbigniew Józefiak przypomniał, iż dziury na drogach są i ludzie mają prawo pisać skargi. Jako przykład podał stan nawierzchni na drodze biegnącej przez Zbaków Górny i Dolny. „Dziury zniknęły prze wizytacją” – stwierdził radny.

Wicestarosta Paweł Niedźwiedź z zapałem godnym neofity zapewnił, iż: „Dziury będziemy starali się naprawić”. Można rzec: lękajcie się dziury, bo dni wasze są policzone!

Nieoczekiwanie o głos poprosił burmistrz Wąsosza – Zbigniew Stuczyk. Wąsoski jasnowidz, który tak gładko przepowiada wyniki głosowania w Radzie Powiatu, ujął się za skarżącym – Jackiem Chorostowskim. Burmistrz - jasnowidz z Wąsosza poddał w wątpliwość metodę załatwiania skargi. Stwierdził, iż skarżący powinien być powiadomiony o terminie jej rozpatrzenia, gdyż ma prawo być obecnym podczas jej rozpatrywania. Przypomniał też, iż Rada Powiatu ma 30 dni na rozpatrzenie skargi.

Wobec wątpliwości zasianych przez burmistrza – jasnowidza z Wąsosza, zwrócono się do radczyni prawnej starostwa, jako do ostatecznej wyroczni, z prośbą o prawną wykładnię tego niebotycznie skomplikowanego dla radnych koalicyjnych zagadnienia.

Radczyni prawna przyznała rację burmistrzowi – jasnowidzowi z Wąsosza, iż skarżącego należy zawiadomić o terminie i miejscu rozpatrzenia wniesionej przez niego skargi, a tego uczyniono.

Radczyni zaproponowała, by zaprosić skarżącego na kolejna sesję. Burmistrz – jasnowidz zauważył, iż nie zostanie dotrzymany termin 30 dni. „Trudno” – odpowiedziała radczyni.
Ze strony przewodniczącego Rady Powiatu padła propozycja, by skreślić z porządku obrad ten punkt, gdyż: „z formalnego punktu widzenia sprawa jest jasna.”

Radny opozycyjny Zbigniew Józefiak raczył trzeźwo zauważyć, iż: „Przedłożenie sprawy w czasie niewiele zmieni. Przyczyny skargi są po części usunięte. To jest dobra nauczka, by wzorem lat ubiegłych zapraszać skarżących na posiedzenia.”

Radny opozycyjny Marek Zagrobelny zabrał ponownie głos, gdyż koalicja ponownie „ani be, ani me ani kukuryku”. Zdaniem radnego można wydłużyć termin rozpatrzenia skargi i przełożyć sprawę na następną sesję.

Sprawa zaczęła się przeciągać. Przewodniczący Rady odczytał treść skargi i zachęcił, by odpowiedzieć sobie na pytanie, czy skarga jest zasadna lub nie jest.

Przystąpiono do głosowania nad zasadnością skargi. Za uznaniem jej za zasadną głosowało 7 radnych: Zbigniew Józefiak, Marek Zagrobelny, Władysław Stanisławski, Grzegorz Aleksander Trojanek, Jan Kalinowski. Ku zdziwieniu wszystkich do tej piątki radnych doszlusowało dwóch radnych koalicyjnych: Piotr Iskra i Jan Bondzior.

Ósemka radnych koalicyjnych wstrzymał się od głosu, nie mając wyrobionego zdania na temat szkodliwości dziur w jezdni oraz związanych z tym niebezpieczeństw dla kierowców i ich samochodów. Najwyraźniej ta ósemka nie jeździ samochodami, co warte jest podkreślenia, gdyż radni: Marek „Bananowy Uśmiech” Biernacki, wyrodny syn ziemi wąsoskiej - Paweł Niedźwiedź, Marek Hołtra, Danuta Rzepiela, Piotr First, Dariusz Wołowicz, Edward Szendryk, Jerzy Pala, korzystnie oddziałują na środowisko naturalne. Z tego punktu widzenie należą im się brawa. Natomiast bardzo niekorzystnie oddziałują na stan dróg, co Państwo powinni sobie zapamiętać przy urnach wyborczych w roku 2014.

Kolejnym punktem obrad było przekazanie gminie Góra fragmentu drogi powiatowej 1078D, czyli ulicy Dworcowej położonej od krzyżówki z obwodnicą – Podwale - do skrzyżowania z ulica Poznańską. Inicjatywa w sprawie przejęcia tego fragmentu drogi powiatowej wyszła od burmistrz Ireny Krzyszkiewicz. Radny Zbigniew Józefiak poprosił o zreferowanie tego projektu.

Na mównicy znalazł się przywrócony do łask dyrektor PZD w Górze – Andrzej Łaszewski. Poinformował on, iż zmieniona zostanie kategoria tej drogi z powiatowej na gminną. Zarząd Powiatu pozytywnie zaopiniował wniosek burmistrz Ireny Krzyszkiewicz. Droga ta od 1 stycznia 2014 roku stanie się gminną i przejdzie pod władanie gminy Góra. Procedura jej przekazania zakończy się w III kwartale 2013 r.

Radny Zbigniew Józefiak zgłosił wątpliwości natury prawnej. „Droga ta znajduje się na 3 działkach ewidencyjnych. Uchwała w tej sprawie nie bierze pod uwagę stanu prawnego tej nieruchomości. A sytuacja jest taka, że ul. Podwale i skrzyżowanie z ulicą Poznańską są działkami należącymi do Skarbu Państwa”.

Dyrektor Andrzej Łaszewski przypomniał historię tej drogi. „Była to droga wojewódzka. Stała się powiatową z mocy prawa, gdyż wojewoda ją skomunalizował na rzecz gminy. Było to dziwne”.

Przystąpiono do głosowania. Za przekazaniem gminie Góra odcinka drogi było 15 radnych. I w ten sposób kawałek drogowych problemów spadł ze spracowanych barków członków Zarządu Powiatu. Proszę jednak nie oczekiwać, iż w związku z mniejszymi obowiązkami przy drogach starosta, wicestarosta i członkowie Zarządu obniżyli sobie pensje i diety. Tak daleko się nie posunęli, bo to nie jest okres na bajki. Bajkowy czas nadejdzie jesienią 2014 roku, gdy ponownie będą jegomoście starali się o mandaty radnych. Sądzę, że po wielu odcinkach serialu zatytułowanych „Nieudolność” dotychczasowi bardzo kiepscy amatorzy nie znajdą już klakierów


C.d.n.